Jadłem pierwszy raz w życiu na Ukrainie i jednak jest cały przekrój "stylu". Od gęstych i bardzo słodkich (mulących) aż po zupę. I w sumie ta ostatnia mi podeszła najlepiej.
W sumie podobnie z makówkami u nas: byłem w szoku, kiedy zobaczyłem wersje odwrócone - niczym kopa. Niestety takie są dość suche i przez to niezbyt dobre.
Za dzieciaka lubiłem, Mama robiła z pęczakiem, pewnie dlatego, że oprócz ciast to była jedyna słodka rzecz na stole.
Zaloguj się aby komentować