k⁎⁎wa, k⁎⁎wa, k⁎⁎wa mać #zalesie
Dlaczego to musi wyglądać tak w tym kraju, że musisz być mądrzejszy od lekarza, a dopiero on swoim podpisem pozwoli ci kupić jakieś leki albo nie? Żona jest w ciąży, drugi trymestr, chodzimy regularnie na wizyty, staramy się suplementować co trzeba... ALE NIE.
Zasrany ginekolog na NFZ nie powiedział jakie suple brać. Żona bierze w zasadzie to samo co w pierwszym trymestrze. Teraz się okazało, że to niewystarczające. Dlaczego ten zjeb nam nic nie powiedział? Zapytał "czy bierze suplementy" - no to bierze. Ale skąd mieliśmy wiedzieć, że trzeba coś nowego brać? Wizyty to typowa masówka, dzień dobry, wszystko ok? Tak? To do widzenia. Nie spodziewałem się, że trzeba być mądrzejszym od lekarza, a tego księcia tylko zapytać, czy się dobrze myśli xD
To nie jest w ogóle tak, że się nic nie interesujemy ciążą - stale uważamy na to, co kobiecie w ciąży wolno, a czego nie i staramy się uzupełniać wiedzę, no ale nie da się wiedzieć wszystkiego na raz, a uważam, że skoro jest taki lekarz, który już to wie, to w kluczowych momentach powinien powiedzieć. Może powinniśmy przeczytać jakąś książkę, i to nie jedną, najlepiej rok temu. Słuchaliśmy audiobooków i nie trafiliśmy akurat w porady medyczne. Zapewne tak, to nasza wina, ale jako laicy w tym temacie, po prostu nie trafiliśmy na odpowiednie informacje. Ja pierdoleeee, j⁎⁎⁎na Polska, dlaczego tak źle to działa ;_;
#ciaza #rodzicielstwo #jebacnfz

