@30ohm Bo, nawet jeśli się z koncepcją zgadzam ideologicznie, to praktycznie to ma za mały wpływ na wybory, aby z tego powodu otwierać puszkę pandory jakim jest selektywne odrzucanie części wyborców.
Po drugie ciężko będzie ustalić granicę, która jest sprawiedliwa - czy ktoś, kto wyjechał na rok ma głosować? 2 lata, 5 lat? Ktoś kto chce wrócić, ktoś kto ma w Polsce rodzinę? Ktoś kto nie płaci podatków i od 20 lat nie ma adresu, ale nie ze względu na wyjazd, a ze względu na bezdomność? To tylko garstka pytań, i jakkolwiek na nie nie odpowiesz, kogoś potraktujesz niesprawiedliwie.
[edit] - żeby nie być gołosłownym - ja np. wyjechałem do Czech z Polski. W Polsce bywam kilka razy w tygodniu, bo jestem blisko granicy. Raczej nie zagłosuję, chyba, że w drugiej turze będzie jakaś wybitna menda. Tak czy siak - sam autentycznie nie wiem, czy powinienem mieć prawa wyborcze, czy nie w takiej sytuacji. Ludzi z podobną sytuacją jest mnóstwo.