Jestem już po kolonoskopii. Poranny wpis tutaj:
https://www.hejto.pl/wpis/mam-dzisiaj-paradoks-kolonoskopii-z-jednej-strony-mam-to-w-d⁎⁎ie-z-drugiej-nie-m
Było tak jak się spodziewałem, czyli okropnie. Wypełniając papiery przed badaniem miałem napisane, że dostanę środek na uspokojenie. Cóż, nie dostałem.
Miał być facet lekarz, a były dwie w miarę młode panie, co kazały mi się przebrać w te drelichowe spodenki z dziurą na tyłku. Ten kawałek materiału jest taki przeźroczysty, że teoretycznie paradowałem po sali z jajcami na wierzchu. Palec z lidokainą w d⁎⁎ę i jedziemy... Mam wysoką tolerancję na ból, ale to badanie... no nie. Cały się tam telepałem i jęczałem wzywając pana Boga nadaremno. One mi się kazały uspokoić i rozluźnić, ale łatwo powiedzieć z metalem w brzuchu. Strasznie byłem napięty i w moment się cały spociłem ze stresu. W pewnym momencie mrowienie w rękach już miałem takie, że traciłem czucie. Trwało to wszystko ok. 15-20 min. Na szczęście jelito czyste, jestem zdrowy!
Jeszcze później musiałem iść na kibelek wypuścić napompowane gazy i tak siedziałem analizując, jak zostałem zbrukany xD Ze względu na moją wysoką reaktywność pani zasugerowała następne badanie pod narkozą, albo z głupim jasiem.
Dzięki za wasze pioruny i wsparcie w komentarzach. Ciężkie było to dla mnie badanie, na które jestem dodatkowo skazany do końca życia, ale co zrobić. Trzeba się badać i wam też polecam, chociaż pod znieczuleniem. Ciekawe jak sobie dzisiaj poradzę z pizzą za nagrodę, bo nadal czuję, że moje jelita są napompowane
#kolonoskopia #gownowpis
