Były we Wrocławiu porozsiewane takie czerwone kiosko-budki z hamburgerami za 2 zł, pamiętam. A na dworcu knysza z prażono cebulko, teraz mój żołądek też by pewnie nie wyrobił
@ytilibuuun nawet nie wiem gdzie mam taką podłą budę. Ostatnią widziałem dwa lata temu przy bieszczadzkiej kolejce leśnej, ale może nie zwracam po prostu uwagi. Jak chodziłem do szkoły to babeczka w sklepiku takie serwowała i zaufanym sprzedawała na zeszyt... Wtedy pierwszy raz popadłem w długi
@ytilibuuun nic tak nie przypomina dzieciństwa jak wylizywanie tych parszywych sosów z wewnątrz papierka przegryzając solą wzbogaconą w cząsteczki ziemniaka, szumnie nazywane frytkoma.