Jak emigrowałem z Polski to takie fileciki były w okolicy +-15 PLN za kg. Ładnie Was tam PiSowcy j⁎⁎ią w tej Polsce. Japrdl #ekonomia #inflacja

Jak emigrowałem z Polski to takie fileciki były w okolicy +-15 PLN za kg. Ładnie Was tam PiSowcy j⁎⁎ią w tej Polsce. Japrdl #ekonomia #inflacja

@grzyp-prawdziwek ale polaki lubią płacić dobrze bo ich stać.
Kurw… jedyny ratunek dla tego zje… plemienia to podłączenie się pod cywilizacje (np Niemcy)
mam 30 lat i nigdy nie widziałem dorsza za 15zl za kilogram
@Felonious_Gru No to mało w życiu widziałeś. 10 lat temu można było kupić dorsza w tej cenie. Wiem, bo rok w Kołobrzegu mieszkałem i znajomym z innych rejonów czasem przywoziłem.
@SzwarcenegerKibordu ludzie nie kupują to drożeją, bo sprzedawca odbija sobie straty, tak działa prawo popytu i podaży
@Wyrocznia odkąd pamiętam to najdroższe ryby są nad morzem, a tak poważniej to odkąd się interesuję cenami ryb nie pamiętam cen poniżej 20pln(w interiorze).
@InstytutKonserwacjiMaryliRodowicz no może jak masz jedno masło albo ryby do wyboru. Nie wiem jak ty ale ja wybiorę inny produkt jak będzie równie dobry, ale rób jak chcesz.
@ucieklemZwypoku20 dlaczego najdroższe ryby są nad morzem? Może w sklepach dla turystów. W normalnych rybnych są normalne ceny
@InstytutKonserwacjiMaryliRodowicz jakby był po 20zł/kg to co drugi dzień co najmniej kilogram bym kupował.
@grzyp-prawdziwek bo prawdziwy Polak to Pangę wpier.... Aż mu się uszatki trzęsą. A nie tam dorsze. Jeszcze mu dorsz zaszkodzi. A panga to nawet ryba nie j⁎⁎ie
@grzyp-prawdziwek Zapomniałeś napisać kiedy emigrowałeś. Ja np. wyemigrowałem w 2009 i też mógłbym się podniecać jak wtedy było tanio
ostatnio za morszczuka płaciłem 31zł/kg ale to trzeba było dwie paczki po 900g w biedronce na promocji wychaczyć. Normalnie 36-42zł/kg masakra.
@grzyp-prawdziwek Dziadek mi mówił że za PRL mówili ''Jedzcie dorsze, gówno gorsze'' a teraz po 30 latach rybka to rarytas
@kosedek To mnie zawsze zastanawia że za PRL ryby były dosłownie wszędzie, doskonała bo bezkartkowa alternatywa dla mięsa, wtedy defictowego ale ludzie i tak nie chcieli jeść, tylko woleli stać w kolejce po kawałek schabu i zjeść go potem rozklepanego w tonie bułki tartej
@MarianoaItaliano gdyby teraz mięso było na kartki z ryb tylko dorsz i karp na święta to być tak samo stał w kolejce po mięso i mówił że dorsz to gówno. Kiedyś wołowiny kulinarnej hodowanej na mięso nie było wcale, były tylko stare krowy mleczne nadające się na wywar. Nie było w sklepach krewetek, muli, nie było mieszanki owoców morza za 15zł opakowanie, łososia, dorady hodowlanej z adriatyku szczupaka miałeś na czarnym rynku albo jak sam złowiłeś, węgorzy okoni turbotów nawet hodowlanego pstrąga było bardzo mało.
@SiostraNieZdradziDziewczynaTak Wołowina to inna sprawa, ja w PL miałem właśnie skojarzenia ze starymi krowami mlecznymi bo najczęściej można było dostać to w mięsnym pod blokiem, wołowiny nauczyłem się częściej jeść w UK gdzie cena wołowiny i wieprzowiny nie jest tak bardzo od siebie daleko nawet w marketach - 1kg wieprzowiny typu schab, karkówka kosztuje 4.79 a np. 1kg wołowiny 6.49, na promocji idzie wyhaczyć po 4.99, 5.49 a taka już fest jakość to ok. 8-9 funtów za kilogram. W UK polubiłem też kotlety z jagnięciny, takie te z kostką. Pychota
@grigor252 do najbogatszego kraju w Europie wg. GLAPY i jest w tym wiele racji. Koszty życia zabierają mi tylko 1/5 wynagrodzenia 4/5 idzie w oszczędności i inwestycje. A żyję na przyzwoitym poziomie, żadna chocoszokowa dieta tylko codziennie mięso na obiad.
Zaloguj się aby komentować