Jak emigrowałem z Polski to takie fileciki były w okolicy +-15 PLN za kg. Ładnie Was tam PiSowcy j⁎⁎ią w tej Polsce. Japrdl #ekonomia #inflacja

Jak emigrowałem z Polski to takie fileciki były w okolicy +-15 PLN za kg. Ładnie Was tam PiSowcy j⁎⁎ią w tej Polsce. Japrdl #ekonomia #inflacja

@kosedek To mnie zawsze zastanawia że za PRL ryby były dosłownie wszędzie, doskonała bo bezkartkowa alternatywa dla mięsa, wtedy defictowego ale ludzie i tak nie chcieli jeść, tylko woleli stać w kolejce po kawałek schabu i zjeść go potem rozklepanego w tonie bułki tartej
@MarianoaItaliano gdyby teraz mięso było na kartki z ryb tylko dorsz i karp na święta to być tak samo stał w kolejce po mięso i mówił że dorsz to gówno. Kiedyś wołowiny kulinarnej hodowanej na mięso nie było wcale, były tylko stare krowy mleczne nadające się na wywar. Nie było w sklepach krewetek, muli, nie było mieszanki owoców morza za 15zł opakowanie, łososia, dorady hodowlanej z adriatyku szczupaka miałeś na czarnym rynku albo jak sam złowiłeś, węgorzy okoni turbotów nawet hodowlanego pstrąga było bardzo mało.
@SiostraNieZdradziDziewczynaTak Wołowina to inna sprawa, ja w PL miałem właśnie skojarzenia ze starymi krowami mlecznymi bo najczęściej można było dostać to w mięsnym pod blokiem, wołowiny nauczyłem się częściej jeść w UK gdzie cena wołowiny i wieprzowiny nie jest tak bardzo od siebie daleko nawet w marketach - 1kg wieprzowiny typu schab, karkówka kosztuje 4.79 a np. 1kg wołowiny 6.49, na promocji idzie wyhaczyć po 4.99, 5.49 a taka już fest jakość to ok. 8-9 funtów za kilogram. W UK polubiłem też kotlety z jagnięciny, takie te z kostką. Pychota
Zaloguj się aby komentować