Jak byłem mały to po zajęciach w zerówce i na początku pierwszej klasy ze szkoły odbierała mnie babcia. Na drodze ze szkoły na przystanek była mała cukiernia i babcia zawsze kupowała mi w niej amerykana, czyli popularne kiedyś ciastko amoniakowe z lukrem, i jak zajadalem to jej opowiadałem co było w szkole. Jedno z fajniejszych wspomnień dzieciństwa. I dziś już nie ma mojej babci, i ciężko w cukierniach znaleźć amerykany, ale uznałem że mimo dwóch lewych rąk do pieczenia spróbuję swoich sił. Jeszcze tylko lukier i będę wcinał te pyszności :3


#pieczzhejto #pieczenie #kuchnia #gotowanie

e5fdda9c-43d0-4d25-9eca-fb8ca9192810
305a6aa7-aec7-4660-971b-0a94d56d6707

Komentarze (17)

@kto3 Właśnie ja też poznałam amerykankę dopiero przy wizycie w Bydgoszczy, gdzie jest to dla ludzi smakiem dzieciństwa, Jestem z Górnego Śląska, mieszkałam długo w Małopolsce i nigdy tego tam nie spotkałam.

Podobnie z wianuszkiem, czyli ciastem pączkowym w kształcie wianka (co akurat uwielbiam!). Ogólnie wyroby cukiernicze są tam inne niż właśnie na południu i kompletnie nie wiem, z czego to wynika

Znam te ciastka z dzieciństwa, z wakacji u babci w byłym woj. pilskim. Tam mówi się amerykanki. Kilka razy trafiałem na nie w Niemczech, nazywają się Amerikaner.

@Maciek przeprowadziłem śledztwo. To nie jest amoniak tylko weglan amonu. Różnica taka jak między chlorem a chlorkiem sodu ( ͡ʘ ͜ʖ ͡ʘ)


Niemniej nie ma w tym twojej winy, bo kwadrans szukałem o szkodliwości amoniaku aż trafiłem na informację, że istnieje coś takiego jak "amoniak spożywczy" i że to nie jest amoniak

Zaloguj się aby komentować