Rower zapinam w trenażer, a do tego zamierzam ruszyć d⁎⁎ę na porządnie z siłownią, bo od kwietnia to jest kpina, a nie regularność, przy czym jest coraz gorzej xD
Wszedłem na detoks bezkofeinowy, jest 5 dni, docelowo mają być 2 miesiące, aby CUN odpoczął. Może się jakość snu poprawi.
Chciałbym także wrócić do morsowania, ale póki co odporność to gówno, jak będę w 100% zdrowy, to na następny weekend się wybiorę.
Marzeniem jest dwucyfrowa waga na początku kwietnia, ale to cel z którym nic w sumie nie robię. Stabilne 109 kg, pizze, burgery, wieczorne cydry, porterki i nalewki. Jak nie przypilnuję sam siebie, to nic z tego nie będzie. Takie to życie endo-mezomorfika.