#heheszki #memy #czarnyhumor #tatuaze #koty #babcia

#heheszki #memy #czarnyhumor #tatuaze #koty #babcia

@festiwal_otwartego_parasola miłosierni katole to tak ze wszystkim, to samo z aborcją, jak się urodzi chore to niech się męczy. Wiara jak dupa każdy ma swoją, ale niektórzy to się zachowują jak fanatyczni wyznawcy jak islamiści wręcz. To też wyśmieją i protestują przeciwko nim a są dokładnie tacy sami.
@30ohm bo cierpienie zbliża do zbawienia
jeśli chodzi natomiast o potencjalną kastrację kotów, żeby się nie marcowały, nie szczały po wszystkim i nie ganiało ich po wsi więcej, to kiedy zaproponowaliśmy że z takim najbardziej fajnym i przydomowym kocurem po prostu zrobimy to u weta, odpowiedź to: "hehe co będziecie kasę wydawać jaja między dwie cegły i załatwione"
szczęście w nieszczęściu że jednak taki "zabieg medyczny" nie doszedł do skutku, a kotów po wsi biega coraz więcej, jedne później zżerane przez lisy, inne trute
¯\_(ツ)_/¯
@ZohanTSW @festiwal_otwartego_parasola no niestety topienie kotów \ szczeniąt było kiedyś powszechne, nie łączył bym tego z religią tylko z brutalnymi warunkami w jakich ci ludzie żyli.
Ja z każdą kolejną śmiercią mam co raz większą znieczulicę, a co dopiero musieli czuć ludzie mieszkający na wsi, bez dostępu do środków przeciwbólowych, z utrudnionym dostępem do lekarza, gdzie
co chwila umierało albo dziecko, albo kobieta w połogu, albo chłop wpadał pod koła.
Ludzie byli religijni bo byli obsrani ze strachu, religia im dawała jakiś sens w tym całym cierpieniu, nie ma co hejtować.
@Opornik to było kilkadziesiąt lat temu, dzisiaj sytuacja ekonomiczna w nawet najbardziej zapyziałych rejonach Polski nie wymaga "pozbywania się" zwierząt w ten sposób
i to nie jest tak, że tylko dziadki 70+ mają takie podejście, bo płynnie przechodzi to na młodych współegzystujących z nimi, więc ile pokoleń musi minąć, żeby zaczęli wyciągać jakieś lekcje z tej religijności?
@Opornik no cóż, jesteśmy mięsożerni, a to czegoś wymaga. Ubój świni to święto, poprzedzony przeraźliwymi, głośnymi krzykami świni gdy siłą jest prowadzona z zagrody na rzeź. Sam proces pozbawiania jej życia ktoś musiał wykonywać, różne były metody, były spory, która metoda jest lepsza, tj. mniej męczy zwierzę. Byłem świadkiem tego kilka razy i nie jest to przyjemne, ale założę się, że w każdej wsi są zwyrodnialcy którym się to podoba, przez co z tą swoją znieczulicą stają się przydatni we wsi, bo pomogą ogarnąć ten temat. Ale często też są katami dla nowo narodzonych zwierząt.
Czy jest to związane z religią? No tylko tyle, że mięsa się nie je w piątek. Myślę też, że mimo wszystko popularne było przekonanie, żeby nie męczyć zwierzęcia bardziej niż to konieczne. Szacunek do takiej świni oczywiście był, praktycznie nic się nie marnowało z niej.
@Fly_agaric Albo zamiast wykastrować kocura to eee, po co, potem zdziwienie że kotek w domu nie chce siedzieć tylko idzie w tango i wraca po miesiącu chudy, brudny i obity. Akurat u kocura to chwila moment, niewielka kwota i jeden dzień rekonwalescencji. Ale nie, lepiej niech szczy sąsiadom po narożnikach domu i drzwiach.
Zaloguj się aby komentować