Estonia mówi "dość". Zamierza zatapiać podejrzane statki handlowe na Morzu Bałtyckim. "Załoga zostanie ostrzeżona"

Estońskie Siły Obronne mogą otrzymać prawo do zatapiania statków handlowych na Morzu Bałtyckim, jeśli stanowią one zagrożenie dla bezpieczeństwa narodowego. Odpowiedni projekt ustawy zostanie rozpatrzony przez parlament republiki w środę, 9 kwietnia, podał portal ERR. Celem inicjatywy jest przyznanie marynarce wojennej kraju prawa do zapobiegania takim incydentom, jak zrywanie kabli morskich przez obce statki handlowe i niszczenie innej infrastruktury.

#wiadomosciswiat #estonia #baltyk #statki

Onet

Komentarze (26)

@SuperSzturmowiec @binarna_mlockarnia

O to jest myśl techniczna lepiej przejąć i niech służy dobrej sprawie jak mają zabić ludzi to niech zabiją po co robić problemy klimatyczne i zanieczyszczać środowisko.


A jak statek w opłakanym stanie to rozebrać i co sie da to na odzysk.

Dokument przewiduje, że wojsko będzie mogło użyć siły w wyjątkowych przypadkach, na przykład, gdy życie dużej liczby ludzi jest zagrożone lub "w celu uniknięcia katastrofy"

@AndzelaBomba To już chyba nie zrobi różnicy, Bałtyk i tak jest skazany na los przegrzanej, beztlenowej i toksycznej zupy (bo chemikaliów z czasów wojny nie ma szans usunąć z dna, a beczki z tym zaraz do reszty przerdzewieją).

Biore popcorn i bede ogladal jak gowo kraik: Estonia bedzie wkrecala NATO w wojne z Rosja.

To w sumie tak jak w zyciu im mniejszy pies tym glosniej szczeka.

@manstain O nieee, tylko nie tooo. Biedna raszka, ktoś chce jej zabronić zrywania światłowodów. A przecież bez tego raszka istnieć nie może a biedni r0sjanie zdechną ze smutku!


J⁎⁎⁎ij sobie do tego popcornu litr spirytusu duszkiem, to dopiero się ubawisz, kacapku.

@Paradoksczasu By zatopić statek nie potrzeba okrętu podwodnego. Kosmiczna ilość całkiem duzych statków transportowych w czasie obu wojen światowych u-booty zatapiały pojedynczym działem o kalibrze w pobliżu 88mm. A prawda jest taka, że nawet 20mm działkiem możesz podziurawić jednostke tak, że zatonie, bo statki są zrobione ze stali konstrukcyjnej, nie mają pancerza, a pocisk zdolny do przebicia 4cm stali pancernej przechodzi przez to jak przez masło. Kilkadziesiąt dziur i sobie łajba idzie na dno, co prawda powoli, ale...

Generalnie problem z tymi "flotami cieni" jest taki, że zabranie się poważnie za problem narusza ustalony porządek handlu morskiego. Pływają one pod banderami krajów egzotycznych, które nie stawiają szczególnych wymagań (poza opłatą) "swojej" flocie, a już na maksa nie wywiązują się z obowiązku kontroli stanu technicznego czy prawnego jednostek.


Wg. ustalonego porządku, jurysdykcja państwa obejmuje tylko morze terytorialne - 12 mil morskich. Dalej wszystkie statki wszystkich bander powinny mieć prawo żeglugi. Tak więc Estonia i inne europejskie kraje nie bardzo mają podstawę by żądać czegokolwiek od statków pływających pod obcymi banderami po Bałtyku. Naruszanie tych zasad nie wiąże się bezpośrednio z żadną karą, ale może skutkować wzajemnym traktowaniem statków pływających po świecie.

@matips No właśnie problem jest taki, że estonia chce grać według zasad ustalonych prawem, a powinni grać według zasad rosjan. Czyli zielone ludziki bez oznaczeń, kupowany w każdym sklepie z zielonymi ludzikami. Czyli przejmować jednostki za pomocą armii bez oznaczeń. I tyle.


Ruscy i Chińczycy będą tylko śmiać się z frajerów, którzy muszą przestrzegać prawa, które w takich wypadkach po prstu nie działa, bo skonstruowano je w innych okolicznościach.


I najważniejsze jest odstraszanie a nie jakieśtam przestrzegania prawa. Ruscy za pomocą cieni pokazują wielkiego faka wszystkim biurokratom zza biurek, którzy myślą, że mogą uregulować czyjeś życie. No nie mogą. Liczy się tylko kto komu przyłoży gnata do głowy.

Zaloguj się aby komentować