Elo. Lecimy dalej, dobry przekaz leci.
#alkoholizm

Elo. Lecimy dalej, dobry przekaz leci.
#alkoholizm

@AdelbertVonBimberstein Brawo!
@bori u mnie akurat łatwo z tym, a po ogarnięciu problemów hormonalnych to już w ogóle.
@AdelbertVonBimberstein a to miałeś problem z alko?
@plemnik_w_piwie jak na polskie standardy- nie. Tak ogólnie, po czasie, widzę, że byłem na dobrej drodze do alkoholizmu, a na pewno alko wyzwalało we mnie kompulsywne objadanie się.
@AdelbertVonBimberstein Ja może nie odstawiłem w 100%, wypiję coś bardzo sporadycznie, ale generalnie od poprzedniego Sylwka też nie piję. Teraz również mocno ograniczyłem piwa bezalkoholowe.
@bori z bezalkoholowymi to stwierdziłem, że skoro nie smakują mi aż tak bardzo to po co pić te 120-150 kcal jak np cola zero albo schweppes zero ma zero kcal a w smaku dużo lepszy.
Jedyne co mi imituje smak portera, którego bardzo lubiłem to był podpiwek sandomierski ale do dostania tylko- uwaga- w Sandomierzu. XD
@AdelbertVonBimberstein Muszę wyczaić jeszcze które kolorowe napoje mają w miarę przyzwoity skład.
Wypijmy za to
Gratki! Mnie i mojej żonie też stuknęło 2 latka w sylwestra... lecimy dalej !
@AdelbertVonBimberstein o gites, jesteś gość ᕦ( ͡° ͜ʖ ͡°)ᕤ
Mi 3 dni temu 600 dni pyklo

@cebulaZrosolu Mi za parę miesięcy stuknie 40 lat bez alko. Da się żyć. ¯\_(ツ)_/¯
@LondoMollari no da i jest git takie życie
@LondoMollari ile masz lat?
@Furto Za parę miesięcy stuknie 40. ( ͡° ͜ʖ ͡°)
@LondoMollari o kurczę, szacunek. Jak to się stało, że nigdy nie spróbowałeś? Jakieś tematy rodzinne? Po prostu ciężko mi jest to sobie wyobrazić, zwłaszcza okres 16-25.
@Furto Bo ja wiem. W rodzinie miałem kilku alkusów, ale dalszej - więc jak na warunki polskie spoko (mój chrzestny/wujek + dwóch dziadków było alkusami) - raczej nie to było przyczyną. W okresie nastoletnim byłem outsiderem, więc nie miałem potrzeby jakoś się wpisywać w trendy, bo wiedziałem, że i tak się nie uda. Potem, w wieku "mądrzejszym" (18-20 lat), dotarło do mnie, że nie potrzebuję się czynić głupszym niż jestem, i na żadnym z tych etapów powodu nie było.
Teraz znam siebie na tyle, że wiem, iż przy moim obecnym stresie i obciążeniu rzeczami, próbowanie alkoholu byłoby krokiem samobójczym.
Może spróbuję na emeryturze lub kiedy będzie mi już wszystko jedno. Póki co jeszcze nie jest.
@AdelbertVonBimberstein Dudleus to twoje alter ego?
@KKLKK weź, chop się żywi współczuciem. Ja tylko Twarogiem.
No to twoje zdrowie!

@AdelbertVonBimberstein napisal bym ze ja to mam 2 dni xD ale bym sklamal xD
@AdelbertVonBimberstein ja od września przestałem pić cokolwiek o bardzo się z tego cieszę. Z trybu winko wieczorem z żoną, co 3-4 dni przeszedłem od razu na radykalne zero.
Jedyne czego brakuje to tych smakowych rarytasów jak imperialne stauty, albo jakieś fancy wina z lokalnych polskich winnic
@Vinzenty z czystej ciekawości dla kolegi pytam: skoro spożywałeś tak mało tzn., że nie miałeś problemu. Czemu zatem zrezygnowałeś z tej przyjemności i czemu się z tego cieszysz?
@Tangas Tryb co 3-4 dni to już pierwsze sygnały problemu.
Ryzyko jest spore, jeśli to robisz regularnie, nawet jeśli jest to raz na tydzień. Z 3-4 dni robi się 2-3 dni, potem co 2, co dzień, i nie orientujesz się nawet kiedy przyszedł moment kiedy stało się to nieodzowną częścią Twojego życia.
@LondoMollari aha, czyli nie miałeś problemu, ale obawiałeś się, że będziesz miał. To, co piszesz, to znany schemat, ale nie sprawdza się w przypadku każdego człowieka. Moim zdaniem, nie ma co przesadzać.
@Tangas Ja w ogóle nie piję, więc problemu nie miałem, ani mieć nie będę.
Natomiast widziałem mojego wujka, który dokładnie w taki sposób się rozpił. Najpierw okazjonalnie, potem każdy wieczór dla przyjemności, a później już z konieczności. Stary jak świat schemat - jeśli się to robi regularnie, to jest cienka granica. OP ją moim zdaniem dobrze wyczuł.
@LondoMollari z ciekawośc; ile czasu wujkowi zajęło żeby z okazyjnego picia przejść do przegięcia? Patrzę po znajomych i rodzinie, z którymi spożywamy weekendowo od ponad dwudziestu lat i nie widzę tego schematu. Uważam, że jak ktoś ma tendencję do uzależnień, to prędzej czy później w jakiś nałóg wpadnie. Reszta może balansować poniżej linii całe życie, bez uszczerbku.
@Tangas Pi razy drzwi około 8 lat zjazdu. Miałem jakieś 7 lat kiedy pamiętam, że jeszcze normalnie funkcjonował, miałem ~12 gdy już przesiadywał po pracy (pracował jako górnik) z piwkiem, około wieku lat 15 już praktycznie go nie widywałem i wtedy mniej więcej sprzedał auto (Poloneza z którego był kiedyś super dumny), kolekcję sprzętu audio i muzyki żeby mieć na alko. To było ~30 lat temu, wiem że żyje, ale żadnego kontaktu z nikim z rodziny nie utrzymuje.
[edit]: Podobną historię słyszałem od mojej różowej, tyle że tam to był jej brat, podobno wybitnie zdolny koleś, który też uciekł w alko, i nie zauważył momentu kiedy nie ma odwrotu.
@AdelbertVonBimberstein też mi dzisiaj minęło
@Dudleus Gratuluję. Dobry czas.
@AdelbertVonBimberstein nie wiem co daje dobry czas
@Dudleus to że nie jest chujowy.
Jakaś rada na start ?
@enderwiggin nie kupować i nie pić alkoholu.
Jestem słabą osobą na dawanie rad ze względu na moje warcholstwo, czyli obsesyjne pragnienie wolności.
Jak sobie uświadomiłem, że sam sobie nakładam łańcuch, a do tego życie dało mi kilka znaków, to musiałem go zdjąć.
@enderwiggin zadaj sobie pytanie czy faktycznie chcesz rzucić alko i po co. A potem odstaw bazując na tejże motywacji
@enderwiggin pij dużo czystej wody
@Hjuman dobra rada tak ogólnie bo zwiększenie ilości pitej wody zawsze pomagało mi na różne dziwne stany zdrowia: od kołatania serca po migreny a najbardziej na spadek wagi i łaknienia.
Zaloguj się aby komentować