Elo. Lecimy dalej, dobry przekaz leci.
#alkoholizm

Elo. Lecimy dalej, dobry przekaz leci.
#alkoholizm

@bori z bezalkoholowymi to stwierdziłem, że skoro nie smakują mi aż tak bardzo to po co pić te 120-150 kcal jak np cola zero albo schweppes zero ma zero kcal a w smaku dużo lepszy.
Jedyne co mi imituje smak portera, którego bardzo lubiłem to był podpiwek sandomierski ale do dostania tylko- uwaga- w Sandomierzu. XD
@Furto Bo ja wiem. W rodzinie miałem kilku alkusów, ale dalszej - więc jak na warunki polskie spoko (mój chrzestny/wujek + dwóch dziadków było alkusami) - raczej nie to było przyczyną. W okresie nastoletnim byłem outsiderem, więc nie miałem potrzeby jakoś się wpisywać w trendy, bo wiedziałem, że i tak się nie uda. Potem, w wieku "mądrzejszym" (18-20 lat), dotarło do mnie, że nie potrzebuję się czynić głupszym niż jestem, i na żadnym z tych etapów powodu nie było.
Teraz znam siebie na tyle, że wiem, iż przy moim obecnym stresie i obciążeniu rzeczami, próbowanie alkoholu byłoby krokiem samobójczym.
Może spróbuję na emeryturze lub kiedy będzie mi już wszystko jedno. Póki co jeszcze nie jest.
@Tangas Ja w ogóle nie piję, więc problemu nie miałem, ani mieć nie będę.
Natomiast widziałem mojego wujka, który dokładnie w taki sposób się rozpił. Najpierw okazjonalnie, potem każdy wieczór dla przyjemności, a później już z konieczności. Stary jak świat schemat - jeśli się to robi regularnie, to jest cienka granica. OP ją moim zdaniem dobrze wyczuł.
@LondoMollari z ciekawośc; ile czasu wujkowi zajęło żeby z okazyjnego picia przejść do przegięcia? Patrzę po znajomych i rodzinie, z którymi spożywamy weekendowo od ponad dwudziestu lat i nie widzę tego schematu. Uważam, że jak ktoś ma tendencję do uzależnień, to prędzej czy później w jakiś nałóg wpadnie. Reszta może balansować poniżej linii całe życie, bez uszczerbku.
@Tangas Pi razy drzwi około 8 lat zjazdu. Miałem jakieś 7 lat kiedy pamiętam, że jeszcze normalnie funkcjonował, miałem ~12 gdy już przesiadywał po pracy (pracował jako górnik) z piwkiem, około wieku lat 15 już praktycznie go nie widywałem i wtedy mniej więcej sprzedał auto (Poloneza z którego był kiedyś super dumny), kolekcję sprzętu audio i muzyki żeby mieć na alko. To było ~30 lat temu, wiem że żyje, ale żadnego kontaktu z nikim z rodziny nie utrzymuje.
[edit]: Podobną historię słyszałem od mojej różowej, tyle że tam to był jej brat, podobno wybitnie zdolny koleś, który też uciekł w alko, i nie zauważył momentu kiedy nie ma odwrotu.
@Tangas bo po alko chrapałem i generalnie zdrowotnie gorzej się czułem, plus szło na to za dużo kasy. Teraz mam lepszy sen, lepsza wydolność na treningach i nigdy nie mam zmarnowanego dnia, bo przypadkowo wypije o jedno piwo za dużo. Z samego braku alkoholu zrzuciłem 4 kg w dwa miesiące.
Generalnie Plus goni plus, a realnie niczego cennego w życiu nie straciłem. To tak jak z solą w kuchni. Jak używasz, to nie wyobrażasz sobie, że cokolwiek może bez niej smakować. Dopiero jak odrzucisz na dłuższy czas, to dostrzegasz, że rzeczy mają swój smak i nie trzeba ich dodatkowo podkręcać
@enderwiggin zadaj sobie pytanie czy faktycznie chcesz rzucić alko i po co. A potem odstaw bazując na tejże motywacji
Zaloguj się aby komentować