@RzecznikHejto @moderacja_sie_nie_myje
W tym momencie mamy właśnie idealny przykład tego jak ludzie idealizują świat który pamiętają z dzieciństwa albo świat którego w ogóle nie poznali. Czyli właściwie to o czym jest ta nitka.
Lata 90 były pewnie całkiem fajnym okresem do życia jeśli ktoś mieszkał np. w USA albo zachodniej Europie. Wszędzie indziej było conajwyżej tak se. U nas też kolorowo wcale nie było ale byliśmy wtedy dziećmi i jedynym naszym problemem było to, czy mame nam pozwoli pograć na komputerze godzinę dłużej. Ale rzeczywistość była taka, że mieliśmy kraj zrujnowany po 50 latach komuny, polityczny chaos i przestępczość 3 razy wyższą niż dzisiaj (załączam wykres). Inflacja dopiero w 1998 spadła poniżej 10% a na początku lat 90 wynosiła ponad 200%. Bezrobocie również wynosiło około 20%, a w niektórych regionach kilkakrotnie więcej. Średnie zarobki w Polsce w 1995 roku wynosiły niecałe 650 dolarów miesięcznie. 32 calowy kineskopowy telewizor Sony o rozdzielczości 576× 520 kosztował wtedy trzykrotność średnich zarobków czyli około 2000 dolarów. Czyli tak jak dzisiaj 20000zł. Dla Polaka żyjącego od pierwszego do pierwszego był to towar całkowicie niedostępny. To są twarde liczby kontra uczucia i nostalgia.
Co do różnych LGBT to cały problem polega na tym, że kiedyś po prostu nie było Internetu, Facebooków, TikToków itp. Ludzie czerpali wiedzę o świecie z gazet, kina i 4 kanałów w TV. Jak chciałeś się z kimś spotkać, to trzeba było zadzwonić na telefon domowy (jeśli był), a jak nie to szło się z wizytą. Transwestytów po prostu nie widać na ulicach, więc nikt za bardzo nie wiedział o ich istnieniu. Dziś odpalasz tik toka i możesz cały dzień oglądać wariatów z całego świata. Ot cała tajemnica "moralnego upadku".
A co do pozostałych kwestii - mimo wszystko wolę zobaczyć chłopa przebranego za babę, niż dostać glanem w głowę. Kolega z liceum nie przystąpił do matury, bo na 2 tygodnie przed skinheadzi pocięli go nożami na plaży w Sopocie. Innemu koledze złamali na moich oczach nos i zabrali rower na środku miasta. Ja sam też nie raz musiałem dupę ratować ucieczką. Mógłbym książkę napisać o tym ile widziałem pobić, awantur i innej patologii podczas cudownych lat 90.
Dzisiaj to widzę, że największym problemem ludzi jest to, że w USA ktoś nakręcił film z czarną syrenką. A jak ktoś tęskni za latami 90 to polecam zrobić sobie wycieczkę do Moskwy.