🍕🍕🍕 #dziennikpizzy 🍕🍕🍕
Ehh, no i stało się Osiągnęłam absolut 🤯
Wcześniej zawsze coś było do poprawy, a teraz sama nie wierzę w tą doskonałość xD i najbardziej chcę teraz wiedzieć jak utrzymać ten poziom
Ciasto Drożdży tym razem dałam minimalnie więcej niż ostatnio plus zaczyn stał chwilę dłużej niż zwykle, bo o nim zapomniałam xD może nieco wyższa temperatura w kuchni też zrobiła swoje W każdym razie od samego początku ciasto zachowywało się inaczej, jak na ponad 70% hydro nie kleiło się tak bardzo i co mnie najbardziej zszokowało, blok i kulki nie rozlewały się mizernie z czasem, tylko szły do góry 😳 A kręcenie z nich placka to była poezja, jakbym chciała to pewnie i na pół metra bym je rozkręciła podrzucając do samego sufitu 😂 Bąble też były inne, średniej wielkości i dość 'mocne'. Pierwsza standardowo za mocno mi się wsunęła do pieca i wylądowała za blisko grzałki, stąd mocniejsze przypieczenia z jednej strony, ale kolejne weszły już idealnie.
Składniki Obecnie mam silną potrzebę uzupełniania kapsaicyny w organizmie, dlatego prócz standardowych warzyw (mięsnych nie lubię) i oliwy czosnkowej, pojawiło się jalapeno. Za pierwszym razem wyszła jednak mało pikantna, więc na kolejnych zwiększyłam jego ilość plus same ciasto bazowo polałam oliwą chilli. Wyszło perfekcyjnie 😍 Pierwsza i druga pod względem składników właściwie się nie różniły: cebula czerwona, pieczarki, orzechy i na koniec ricotta i oliwa czosnkowa W trzeciej postanowiłam nieco zaszaleć, bo na połowę poszła ricotta a na drugą połowę miód i dodatkowo cheddar na całość
Smak I ta ostatnia picka pod względem składników i dojrzałości ciasta, pobiła na głowę wszystkie pizze jakie zrobiłam do tej pory. Mogę umierać szczęśliwa i mieć nadzieję, że szybko wychwycę te niuanse, które sprawiły, że wyszło z tego coś, czym nie powstydziła bym się poczęstować Włocha.
#pizza #gotujzhejto



