@Tomekku Jeszcze mieszkam w domu rodzinnym, ale mój ojciec dbał o to, by ta gaśnica była. U nas nie była na szczęście konieczna, ale kilka lat temu w domu u dziadków kiedyś wybuchł pożar. Mieli bardzo duże szczęście, że strażacy przyjechali natychmiast po zgłoszeniu. Dzięki szybkiej akcji pożar objął tylko korytarz, prowadzący z jednej strony do kuchni, a z drugiej do drzwi wejściowych. Gdyby jednak dziadkowie mieli gaśnice, a straż przyjechałaby kilka minut później to dziadkowie po prostu zmarliby na skutek zaczadzenia lub poparzeń. Wystarczyłoby, by ogień zajął wejście do kuchni, przez co dziadkowie nie mieliby już jak uciec z palącego się domu.
Niestety dziadkowie nie wyciągnęli lekcji i przez kolejne lata nie kupili sobie gaśnicy "bo i tam zaraz umrą". Dziadek zmarł rok później na skutek covidu, babcia zaś żyje, kilka lat po śmierci dziadka wprowadziła się do nas. Nadal uważa gaśnice za zbędny wydatek...
Niebawem przeprowadzam się na swoje. Gaśnica i czujnik dymu oczywiście będą.