Dziedziczę z wujkiem dom, niestety. Historia zawiła, koniec końców on ma 1/4. Jemu zależy tylko na kasie, szybkiej sprzedaży, a ja sprzedaż muszę, bo nie jestem w stanie unieść spłaty go i kosztów remontu domu, więc muszę pożegnać się z rodzinną pamiątką. W domu cieknie dach, wymaga on wyrzucenia mebli i rzeczy i odświeżenia ścian - przynajmniej tyle, żeby uzyskać możliwie więcej pieniędzy. Wiadomo, że jak klient zobaczy brudne ściany i graty wewnątrz, to będzie miał zupełnie inne odczucia... Niestety wujek nie chce w niczym pomóc. Jak to ujmuje, ma to w d⁎⁎ie. Sugerował wzięcie pośrednika, który to ogarnie za 60 tysięcy. Jeśli ja zaproponowałam mu, że zrobię to jeśli po sprzedaży domu ze swojej części da mi 20 tysięcy - odmówił.

Czy ja mam jakąś drogę prawną do tego, by wykonać potrzebne przy domu zabiegi i sama zająć się jego wystawieniem oraz sprzedażą, a później rościć od wujka zadośćuczynienia? Wszak on też zaoszczędzi brakiem konieczności brania pośrednika i zyska na tym, że ogarnę dom przez co sprzeda się drożej = wujka część też pójdzie za wyższą kwotę. Czy też po prostu jestem w przymuszonej sytuacji osła, który zostanie wykorzystany?

#dom #nieruchomosci #prawo #budownictwo #remont #kiciochpyta

Komentarze (33)

@Minoretta do kogo należy pozostałe 3/4?

Ja bym wystawił na sprzedaż jak jest. Cokolwiek teraz zainwestujesz prawdopodobnie i tak będzie nie do odzyskania przy sprzedaży.

@MostlyRenegade inwestycja teraz będzie nie do odzyskania na 100%

Jedyne co to zagrać vabank żeby pośrednika ogarnął ze swoich jak nie chce się w to bawić.

@MostlyRenegade 3/4 moje, 1,4 wujka. O inwestycje przed sprzedażą, to chodzi o papę za 2tysiące złotcyh, samodzielne poprawienie dachu, odmalowanie ścian na biało. Niemniej zajmie mi to z 8 weekendów, a wujek nie zrobi nic...

@Minoretta weźcie rzeczoznawcę niech wyceni, u notariusza zróbcie umowę na 1/4 tego co znawca wyceni i tą kasę dostanie c⁎⁎⁎ek a jak sprzedaż to cały zysk do Ciebie. Nie wiem czy tak można ale ja bym tak próbował na chłopski rozum

@zjadacz_cebuli Właśnie nie mam pojęcia czy tak można. Wątpie. Ma udziały i te udziały mu się należą czyli p[o prostu 25% od sprzedaży

Przejebane jak sie ma w rodzinie debili, ale tutaj bym spróbował go spłacić nawet kredytem. Stracisz mniej niż za tego pośrednika zapłacisz. Jak sobie to załatwisz, to juz tylko kwestia decyzji, do jakiego stopnia zechcesz się zaangażować w ogarnięcie tej chaty.

@Modrak Próbowałam brnąć w ten temat, ale jak mam prać 150 tysiecy kredytu i bujac sie ze splatami rat przez rok jak sie dom nie sprzeda, to nie dam rady. A później jeszcze z tej części od wujka musiałabym płacić 19% dochodowego, wiec na jedno wyjdzie:|

@Minoretta ok czyli rozumiem, ze całość to 600k. W takim razie zaproponuj mu, niech on wykupi Ciebie i wówczas może robić co chce. No tak czy inaczej, jak trafiłaś na beton, to musisz wybrac jedną z dwoch skrajnych strategii: 1. Usiądź z nim "na spokojnie" i mu wszystko racjonalnie policz i pokaż. Jak dalej beton, to 2. Abstrakcyjne podejście na wyjebce - powiedz niech on wykupi Ciebie za 450k i będzie mógł dalej zrobić co zechce. Bo skoro już widzisz, ze umiarkowanie racjonalne podejście nie działa, to pokaż mu, że to Ty rozdajesz karty. A jak ani w tą ani w tamtą, to pokaż mu, ze masz wyjebane - w koncu zmięknie, bo będzie wiedział, że Cię nie przeżyje 😉

men, potraktuj to jak podatek. Pewka, że staremu kukizowi należałoby utrzeć nosa, ale szkoda nerwów. Rób swoje, a ten stary dziad na tym skorzysta. Życie

Ale czekaj, po co Ty się spieszysz? Wujek jak chce to niech szybcikiem sprzedaje swoje 1/4 - powodzenia życzę w znalezieniu klienta. Sugeruję znaleźć prawnika i przede wszystkim nie dać się presji. No chyba że musisz sprzedać bo nie masz na opłaty, podatek itp (ale pamiętaj, wujek musi oddać 1/4 kosztów utrzymania domu). Skoro wujek taki na kasę to ja bym mu dał do zrozumienia że ze swoimi 25% może co najwyżej ładnie poprosić o szybkie ruchy w kierunku sprzedaży, no chyba że sprzeda Tobie, ale za odpowiednią cenę (poniżej rynkowej oczywiście)


Masz więcej argumentów niż myślisz.

@dez_ @Minoretta to też bardzo dobra podpowiedź. Nie daj sobie narzucić jego narracji. To Ty jesteś tu decydentem trzymając 3/4 udziałów. Równie dobrze możesz mu powiedzieć, że chcesz to trzymać jako inwestycję. Niech to on poczuje presję a nie Ty.

@dez_ @Modrak @Minoretta Muszę przyznać kolegom rację. To ty tutaj rozdajesz karty, a nie wujek cwaniaczek. Nic nie podpisuj, nie angażuj się w to za bardzo (a przynajmniej nie pokazuj, że się angażujesz) i pokaż jak bardzo Ci na tym budynku NIE ZALEŻY. Czytając twoją wiadomość od pierwszego zdania widać, że lekka panika i przywiązanie do miejsca biorą górę. Ja bym próbował na początek, w tym tygodniu od darmowych porad prawnych, jakie są organizowane przez gminy. Później się zobaczy, ale wzięcie kredytu na spłatę wujka po obniżonej cenie, to też może być jakieś rozwiązanie, zakładając że później sprzedasz "po swojemu" i na tym zyskasz.

Najbardziej ekstremalne do zrealizowania będzie znalezienie inwestora, który zgodzi się wykupić wujka za Ciebie i poczeka ze sprzedażą, albo nawet Tobie odsprzeda za % w ratach.


Nie panikuj, nie rób niczego szybko, ani pochopnie. Nie daj się wyrolować i w korzystaj z darmowej pomocy prawnej

@dez_ On normalnie płaci swoją część wszystkiego grzecznie. Dom stoi już trzeci rok i na te chwile to ja zaczynam czuć, że te przeciaganie już nic nie da.

@Fen tez tak na początku myślałam, te trzy lata temu. Ale czas leci a wujek sztywniutko - nic nie będę robił, trzeba sprzedać tak jak stoi. Wkurza się na mnie, że dom dalej nie jest sprzedany, ale zdaje się że wadzi mu to tyle, że dwa razy do roku podejmie temat. A ja ani nie chcę sprzedać tego jak stoi, bo trzeba odświeżyć jeśli już mam sprzedawać to oczywiste że chce żeby był jak największy zysk. A jeśli chce odświeżać to muszę to robić sama i poświęcić całe lato, a ten leser po prostu skorzysta... boli.

@Minoretta skoro to już trzeci rok leci to trochę jesteś w dupiu. Jest taki kejs, że jak wydasz kasę na utrzymanie budynku i masz rachunki to druga strona będzie musiała to spłacić przy sprzedaży, ale tu prawnika spytaj

@Minoretta leser po prostu skorzysta... boli.

No też nie do końca możesz tak na to patrzeć, bo skoro to jest jego to mu się uczciwie należy a nie ze "skorzysta". Nie dorabiaj bajeczki ze jesteś biedna i pokrzywdzona, bo masz 75%.

Masz do wyboru: albo więcej zyskasz ALE ktośjeszcze na tym skorzysta (straszna niesprawiedliwość!!!) albo mniej skorzystasz.


To jak w tym żarcie z polskim chamem co spotkał złotą rybkę: chcesz milion złotych? -Nie, chcę żeby sąsiad nie miał miliona.

@michal-g-1 no trochę nie do końca. Nie znamy wszystkich rodzinnych niuansów, ale nikt nie lubi być wykorzystywany jak frajer, zwłaszcza jak tutaj jest. Wujas co ma wyjebane, bo i tak odziedziczona część, więc spadło z nieba, a dziewczyna ma racjonalne podejście.

@Modrak dokładnie, nie znamy wszystkich niuansów.

Zwróć uwagę na:

  1. Op nie chce wyremontować domu a jedynie odnowić ściany, żeby oszukać potencjalnego kupującego

odświeżenia ścian - przynajmniej tyle, żeby uzyskać możliwie więcej pieniędzy


  1. Jak dziewczyna mówi o kimś "Jemu zależy tylko na kasie," to wiedz ze chce oczernić tą osobę, zwłaszcza że później sama sobie przeczy i mówi że nie zależy wujkowi na sprzedaży tak szybko

  2. "wujek nie chce w niczym pomóc." Jest nieprawdą, bo znalazł budowlańca który to ogarnie za 60 tys. Sprawa jest więc jasna, tyle kosztuje remont. Opka chce zrobić po kosztach albo liczy że to wujek będzie robił.

Sugerował wzięcie pośrednika

Co to znaczy "pośrednika" w kontekście remontu domu? To znaczy "fachowca" a brak pośrednika znaczy, że to wujas ma zapier**lać

Tak więc wujas wcale nie ma wyjebane, to opka ściemnia

  1. Z rodziną najlepiej wychodzi się na zdjęciach a póki co opka już szuka sposobu jak wytoczyć wujasowi proces, tj. drogę prawną, żeby dał jej pieniądze bo JEJ SIĘ NALEŻY

rościć od wujka zzadośćuczynienia

@michal-g-1 no nie - on tylko miał załatwić pośrednika do sprzedaży za 10% a nie że remont. Chyba jednak Ty (podejrzewam, że też nie bez podstaw) masz negatywne doświadczenia, ale wujas raczej ma wyjebane - pośrednika do sprzedaży za 10%, to nie oznacza żadnego odświeżenia. Ma rację, że proste posprzątanie, pomalowanie i ogarnięcie syfu, potrafi podnieść cenę sprzedaży w znacznym stopniu. Niech będzie, ze o 10%, to przy sprzedaży samodzielnej bez tego pośrednika robi nam już różnicę 120k. Jest o co walczyć.

@michal-g-1 rozumiem Twój punkt widzenia, ale nie jest tak jak myślisz. Z tym, że zależy mu "szybko" na sprzedaży, może źle to ujęłam. Jemu zależy na sprzedaży bez włożenia żadnej pracy tam. Ogólnie temat jest dużo szerszy, wujek nigdy nie był przy babci - przy niej zawsze był mój tata. Tak to wyglądało od 30 lat. Mój tata zmarł przed babcią i wtedy oczywiście pojawił się wujek, który opiekował się babcią po śmierci mojego taty cały miesiąc i ta zmarła. Oczywiście miał klucze do domu, więc nie miałam do domu dostępu. Zabrał też babci oszczędności i nie udowodnię mu tego w żaden sposób - informacje od trzech prawników u których byłam zaraz po sytuacji. Rzeczy które sprzedał z domu, kiedy ja nie miałam do niego dostępu to też nie do udowodnienia. A później była ta sytuacja co i jest teraz. Nic nie zrobi przy domu, chce tylko kasę z niego. Przez te trzy lata zaczął już dach ciec. Skoro już ja muszę się pogodzić ze sprzedażą tego domu (przez ten czas kombinowałam różne rozwiązania, ale nie dam rady unieść kredytu na jego spłate i remont domu) i została jedynie sprzedaż. Jeśli już mam go sprzedawać, to chcę wycisnąć najwięcej ile się da. A to sie wiąże z nakładem pracy, może nie tyle kosztów (bo papa czy farby wyjdą z 3000zł) ale czasu pracy który poniosę, ogromu pracy. I niesamowicie mnie boli, że ten znów się będzie na tym ślizgał, a ja ponownie nic nie mogę zrobić. Boli mnie to, że i on nie robiąc nic zyska na mojej pracy. Jak z resztą całe życie. Mam nadzieję, że to zmieni Ci trochę wyobrażenia o mojej osobie. Naprawdę mam podstawy tak gorzko się o tej osobie wypowiadać.

@Minoretta @Modrak dzięki za dodatkowe wyjaśnienia.

W necie jest dużo różnych osób, zawsze podchodzę sceptycznie do rodzinnych sporów o pieniądze, gdyż rzadko kiedy sprawy są czarno-białe.

Jeżeli jest jak piszesz, widocznie nie miałem racji, życzę powodzenia

@Analnydestruktor może gdyby była to jedna osoba, ale są cztery i praktycznie się nie znamy, taka rodzina. Więc niespodzianka może być jeszcze większa.

@Minoretta no też prawda. Im podajesz więcej informacji, to robi się coraz trudniej. To może jakaś inscenizacja, ze niby mogę udać zainteresowanego kupca, ale pokręcić nosem, że w takim stanie to nie etc?

@Minoretta no to może po prostu znajdź kogoś od siebie, kto to ogarnie w tydzień i niech wujo płaci 1/4 - skoro on proponuje budowlańca za 60k, to na kogoś tańszego też się powinien zgodzić tak na logikę. A ty nie tracisz czasu.

@Minoretta tak, sądowa droga działu spadku. Zacznij googlać. Przerabiałem niedawno. Wujek jeszcze nie ogarnia, że na umowie z Tobą i załatwieniu sprawy polubownym wyjdzie dużo lepiej niż na sądowym, trzeba mu wyjaśnić.

Zaloguj się aby komentować