Doprawdy nie wiem, na co te kacapy jeszcze czekają i liczą.


Putin – rozumiem, wpadł w gówno z tą wojną, ale jak się wycofa to będzie po nim, więc w interesie swoim i swojej kliki ją kontynuuje. Cerkiew i oligarchowie – rozumiem, im się upadek systemu bardzo nie opłaci. Ale społeczeństwo w swojej masie jest, nie bójmy się tego słowa – przeraźliwie tępe.


Nie mówię o demoralizacji i degeneracji, to jest inna sprawa. Ale jak można tak kompletnie ignorować doświadczenia własne oraz rodziców i dziadków, i nie wyciągać wniosków z błędów przeszłości? Myśmy przecież też błądzili i grzeszyli, los ukarał nas rozbiorami i dwiema wielkimi wojnami, nasza historia też jest krwawa i tragiczna. Ale dzięki temu wiemy, czego dzisiaj nie robić (na przykład nie napadać na innych), a co robić (na przykład rozwijać z innymi współpracę). Tę wiedzę przekazywał ojciec synowi, matka córce, rodak rodakowi. Gdy trzeba było, na tajnych zajęciach dzieci jej uczono albo prywatnie między sobą ją szeptano. Przeciętny Polak rozumie dzisiaj, że totalitaryzm i wojny to nic dobrego. Myślałby kto, że naród który wycierpiał równie dużo albo i więcej, powinien takie sprawy kleić.


Otóż nie. To jest jakiś fenomen na skalę światową. A przecież do niedawna w ogóle nie byli izolowani. Że Putin im propagandę sieje? Tak, tylko że tego Putina sami sobie wybrali, bo był aparatczykiem KGB, miał styl silnej ręki i napadł na Czeczenię. A potem długie lata mu kibicowali i popierali, gdy rozmontowywał demokrację, mordował opozycję i wszczynał konflikty z sąsiadami. Chyba nikt ostatnio 140 milionów kacapów cichcem nie podmienił? Wiemy też z dobrych źródeł, że wzrost cen i kryzys ich boli, nikt mi więc nie wmówi, że nic szczególnego nie zauważyli.


A mimo tego nadal nie protestują. Cierpliwie czekają i cierpią. Udają, że nie widzą, jak Putin wyłącza im WhatsAppa, Youtuba i Telegrama. I mimo zaciskania pętli, jak bardzo się wzbrania przed powszechną mobilizacją, płacąc sowite pensje ochotnikom i najemnikom, chociaż skarbiec świeci pustkami, infrastruktura trzyma się na lakierze i potędze Sowieckogo Sojuza, kluczowi płatnicy podatków sami się proszą o pieniądze, a regiony są zadłużone po uszy.


Gdyby ich dziadowie powiedzieli im prawdę, wiedzieliby, że to oznacza strach. Chęć kontroli informacji, brutalne tłumienie protestów i jednoczesna demonstracyjna troska o lud – tak zachowuje się dyktator, który się boi i ma ku temu powody. Gdyby był pewny miłości swoich poddanych, nie obawiałby się krytyki wojny, a opozycję orałby merytorycznie w telewizji, przedstawiając twarde liczby świadczące o sukcesach. Lud rozumiałby również, że sukcesy nie nastąpią, bo nie mogą – system jest z zasady niewydolny w porównaniu z demokracją i wolnym rynkiem, odcięcie od handlu z bogatymi partnerami przynosi straty i zacofanie, a budowanie dobrobytu na masowej produkcji drogich rzeczy, które zaraz zostaną wystrzelone w powietrze lub zniszczone, razem z siłą roboczą i płatnikami podatków – nie ma szans się udać. Żyją przecież wciąż ludzie, którzy pamiętają Afganistan, wyścig zbrojeń i zmierzch ZSRR. Ale nie ogarniają, nie wyciągają wniosków, przeciwnie – domagają się więcej Sojuza. To jest jakiś zbiorowy amok albo stupor.


Czy to źle? Niekoniecznie. Jak pisał Mickiewicz: „Pan Bóg, kiedy karę na naród przepuszcza, odbiera naprzód rozum od obywateli” – a kara się należy, za całe zło, które w ciągu wielu wieków przyszło z Moskwy. Im dłużej będzie trwała wojna i marazm, tym większe straty i szkody zostaną trwale Rosji wyrządzone. A mistrzem w tej robocie jest ich ukochany Władimir Władimirowicz. Gdy zatem wybuchną protesty, cierpieć będzie on; gdy nie wybuchną, cierpieć będą ruscy. A nam pozostaje to obserwować, wspierać Ukrainę która ich kruszy i mądrze budować własną siłę militarną i gospodarczą. A gdy nadejdzie właściwy czas, może za rok, a może za kilkadziesiąt lat – wspólnie z sojusznikami żelaznymi pięściami rozbić ostatecznie w proch to, co zostanie po gównianym moskiewskim imperium, i odesłać je na śmietnik historii.


Amen.


#wojna #rosja #ukraina #polska #geopolityka

531b3b4b-ca5e-45c1-9385-f4a0beb9c67f

Komentarze (45)

@xniorvox jak można mieć pretensje do kacapów, skoro oni wyboru praktycznie nie mają, a u nas wybiera się sutenera na jeden z ważniejszych urzędów... Nie tylko kacapy mają tępe społeczeństwo

@peposlav a w sondazach znaczne poparcie mają frakcje jawnie pro-rosyjskie. Jak Saszka i Dima ma nie wielbić wiejkiej rasiijii skoro JKM i Braun ją wielbią?

U nas też nie jeden Janusz by chciał powrotu komuny albo wyjścia z UE a mamy znacznie mniejszą cenzurę i lepsze możliwości wyjechania i porownania życia w innych krajach.

Tak więc z tą nauką na błędach to bym nie przesadzał.

@peposlav o to to. Rozbawil mnie tez tekst:

Ale dzięki temu wiemy, czego dzisiaj nie robić (na przykład nie napadać na innych), a co robić (na przykład rozwijać z innymi współpracę). Tę wiedzę przekazywał ojciec synowi, matka córce, rodak rodakowi. Gdy trzeba było, na tajnych zajęciach dzieci jej uczono albo prywatnie między sobą ją szeptano. Przeciętny Polak rozumie dzisiaj, że totalitaryzm i wojny to nic dobrego.

Ta, sojusze z innymi. Dlatego mielismy dwie kadencje PiSu, ktory sral na UE w nieskonczonosc, a najbardziej na najwiekszego partnera handlowego - Niemcy. A teraz na fali jest Mentzen i Braun. Ha-ha.

Odnosnie Mentzena i Brauna mozna tez wspomniec o totalitaryzmie. OK, Konfederacje niekoniecznie musza oferowac totalitaryzm, ale autorytaryzm jest zupelnie prawdopodobnym scenariuszem, jesli oni albo PiS dorwa sie do wladzy. A droga od autorytaryzmu do totalitaryzmu jest krociutka.

No i jeszcze gadka o tym, ze Rosjanie nie protestuja. No Polacy to kurwa ostatni narod, ktory mialby wysmiac biernosc ludzi wobec wladzy.

Szczescie takie, ze Polska ma historie, w ktorej trudno sie dopatrzec jakichs powaznych czarnych kart. Byly frajerskie akcje, dyskryminacja, ale nijak ma sie to do np. kolonializmu panstw zachodnich albo teorii rasowych z Niemiec.

@bobse wygrana dla tego gówno kraju, to nie rozpaść się. Póki co, nie zajęli do końca nawet przychylnych im republik, a ci którzy im sprzyjali, teraz ich nienawidzą.

@bobse Kacapia, to może co najwyżej wygrać trochę terytorium, bo wojny nie wygra. Już ją przegrała, skoro musiała zrezygnować ze wszystkich swych postulatów i żądań. Nawet donbaskiego całego wciąż nie mają. NATO miast się skurczyć, jak chcieli, to się powiększyło i otacza ich jeszcze bardziej. Praktycznie się rozbroili i dali zwasalizować Chinom. Wygrana po chuuju.

@bobse Nie przy tych stratach. Musieliby mieć 8 razy więcej ludzi. Może jakby Chiny napadły na Ukrainę, to by wygrały.

@xniorvox trzeba jednak pamiętać że Apart represji w Rosji był dość skuteczny i nie mówimy tu o tym że do pierdla można pójść na 15 lat bo się powiedziało "stop wojnie". Tam od wielu lat służby jak gangsterzy pilnowali żeby nie było problemów dla nich a każdy nawet drobny problem jak jakiś niepochlebny artykuł kończył się upadkiem z okna autora.


Dodatkowo ten kraj nigdy wolny nie był. Oni nie mają zielonego pojęcia o wolności. W ogóle to dość złożony problem.


Wolność stanowi klasa średnia. To ona jest najbardziej niezależna wyspecjalizowana a przy tym świadoma. Jak jej nie ma zostaje bieda totalnie zależna od państwa bez perspektyw utrzymywana z zasiłków niewykształcona nieświadoma i podana na manipulacje. A to w Rosji stanowi ogrom. I taka społeczność będzie siedzieć cicho bo i tak jest stanie przetrzymać dużo więcej upodlenia bo nie zna granic. Będą zapierdalać za miskę ryżu. To o tym mówił morawiecki w swoich podsłuchach w restauracji.


U nas wcale nie byłoby lepiej gdyby nie dość rozbudowana klasa średnia. To też dlatego PiS podwyższał minimalna bo najwięcej w takiej konfiguracji traci klasa średnia a datki na dziecko dają kolejne uzależnienie od państwa itd itp przy takim uzależnieniu to czy prezydent jest kibolem czy pedofilem nie ma już większego znaczenia dla tych ludzi a jak y co to jeszcze możesz złożyć podpierdolke na sasiada

@xniorvox Ja w ogóle nie przyjmuję argumentu o propagandzie u ruskich która im miesza w głowach(i mówię tu o młodszej części tego stada bo starsi i tak już byli spisani na straty). Do 2022 roku internet mieli praktycznie nieograniczony. Długo był czas żeby zrozumieć co się dookoła dzieje i na nic się to nie przełożyło. Jak byli głupi tak dalej są. Tę bezmyślną i śmierdzącą hordę trzeba na amen dojechać, bo na nic innego nie zasługują.

@Kciuk14 co z tego że mieli nieograniczony internet jak siedzieli w swojej kacapskojęzycznej bańce i karmili się treściami masowo produkowanymi przez Kreml. U nas masz nieograniczony internet i wolne tradycyjne media i taki zalew propagandy, że często z ludźmi się już normalnie nie da pogadać, bo tylko trajkoczą jak katarynki opłacony przekaz, którego się nasłuchali na jakichś tiktokach czy innych gównach.

@Kciuk14 ostatnio widziałem jak jakiś ruski tłumaczył, na czym polega działanie ich propagandy. W dużym uproszczeniu: to nie jest tak, że propaganda to tylko kłamstwa, a ludzie naiwnie w nie wierzą, bo nie mają dostępu do prawdy. To jest cały system, mechanizm powolnego gotowania żaby i sukcesywnego wyuczania bezradności. Kluczem nie jest to, żeby powtarzać brednie i oczekiwać, że społeczeństwo je łyknie. Wystarczy, że ludzie przestaną wierzyć w jakikolwiek przekaz. Że zaczną wątpić w swój obraz świata, bo nagle nie będą w stanie dostrzec w niczym żadnego sensu. Taki człowiek bombardowany zewsząd absurdem i nonsensem zaczyna się wycofywać. Staje się zmęczony i nie ma już sił na analizowanie i przetwarzanie kolejnych absurdów.

Im mniej przeciętny obywatel rozumie i im bardziej się czuje bezradny, tym lepiej dla władzy.

Nam może być trudno to zrozumieć, bo u nas każdy ma swoje zdanie na każdy temat i broni go jak niepodległości. Nawet jeśli nie ma racji. U ruskich bierność jest częścią systemu.

@Kciuk14 U nas też ludzie mają internet nieograniczony, a wybierają z niego akurat treści podawane przez kremlowskie trollownie. Poparcie dla rodzimych popleczników kacapii rośnie w PL zastraszająco szybko, a kolportowane przez nich bzdury padają na bardzo podatny grunt.

Nie bronię kacapii, ale daleki jestem od tego naszego poczucia wyższości nad kacapią, kiedy de facto, jesteśmy do nich bardzo podobni, tylko skala jeszcze tak u nas nie wyj€bała.

@MostlyRenegade film o ktorym mowisz to:

https://www.youtube.com/watch?v=BY9uuxC_YAQ

Sam sie na niego natknalem i jakis czas temu robilem o tym wpis. W komentarzach ktos napisal cos fajnego, ze jak rozmawial z jakims Rosjaninem to uslyszal "Wy w Ameryce widzicie wszystko albo czarne, albo biale. U nas wszystko jest szare". Klasycznym przejawem tej tepej propagandy jest podwazanie wiarygodnosci mediow konwencjonalnych w stylu "Chyba nie wierzysz w te bzdury w TV?"

Ale jak można tak kompletnie ignorować doświadczenia własne oraz rodziców i dziadków

To raczej my ignorujemy doświadczenia co stalinizm i komunizm uczyniły naszym dziadkom i ojcom. Oni doskonale wiedzą co grozi nie tylko za czyny, ale i nieprawomyślne słowa. To że nasz kraj poszedł do przodu (a patrzac po pegazusie nie do końca), nie znaczy że nagle na wschodzie się to zmieniło. Pewnie tak jak u nas, połowa ludu omamiona propagandą, natomiast tam druga już się boi podnieść łeb.

@osn_jallr To zabawne, że porównujesz ich do Polaków, którzy podczas komuny najbardziej się buntowali i jako pierwsi ją obalili. A i dzisiaj, gdyby tak Kaczyński albo Tusk wrósł w stołek, rozpętał wojnę z sąsiadem i doprowadził do stagflacji i biedy – czy sądzisz że Polacy siedzieliby potulnie na żopie i głosili peany na jego cześć?

@xniorvox nie rozumiesz jak działa państwo totalitarne, tu nie chodzi o to żeby wszyscy piali na cześć władcy, tylko żeby niepokorni bali się odezwać. Klakiery przyklqskujace każdej głupocie władzy wszędzie się znajdą, nawet na naszym podwórku, natomiast Ty masz szczęście żyć w kraju gdzie za o jedno słowo za dużo w nieodpowiednim towarzystwie nie będą grozić Ci represje. Zobacz na Iran, niepokorne społeczeństwo niewiele może do momentu kiedy służby siłowe pozostają po stronie władzy.

@osn_jallr U nas przecież to samo było. Państwo totalitarne, klakierzy i represje. Ale właśnie o tym mówię: o zbiorowej pamięci. Gdyby nikt nie powiedział dzieciom, kto nas napadł w 1939 i co nam zrobił po wojnie, to nie byłoby Sierpnia i Solidarności. Ale były. W Rosji – nie.

Myśmy przecież też błądzili i grzeszyli, los ukarał nas rozbiorami i dwiema wielkimi wojnami, nasza historia też jest krwawa i tragiczna. Ale dzięki temu wiemy, czego dzisiaj nie robić (na przykład nie napadać na innych), a co robić (na przykład rozwijać z innymi współpracę).

Ty tak serio?

Napadać na innych to już przed rozbiorami nie napadaliśmy, ale poza tym, to jesteśmy w bardzo podobnym miejscu, co wtedy. Nie przypomina ci to czasem "starego dobrego" liberum veto?:

https://www.rp.pl/komentarze/art43843301-artur-bartkiewicz-czy-karol-nawrocki-zmusi-nas-do-zmiany-konstytucji

@Fly_agaric Nie, to dużo mniej groźne niż liberum veto. Prezydent jest wybierany bezpośrednio, ma więc mandat społeczny i taką konstytucyjną rolę. Co nie znaczy, że nie jest to groźne; też od dawna mówię, że system należy zreformować i postawić albo na ustrój kanclerski, albo prezydencki. Tylko że wymagałoby to powszechnej zgody i współpracy, co w polskich realiach...

@xniorvox

Prezydent jest wybierany bezpośrednio, ma więc mandat społeczny i taką konstytucyjną rolę.

Jaką rolę ma? Nie przeczytałeś artykułu - mimo dwoistości egzekutywy, władzę w Polsce sprawuje premier, a prezydent powinien raczej pełnić rolę bezpiecznika, który poza funkcją reprezentacyjną ma za zadanie wchodzić w bieżące starcie polityczne tylko w momencie jakiegoś poważniejszego kryzysu – np. wtedy, gdy większość rządząca w sposób oczywisty narusza konstytucję lub chce realizować politykę jawnie sprzeczną z wolą lub interesem zdecydowanej większości społeczeństwa. To, że Prezio twierdzi, że tak jest, nie daje mu automatycznie praw, które miałby, gdyby faktycznie tak było. Nie wystarcza samo jego stwierdzenie, bo do tego on uprawnień nie ma.


system należy zreformować i postawić albo na ustrój kanclerski, albo prezydencki.

Właśnie o to chodzi Batyrowi, ale właściwie czemu miałoby to być lepsze?? Rządzący też mają mandat społeczny i zostali wybrani w sposób demokratyczny. Władza nie jest skupiona w rękach jednego człeka z określonych, uzasadnionych historycznie powodów. Nawet kanclerz w Niemczech nie ma władzy, jaką próbuje zyskać dla siebie Batyr.

Właśnie po to mamy proces legislacyjny, a nie jednowładztwo. Artykuł poniżej naświetla tylko jeden aspekt prezydenckiego projektu, nie omawia części, w której Prezydent, przypisuje sobie uprawnienia i przymioty, których konstytucja nie przewiduje, pokazuje za to dobrze dyletanctwo jego otoczenia.

Absurdy tego projektu prezydenckiej ustawy były tu już omawiane, więc nie będę powielał.

https://www.rp.pl/opinie-prawne/art43842681-piotr-szymaniak-zastraszyc-a-reszte-przekupic-czyli-atomowa-wersja-ustawy-kagancowej

Jaką rolę ma? Nie przeczytałeś artykułu


@Fly_agaric Przeczytałem. Nie wynika z niego, żeby prezydent był przypadkowym posłem albo panem na zagrodzie, tylko jest konstytucyjną głową państwa, wybraną w wyborach powszechnych i bezpośrednich. Twoje porównanie z liberum veto uznałem więc za nieuzasadnione.


Właśnie o to chodzi Batyrowi, ale właściwie czemu miałoby to być lepsze?? (...) Właśnie po to mamy proces legislacyjny, a nie jednowładztwo.


W systemie kanclerskim lub prezydenckim ośrodek władzy jest wyraźnie przesunięty w którąś ze stron, druga ma zatem ograniczone możliwości blokowania i utrudniania, a to był Twój główny zarzut wobec systemu – czyż nie?


Żeby nie było, system mieszany też ma zalety, bo w partyjnym duopolu bardzo istotne są zmiany w słupkach sondażowych, więc obie strony, niezależnie które stanowisko władzy akurat obejmują, muszą uważniej słuchać społeczeństwa. Wyniki gospodarcze Polski przez ostatnie 20 lat też są dobre, mimo nieustannej wojny na górze, a polityka zagraniczna dużo bardziej spójna i sensowna, niż się wydaje. Duże możliwości daje też Polsce gra na dwóch fortepianach (USA, UE) – bo zarówno premier, jak i prezydent są wpływowi i traktowani jak głowy państwa.

@xniorvox Trochę dyskusja po próżnicy.

System kanclerski w Niemczech, czy Austrii podlega takim samym fluktuacjom i wpływom, jak ten u nas. W Stanach masz prezydencki, a jednak zaskakująco przypomina sytuacją ten premierski u nas, z tą różnicą, że prezia dużo trudniej się pozbyć, niż premiera.

Musiałbyś więcej konkretów podać, jakie konkretnie państwo masz na myśli, żeby próbować wykazać wyższość jego systemu, bo ja jej nie dostrzegam. To też jest: albo-albo. Prawdę mówiąc, to po wyborze bandyty na prezydenta, skłaniam się ku systemowi premierskiemu, bo ten przynajmniej przed kimś odpowiada i może się zmienić też pomiędzy wyborami. Rząd i opozycja, muszą jednak w jakimś stopniu się ze sobą liczyć. Jednak dawanie większości władzy gościowi o szemranej przeszłości, który w nosie ma konstytucję i jednostronnie sobie kształtuje politykę wew., zew. i gospodarczą, to jest gruby przypał - pokazują to dobitnie przykłady PL, USA, czy Brazylii. Nie!

O wiele bardziej podobały mi się JOWy w wyborach lokalnych, bo takie bezpośrednie wybory więcej zmieniają na szczeblu niższym. Czemu, bo na szczeblu miejskim wiesz i dociera do ciebie więcej na temat człeka, niż na poziomie państwowym, choć powoli dochodzę do wniosku, że tutaj jestem naiwny.

I znowu - JOWy brytyjskie, czy amerykańskie pełne są niedoskonałości, ale już australijskie, czy takie jak w irlandzkich wyborach prezydenckich, to zupełnie inna historia. Rozmawiać trza o konkretach.

Wracając, mnie się analogia z 'liberum veto' nasuwa sama. Wyborcy jednakowo podzieleni, władza ustawodawcza sparaliżowana, a wykonawcza już w rozkładzie. Skrajna polaryzacja też coraz bardziej jątrzy. Czekaj, niech kryzys dopi€rdoli, to zaiste ciekawe rzeczy jeszcze zobaczymy.

Trochę dyskusja po próżnicy.


@Fly_agaric Ale za to na temat i w przyjemnej atmosferze, to już coś


Prawdę mówiąc, to po wyborze bandyty na prezydenta, skłaniam się ku systemowi premierskiemu, bo ten przynajmniej przed kimś odpowiada i może się zmienić też pomiędzy wyborami.


To jest dobry argument za systemem kanclerskim. Proszę bardzo, nie mam nic przeciwko, niech tylko ten system będzie jakiś. Żądam optymalizacji, promocji współpracy między różnymi szczeblami i najlepszego możliwego balansu pomiędzy stabilnością rządów, a reprezentacją głosów. Jak to zrobić i w którą stronę – niech się wypowiedzą specjaliści, ja się zbyt mało interesuję parlamentaryzmem. Grunt, żeby system pasował do polskich realiów, został przyjęty po negocjacjach i ogólnopolskiej dyskusji, za większościową zgodą sił politycznych, po aprobacie w referendum i zmianie konstytucji.


JOWy brytyjskie, czy amerykańskie pełne są niedoskonałości, ale już australijskie, czy takie jak w irlandzkich wyborach prezydenckich, to zupełnie inna historia. Rozmawiać trza o konkretach.


Jest jeszcze STV – pojedynczy głos przechodni. I różne metody liczenia głosów. Też absolutnie jestem za dyskusją o konkretach. Wojna plemienna nam szkodzi.


mnie się analogia z 'liberum veto' nasuwa sama. Wyborcy jednakowo podzieleni


A ja się upieram, że to inna sytuacja. Liberum veto nie pozwalało rządzić i prowadzić reform nawet za zgodą większości. Gdy zdania były podzielone, to liberum veto nie było do niczego potrzebne, ergo: niegroźne.

@Fly_agaric "Napadać na innych to już przed rozbiorami nie napadaliśmy"

niestety mamy epizod Śląska cieszyńskiego i zaboru w czasie jak Hitler anektuje Czechosłowację, 1938.
U nas chyba słabo pamiętane ale ruskie co temat zw. z Polską, wycierają sobie mordę, wypominając to, że byliśmy po stronie Hitlera

@xniorvox Nie napisałeś, że w Kacapii poparcie dla prezydenta i j ego polityki nigdy nie spada poniżej 75%. W ulicznych wywiadach ludzie generalnie popierają wojnę i wygłaszają pogróżki pod adresem Zachodu. Gdyby Putin umarł, to by sobie wybrali innego psychola z takimi samymi poglądami.

Gdyby Putin umarł, to by sobie wybrali innego psychola z takimi samymi poglądami.

@Lemon_ Niestety jest to wielce prawdopodobne.

xD coś na początku za dużo posmarowałeś o tym jacy to jesteśmy obeznani z historią i o tym, że drugi raz się whuj nie damy się zrobić. W szkole katuje się młodzież martyrologią a powiedz mi czy uczą nas co zrobić by do tego nie dopuścić drugi raz? Jednym zdaniem nigdy więcej wojny ...

@demony-normandii Nie wiem jak jest teraz, nie mam dzieci, a szkołę skończyłem kilkadziesiąt lat temu. Za komuny w podstawówce uczono nas, że dzięki węglowi, przemysłowi ciężkiemu, armii i sojuszowi z ZSRR budujemy czołgi i samoloty, żeby Niemcy już nam nigdy nie zagrozili. Pamiętam taką czytankę, jak syn rozmawia z ojcem i mówi: teraz jesteśmy silni, wszystkich pobijemy! A ojciec odpowiada: my na nikogo nie chcemy napadać, cudzego nie chcemy, ale swojego też nie oddamy.

@xniorvox tej, były takie rzeczy. Czytać uczyłem się z starego elementarza wydanego w latach 90 i emocje młodego chłopca widzącego polskie czołgi była ostudzona przez dziadka. A mnie wzięło na wspominki. Ogólnie to kiedyś jak szykowałem się się do konkursu z historii to przeglądałem podręczniki z lata 90. Niby już Polska była wolna ale w podręczniku od historii wprost autorzy podważali kto dokonał zbrodni w Katyniu (!)... Wracając do postu, Rosjan nie zrozumiemy. Mają spaczony system moralny i radzę uważać w kontaktach z nimi nawet jak mieszkają w Polsce i są w miarę normalni

@xniorvox pamiętajmy też, że mamy bogate tradycje parlamentaryzmu, współpracy z innymi narodami, tolerancji etnicznej i religijnej, dziedzictwo pozytywizmu, powinności obywatelskiej itd. Moskwa (i inne różnie jej nazywane mutacje) natomiast zawsze była imperialna i zaborcza, zwalczająca mniejszości i wszelkie próby podważenia jedynowładztwa. Nie ma w jej historii przykładów pozytywnych do których można by nawiązać. Zbałkanizować, utrzymywać kontakt jedynie z najbliższymi buforami.

Zaloguj się aby komentować