Dawno nic nie wrzucałam, w sumie to trochę zapomniałam. Wcześniej cieszyłam się z kilograma minus, więc do tego kilograma doszły 3 kolejne mniej. Z tym że po drugim kilogramie na minus przez kilka tygodni nie mogłam przebić bariery w dół, za to teraz tak jakby zaczęła waga szybciej spadać.

Skomplikowana matematyka w każdym razie. A z drugiej strony jak tak dalej pójdzie to do końca roku powinnam zejść w przyzwoite rejony...


Z drobnych ulepszeń z ostatniego okresu - gotowane hurtem jajka raz w tygodniu dla wszystkich


#odchudzanie i chyba też #chwalesie bo w końcu od początku to już 4kg mniej sadełka

Komentarze (66)

@PanNiepoprawny można, nie zaprzeczam. Chociaż ja patrzę jak na wariatki na panie w bieliźniarskim jak chcą mi przy tej wielkości biustu puschup wcisnąć xD

@Felonious_Gru 4 stówy za paczkę na miesięczna kurację, ale każdy twierdzi że spokojnie tyle zaoszczedza na jedzeniu.

@Felonious_Gru @wiatrodewsi nadwaga to jednak bycie grubym chociaż można być jeszcze grubszym, więc może to jeszcze nie taki straszny poziom ulaństwa. Tym bardziej że człowiek ma świadomość i coś z tym robi - z lepszym/gorszym efektem

@wiatrodewsi nie o to chodzi... Po 2 ciążach zostały mi problemy hormonalne i metaboliczne. Do tego zajadanie stresu słodyczami nie pomaga. To nie są kilogramy z powietrza, ale z drugiej strony trudno było ich nie nabyć w tym układzie.

Teraz jest o tyle dobrze, że udaje się wyprowadzić hormony na prostą, po próbach z różnymi rzeczami wiem co mi pomaga ze zbijaniem masy, nauczyłam się oszukiwać stres-głód. Tylko tak jak tycie trwało lata, tak nie liczę że schudnę w miesiąc


A w samych ciążach przybierałam do 10kg - czyli zdrowo. Także to nie było żarcie bez opamiętania wtedy

@moll Tak z mojego doświadczenia - cukier to najgorszy wróg jeśli chce się trzymać jakąś sensowną wagę. Byłem od tego trochę uzależniony i wpierdalałem tego masę. Jak się w końcu spiąłem i odstawiłem 80% cukru, to zleciało mi paręnaście kilo w 2 miesiące, mimo że reszta diety została praktycznie bez zmian. I mówię tu jedynie o tym sztucznie dodawanym, bo np. owoce żarłem jak wcześniej. Przemyśl czy by tego znacznie nie ograniczyć. Jest spora szansa że zadzieje się trochę magii

@wiatrodewsi a myślisz, że co zrobiłam?.xD


Kurna, ja nie potrzebuję rady co robić, chciałam się tylko pochwalić że idzie to jakoś do przodu

@moll Łeee, to gówno tam nie nadwaga


Cel na wyciągnięcie ręki. Tak czy inaczej powodzenia, uda się na pewno. Wyzwaniem, jak zwykle, będzie utrzymać...

@wiatrodewsi i bardzo mnie cieszy, że tak myślisz, chociaż dla mnie to dużo

Nigdy nie byłam tak ciężka, jak w przeciągu ostatnich 3 lat i jest mi z tym strasznie źle.

Dlatego cieszę się że już nie jestem bezradna, że tylko widzę jak waga leci w górę (bo nie wiem co robię źle - jem tak samo jak przez lata wcześniej, a wcześniej nie szkodziło), ale udało się to najpierw zastopować, a potem zacząć zbijać. Tym bardziej, że ostatecznie nie potrzeba do tego drakońskich diet, ani katowania się na siłowni

@moll No tak jest, uwielbiam jak 25-latki piszą że jakaś baba jest gruba bo "wpierdala niezdrowy syf, fastfoody i słodycze".


A ty mieszkasz na wsi, do najbliższego fastfooda masz 20 km więc jakiegoś kebsa czy burgera zjesz maksymalnie raz na miesiąc, gazowane słodkie napoje widzisz tylko w święta jak odwiedzacie rodzinę i codziennie gotujesz zdrowe domowe posiłki dla siebie i swojej rodziny


Jak ja miałam 25 lat to ważyłam 50 kg i możliwość przytycia to była dla mnie abstrakcja, łatwo z tej perspektywy dawać "dobre rady" że "wystarczy nie żreć" Wiek oraz hormony są nieubłagane. Niby jesz normalnie tak jak zawsze, ale nagle zaczyna się to odkładać.

@moll czasem waga stoi a centymetry w pasie lecą, takie te nasze ciała śmieszne u mnie właśnie ostatni tydzień redukcji, zakończę go chyba sernikiem baskijskim

@Enzo dzięki, ale nie mam zamiaru skorzystać. Poprzednie eksperymenty zakończyłam takim rozregulowaniem, że wolę powoli, ale bez rewolucji


Ja chciałam się tylko pochwalić, a nie rad

@bori powoli zmieniam nawyki żywieniowe. Nie mam czasu, siły ani chęci na restrykcyjne diety, które rzucę po tygodniu.

Zależy mi na trwałym efekcie i to co robię mi się sprawdza. To nie musi być szybko, ważne żeby bez jojo

@bori czasami włączam jakieś elementy, ale raczej idę w stronę low carb

Mam trochę innych problemów metabolicznych i uczę się to balansować

@moll Brawo ty


Ja widzę po swoim wykresie wagi, że jest to mocno zależne od cyklu. Przez miesiąc praktycznie nic nie schodzi waga, oscyluje koło jakiejś wartości, mimo konsekwentnego trzymania diety i dorzucania - z coraz lepszą pogodą i dłuższym dniem - coraz większej ilości ruchu, a potem w połowie cyklu nagle w ciągu jednego dnia kilogram, półtora kilograma w dół i już tam zostaje. Na kolejny miesiąc

@GazelkaFarelka dzięki


Tak, od cyklu to jest mocno zależne, ale mimo wszystko fajnie się na to patrzy, że ostatecznie ten wykres leci w dół

Zaloguj się aby komentować