Nie bardzo wiem z której strony on jest elitarny. Wielkiego majątku się nie dorobił bo wielkich biznesów nie robił. Jest prezydentem miasta, mimo że to warszawa to jego władza jest lokalna, nie odpowiada nawet za województwo.
Ma wykształcenie, dobrze zaczynał w młodości bo już w 90. był tłumaczem jakiegoś senatora z USA kiedy ten był w Polsce. Zna języki i udzielał się w platformie, raz europoseł, potem krótko minister i jakieś fuchy doradcze. Życiorys z jednej strony bogaty a z drugiej rzadko się wybijał do czołówki partyjnej.
Wybory prezydenckie go wywindowały bo jest dobrym kandydatem. Pojawił się trochę znienacka i teraz każdy go zna ale wcześniej był po prostu trybikiem w maszynie. Bardzo mocnym i precyzyjnie wykonanym ale nikt nie zwracał na niego uwagi.
Politycznie jest teraz w pierwszym szeregu bo jest rozpoznawalny i mimo że prezydent miasta to tym miastem jest stolica ale nie jest członkiem rządu, on nie przepycha ustaw i nie zmienia życia w kraju.
Dobre CV ale nigdy nie był wybitną jednostką której przepowiadali wielką karierę.
Majątkowo też bez szału.
Klasa wyższa ale nie elita.