basshunter to byl totalny koks. w czasach, kiedy siedzenie przed kompem bylo uznawane za lamerskie nagral piosenke o tym jak matka sie do niego pruje ze po nocach gra w dote z kumplami, a ten niewzruszony kontynuuje. zaprosil jakies lochy, ktore moze sie troche nudza, ale z drugiej strony same podziwiaja jego gre. basshunter nie przejmuje sie w ogole, bo gra z ziomkami i to mu pasuje.