Prywatny licznik: 45/36 (35 książek / 10 komiksów)
Zbiór opowieści z mitologi nordyckiej, zebrane i opracowane przez Gaimana. Nie ma co nastawiać się na fantasy i nie rozumiem dlaczego jest ona tak kategoryzowana. Dostajemy kilkanaście krótkich opowieści od powstania świata, po przygody Thora i Lokiego, aż po Ragnarök. Polecam dla fanów Wikingów
Prywatny licznik: 44/36 (34 książki / 10 komiksów)
Liczyłem na kawał dobrej książki dla dzieci i się przeliczyłem. Syn podziela moje zdanie. Postacie jednowymiarowe, "przygody" to nic innego jak bicie się z kolegami, kłótnie, krzyki i demolka. Nie rozumiem fenomenu tej książki.
Czytałem synom i bardzo im się podobało że względu chyba właśnie na barwne postacie, mnie też się podobało bo każda historia to puszczenie oka do rodzica
Prywatny licznik: 43/36 (33 książki / 10 komiksów)
Powrót Odyseusza do domu po 20 latach. Dowiadujemy się o wielu przygodach jakie go spotkały po wojnie trojańskiej. Mamy też o gościnności i jej nadużywaniu w domu Telemacha i Penelopy.
Nowe zamówienie poszło, a stosik TBR wciąż rośnie. Najgorsze teraz czekać, aż rodzina poda książki dalej :F Jak nikt się w odwiedziny nie wybierze, to dopiero na święta będą
Tytuł: The War of Art. Break Through the Blocks and Win Your Inner Creative Battles
Autor: Steven Pressfield
Kategoria: poradnik
Wydawnictwo: Black Irish Entertainment
ISBN: 9781936891023
Ocena: 6/10
Prywatny licznik: 41/36 (31 książek / 10 komiksów)
Ciekawa pozycja, w której autor opisuje "Opór" jako siłę, która stanowi przeszkodę w naszym dążeniu do osobistego rozwoju. Przedstawia charakterystykę Oporu oraz różne sposoby, w jakie może się on manifestować. Ponadto, podaje sposób w jaki można Oporowi przeciwdziałać - zostać profesjonalistą. Książka zdecydowanie zasłufuje na uwagę.
Prywatny licznik: 40/36 (30 książek / 10 komiksów)
Kryminały są bardziej domeną mojej żony. Mimo to sięgnąłem po książkę Anny Kańtoch i się nie zawiodłem. Bardzo dobra pozycja.
Dostajemy niezłą tajemnicę osadzoną w 1986 roku w nadmorskiej polskiej miejscowości. Policjanta, który stara się zrobić to, co do niego należy i nastolatkę, która mimo swoich problemów, chce coś przeżyć.
W Dortmundzie prawie 30 stopni, jest gorąco i mógłbym nie czytać. Wiem, ze jest to manifestacja Oporu - siły omawianej w tej książce. Dlatego biorę ją w rękę, siadam na balkonie i zabieram sie za lekturę. Trzymajcie sie czytelnicze świry i uważajcie na siebie!
Prywatny licznik: 39/36 (29 książek / 10 komiksów)
Pierwszy raz sięgnąłem po książkę Kańtoch i trafiłem na dziwną pozycję. Sam pomysł na budowę struktury książki mi się podobał i przypominał mi Incepcję. Jednakże zakończenie mnie nie urzekło i było zbyt otwarte, niedopowiedziane. Mimo to sięgnę po kolejną powieść tej autorki.
Prywatny licznik: 38/36 (28 książek / 10 komiksów)
Rewelacyjna pozycja, dużo lepsza niż film Spielberga. Bardzo wciągająca i trzymająca w napięciu. Bawiłem się świetnie podczas czytania. Teraz tylko dorwać kontynuację :F
Prywatny licznik: 37/36 (27 książek / 10 komiksów)
Książka z krótszymi tekstami Tolkiena, niekoniecznie związanymi z Śródziemiem. Jak dla mnie są to głównie bardzo dobre baśnie dla dzieci Pozycja obowiązkowa dla fanów Tolkiena.
Niedziela. Spomiędzy chmur wychodzi słoneczko, ale zbliża sie burza. Idealna pogoda na dokończenie historii o Parku Jurajskim. Miłego popołudnia czytelnicze świry! Ja popijam herbatke i wracam do lektury.
Prywatny licznik: 36/36 (26 książek / 10 komiksów)
Dobre zakończenie serii, ani zbyt brutalnie, ani zbyt cukierkowo. Niektóre rozwiązania mi się nie podobały (np. nałożenie tabu na imię Voldemorta xD). Nieogarnięcie i brak planu Harrego i kompanii jak najbardziej na plus.
Ostatnie cztery tomy przeczytałem w 10 dni. Czy było warto? Nie, ale nie miałem ochoty marnować na tym kilku tygodni, a wewnętrzne spierdolenie nie pozwoliło mi porzucić serii xD
Jak już pisałem w jednym komentarzu. Większość książek Rowling jest pisana według jednego schematu. Co roku musi się coś wydarzyć, bo rok szkolny bez dramy jest rokiem straconym. Zawsze dopiero pod koniec roku szkolnego, najlepiej po egzaminach, żeby nie zakłócić nauki Harrego, dochodzi do punktu kulminacyjnego. Świat przedstawiony jest wewnętrznie sprzeczny i nielogiczny w trakcie trwania serii. Ma więcej dziur niż szwajcarski ser. Cała seria cierpi na ograniczeniach, jakie narzuciła sobie Rowling w pierwszych częściach. Mimo to autorka starała się wyrzeźbić co mogła. Wyobraźni nie można jej odmówić. Sam świat i pomysł ma wielki potencjał, jednak wykonanie nie jest najlepsze.
Chyb moja ulubiona część cyklu. Tajemnica trochę oklepana, a Snape + Malfoy są tymi złymi. Bardzo podobało mi się poznawanie historii Voldemorta i poczytałbym o tym więcej.
Najdłuższa część przygód Harrego Pottera. Ostatnia którą lata temu czytałem w wersji fizycznej. Przechodzimy do bardziej mrocznego i ponurego klimatu. U Harrego buzują hormony i jest męczący, a inne postacie też nie lepsze. Ogólnie cyrk na kółkach, czy to w ministerstwie, czy w Hogwarcie. A Voldemort, zgodnie z tradycją, dba o wykształcenie młodego Pottera.
Czwarta i ostatnia część przeznaczona dla młodszego czytelnika. Kolejne są już bardziej mroczne. Czyta się szybko, tajemnica jest ciekawa, a Voldemort jak zawsze dba o wykształcenie Harrego.
@CoryTrevor osobiście uważam, że są to dobre książki, co wg lubimyczytać oznacza 6 I tak samo oceniam całą serię. Większość jest pisana według jednego schematu, a świat przedstawiony jest dla mnie wewnętrznie sprzeczny i nielogiczny w trakcie trwania serii. Cierpi ona na ograniczeniach, jakie narzuciła sobie Rowling w pierwszych częściach. Mimo to autorka starała się wyrzeźbić co mogła. Sam świat i pomysł ma wielki potencjał, jednak wykonanie nie jest najlepsze.
@l__p W pewnym sensie masz rację, również widzę brak logiki na wielu polach. Ale biorąc pod uwagę jak wielki świat Rowling wykreowała i to, ze mamy do czynienia z książkami dla dzieci jestem w stanie ją usprawiedliwić. Moim zdaniem te powieści mają niepowtarzalną magię - dosłownie i w przenośni. Sam dałbym mocne 8 ale jako fan nie jestem obiektywny.
Piękne opowieści składające się na mitologię Śródziemia. Czytałem powoli i delektowałem się historiami z początków Ardy, Valarów i Elfów. Mimo sentymentu nie jest to książka dla każdego i może być ciężka w odbiorze. Szczególnie przytłacza ogromną ilością imion i nazw własnych.