Do pierwszego startu w tym sezonie jeszcze tylko 5 dni. Łapcie film na którym omawiam sprzęt, ekwipunek i strategię na Wiosna Gravel 330km. Na zawody zabieram kamerę i postaram się aby dzień po zawodach pojawiła się relacja na kanale.
Przy okazji trochę tekstu co tam u mnie słychać.
86 dni temu w wigilię rozpocząłem współpracę z trenerem, udało się od tego czasu spędzić 119h na rowerze i 33h na siłowni co daje średnio 106
minut treningu każdego dnia. Oczywiście były dni regeneracyjne, dodatkowo trzy dni odpadły na przeziębienie i pięć dni na wakacje.
Ostatni test FTP(20minutowy) 19 stycznia w słabych warunkach dał wynik 261W(3,24W/kg). Niestety planowany test w lutym odpadł z powodu przeziębienia a w marcu z powodu zawodów. Obecnie czuję się sporo silniejszy, dodatkowo zrzuciłem 3-4kg ale na pewno nie jest to jeszcze forma na podium.
"Kolarstwo romantyczne" dalej jest we mnie silne i tylko gdy długość treningu jest odpowiednio długa to trasę wyznaczam pod #kwadraty, jak na razie niebieski urósł do 25x25.
W końcu zaczyna się ładna pogoda i już nie mogę się doczekać pierwszego bikepackingu w tym roku. Gdzie? Nie wiem. Przed siebie, zrobić ~300km i przespać się w krzakach <3.
Jeśli jesteś zainteresowany relacjami z gravelowych zawodów ultra i wycieczek bikepackingowych zapraszam do śledzenia mojego tagu #wagabundowy
17 dni do pierwszego startu w zawodach w tym sezonie, Wiosna Gravel 330km +3500m.
Tej imprezy nie było w kalendarzu, pierwsza informacja o nich pojawiła się 2-3 tygodnie temu. Do wyboru są dwie trasy: długa 330km i krótka 170km. Dystans wydaje się optymalny do warunków pogodowych. Zapisały się już aż 152 osoby.
Będą to najkrótsze zawody w których dotychczas startowałem i zapewne najkrótsze zawody w tym sezonie.
Jeszcze dwa małe testy przede mną, mianowicie upewnienie się, że nie ma żadnych problemów z bidonami na widelcu i znalezienie przekąski która będzie mi towarzyszyć do pierwszego postoju przy sklepie.
Ugotowałem dzisiaj kolarski "rice cake" i w najbliższych dniach będę testował czy mi odpowiada.
Podczas ostatniej jazdy(65km) musiałem 8x się zatrzymać żeby dopompować koło. W domu okazało się, że skończyło się mleczko a w oponie została tylko maź.
Postanowiłem wykorzystać okazję i przetestować niedawny zakup butli airshot. Fajna sprawa, udało się łatwo wrzucić opony na ranty. Niestety pompka z lidla nie podołała i plastikowa rączka pękła, muszę kupić porządną z metalowym uchwytem.
Łańcuch zajechałem w 1400km, warunki atmosferyczne nie sprzyjają sprzętowi.
@Wagabundowy Polecam zakup formy do wypieku chleba. Zwykła blaszana albo teflonowa się nie sprawdzą, bo blaszana rdzewieje a teflon odłazi i przykleja się do chleba a to ani smaczne ani zdrowe.
U mnie w domu używamy czegoś takiego firmy Kaiser i sprawdza się idealnie:
Ten po lewej to nieudany eksperyment z mąką żytnią. Chlebek po prawej to taki jaki zazwyczaj jadamy czyli pszenno-żytni ze słonecznikiem, siemieniem lnianym, suszoną cebulką itp.
Co do tego czy warto to zależy. Jeżdżę szybko i na raczej wąskich oponach i na wysokim ciśnieniu. Nie lubię uczucia przy niskim ciśnieniu, że "uderzyłem" kołem np. w krawężnik.
Na mostek amortyzowany zdecydowałem się z powodu startu w Wiśle1200 i małego gangliona nadgarstka który wyskoczył mi po ultra Brejdak Gravel.
Do tego miałem kilkutygodniowe lekkie niedowłady w palcach. Podczas ultra zdarzało się na ujebach, że czułem nagle jak uderzenie idzie po nerwach.
TLDR: jeśli jeździ się gravelem po drogach "gravelowych" to zbędny gadżet. Jak się ma problemy z nadgarstkami, jeździ szybko i długie trasy po ujebach to warto.
@Wagabundowy Coraz więcej amatorów pcha się do zabawy! Niech w końcu wprowadzą te licencje na zdobywanie kwadratów, bo amatorszczyzna się robi! ( ͡° ͜ʖ ͡°)
@krabozwierz No widać że amator kwadratowy @Wagabundowy Z czasem nauczysz się planować tak trasę żeby minimalizować liczbę nawrotek, szczególnie takich długich. Ja tutaj bym po prostu skręcił w lewo w drogę wcześniej i zrobił rundkę dookoła, szczególnie że jeździsz gravelem więc ten odcinek nieutwardzony nie powinien być problemem. Wiem, wiem, zimowe błoto to syf niemożebny rżnący napęd jak water jet ze środkiem ściernym. Mi po kilku jazdach, w sumie jakieś 300 km, zżarło całkiem nowe klocki
Ja w sumie oglądam tylko mikroprzygody i rezerwat przygody z youtuberów rowerowych.
Z "profesjonalnych" produkcji bardzo podoba mi się materiał o wyścigu Wanoga na kanale Rezerwat Przygody, Transcontinental na netflixie i ostatnio na YT Wisły1200 pojawił się materiał o kobiecie niedowidzącej/niewidomej która spróbowała przejechać Wisłę1200.
Prezentacja roweru pod ultra na najbliższy sezon i zmiany które w nim wprowadziłem + test FTP.
Sporo rzeczy podczas testu nie zagrało. Pogoda tragiczna, trasa którą wybrałem do testu wydaje mi się, że za często jest z górki i muszę poszukać lepszej trasy na kolejny test za miesiąc.
Nie potrafię dodać w miniaturce linku do YouTube, więc link tutaj: