Zdjęcie w tle

Vampiress

Fenomen
  • 218wpisów
  • 2166komentarzy

Matrix: Remanent

1387 + 1 = 1388


Tytuł: Słowa światłości

Autor: Brandon Sanderson

Kategoria: fantasy, science fiction

Wydawnictwo: Mag

Format: audiobook

ISBN: 9788366409507

Liczba stron: 1200

Ocena: 6/10 (niezła)


Słowa światłości rozpoczynają się dokładnie w tym miejscu, w którym zakończyła się Droga królów – Kaladin i mostowi zostają wyzwoleni przez Dalinara i wstępują w szeregi jego zdziesiątkowanej armii, Dalinar dochodzi do wniosku, że aby wygrać wojnę z Parshendimi musi przestać cackać się z innymi arcyksiążętami, a Shallan i Jasnah wybierają się w podróż na Strzaskane Równiny, gdzie planują wykorzystać swoje moce i wiedzę aby powstrzymać nadchodzącą apokalipsę.


Naprawdę chciałabym zostać fanką tej serii i z czystym sumieniem dać Słowom światłości bardzo wysoką ocenę, tak jak większość czytelników. Niestety, ten tom uświadomił mi, że seria ABŚ nie jest dla mnie.


Chociaż przeprosiłam się z audiobookiem, i tak wymęczyło mnie wodolejstwo Sandersona. Niby w tym tomie dzieje się więcej, niż w Drodze królów, ale tylko w teorii, bo w praktyce trzy pierwsze części książki stanowi 80% wypełniaczy i 20% akcji właściwej. Jeszcze żeby owe wypełniacze wnosiły coś do kreacji świata, tak jak w Drodze królów, byłabym je przełknęła, lecz w tym tomie nowej wiedzy o świecie dostarczają jedynie preludia z POV Eshonai i Zwinki. I żeby było jasne, nie oczekuję, żeby książki, po które sięgam, były literackimi odpowiednikami filmów Michaela Baya. Jednak jak czytam kobyłę liczącą sobie ok. 1k stron, chciałabym, żeby fabuła biegła do przodu w mniej więcej stałym tempie, a nie jedynie w końcówkach kolejnych części i finale.


Drugim rozczarowaniem, zwłaszcza w porównaniu z pierwszym tomem, były postaci. W Słowach światłości pierwsze skrzypce gra Shallan. Chociaż lepiej poznajemy jej przeszłość i osobowość, nie mogę powiedzieć, bym ją polubiła. Dlaczego? Ponieważ jej progres osobisty następuje w formie skrótów i czasem topornych rozwiązań deus ex machina. Kaladin w czasie swojej podróży bohatera musiał wykazać się sprytem, odwagą czy ogromną wolą życia, Shallan wystarczy być. Dla mnie dobitnym przykładem, jak wygląda skrótowa ścieżka bohatera rudowłosej uczonej, jest pewien rozdział z początku książki, jak po katastrofie statku dziewczyna zostaje wyrzucona na brzeg w nieznanym sobie miejscu – gdy jest już na skraju śmierci z głodu i wychłodzenia (czytaj: nie jadła od 12 godzin i trochę zmarzła) OCZYWIŚCIE natrafia na karawanę kupiecką i OCZYWIŚCIE udaje się jej przekonać właściciela karawany, by całkowicie zmienił swoje plany i zabrał ją na Równiny.


Kaladin i Dalinar przez większą część powieści tkwią na drugim planie, a ich wątki kręcą się wokół jednych i tych samych dylematów, co jest imo kolejnym przykładem wodolejstwa Sandersona – w końcu przez ile rozdziałów można czytać, jak Kaladin zastanawia się, czy ma uważać rodzinę Dalinara za ludzi z rigczem czy typowych oportunistycznych i zakłamanych arystokratów? A, skoro już jesteśmy przy Dalinarze – BrandoSando powinien sobie odpuścić w swojej twórczości tematy intryg politycznych u szczytów władzy, a przynajmniej wtedy, gdy pisze poważne fantasy przeznaczone dla dorosłych, a nie scenariusz animacji Disneya.


Ten „brak jaj” autora uwidacznia się nie tylko w infantylnej intrydze politycznej, ale też w momentach, gdy protagonistom grozi teoretycznie śmiertelne niebezpieczeństwo. Chociaż w tle Alethi i Parshendi dalej giną tysiącami, to, jakby zgodnie z przypisywaną Stalinowi sentencją „śmierć jednostki to tragedia, śmierć milionów to statystyka”, głównym bohaterom nie dzieje się i stać się nie może żadna większa krzywda. I jak tu poczuć emocje, skoro z góry czuć, że postaci i tak wyjdą z zagrożenia obronną ręką? W tej niechęci do robienia krzywdy protagonistom pisarz posunął się tak daleko, że w momencie, gdy pewna postać była uważana za martwą i tak dostawaliśmy co jakiś czas wstawki z POV innych bohaterów w stylu „no bez jaj, postać X na pewno przeżyła”.


Nie jest to zła książka, ale nużąca i niezbyt satysfakcjonująca. Nadal kawał solidnego świata, ale Sanderson coraz bardziej przegaduje samego siebie.


Wygenerowano za pomocą https://bookmeter.xyz


#bookmeter

796b7268-a0b7-4591-9fe6-db64d2a3f18c

Ja się poddałem mniej więcej w 1/3 tej części i resztę odpuściłem. Zgadzam się z większością recenzji. Niezbyt warto.

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

699 + 1 = 700

Tytuł: Kafarnaum

Rok produkcji: 2018

Kategoria: Dramat

Reżyseria: Nadine Labaki

Czas trwania: 2h

Ocena: 8/10


12-letni Zain, wywodzący się z ubogiej rodziny mieszkającej w bejruckich slumsach, odsiaduje wyrok za próbę zabójstwa. Chłopak chce pozwać swoich rodziców za to, że się urodził.


Nie spodziewałam się, że w krajach arabskich może powstać tak zaangażowane społecznie kino, stawiające aktualne i na Zachodzie pytania o sens pro- i antynatalizmu oraz autonomiczność jednostki w przypadku dzieci. Chociaż jest tu trochę grania na emocjach, to myślę, że finalnie nie ma nachalnego opowiedzenia się za którąś ze stron w sporze światopoglądowym między proliferami i antynatalistami.


Czego też się nie spodziewałam, zważywszy na miejsce produkcji, to krytyki wydawania za mąż ledwie wyrosłych z zabawy lalkami dziewczynek i traktowania imigrantów z Afryki jak śmieci przez władze krajów arabskich.


Trochę zryło mi banię, jak przeczytałam, że aktor wcielający się w rolę Zaina w czasie kręcenia filmu sam był już nastolatkiem. Myślałam, że to 9-latek, któremu w filmie dodali lat żeby podkreślić, że Zain był niedożywiony.


Dostępny na TVP VOD.


#filmmeter #wieczorzwampirem

776b9e44-7632-40cb-a8df-9b1b2ac56ce6

Byłem w kinie kilka lat temu, strasznie ciężki film. Trochę za bardzo poszli w pornografię biedy - natrętne wręcz przedstawianie ubóstwa, sytuacji patologicznych, wręcz perwersyjne nacieranie się brudem. Reżyserka oczywiście znalazła dla siebie rolę w filmie jako tej oświeconej, dobrej i wrażliwej duszy w świecie wypełnionym syfem. Wydało mi się to jakieś fałszywe, nieszczere, jakby próbowała kosztem biednych doprawić sobie skrzydła

Zaloguj się aby komentować

698 + 1 = 699


Tytuł: Szczególny dzień

Rok produkcji: 1977

Kategoria: Dramat

Reżyseria: Ettore Scola

Czas trwania: 1h 50m

Ocena: 7/10


W dniu święta państwowego związanego z pierwszą oficjalną wizytą Hitlera we Włoszech styrana gospodyni domowa zaprzyjaźnia się z byłym spikerem radiowym wyrzuconym z roboty za orientację.


Dobry film, jedno z najbardziej znanych dzieł z udziałem duetu Loren-Mastroianni (wystąpili razem w czternastu produkcjach).


Dostępny na CDA.


#filmmeter #wieczorzwampirem

5f80c953-fcb2-4a68-a468-6e0aee759bc1

Zaloguj się aby komentować

694 + 1 = 695


Tytuł: Missisipi w ogniu

Rok produkcji: 1988

Kategoria: Dramat

Reżyseria: Alan Parker

Czas trwania: 2h 2m

Ocena: 7/10


USA, 1964 r. Kiedy dwójka aktywistów i czarnoskóry chłopak zostają zamordowani na zadupiu w Mississippi, na miejsce przyjeżdża dwóch agentów FBI, którzy rozpoczynają śledztwo. Starając się rozbić lokalne układy i doprowadzić morderców przed sąd, federalni sięgają po szeroko zakrojone i bezpardonowe środki. Ich działania wywołują falę przemocy przeciwko czarnym.


Amerykańskie Południe pokazane w rzadko spotykany w amerykańskiej kinematografii sposób – zamiast pałacyków z białymi kolumnami slumsy ubogich czarnoskórych, zamiast eleganckich bogatych panienek knujących towarzyskie intrygi, zakapiory regularnie łamiący kodeks karny.


Film mało znany w PL, ale absolutnie godny polecenia. Świetne role Hackmana oraz młodych Dafoe i McDormand.


Dostępny ma Prime.


Wygenerowano za pomocą https://filmmeter.vercel.app


#filmmeter #wieczorzwampirem

90c5ddbb-77ca-4b27-8160-3e6d569b6176

Zaloguj się aby komentować

693 + 1 = 694


Tytuł: Co mi zrobisz, jak mnie złapiesz

Rok produkcji: 1978

Kategoria: Komedia

Reżyseria: Stanisław Bareja

Czas trwania: 1h 39m

Ocena: 6/10


Fajtłapowaty dyrektor Krzakowski postanawia ożenić się z córką partyjnego prominenta, która zaszła z nim w ciążę po wspólnym ONS. Istnieje jednak pewna przeszkoda – Krzakowski jest już żonaty. Aby uzyskać pretekst do łatwego rozwodu, knuje przeciwko małżonce intrygę, w którą wciąga swojego podwładnego oraz dawnego kolegę fotografa.


Z późniejszych (kręconych od lat 70.) filmów Barei, ten podchodzi mi najmniej. Nie przepadam za dziełami, których konstrukcja fabularna to zbiór luźno powiązanych ze sobą, absurdalnych scen, tak jak w tym filmie. Jednak fakt faktem, sporo cytatów z Co mi zrobisz przeszło do języka potocznego i memografii, tutaj najsłynniejszy fragment: https://www.youtube.com/watch?v=N4FvOqTdnPI


Dostępny na Youtube.


Wygenerowano za pomocą https://filmmeter.vercel.app


#filmmeter #wieczorzwampirem - tag do czarnolistowania

Zaloguj się aby komentować

690 + 1 = 691

Tytuł: Wróg u bram

Rok produkcji: 2001

Kategoria: Dramat historyczny / Wojenny

Reżyseria: Jean-Jacques Annaud

Czas trwania: 2h 11m

Ocena: 7/10

Podczas bitwy stalingradzkiej młody snajper Wasilij Zajcew, bohater radzieckiej propagandy, staje do "pojedynku" z najlepszym niemieckim strzelcem Königiem.

Jak na amerykańską produkcję, film nawet nieźle przedstawia realia wielkiej wojny ojczyźnianej, ale sporo ukazanych w nim wątków dotyczących głównego bohatera zostało wymyślonych przez Williama Craiga, amerykańskiego pseudobiografa Zajcewa (na podstawie którego książki powstał scenariusz) i stąd ciężko określić ten obraz rzetelną biografią.

Świetne role Law, Weisz i Harrisa.

Dostępny na vider.

Wygenerowano za pomocą https://filmmeter.vercel.app

#filmmeter #wieczorzwampirem - tag do czarnolistowania

857c4233-25bb-4179-abdc-a501d1d7add3

Zaloguj się aby komentować

689 + 1 = 690


Tytuł: Ile waży koń trojański?

Rok produkcji: 2008

Kategoria: Komedia

Reżyseria: Juliusz Machulski

Czas trwania: 1h 58m

Ocena: 5/10


Tuż po swoich 40. urodzinach Zosia przenosi się w czasie o 15 lat, do okresu schyłkowej komuny kiedy była jeszcze żoną cwaniaka Darka. Kobieta postanawia odszukać swojego przyszłego drugiego męża, by związać się z nim parę lat przed tym, zanim rzeczywiście go poznała.


Peggy Sue wyszła za mąż po roku w Polsce.


Moim zdaniem, film gorszy od swojej amerykańskiej „inspiracji”, obraz ratuje tylko Więckiewicz w roli Darka. Druga wielka miłość Zosi i całe jej późniejsze rodzinne życie przesłodzone do urzygu, plus sama postać głównej bohaterki (i też, niestety, gra Ostrowskiej) wyjątkowo irytująca.


Można się też było postarać o lepszą scenografię, bo parę razy rzuciły mi się w oczy współczesne tabliczki z nazwami ulic.


Dostępny na filmanie i TVP VOD.


Wygenerowano za pomocą https://filmmeter.vercel.app


#filmmeter #ogladajzhejto


#wieczorzwampirem - tag do czarnolistowania

a94a98d7-6513-4d4e-95b8-b9cb12c32faa

Zaloguj się aby komentować