Jakiś czas temu pytałem was o polecane odkurzacze z Chin.
Dziś wracam z mikrorecenzją.
Wiele osób wskazywało markę Laresar jako tanią, ale dobrą alternatywę dla drogich odkurzaczy.
Zdecydowałem się więc spróbować tego Chińczyka i po kilku tygodniach używania nie żałuję.
Skusiłem się na podobno najlepszy model producenta — Laresar V11 (akurat był w promocji na Łowcach z Chin).
Wyszło około 500 zł, a paczka dotarła praktycznie z dnia na dzień. Same plusy!
Sam odkurzacz jest naprawdę spoko, plastiki nie sprawiają wrażenia taniego tworzywa, bardzo przyjemnie prowadzi się po podłodze.
Ma trzy tryby pracy: normalny > mocniejszy >>boost, przy czym już ten pierwszy spokojnie radzi sobie z piaskiem czy psią sierścią.
Odkurzacz długo trzyma na baterii, choć różowa trochę narzeka, że swoje waży.
#odkurzacz #agd #sprzatanie #recenzja