Zdjęcie w tle

Odczuwam_Dysonans

Fenomen
  • 95wpisy
  • 4588komentarzy

Pierwszy własny winylek, może nie ostatni :]


Mam do tej płyty spory sentyment, pierwsza której słuchałem na discmanie w dwutysięcznym roku


#justboomerthings #myslovitz #muzyka

d3de5c80-8f7b-459e-9c46-1773d7cf43e1

@katarzyna-bluesky no to generalnie ja zawsze słuchałem różnych gatunków i tak w tymże discmanie latał na początku głównie Eminem - Marshall Mathers LP, moja ulubiona płyta Ema, oraz Slayer - Diabolus in musica. Resztę wtedy jeszcze się nosiło na kasetach, jakieś pierwsze polskie rapsy o których było głośno (Księga tajemnicza. Prolog, Skandal, Nastukafszy) itp. Ale również na tym discmanie, chwilę później, katowałem Limp Bizkit - Chocolate Starfish and the Hot Dog Flavoured Water. No i, przede wszystkim, Toxicity od System of a Down. Toxicity było dla mnie małą rewolucją. Chyba na szczęście kompa miałem w piwnicy a nie u siebie w pokoju, toteż jak już mama odgoniła mnie od niego wieczorem to w pokoju zostawałem z czasopismami, książkami i muzyką. I tak przez jakąś chwilę potrafiłem Toxicity przesłuchiwać co wieczór to była rewelacja, niesamowite brzmienie, strasznie się z przyjacielem jaraliśmy.

Jeszcze wracając do tematu Myslovitz, to jest to o tyle zabawne że rodzice poszli na giełdę i poprosili o jakieś modne CD dla syna i córki. I tak typ doradził im dla mnie, niespełna dziesięcioletniego, Miłość w czasach popkultury, a dla starszej siostry ...Baby one more time Britney Spears, płyta miała nawet teledyski do odpalenia na kompie. I niby obciach, ale uważam że to był dobry pop.

Później temu samemu przyjacielowi pożyczyłem tegoż discmana na wyjazd z sekcji strzeleckiej na której trenowaliśmy, no i wracając pociągiem nieopacznie położył torbę pod siedzeniami, w miejscu gdzie robiło się bardzo gorąco. Czekolada w bagażu roztopiła się i zalała mój odtwarzacz. Kumpel wiedział że prędzej ja go ogarnę, więc w takim stanie mi go oddał, a ja, będąc małym małolatem nieobytym z takim zaawansowanym sprzętem, urwałem tasiemkę otwierając go. Ech, jak mi było żal. Ale od ziomka nie chciałem kasy, bo to był porządny gość z bardzo biednej rodziny, a ja jakoś to przeżyłem.

Z polskim rockiem i punkiem miałem też cośtam do czynienia, ale to już bardziej za czasów mp3 i później internetów. Pamiętam też np nocne audycje w radiu Bis, szczególnie mocne nocne gdzie leciał właśnie rock i metal. No ale to już historie na inne opowiastki, może kiedyś napiszę coś więcej z resztą możliwe że pominąłem coś z tego okołodiscmanowego okresu, na pewno, chociaż też płyty tanie nie były więc nie było tego dużo (np jak siostra dostała na komunię w 1994r. wieżę Sony której z resztą używa do dzisiaj, to przez parę lat mieliśmy chyba tylko płytę McHammera którą dorzucili do sprzętu, bo o piraty było ciężko, a oryginały zaporowo drogie). W XXI wieku to już szybko poszło.

A Ty masz jakieś wyjątkowo wspominane albumy z przełomu wieków?

@katarzyna-bluesky kurde, widzę że przespałem powiadomienie

Ja miałem dużo płyt przez siostrę, od jej znajomych. Na przykład ojciec jednej z jej kumpeli był co tydzień na giełdzie i przywoził jej zawsze jakąś modną płytę. Ville Vallo pamiętam że wisiał u niej w pokoju, pewnie plakat z Bravo też miała płytę H.I.M. Do dzisiaj Join Me in Death puszczają czasem w Antyradiu, i chociaż tekst jest z perspektywy czasu trochę "cringy", tak ten klimat przełomu wieku pomieszany z nostalgią jest przyjemny dla ucha.

Chociaż z wymienionych zespołów to niekwestionowanym ponadczasowcem pozostaje Hybrid Theory Linkin Parku. Ale to też muzyka która się nie nudzi. Pamiętam jak właśnie od ziomka siostry dostałem parę płyt z empetrójkami. Był 2002r, świeżo wyszło GTA3 na PC, u mnie jako chyba jedynego z klasy działało jako tako. Gierka miała folder do którego można było wrzucać swoją muzykę, i tak wrzucałem na szybko te mp3 na Winampa, jak mi coś wpadło w ucho to wrzucałem cały album do GTA. I tak gram i gram i co chwilę słyszę jakiś banger i w ogóle jak to brzmi, co to jest i okazało się że Hybrid Theory właśnie. Zajawiłem tym dwóch kumpli, potem jeden miał Re:animation oryginała którego od niego przegrałem, no a potem wyszła Meteora którą nabyłem na giełdzie samochodowej. BTW teraz wypuścili kawałek który był już gotowy, ale nie wszedł finalnie na płytę i brzmi rzeczywiście jak Meteora

Ogólnie LP to fenomen, świetna produkcja i w ogóle, produkt swoich czasów czerpiący z nu-metalu lat dziewięćdziesiątych, ale też poczciwe ziomeczki prowadzące fundację pomagającą małolatom. Chester był głosem swojego pokolenia, a jego samobójstwo, powiązane z samobójstwem Chrisa Cornella, określa koniec pewnej ery :|. Pierwsze płyty katowało się w opór.

Faithless czy Cranberries to mi się tak trochę kojarzą z listą 30 ton w sobotę rano, którą nagrywało się na kasetę no i oczywiście z radia. Po latach czasem wracam, szczególnie do niewiernych i też się to dobrze starzeje. A, w sumie Guano Apes też, chociaż nimi to trochę później mnie kumpela jeżdżąca, a jakże, na snowboardzie zaraziła.

Spice Girls to jedna z tych płyt które mieliśmy na CD jak wyszły, w sumie jeszcze przed czasami mojego discmana, jeden z tych nielicznych CeDeków Wannabe dalej sobie czasem puszczam podobnie jak szlagiery Britney, to były fajne czasy kiedy pop był funky.

Chemicy też są super do wspomnianej wyżej koleżanki wpadaliśmy oglądać MTV, Vivę i 4Funa, i z ziomkiem zawsze najbardziej wspominaliśmy teledysk do Believe:

https://youtu.be/7f2wg1pqQDs

Chociaż to już oczywiście bardziej połowa dekady, oczywiście z tego albumu prawdziwym bangerem pozostaje Galvanize

@katarzyna-bluesky no z rapsów to były między innymi w tym samym okresie kasety z PL płytami: Molesta - Skandal, Trzyha - Nastukafszy i Kaliber 44 - Księga tajemnicza. Prolog. I wtedy też tego Eminema katowałem chwilę przed tym jak HH w Polsce trafił do mainstreamu. A potem to już na CDku dorwałem Paktofonikę - Kinematografię no i to zmieniło moje podejście do tego czym rap być może, razem z siostrą i znajomymi zasłuchiwaliśmy się w tych, co by nie mówić, dużo bardziej dojrzałych tekstach, i chłonęliśmy ten klimat. I to że Magik niestety skończył ze sobą będąc u szczytu formy - gdyby nie to, to nie mam wątpliwości że scena w dwutysięcznych wyglądałaby inaczej. No, ale m.in PFKa umożliwiła kolejnym składom zaistnienie w radiu, przede wszystkim we wspaniałej Radiostacji - w 2002r. udało się dorwać na abonament Nokię 5510, która miała radio i odtwarzacz utworów, i tak zgrywałem sobie nocami coraz to nowe kawałki :D. Wtedy to było coś, całe pokolenie zajarane rapsami, chociaż też masa osób bardzo "na pokaz". W międzyczasie ciągle przewijał się też amerykański rap, ale dla mnie to przede wszystkim okres parę lat później, jak dorwałem dyskografię Wu-Tanga, bo wtedy już trochę ogarniałem angielski i dosyć mocno wsiąkłem w temat razem z ziomkiem

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

@LM317T A ja przeglądam i jakoś też na nich nie trafiam. Może po prostu jestem już tak uodporniony że przewijam bez zwracania na nich uwagi, tak jak po roztopach omijasz psie gówna nawet nie zdając sobie z tego sprawy.

Zaloguj się aby komentować

Właśnie skoczyłem, i śmiało mogę polecić nie tylko graciarzom, czy fanom klimatu PRLu i motoryzacji, chociaż im w szczególności. Bo pod tą stylistyką kryje się przyjemny, lekki kryminałek który potrafi wciągnąć, intryga poprowadzona jest ciekawie, również takie elementy jak opisy miejsc czy nienachalne komentarze na temat ówczesnego ustroju są wplecione bardzo gładko. Nieraz wywołała uśmiech na mojej twarzy, po prostu fajnie się to czyta. Wisienką na torcie jest zakończenie które na pewno spodoba się ludziom z mojego pokolenia - z resztą w książce jest sporo różnych nawiązań, czy powiedzonek które, o dziwo, wciąż funkcjonują wśród fanów matoryzacji. Jednak nie czuć przesytu czy sztuczności tych elementów, to wszystko tutaj współgra, nadaje wręcz autentyczności światu.


Zatem jeśli gustujecie w graciarskich klimatach, to jest to pozycja obowiązkowa. Ale jeśli po prostu lubicie sobie przeczytać lekki kryminał, to również się nie zawiedziecie.

854d5dbf-72bb-448e-a8b0-71162ff4cae7

Zaloguj się aby komentować

Szybkie pytanko: czy do prostej wirtualizacji (parę maszyn, pewnie VMware Player czy coś takiego, ziomek będzie się uczył :P) któraś platforma jest w jakiś sposób wyraźnie lepsza? Intel vs AMD? Do tego w lapku :<


Wiem, że coś takiego to by pewnie i dziesięcioletnia i5 uciągnęła, ale może ktoś wybierał coś i do normalnego użytku, i pod wirtualki?


#komputery #laptopy #informatyka #it #vm

@Fausto nom, chyba trzeba patrzeć żeby było dużo rdzeniuf i RAMu. Intel ma swoje VT-d, AMD ma AMD-V, ale chyba tutaj to jeden kij, szczególnie jak on to prawdopodobnie będzie z odpalał z playera pod Windowsem. I jak dzisiaj i5 mają w sumie po 10 jaj

@sorek no właśnie nie wiem czy szukać mu czegoś w stylu Legiona gdzie GPU pozwoli sobie w coś popykać, czy coś bardziej smukłego i może bardziej biznesowego, integry dzisiaj dają radę (szczególnie Iris w Intelu) no a do wirtualek to drugorzędne. On też nie wie, do grania ma PS5, ale może się nauczy grać na PC jak człowiek xD

Zaloguj się aby komentować

@zuchtomek kurde, no bo jak dodaję to na podglądzie animuje się normalnie, jak zapiszę to siedzi na pierwszej klatce. @hejto jak to jest, nie są się rzeczywiście? Fajnie by było :<

Zaloguj się aby komentować

Nigdy nie byłem na Słoniu, to stwierdziłem że idę. Do Energy2000 XD póki co jest typowa energetyczna impreza a scena jest podestem który ma z 5x3m. Ale nie że narzekam, dawno tu nie byłem.


Niemniej odczuwam pewien dysonans.

@Sweet_acc_pr0sa też jest spoko w sumie, nie hejtuje, ale jakby leciało coś hard, deep house albo minimale to bardziej moje klimaty jeśli chodzi o elektronikę

@frk stoję z ziomkiem, za głośno żeby dłużej pogadać, pić nie mogę to se chociaż sprawdzę hejto xD

@Sweet_acc_pr0sa był ogień w c⁎⁎j, dawno się tak nie wydarłem, nie wyskakałem i paradoksalnie nie wytańczyłem bo na koniec wjechali z drum n' bassem, hardstylem i hardcorem ale nawet o chore melodie zahaczył więc myślę że wszyscy kontent

Zaloguj się aby komentować

Tomki, takie szybkie pytanie o program, może ktoś robił coś takiego:


Potrzebuję zrobić banalnie prosty rzut 2D pomieszczenia od góry - czyli mam przykładowo prostokąt 15x30 i w niego wpisuję kolejne kwadraty i prostokąty (to fizycznie są różne skrzynie i tego typu pakunki, więc to nawet byłoby wierne) które podpisuję numerkiem i tyle. Mogę to zrobić w dowolnym programie graficznym, ale chciałbym mieć możliwość przeciągnięcia danego obiektu w inne miejsce itp. Taki mega prosty, darmowy a'la CAD. Ktoś coś?


#komputery #oprogramowanie #kiciochpyta #cad #aplikacje

@Animol o, nie kojarzyłem że jest w przeglądarce, pamiętam jakieś stare wersje sprzed lat to sprawdzę w sumie, chociaż i tak chyba wersja z programem graficznym ma najwięcej sensu.

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Prawdę powiedziawszy, jedynymi rzeczami w mieszkaniu, które Crowley darzył jakimś osobistym zainteresowaniem, były rośliny doniczkowe. Były olbrzymie, zielone i wspaniałe z błyszczącymi, zdrowymi, jaśniejącymi liśćmi.


Działo się tak dlatego, że raz w tygodniu Crowley obchodził mieszkanie z zielonym, plastikowym spryskiwaczem, opryskując liście i przemawiając do roślin.


O rozmawianiu z roślinami dowiedział się w latach siedemdziesiątych z czwartego programu radiowego i uznał to za znakomity pomysł. Chociaż rozmawianie nie jest być może właściwym słowem na określenie tego, co robił.


To zaś, co robił, było uczeniem ich bojaźni bożej.


Ściślej mówiąc - bojaźni Crowleya.


W dodatku co kilka miesięcy Crowley wybierał roślinę rosnącą zbyt powoli albo ulegającą więdnięciu liści czy brązowieniu, albo też po prostu nie wyglądającą tak dobrze jak inne i obnosił ją wśród pozostałych.


— Pożegnajcie się z waszym przyjacielem - mawiał. - Po prostu nie potrafił dać sobie rady...


Następnie opuszczał mieszkanie z występną rośliną i wracał około godzinę później z wielką, pustą doniczką, którą stawiał w widocznym miejscu.


Rośliny były najprzepyszniejsze, najzieleńsze i najpiękniejsze w całym Londynie.


A także najbardziej przerażone.


Terry Pratchett, Neil Gaiman - Dobry Omen


#uuk

@tripplin no właśnie pamiętam tą książę z młodości jak przez mgłę, ale jednak te cytaty wciąż są gdzieś z tyłu głowy ale powoli wracam do czytelnictwa więc z przyjemnością sobie odświeżę

Zaloguj się aby komentować

Siemanko mototomaszki!


Żeby nie było że sam sobie tylko lurkuje a nie dodaję wartości do portalu, to stwierdziłem że przedstawię wam dzisiaj narzędzie, którego prawdopodobnie na polskim przeglądzie jeszcze nie widzieliście - a powinniście. Oczywiście co bardziej wtajemniczeni znają to urządzonko, ale dla mnie było pewnym novum, kiedy w 2015 wyjechałem do Wiednia pracując na warsztacie.


Mowa tutaj o testerze zawartości wody w płynie hamulcowym. W Wiedniu ten diwajs mieliśmy zawsze pod ręką, wypuszczając auto na przegląd, albo robiąc taką ogólną inspekcję zawsze sprawdzaliśmy również stan płynu - tam dla każdego jednego diagnosty jest to obowiązkowy punkt badania technicznego. Zdarzyło nam się auto gdzie diagnosta nie zauważył pękniętej sprężyny (serio xD), ale płyn, płyn to trzeba sprawdzić.


Ale najpierw trochę teorii.


Czemu zawartość h2o w płynie hamulcowym jest tak ważna? Otóż każda klasa płynu posiada ściśle określoną specyfikację, którą płyn powinien spełniać, bądź przewyższać. Najważniejszym, w zasadzie głównym parametrem klasyfikującym płyn jest temperatura wrzenia. Dla najbardziej popularnego, typowo stosowanego dziś płynu, DOT 4 (DOT jest po prostu akronimem od Department of Transport, amerykańskiego bezpośredniego odpowiednika "naszego" departamentu komunikacji, który to ustalił te normy a które przyjęły się wszędzie na świecie - chociaż tutaj mogę się mylić, Brytyjczycy mają taki sam departament) specyfikacja temperatury wrzenia ma wyglądać następująco:


Dla płynu nie zawierającego w sobie wody: 230°C


Dla płynu zawodnionego, tj. posiadającego 3% zawartości wody: 155°C


3% uznaje się za wartość graniczną, podobnie jak 150°C. Przyjmuje się jednocześnie że z każdym procentem temperatura wrzenia spada o ~20 stopni. Nie jest to oczywiście zmiana liniowa, taka zmiana charakterystyki.


Wysoka temperatura w układzie, w okolicach albo przekraczająca temperaturę wrzenia, skutkuje niczym innym, jak "gumowym" hamulcem po ostrym hamowaniu i ograniczoną lub wręcz zerową reakcją układu hamulcowego. Wrzący czy spieniony płyn staje się ściśliwy, przez co w układzie nie powstaje odpowiednie ciśnienie.


Do tego płyn hamulcowy jest taką bestią, że ma silne właściwości higroskopijne - sam jest "suchy" i chętnie asymiluje wodę z otoczenia. A że układ hamulcowy nie jest do końca układem zamkniętym - w końcu mamy zbiorniczek wyrównawczy - to z czasem ta woda się w nim pokaże.


Właśnie, ściśliwość płynu - to drugi z parametrów na który katastrofalnie wręcz wpływa woda w płynie hamulcowym. Płyn hamulcowy musi być możliwie mało ściśliwy w zadanych ramach temperatur. Jeśli w płynie pojawia się woda, ściśliwość wzrasta - woda nie lubi ściskania. Pod ciśnieniem zmienia stan skupienia, zamienia się w parę. Czyli przy wysokim zawodnieniu płynu hamulec będzie "gumowy" nawet bez skrajnie wysokiej temperatury. A z jej wzrostem będzie tylko gorzej.


Oczywiście wg polskiego prawa diagnosta również powinien skontrolować stan waszego DOTa, z drugiej strony czytając kiedyś taki wykaz czynności nie sposób byłoby chyba odznaczyć wszystkie punkty - nie dajmy się też zwariować. Jednak akurat ta czynność mogłaby wejść do rutyny Panów diagnostów. Nie twierdzę że nikt tak nie robi, jednak "u nas" się z tym niestety nie spotkałem. Przyjmuje się że płyn hamulcowy powinniśmy zmieniać co ~50kkm, bądź co dwa lata. Te dwa lata wydają mi się terminem trochę na wyrost, jednak bezdyskusyjnie auto w którym płyn ma na przykład dziesięć lat nie hamuje tak sprawnie, jakby mogło. Należy pamiętać że płyn degraduje nie tylko woda - również uszczelnienia ulegają częściowemu rozpuszczaniu, stąd dobrą praktyką przy wymianie klocków jest przynajmniej spuszczenie go z zacisku. Można się zdziwić ile syfu pływa po tej stronie pompy, mimo że niby w zbiorniczku mamy ładną, słomkową ciecz.


Sam płyn hamulcowy to temat rzeka (chociaż od rzeki z płynem to jak najdalej - wiem, suchar. A co jest suche chociaż pływa? Płyn hamulcowy. Ba dum tss) i może kiedyś coś więcej skrobnę na ten temat.


Niniejszym otwieram tag #warsztatoweciekawostki i zachęcam wszystkich zmotoryzowanych dłubaczy do wrzucania tutaj swoich ciekawostek - nie muszą to być wpisy tego typu, może to być zdjęcie ciekawego rozwiązania w jakimś aucie, narzędzia, a może śrubki która wyjęła wam pół dnia i jest przykładem jak nie powinno się projektować aut, wszystko mile widziane :]


Dalsza część wpisu w komentarzach, wydaje mi się że tak będzie bardziej przejrzyście, z resztą tam już będzie mniej ciekawie. Ale paczajcie, może też sprawicie sobie ten jakże prosty a przydatny sprzęcik.


Na zdjęciu wykres temperatury wrzenia dla przykładowych klas płynów.


https://www.mqmoto.it/wp-content/uploads/2015/04/Brembo-Racing-Fluidi-Freno-Grafico-Assorbimento.jpg


#motoryzacja #ciekawostki #samochody w sumie #motocykle też. A i dam se #dysonanspisze bo może kiedyś będę pisał więcej, kto wie.

@Odczuwam_Dysonans świetny wpis, płyn hamulcowy należy zawsze wymieniać przed sezonem jeśli jeździmy na tor a często przy użyciu specjalnego płynu trzeba go wymieniać dużo częściej!

@sorek oj tak, ogólnie hamulce to podstawa i zawsze to powtarzałem klientom, ale do sportu gdzie rzeczywiście często wyciska się 110% z fury to już w ogóle trzeba trzy razy sprawdzać - głupio wypaść z toru, a już w ogóle zniszczyć zabawkę przez lenistwo czy niedopatrzenie, bo przecież nie koszta. No i też w zabawkach, przy płynach o wyższej temperaturze wrzenia gdzie używa się tej jego przewagi takie zawodnienie (fajne słowo w ogóle xD) będzie bardziej uciążliwe. A nie ma nic gorszego i bardziej demotywującego od walki z samochodem zamiast się nim cieszyć.


W ogóle dobrze Cię tu widzieć, chociaż widziałem też że grzyb wszędzie się będzie za Tobą ciągnął xD ale niektórzy zawsze wykorzystają okazję do odreagowania frustracji, cóż zrobić. Zagadam kiedyś bo jestem ciekaw jak te twoje wyświetlacze się mają, to jest jeden z fajniejszych tego typu modów jaki widziałem. Ale teraz czas spać dzięki, mam nadzieję że zbudujemy tutaj fajną motospołeczność.

@Odczuwam_Dysonans mam nadzieję że się uda zbudować społeczność!


Właśnie teraz jak piszę z Tobą to kończę przełom - wyświetlacz będzie teraz w opcji standalone oraz będzie wspierał OBD2 dzięki czemu każde nowsze auto będzie możliwe do wyświetlania danych! A dodatkowo próbuje zrobić overclock by datarate był ludzki (a nie 1Hz).


W ogóle co do hamulcy to mi nie mów bo moje yellow stuff się skończyły, a w tym roku planuje uderzyć na Nurburgring (dogadałem się z Mishą xD) i musze kupić coś porządnego a to niestety kosztuje xD

dda5e782-3f28-4223-8058-49ef0ea780df

Zaloguj się aby komentować

Ej ej, co wiem że już przesyt treści o #wykop tutaj mamy, ale teraz wychodziłem na fajkę, kliknąłem odruchowo aplikację #otwartywykopmobilny2 i zadziałała jak gdyby nigdy nic. Aale! Wpisy są z 16.01, sprzed migracji. To wygląda jakby uruchomili stary serwer ze starym API, nie synchronizujący się z nową bazą danych, żeby się ludzie odjebali. Pewnie mają w planach żeby przez niego przechodził ruch kompatybilny z dodatkami i apkami zewnętrznymi, tyle że póki co to to są, znowu, testy na produkcji,


#nowywykop #aplikacjamobilna

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować