Znowu poszliśmy po robocie z kumplem z pracy kręcić kółka na bieżni. Rozgrzewka, schłodzenie i 12x400m po ~1:30 min. Średnio tempo odcinków 350 min/km, ostatnie powtórzenie w pałę 3:28 min/km.
Czwartek to już u mnie klasycznie podbiegownia. Dziś sobie założyłem mocno optymistycznie 10 x 200m. Pierwsze dwa mnie od razu nauczyły pokory, spuchlem jak balon i zacząłem się zastanawiać, czy dam radę w ogóle zrobić 10 powtórzeń. Na szczęście się udało jakoś to dowieźć do końca i dzień można uznać za zaliczony. Deszcz nie pomagał, ale w sumie też nie przeszkadzał. Za to fajne piły na wykresach powychodziły 😁
Garmin dziś z rana zaproponował 25 minut tempa 4:15, ja miałem zaplanowane podbiegi 10x30s. Postanowiłem trochę uszczknąć z obu treningów i ustawiłem sobie zegarek na 10 x 10s podbiegów i 5km tempa 420. Dwóch rzeczy się dziś nauczyłem:
10s podbiegi nie są ani trochę lżejsze niż 30s. Są po prostu dużo szybsze 😅
jak tempo to tylko po płaskim!
Niestety moja podbiegownia jest jest w mocno pagórkowatym terenie, do płaskiej drogi mam z niej ładnych kilka km. No nic, skończyłem podbiegi, dotruchtałem na szczyt i po chwili zwątpienia rozpocząłem szybsze bieganko. Na trzeciej górce tempo spadło do 4:50, zegarek zaczął mnie poganiać, a ja zacząłem mocno wątpić czy uda mi się dokończyć. Najpierw było "a to do trzech kilometrów chociaż", potem "dobra to do 15 minut i koniec". Jak wleciało 4km to stwierdziłem, że jak teraz nie dam rady dokończyć to jestem ostatnia pała. No i nie jestem, dokończyłem, ale na końcu to już sapałem jak koń xD pomimo zwolnienia na podbiegach zmieściłem się w widełkach ze średnim tempem także jest gitara. Może bym dał radę znowu złamać 20 na piątkę po płaskim przy dobrych wiatrach 😁
Zrobiłem sobie test progu mleczanowego z garmina. W sumie nic z niego nie wynikło oprócz tego że tętno LT mam 172. Ale przynajmniej fajnie się biegło. Słońce dziś pięknie zapodawało, czuć że jest wiosna. Na święta się szykuje jeszcze lepsza pogoda to i pewnie wpadnie jakiś porządny longrun.
@Mjelon Możesz sobie ustawić na jego podstawie strefy. W moim przypadku była bardzo duża różnica, zwłaszcza w 1-3. Są wyżej i przesunięte, Z1 i Z2 są dużo szersze, skurczyła się Z4 i trochę Z3. Z5 prawie bez różnicy
@minaret No ustawiłem wg %LT i prawie nic się nie zmieniło. Teraz widzę, że te zakresy można edytować i jak tak szukam w internecie to wszystkie źródła podają kompletnie różne zakresy xD
Wleciał dziś mocniejszy trening. Już od rozgrzewki leciałem szybciej niż zwykle, bo lało i wiało, chciałem mieć to jak najszybciej z bani. Po 5km 2 krótkie rytmy po 100 i 200m i potem danie główne czyli podbiegi 30s na 90s przerwy. Udało mi się utrzymać w miarę równe tempo po ~3:25min/km, ostatnie powtórzenie w pałę troszkę szybciej.
Na schłodzeniu zapuściłem sobie dziś wydany kawałek ze stajni symmetry recordings od break'a i to nie był dobry pomysł. Do tej wiertary nie da się spokojnie biegać 😬 wleciał jeszcze kilometr poniżej 4min. Ogólnie trening spoko, ale Garmin mi po nim obniżył tętno maksymalne. Pewnie teraz cały czas będzie spadać jak biegam z tym paskiem. Raczej jestem nisko tętnowcem jak się tak porównuję do innych biegaczy.
Fajnie mi się udało pilnować cały czas drugiej strefy, tylko parę razy na podbiegach wyszedłem powyżej 134bpm. Rytmy podniosły średnią no ale tam już leciałem jak noga kręciła 😁
Niedziela czyli długie wybieganie. Przy okazji wpadł test paska tętna, który miałem dostać na święta. Wczoraj żona go odebrała z paczkomatu, namówiłem ją żeby mi go dała na jazdę próbną, no ale już go nie oddam xD pasek spisał się super.
Jest wygodny, połączenie z zegarkiem bezproblemowe, a najważniejsze, czyli odczyt tętna jest precyzyjny i szybki.
Największy problem z pomiarem z nadgarstka miałem zawsze na przyspieszeniach i interwałach. Strasznie długo łapał zmiany, a i tak rzadko wychodził poza 155 bpm. Żeby to sprawdzić na pasku postanowiłem zrobić sobie 4 przebieżki po 150m/100m rest na czternastym kilometrze. Może nie powinienem tego robić na wybieganiu ale ch*j, musiałem przetestować. Jak widać na wykresie pasek reaguje natychmiastowo i tętno ładnie idzie do strefy progowej.
Po tych przebieżkach ciężko bardzo ciężko było zejść do drugiej strefy, ale może to po prostu zadziałał dystans i tętno by zaczęło odpływać nawet bez tych przyspieszeń.
W każdym razie pasek polecam, swoją rolę spełnia, jest 2x tańszy od najtańszego garmina, a do tego jest lekki, wygodny i po 2km człowiek zapomina że ma go na sobie. Model to Coospo h808s.