Jestem przeciwnikiem powołań na ćwiczenia. Nie jestem wojskowym i nie mam zamiaru nim być. Ludzie mają swoje życie, problemy i sprawy na głowie i nie ma sensu im go wywalać do góry nogami.
Z drugiej strony przeraża mnie argumentacja stosowana przez ludzi. Co 2 pisze, że zaraz ucieknie z kraju xD Nikt z nas nie wie jak by się zachował, ale posty o ucieczce, zostawieniu swojego dobytku na pastwę losu i olanie własnego kraju, to po prostu wstyd za rodaków.
Z drugiej strony ci sami ludzie siedzą 24/7 na tagach o wojnie i postują o taktyce, manwrach i waleniu Rusków, dopingując Ukrainę do boju. Wygląda to trochę jak sytuacja, w której ktoś napada na twoją rodzinę(kobiety), brat/ojciec staje do walji, a ty sie kitrasz w krzakach i z nich krzyczysz jak powinien walczyć, by was ochronić.
Zrozumcie, to nie my jesteśmy agresorem i w razie konfliktu walczylibyśmy o swoją wolność, zyciosy dobytek i historię. A takie szkolenie powinien przejąć każdy od razu po ukończeniu szkoły średniej (czyli maj/czerwiec, po maturach).
Gówno, a nie byście uciekli, taka prawda. Zamknęliby granicę i wyłapywaliby uciekinierów. Wystarczy spojrzeć na przykład Ukrainy. Tyle, że u nas pogranicznika za 50 dolarow byś nie kupił xD


