Zdjęcie w tle

Krzakowiec

Gruba ryba
  • 192wpisów
  • 932komentarzy

Taki gość który notorycznie gubi się w świecie i odnajduje. Zazwyczaj podczas tworzenia, choć czasem też podczas krzyku. www.bido.com.pl

Wypalanie śmiesznych grafik stało się moim drugim hobby A hasło "Bacz na to by nie zgnuśnieć" przyczepiło się do mnie już dawno temu.


Ale jak to się zaczęło?

Ok. Półtora roku temu dostałem zlecenie na zrobienie trzech prostych grafik i wypalenie ich w formie małych przypinek. Krótkie fajne zlecenie, wycenione na 250zł za 10 sztuk, proste napisy pod dzień dziadka, ale tez jeden który mi został w głowie "Przestań gnuśnieć" - to był jakiś inside joke zlecającego, zresztą pośmialiśmy się z tego.

Od tamtego momentu zacząłem zapisywać swoje ulubione powiedzonka, albo sentencje które do mnie trafiają i próbuję jakoś je ugryźć graficznie.


Na szczęście jestem Canviarzem, a nie grafikiem więc idzie zadziwiająco szybko xD


Stało się to taką odskocznią od codzienności - jak chcę odpocząć, ale jednocześnie nie marnować czasu na scrollowanie wybieram z listy ponad 150 różnych zapisanych rzeczy COŚ i próbuję to przenieść na grafikę. A później wpalam sobie to na ploterze - głównie dlatego że mogę. I przy okazji zapełniam nieistniejący sklep na czasy, gdy będę już na etacie żeby dorabiać na boku - też głownie dlatego że mogę.


Miła to odmiana, gdy nie musisz nic i robisz po prostu coś bo Ci się podoba a nie dlatego, że musisz.

A przy okazji jest to dla mnie następna forma wyżycia się twórczego.


Oczywiście już skrzywionego przedsiębiorczego łba nie wyprostujesz i z tyłu głowy wiem, że to dla mnie produkt idealny - bawi mnie robienie, jest powtarzalny, relatywnie prosty w produkcji i wystarczy zrobić raz zdjęcia a później utrzymywać samemu stany magazynowe, czyli dokładnie odwrotnie jak moje inne rzeczy które wystawiałem w sklepie: każda inna, wymagająca osobnej sesji foto i obróbki oraz wrzucania na stronę.


W przyszłym tygodniu zresztą biorę całą kolekcję i idę do Wrocławskiego sklepu z pamiątkami. Widzę to ile chińszczyzny jest na półkach, jestem bardzo ciekawy czy jest miejsce dla polskiego wytwórcy który robi jakąś rzecz od A do Z. Wątpię ze względu na cenę, ale sprawdzić zawsze można.


... I tak, oczywiście że świeci w ciemności ( ͡° ͜ʖ ͡°)


#rozkminkrzaka


https://streamable.com/q7pjt8

Zaloguj się aby komentować

Nie spodziewałem się, że to nastąpi ale muszę poprosić Was o pomoc w szukaniu pracy we #wroclaw

Dla podbicia zasięgu #rozdajo drewnianej skrzyneczki w środku której będzie mój prototypowy wisiorek galaktyczny stworzony z dębowej bazy i malowanej ręcznie galaktyki.

Wybaczcie swego rodzaju spam, ale z powodów rodzinnych potrzebuję stałych dochodów których rękodzieło nigdy nie dawało.


Szukam rozwojowej pracy we #wroclaw . 7 lat prowadziłem własny sklep online z rękodziełem i biżuterią tworzoną przeze mnie od podstaw.


Nie chcę wracać za kółko na ciężarowy na którego mam uprawnienia, więc szukam innej, stabilnej pracy - UoP albo B2B na miejscu. Jestem dość wszechstronny jeśli chodzi o umiejętności, stawiam na szczerość i normalne podejście.


Moje doświadczenie:


  • Znam WooCommerce, prowadzenie działalności znam od środka. Od kontaktu z klientem, fotografowanie, wrzucanie rzeczy na stronę, produkcję, po pakowanie i wysyłkę.

  • Mam kamery oraz sprzęt do nagrywania - jestem w stanie oświetlić, nagrać, nagłośnić i zmontować to co potrzeba.

  • Mogę pisać scenariusze pod konkretne serie filmów oraz strategie, możemy wspólnie opracować plan który wspólnie zaczniemy stopniowo wdrażać.

  • Jestem sprawny manualnie - miesięcznie tworzyłem nawet kilkaset sztuk swojej biżuterii od podstaw, a nowych rzeczy absolutnie się nie boję.

  • Mam mały park maszynowy, ploter laserowy, możliwość obróbki drewna - możemy wspólnie opracować dany produkt, który będę produkować pod Twoją marką jeśli masz taką potrzebę. Mogę również tworzyć swoje sprawdzone przedmioty pod Twoją marką, nie mam z tym problemu.

  • Jestem w stanie pomóc Ci przy działalności - jeśli zaczyna Ci brakować czasu prowadząc własną firmę, jestem w stanie przejąć część obowiązków na prostych zasadach B2B które będą opłacalne dla obu stron.

  • Nie oczekuję góry pieniędzy a ludzkiego podejścia i stabilności - jestem w stanie realnie pomóc przy działalności i to kompleksowo. Z odpowiednim przeszkoleniem jestem w stanie szybko nauczyć się nowych umiejętności, najważniejszy jest dla mnie dobry kontakt i chemia zespołowa. Owocowych czwartków nie wymagam, wolę stabilne piątki i spokojne poniedziałki.


Jeśli znasz kogoś, kto szuka we Wrocławiu solidnego pracownika, albo sam jesteś przedsiębiorcą który poszukuje takowego - zapraszam do kontaktu: [email protected] , albo tutaj na PW gdzie chętnie przekażę nr. telefonu, albo możemy umówić się na spotkanie na żywo.


Dzięki z góry za każdego pioruna i kontakt!


#rozkminkrzaka #szukampracy

cfa93b6a-8ffa-4d8c-8b66-467bbe21c51c
f99c9a2d-0519-4e09-8fe3-12253b2c2cf6

Zaloguj się aby komentować

Tworzenie galaktyk zamkniętych w różnych formach od lat było... "Moje".


Nie wiem jak to inaczej określić. Ale to była moja forma, byłem z niej naprawdę cholernie dumny.

Na początku malowanie ich w żywicy mnie wyciszało, wręcz wyłączało z rzeczywistości i nadawało pewien rękodzielniczy rytm.


Dobry podcast w tle albo dokument, pierwsza partia schnie, ja maluję drugą i pomiędzy przygotowuję trzecią, a czas dla mnie nie istnieje.

Słucham dużo muzyki i po prostu maluję.


Znikam.


To te rzadkie momenty w których potrafiłem

nie myśleć o sobie źle - w końcu coś tworzyłem, prawda? Później, gdy świecące galaktyki okazały się fundamentem sprzedaży w moim sklepie jednocześnie stały się źródłem frustracji.


A gdy frustracja łączy się z komercją i przymusem latania za ZUSem* pewna magia zaczyna znikać.


Te zdjęcia przypominają mi bardzo dobrze właśnie te dobre momenty i dalej lubię wrócić sobie do malowania galaktyk raz na jakiś czas.


#rozkminkrzaka #tworczoscwlasna #rekodzielo

77261e4c-7d6b-49a2-914f-7d62b5e8b0f5
ccf12c21-2429-4c29-81ca-33ea8a951bcc

Zaloguj się aby komentować

Jakieś 4 lata temu, jeszcze w pierwszej pracowni, jak mnie polityka zaczęła mocniej jakoś wkurzać pofałszofałem sobie przerabiając Bo Burnhama - absolutnie nic się nie zmieniło xD


Ogólnie polecam zawsze twórcze działanie na spuszczenie pary, zamiast non stop cisnąć polityczne komentarze.


Może i nic się nie zmieni, ale za to stracicie czas twórczo :D


#rozkminkrzaka


https://youtu.be/W81RGBx4ZTo?si=QPTIW6LwkcY44jNX

Zaloguj się aby komentować

Mój ojciec od zawsze był śmieszkiem poza kontrolą, jednocześnie żyjąc w myśl zasady "pracuj mądrze a nie ciężko".

Życie go trochę zgniotło - nagle z 70 letniego w miarę sprawnego gościa który całe życie traktował auto jak swój najważniejszy symbol wolności, stał się człowiekiem z brakiem woli życia i sopniem niepełnośprawności w stopniu znacznym.

Rozumiem go o wiele lepiej jak kiedyś i wcale się nie dziwię że obecnie nie ma woli życia - motor miał już jako 12 latek, a prawo jazdy od kiedy był 16 latkiem (wtedy za zgodą rodzica można było tak zrobić).


Pamiętam zresztą opowieści jak to mój ojciec jeździł z podhala do Wrocławia na Junaku robiąc tę trasę czasami kilka razy w miesiącu. We wczesnych latach 70 to musiał być kosmos dla gościa z małej wiochy i za każdym razem niezła przygoda i ucieczka od rzeczywistości.


ALE DO BRZEGU.


Jako nastolatek pracował w PKSie, a raczej miał tam praktyki by później już jako mechanik zaczynać tam jako mechanik.

I jak to w PKSie wszystko rządziło się swoimi prawami, a prawo było jedno - wódka musi być, jeśli robota ma iść.


Chłopaki czasem przesadzali, więc kierownik nauczył się wszystko kontrolować i rutynowo sprawdzał czy wszyscy pracują.

A to zerkał pod auta, a to sprawdzał czy ekipa nie pali przed warsztatem albo czy nie ucieka na sąsiednią ulicę podpatrywać licealistki zamiast ponownie wymieniać wał w starym Jelczu.


Tego szczególnego dnia, jakoś wszyscy byli "mocno zmęczeni". W trzy godziny przegonił każdego i słownie naprowadził na lepsze tory, jedyna osobę którą pochwalił był mój ojciec.


- WIDZICIE? MOŻNA PRACOWAĆ CIĄGIEM PRZEZ 3 GODZINY?

Z daleka było widać, że mój ojciec pracuje pod autem i trzecią godzinę wymienia wał. Ilekroć kierownik zerkał widział, że ojciec coś tam grzebie u góry.


**Szkopuł w tym, że mój stary tam spał, tylko przywiązał sobie jedną rękę do wału żeby było z daleka widać że coś robi.**


Piszę to nie bez powodu - nie chcę żeby te historie przepadły i zaczynam je spisywać mając do tego dobrą okazję, bo przy jego obecnym stanie zdrowia słyszę te historie po kilka razy, ale zauważam jedno: Im lepsza ekipa dookoła (starzy znajomi czy ulubiona część rodziny) te historie mają większą moc i pomimo tego, że wszyscy słyszeliśmy je po kilka razy, nadal swoją formą potrafią nas rozbawić.


Nie wiem jakie macie relacje z rodzicami, sam nie mam lekkich. Powiem więcej - ciężko mi się przyjeżdża do rodzinnego domu, ale jednocześnie łapię się ciągle myśli, że to spotkanie może być naszym ostatnim, więc zamiast rozgrzebywać to co złe, wracam do tego co dobre.

A mam to szczęście, że choć otrzymałem w spadku ojca alkoholika, udało mu się nie być jego własnym ojcem i potrafił pokazać miłość swoim dzieciom, choć nigdy nie wiedział jak to zrobić bo nikt go nigdy tego nie nauczył.


Po prostu pamiętajcie, że oni nie mieli lekko żyjąc w po⁎⁎⁎⁎ne czasy powojennej Polski wychowywani przez rodziców którzy przeżyli wojnę, często nie jedną.

Kiedyś zrobię chyba serię breloków z napisami a wśród nich będzie "Wszyscy jesteśmy biedni".


**Trzymajcie się tam i średniego dnia!**


#rozkminkrzaka #opowieści #wspomnienia

Zaloguj się aby komentować

Plotki głoszą, że dzisiaj światowy dzień kota, więc powitajcie Wypłocha - czarna kulka stresu, złych obliczeń trajektorii i stanowczo zbyt głośnych umiejętności wokalnych.


#koty #pokazkota

5c6306d8-fdd3-4e32-8e48-49cf48eba2d4

Zaloguj się aby komentować

O dziwo udaje mi się trzymać z postanowieniem tworzenia codziennie jednego filmu.

To 8z60 - efekt nadal nie wychodzi mi tak jak bym chciał, ale w końcu mi się uda : D Największy problem to oczywiście przestać się tak bardzo ruszać i lepiej wybrać odpowiedni kadr.


Póki co wiem czego NIE ROBIĆ jeśli chodzi o nagrywanie czegoś takiego:


  • Nie nagrywać na wprost

  • mieć dobre tło

  • najlepiej mieć mało ubrań

  • dosłownie ZERO RUCHU - więc chyba kamera im dalej, tym lepiej.


https://streamable.com/y9ro9u


Reszta zmagań na moim instagramie ale czasem coś tu wrzucę, bo jeszcze lekko 1.5 miesiąca kręcenia dziwnych filmów przede mną.


#rozkminkrzaka

Zaloguj się aby komentować

InPost to już grubo przesadził - wstawili paczkomat do łazienki moich starych xD


Tak naprawdę mieli wybór: ładnie, albo funkcjonalnie.

Wybrali furtkę trzecią, czyli chcemy paczkomat.

Ciekawe jak kurier będzie wchodzić xD


#heheszki

c6934b36-c150-4881-ad34-438cb894d271

@Krzakowiec powiedziałbym: funkcjonalnie, ale... Do czasu jak zaczną im pleśnieć rzeczy od wilgoci.


Czyli ani funkcjonalnie ani fajnie.

Zastanawiam się nad tym, co stało za zrobieniem tych najwyższych półek głębszych niż te niżej - bo tam i tak będzie się gorzej sięgało a to rozwiązanie tylko utrudnia sprawę

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

2z60, wyzwania ciąg dalszy, chcę tworzyć jeden film dziennie na swoje społeczniówki w imię walenia perfekcjonizmu prosto w ryj.

https://streamable.com/319snl


Ten nie przejdzie ze względu na prawa autorskie i go zablokują, ale i tak musiałem - tym bardziej że chciałem znaleźć roboczy sposób na trackera ruchu w Davinci i coś mam, choć doskonale nie jest.


Istnieje narzędzie w którym rysuje ruch "live" w trakcie trwania filmu by później przyczepić do niego daną grafikę? Bo z tego co widzę to byłaby najszybsza opcja, a zabawa z trackerem czy rysowanie piórem jest czasochłonna - może ktoś siedzi w DaVinci i doradzi? :>


#davinci #rozkminkrzaka

Zaloguj się aby komentować

Zrobiłem sobie małe wyzwanie - będę tworzyć jeden film dziennie na swoje społeczniówki w imię walenia perfekcjonizmu prosto w ryj.


Od zawsze miałem z tym problem, zresztą jak kojarzycie #rozkminkrzaka wiecie, że jeśli chodzi o twórczość jestem straszną sinusoidą :D


https://streamable.com/65hkcw


Raz na jakiś czas, wrzucę Wam jakiś film który stworzę.


A jak jesteście ciekawi wiecej, odsyłam na Instagrama gdzie będę wrzucać codziennie coś, bo pora

https://www.instagram.com/bido.rekodzielo


#rozkminkrzaka

@Krzakowiec


Trzymam kciuki!


Mam to samo z pisaniem. Wiele pomysłów na teksty, marzy mi się publikacja w kilku miejscach, ale za nic nie mogę się wziąć i zebrać, żeby je napisać. Główną przyczyną jest strach, że mi nie wyjdzie, więc tak czy siak nie wychodzi. :')

Wyglądasz normalnie/10, masz dobra dykcję, a filmik jest dobrej jakości.

JAK zbudujesz jakąś widoczność w sieci to wtedy problem z marketingiem sam się rozwiąże, więc powodzenia.

Zaloguj się aby komentować

Mam swoje ulubione drzewko i miejscówkę na której mogę być kilka razy w roku.


To w tym miejscu miewałem największe smiechawy ze znajomymi gdy zbieraliśmy się na dwa trzy auta żeby zamiast siedzieć w knajpie w kółeczku, staliśmy na zimnie właśnie tam w kółeczku podając sobie lolki, rzucając do siebie piłką czy zwyczajnie rozmawiając o rzeczach aktualnie cięższych.


Jestem dość sentymentalnym gościem, ale nawet pomimo tego, zdziwiłem się gdy w pewnej umysłowej grze miałem wyobrazić sobie miejsce pełne słońca i spokoju a w nim siebie samego ale w postaci dziecka.


Pojawiła mi się w głowie właśnie ta miejscówka i od tego czasu wracam do niej regularnie, szczególnie ostatnio. Jakoś nie umiem w uważność własnego ciała czy umysłu, trudno mi się na tym skupić gdy przez całe życie uciekałem od patrzenia wewnątrz ale w tym miejscu umiem przystanąć.


Byłem tam gdy czułem że wybuchnę od nadmiaru ciężkich sytuacji które się nagromadziły i byłem też ot tak z NieŻoną by pokazać jej miejsca które mnie ukształtowały.


Pewnie nie każdy potrzebuje takiego miejsca, ale dla mnie jest małym symbolem zmian które ciężko mi zauważyć w pędzie - to właśnie tam łatwiej mi o życzliwe podejście do samego siebie i dystans.


Pakuję mandżur i w końcu wracam do mojej pracowni, czyli drugiego miejsca na tej ziemi z którym jestem tak mocno emocjonalnie związany, choć to tylko wynajęty stary gabinet starego szpitala spisanego już dawno na straty przez deweloperów.


Swoją drogą pora chyba jednak zacząć szukanie nowego miejsca bo zegar tyka a ja nie mam dobrej alternatywy ;D


#rozkminkrzaka

3db9bc3e-69af-48f5-9577-38bac6ad767f

Też mam takie miejsce. Myślę, że każdy emocjonalny człowiek, ma takie miejsce czy to w rzeczywistości, czy w świadomości. A Twoja osobista miejscówka, ma klimacik (° ͜ʖ °)

@Krzakowiec ale nostalgia, mam podobne wspomnienia - aż zakręcił mi się w nosie zapach palenia i alkoholu rozlanego na ciepłej jeszcze masce podczas późno-letniej nocy (ʘ‿ʘ)

Zaloguj się aby komentować

Kontynuuję akcję wyprzedaży całego mojego sklepu >>LINK<< więc ponowne #rozdajo - jedna osoba zgarnia świecący wisiorek (albo brelok!) w drewnianej prezentowej skrzyneczce ( ͡°͜ʖ͡°)


No i dla chętnych by zrobić u mnie zakupy wpada kupon -40% “ZA -40% TO BIORĘ”. Jutro ostatni kupon -50% który zostaje do końca stycznia, ale wysyłki robię do soboty do godziny 11 - Pan Inpost obiecał, że wszystkie przesyłki które trafią do godziny max 13 w niedzielę, trafią do odbiorców przed wigilią więc widać postaranko w tym roku.


Z Waszą pomocą zamknięcie tego rozdziału nie jest tak smutne, jak się spodziewałem - tym bardziej, że naprawdę wykupiliście większość mojego sklepu za co cholernie Wam dziękuję. Dla mikroprzedsiębiorcy taka akcja to często być albo nie być i przyznam, że cała ta akcja daje mi wewnętrzny spokój, że w styczniu mogę powoli startować z nowymi rzeczami, bez nie wiadomo jakiej presji.


ALE. Pamiętajcie, że rękodzieło to rękodzieło i choć ten sklep idzie w zapomnienie, to nie oznacza że całkowicie kończę działalność - strona będzie sobie wisieć, a jeśli komuś z Was rzecz którą kupiliście się zepsuje albo stwierdzicie na przykład, że dana rzecz Wam się nie podoba, albo to jednak nie dla Was - piszcie do mnie.

Zrobimy wymianę, wysyłkę czegoś innego, naprawę czy po prostu zwrot kasy. Wiem jak jest z takimi prezentami kupowanymi przez internet i czasem w szale zakupów ktoś za bardzo zaszaleje na święta, a później mu głupio pisać o zwroty.

Od tego to jest i rękodzielniczo rzecz biorąc, za ludzkie podejście zawsze lubiłem kupować u rękodzielników ; D


Pora zacząć montować stare już nagrane rzeczy. Uruchomię swojego Youtubka i może uda się tam jednak nagrać jakąś dłuższą formę, a krótką zostawię na instagrama i TT. No i chyba zrobię to, czego się bałem a jednocześnie zawsze chciałem zrobić - wezmę lekcje grania na klawiszach.

Od kilku lat nie mogę znaleźć dobrej, skutecznej metody walki ze stresem. Kiedyś to było rękodzieło właśnie, ale jak już ustaliliśmy, prowadząc firmę pewna magia musi uciec (na szczęście lubi też wrócić:))


Na muzykę nie było czasu. W zasadzie to na nic nie było czasu, więc chyba rzeczywiście pora na nagrywanie video, montowanie, pisanie i muzykowanie. Chciałbym to połączyć w jedną dużą twórczą całość ale to przyszłość i to odległa.

A póki co - będzie krótka forma. Będę o tym pisać na #rozkminkrzaka bo ten tag to cząstka mnie i pozostawiam go sobie na swoje rozkminy i atencyjne pisanie o swoim życiu w którym trochę uczestniczycie.


A jeśli ktoś chciałby podziałać jeśli chodzi o nagrywanie we #wroclaw - piszcie. Chętnie podziałałbym z kimś a nie tylko zawsze samemu. Może nagramy jakiś teledysk dla kogoś? Albo walniemy krótką 30 sekundową formę? A może po prostu potrzebujecie kogoś do pomocy, zaś ja chętnie nauczę się czegoś nowego bo jestem amatorem. Generalnie pobawmy się formą - mam miejsce, słaby sprzęt i słabe oświetlenie: To idealny zestaw by zrobić coś twórczego xD Jak coś PW do mnie.


PS: W trakcie gdy leciały te wszystkie promki, ja tak naprawdę byłem w 2 różnych miejscach a mój sklep wędrował ze mną razem w aucie robiąc 1500km przez ten czas, zdjęcie zostawiam Wam w komentarzu - cały sklep spakowany w dwie skrzynie i kilka kartonów :)

@Krzakowiec hej hej hej? Jesteś cały, ja wiem ze juz - 50% nie ma co wrzucać. Ale mam nadzieję że nic się nie zadziało złego.

Zaloguj się aby komentować

Kontynuuję akcję wyprzedaży całego mojego sklepu [>LINK<] więc #rozdajo **dla dwóch osób** - jedna osoba zgarnia świecące niespodzianki w drewnianej skrzyneczce o wartości 200zł, druga kupon na 100zł do mojego sklepu.


**No i dla chętnych by zrobić u mnie zakupy wpada kupon -30% “W KOŃCU 30” - we wtorek wrzucam kupon -40%, a w środę -50% który zostaje do końca stycznia.


A jeśli coś Ci wpadło w oko kupuj, bo nie wiadomo czy nie zniknie przez ten czas, wiecie jak to działa ( ͡° ͜ʖ ͡°)


Pomimo tego, że zamykam ten sklep nadal uważam że to świetna forma na dorobienie sobie do pensji.

Ale jest gigantyczna różnica pomiędzy dorobieniem, a pełnoprawnym sklepem - dlatego też w zasadzie cieszę się, że wracam do korzeni i będę mógł hobbistycznie potraktować tworzenie. Co oznacza też, że na jakiś projekt będę mógł poświęcić np. MIESIĄC a nie tylko kilka godzin bo więcej “się nie opłaca”, co brzmi strasznie ale takie realia prowadzenia firmy niestety.


Opowiem Wam od kuchni, jak wyglądało u mnie prowadzenie tego sklepu (pomijając początek w którym uczyłem się jak to robić). Może komuś to pomoże przy decyzji czy iść w tą stronę, czy robić jednak coś innego.


W momencie, gdy podjąłem decyzję o przejściu “na pełen etat” rękodzielniczo zmieniła się zasadniczo jedna ważna rzecz: trzeba było dobrze ocenić co jest opłacalne, a co nie. I tu magia rękodzieła poniekąd się kończy niestety.


Galaktyki wygrały, jeśli chodzi o proces tworzenia, bo wiedziałem że ta forma jest jednocześnie unikalna, prawdziwie rękodzielnicza i proces jestem w stanie dopracować w taki sposób, by robić je setkami zapełniając sklep towarem który mogę odpowiednio reklamować w różnych miejscach.


Więc rękodzielniczo, 70% moich wyrobów to były galaktyki, raz na kwartał robiłem świecące drzewka, a pomiędzy wpadały unikaty które były improwizacją, wypadkiem przy pracy albo chwilową moją zachciewajką którą po prostu CHCIAŁEM zrobić. Były oczywiście jeszcze mechanizmy i różne serie pomiędzy, bo ileż można malować galaktyki?


**Otóż można długo xD Samo malowanie galaktyk to proces kilku etapów.**


  • ETAP 1: Przygotowuję 7 małych zamykanych słoiczków, dodaję tam żywicę fotoutfardzalną i pokolei zabarwiam pigmentami. 4 z nich: niebieski, turkusowy, zielony i żółty to mieszanka 3 różnych pigmentów, reszta kolorów to 2 pomieszane pigmenty. Przygotowanie czegoś takiego, to ok. 1.5h pracy, ale wystarcza na kolejny miesiąc mojej pracy.

  • ETAP 2: Przygotowuję wszystkie wybrane przeze mnie bazy do odlewania. Jest ich na tym etapie ok. 200-300 więc tutaj wszystko trwa. Trzeba je nakleić na taśmę kaptonową, rozłożyć na specjalnie przygotowane przeze mnie tacki które później wkładam do pudełek (żeby na odlane rzeczy nie opadł kurz) i to trwa… No różnie, ale jest to jeden dobry długi podcast ( ͡° ͜ʖ ͡°)

  • ETAP 3: Do ułożonych baz wlewam czarną żywicę i rozprowadzam ją, by wszystko było równo. Gdy już to mam zrobione, zaczynam etap malowania. I tutaj to rzecz która jest przeze mnie niepoliczalna. Bywały dni w których malowało mi się cudownie, podcasty i filmy leciały w tle a ja po 8-10h miałem zrobionych już ponad 100-150 sztuk. A bywały dni w których nawet po całym dniu połowy tego nie mogłem zrobić bo po prostu nie szło. Ale zazwyczaj w 4 dni, jestem w stanie namalować ok 200szt, gdzie ten proces jest rozbity, bo po namalowaniu ok, 30-50 przekładam je pod specjalną lampę UV przygotowana w warsztacie, żeby się “wygrzewały” a tak naprawdę twardniały pod wpływem właśnie światła UV. Więc maluję - przekładam - naświetlam - maluję dalej.

  • ETAP 4: To etap odlewania pierwszej warstwy żywicy epoksydowej na namalowaną już galaktykę. Więc mam już całą tackę powiedzmy 50szt. moich galaktyk i powoli wypełniam bazy przeźroczystą żywicą. Tutaj nie mogę pozwolić sobie na błędy - każde nieprecyzyjne odlanie będzie oznaczało, że albo żywica wypłynie bo będzie jej za dużo, albo gdy będzie za mało, będzie wyglądać kiepsko. Na tym etapie psuję zazwyczaj kilka galaktyk. Tacki z odlanymi galaktykami przedmuchuję gorącym powietrzem żeby pozbyć się bąbli, pilnuję ok godziny czy na pewno wszystko jest ok i przekładam do szczelnego pojemnika który odkładam na ok 3-5dni. Najczęściej malowałem pod koniec tygodnia, żeby następny etap zaczynać od poniedziałku. Niektóre rzeczy wymagają powtórzenia tego etapu z tyłu (bo są podwójne i muszę tył zabezpieczyć czarną żywicą). To etap który jest dość szybki, ale stresujący. Średnio zajmuje mi ok. 3-4 godzin.

  • Etap 5: To już finalne sprawdzenie które sztuki nadają się do fotografii, a które nie. Pomimo szczelnego pojemnika, odlewam to wszystko w swojej pracowni w której szlifuję, pracuję w drewnie i generalnie jest tam trochę pyłu. A to oznacza, że czasem czy tego chcę czy nie bywają sztuki które mają na sobie jakieś skazy. Albo bąbelek. Albo COŚ. No i zaczynam dodawanie krawatek - przy 150-250 sztukach to nadal kilka godzin roboty ale dość przyjemnej, bo już bez stresów i przy jakimś filmie.

  • Etap 6: Fotografowanie. Przy ilości 150 sztuk jest to dla mnie ok 10-12h rozbite na dwa dni. Później obróbka zdjęć i wrzucenie ich na serwer strony żeby się optymalizowały przez noc (więc ten etap w całości zajmuje jakieś 3dni robocze)

  • Etap 7. To wrzucanie tych rzeczy na moją stronę. I znowu, tutaj dużo zależy od tego jak mi idzie praca. Bywały za⁎⁎⁎⁎ste dni w których po 8h miałem w zasadzie większość pracy za sobą, może i całą. A bywało tak, że takie wrzucanie było rozbite na dwa trzy dni.

  • Etap 8. O którym zapomniałem - kręcenie baz wisiorków, czyli rzemieni razem z zapięciem/regulacją xD Jako mały rękodzielnik mam wybór: Kupić wisiorki z chin za 1zł za sztukę, kupić w PL albo w Czechach lepszej jakości za 10zł za sztukę, albo zrobić to samemu za ok 1zł w materiałach, ale poświęcając jeden pełen dzień by zrobić ich 150szt. Chyba wiecie co wybieram

I po czymś takim mamy w naszym rękodzielniczym sklepie wrzuconych ok 150szt. galaktyk w cenach od 50 do 90zł. Pomiędzy oczywiście muszę tworzyć kolejne serię, bo żywica ma to do siebie, że do pełnej twardości musi leżeć ok 10-14dni więc trzeba wszystko dobrze rozplanować, także wszystko u mnie dzieli się zawsze na jakieś etapy, a etapy wskakują w inne etapy i przy całym moim ADHDowym chaosie nie dziwię się już sobie że się w tym jakoś odnajduję.

Bo nawet jeśli zrobiłem sobie totalny rozpierdziel w kalendarzu, albo pracowni ja w tym chaosie i tak się odnajduję jakoś.


Tylko ciężko się zmusić do np. siedzenia nad zdjęciami przez dwa dni, jak wiesz że za tydzień kończą Ci się pieniądze a ty nie wiesz czy na pewno nowa seria się przyjmie i czy będzie na ZUS.


A gdy robisz dokładnie to samo ale hobbistycznie? Zamieńcie te 150szt galaktyk, ok 80szt drzewek świecących, 20szt unikatów i 200szt. fiolek kwartalnie na 10 sztuk rzeczy nad którymi sobie siedzisz kiedy chcesz i masz czas.


Różnica jest kolosalna i w tym baaardzo długim wpisie sam sobie udowadniam, że zamknięcie sklepu to dobra decyzja. Dobrze będzie wrócić do hobbistycznego działania


#rekodzielo #rozkminkrzaka #wlasnafirma #tworczoscwlasna

6c14da90-f899-4cea-bdbd-62df5d3120fc

@Krzakowiec tak to opisałeś że można otworzyć taką działalność tylko na podstawie tego wpisu. pewnie niedługo będziesz mógł takie galaktyki kupić w necie xD

Zaloguj się aby komentować

Kontynuuję akcję wyprzedaży całego mojego sklepu więc #rozdajo **dla dwóch osób** - jedna osoba zgarnia zestaw prezentowy **o wartości 200zł w drewnianej skrzynce**, druga kupon na 100zł do mojego sklepu -> KLIK -<

No i dla chętnych by zrobić u mnie zakupy wpada kupon -20%  “NIE CZEKAM NA 30”** - tak, jutro wpada następne rozdajo i kupon rabatowy -30%, we wtorek -40% a w środę -50% więc jeśli chcesz coś kupić u mnie taniej, poczekaj.


A jeśli coś Ci wpadło w oko kupuj szybko, bo nie wiadomo czy nie zniknie przez ten czas - wiecie jak to działa ( ͡° ͜ʖ ͡°)


Podrzucam trochę statystyki. Skoro wyciszam swój sklep, dobrze zrobić małe podsumowanie:


  • oficjalnie z samego sklepu wysłałem 2192 paczki i sprzedałem 2794 rzeczy. Myślę, że do dnia dzisiejszego spod moich rąk wyszło ponad 3500szt. różnorakich tworków, bo miałem trochę zamówień hurtowych oraz działałem swego czasu dużo na targach i konwentach.

  • sklep internetowy mam od 2018 roku (choć prowadzę go z przerwami) i wychodzi, że z samego rękodzieła zarobiłem ok 250k zł. Dziwna to perspektywa. Na same wysyłki przez ten czas poszło ponad 18k, z czego 90% to usługi Inpostu co chyba oczywiste. Inpost baaardzo dużo zmienił w mojej działalności, szczególnie jeśli chodzi o prostotę tworzenia etykiet i nadawania paczek.

  • Co najlepsze, policzyłem ile mniej więcej od tego czasu do teraz kosztował mnie ZUS i US - **ponad 150k** Nie jest źle, nie jest dobrze, ale jakbym miał liczyć na to, że utrzymam się tylko z rękodzieła, musiałbym sprzedawać co najmniej 2x więcej.

Na szczęście w ramach tej działalności robię też inne rzeczy poza rękodziełem - Np. wypalam ploterem drewniane elementy (głównie jedno stałe zlecenie), tworzę filmy dla podobnych, małych działalności jak moja i generalnie robię różne fikołki w tym jazda ciężarowym czy prowadzenie warsztatów artystycznych więc mój PKD jest dość szeroki i ciekawy, a bez mojej księgowej za cholerę bym sobie z tym nie poradził.


  • Nie jestem najlepszym przykładem przedsiębiorcy - przypominam, że pod koniec 2019 zadecydowałem że 2020 to jest mój rok i skoro targi mi nieźle idą WSZYSTKIE SWOJE OSZCZĘDNOŚCI WYDAŁEM NA TARGI RĘKODZIELNICZE W 2020, więc był to cudowny covidowo ruch, brawo ja xD Niby nikt tego nie mógł przewidzieć, ale d⁎⁎a mnie piecze do dzisiaj przez to, choć teraz już się z tego śmieję bo w sumie wybrałem naprawdę idealny moment xD

Tak naprawdę dopiero od tego roku jakkolwiek zarabiam, głównie właśnie dlatego, że przestałem się kurczowo trzymać prowadzenia tego sklepu. Poprzednie lata były cholernie ciężkie pod względem finansowym, zresztą stany depresyjne w które sam się trochę wpakowałem zrobiły swoje i jakby na to nie patrzeć dopiero po tych 6 latach takiej tułaczki jestem w stanie sobie pozwolić na to, by móc sklep traktować całkowicie hobbistycznie i wrzucać tam 1 czy 2 przedmioty miesięcznie.


Stąd też decyzja o wyciszaniu sklepu. Myślę co jeszcze z tym zrobić ale prawdopodobnie zmienię nazwę (mam drugi sklep na Etsy więc nazwę mam) bo jakoś po tych latach chciałbym zamknąć pewien etap.


Jak przypomnę sobie moment covidu gdy firmy którym zapłaciłem za targi nie chciały oddać zainwestowanych przeze mnie pieniędzy (no bo covid, więc nie mamy pana płaszcza i co pan nam zrobisz) to były po⁎⁎⁎⁎ne puzzle 5d jak zarobić na ZUS i się utrzymać w ogóle na powierzchni. Nigdy więcej nie dopuszczę firmowo do błędnego koła:

BRAK PODUSZKI FINANSOWEJ → BRAK PIENIĘDZY NA MARKETING → BRAK KLIENTÓW → WIĘC BRAK PODUSZKI FINANSOWEJ i jedziemy w koło.


Na pewno błędem z mojej strony było to, o czym pisałem - kurczowo trzymałem się swojej działalności w tym kiepskim okresie, zamiast wrócić na stabilny etat jako kierowca zawodowy czy coś innego na miejscu, ZUS płacić z etatu a sklep prowadzić na pół gwizdka zaciskając zęby ale MAJĄC PIENIĄDZE NA REKLAMĘ I MARKETING których przecież jako mikroprzedsiębiorca trzeba się uczyć przez dłuuuugi czas i to samemu.

Marketingowców miałem, ale współprace albo były personalnie bardzo spoko tylko bez dobrych wyników, albo był to skok na kasę przy którym zniknęło przez pół roku 8-12k.


Więc nauczyłem się, że jeśli chodzi o marketing - albo bardzo dobra firma/osoba która potrafi Ci wprost powiedzieć co działa, co nie i czemu dany produkt jest ch⁎⁎⁎wy dlatego będzie ciężko ze sprzedażą, albo robić wszystko samemu i zamiast płacić komuś kilka tysięcy, pakować to w reklamę i uczyć się jak to robić lepiej. Wg. mnie nie ma innej drogi.


Aaa! Jest jeszcze jeden błąd który już przytaczałem parę razy, ale powtórzę - NIE OSZCZĘDZAJCIE NA BUDOWIE WŁASNEJ STRONY INTERNETOWEJ I SKLEPU. Nie i już. Ja oszczędzałem i do dzisiaj żałuję.


Uczcie się ode mnie i nie popełniajcie moich błędów - nie warto.


Tradycyjnie mocno się rozpisałem, ale wychodzę z założenia że skoro sam bardzo lubię posłuchać “od środka” co się działo w danej firmie, pewnie część z Was też tak ma.


Teraz przyznam, że chciałbym we Wrocławiu znaleźć jeszcze jakiegoś rękodzielnika czy mikroprzedsiębiorcę dla którego/ej mógłbym być taką osobą której sam potrzebowałem u siebie w firmie - nie zwykły marketingowiec, ale Pan orkiestra, który na zasadzie rozliczania godzinowego przyjdzie i pomoże w nagraniu filmów, napisaniu scenariuszy pod nie, rozpisaniu wspólnie strategii na dłuższy okres czy choćby pomoże w gorącym okresie w tym co aktualnie jest pilne i jest wąskim gardłem, a czego nie zrobi dobrze student z doskoku bo za dużo tłumaczenia i brak zaufania.

W jednym przypadku działa to całkiem nieźle, jestem ciekawy czy kogoś znajdę i jak to się rozwinie, bo fajnie spotkać osoby którym realnie można pomóc na zasadzie obopólnej korzyści.


Macie jakieś pytania? Pytajcie śmiało, pomogę jak mogę : D


#rozkminkrzaka

368cbcab-f982-48ee-a8fe-7c82bcbd2b3f

@Krzakowiec powodzenia. Życie to chwila w której ważne żebyś ją sobie przeżył. Jesteś pomysłowy, to ogarniesz coś następnego.

Zaloguj się aby komentować

@Krzakowiec bardzo dobry wybór. Właśnie zapisałeś się na drugą pracę na pełen etat. Mam nadzieję że excel już przygotowany ( ͡° ͜ʖ ͡°)

GGG kontynuuje bardzo dobry schemat "gry dla graczy, a kasa przy okazji" ;), chociaż znowu wdupiłem z buildem i zrobiłem maga z prundem i jest do d⁎⁎y ;( a tymczasem ludzie z nekro + minions mają easy mode. ¯\_( ͡° ͜ʖ ͡°)_/¯


Druga gra od czasu Diablo 2 w której jest "jeszcze jeden waypoint tylko aktywuje, jeszcze jeden lvl i idę spać", pierwszą było PoE 1

Zaloguj się aby komentować

Lecimy dalej z następnym #rozdajo - do wygrania moja świecąca galaktyka o wartości 100zł

A dla chcących coś kupić z mojego świecącego sklepu kupon "BYŁO MINĘŁO" na -10%.


Po tylu latach dalej dla mnie niesamowite jest to, że przez tyle lat udało mi się utrzymywać z samego rękodzieła.

Wielokrotnie było finansowo strasznie chujowo i wiadomo, że przez ten czas ciągle gdzieś coś kombinowałem. Jeździłem na uberze parę miesięcy, jeździłem jako skoczek na ciężarowym, kilka razy inwentaryzacje, parę razy udało mi się złapać zlecenie na szybkie filmiki pod reklamy małych firm które nie miały w ogóle budżetu no i miałem też pomoc mojego ojca, któremu swoją drogą teraz to ja mam szansę pomagać bo siadło mu zdrowie.


Nie żałuję niczego, łącznie z deprechą w jaką się wpędziłem przez ten czas, ten sklep a raczej moja pracownia to dalej niesamowite dla mnie miejsce w którym... No znikam. I w którym mogę posłuchać muzyki na pełen regulator, mogę drzeć ryja do System of a Down, albo grać na gitarze próbując po raz setny swoich sił w muzyce.


Kurde, dobrze żyć w czasach w których dziecięca zajawka luminescencją ma w ogóle szansę przekształcić się w pełnoprawny sklep w którym wysyłam jakieś ręcznie robione dziwne śmieszne rzeczy na cały świat - jak się o tym pomyśli, jest to dość po⁎⁎⁎⁎ne xD


Najdalszym miejscem do jakiego wysyłałem była Nowa Zelandia (5 dni roboczych wg. Poczty, paczka szła dokładnie 22 dni robocze, więc i tak nieźle xD) a najbliżej do tego samego bloku w którym mieszkam, do kompletnie nieświadomego sąsiada, który trafił na sklep przez przypadek a przesyłkę wręczyłem mu osobiście z dużym gratisem i jeszcze większym uśmiechem.


Popatrzę sobie na statystyki strony i w innym wpisie napiszę ile w ogóle wysłałem paczek i ile mniej więcej zarobiłem z samego rękodzieła, zresztą pogadamy sobie o mojej działalności z perspektywy i jak zarabiałem na to, by móc sobie pozwolić na tak po⁎⁎⁎⁎ne zajęcie, ale to już w następnym wpisie na #rozkminkrzaka

Przyniosiłeś mi pecha xd

2x kupiłem coś u Ciebie i dałem ówczesnym partnerkom na święta. Dwa razy tuż po tym związek się rozpadł xd

Zaloguj się aby komentować

Żyćko tak się potoczyło, że powoli muszę kończyć z moim sklepem - kochani to ostatnia duża kolekcja, nie wiem co będzie później, a jednocześnie zostało mi pełno rzeczy w pracowni, dlatego robię cykl #rozdajo - tym razem dla jednej osoby, ale to dopiero początek i będzie kilka dobrych akcji w okresie przedświątecznym


Plan jest sprytny - w tym i przyszłym tygodniu będę robić #rozdajo wstawiając jednocześnie kupony rabatowe do mojego sklepu. Zaczynam dzisiaj z symbolicznym kuponem “HALNY” na -5%, następny będzie na -10%, później -20%, -30% aż do 50-60%, więc kto pierwszy ten lepszy, w szczególności jeśli chodzi o tryt.

Skoro i tak ograniczam ten sklep, nie ma sensu tego wszystkiego trzymać, pora jest prezentowa więc idealnie się składa, a ja przynajmniej będę mógł skupić się na rodzinie.


Rzeczy które widzicie na gifie chciałbym rozdać w małej podzięce za te wszystkie wspólne lata, ale z zaznaczeniem, że są to rzeczy które nie należą do idealnych - niektóre mają bąbelek, inne małą ryskę czyli generalnie COŚ, co dyskwalifikowało do wstawienia do sklepu. Mam nadzieję, że komuś sprawią dużo radochy i wiadomo ZA DARMO TO ODPOWIEDNIA CENA ( ͡° ͜ʖ ͡°)


Sklep będzie nadal wisieć, zostawiam na pewno w sprzedaży świecące fiolki i jeśli tylko czas, życie i siły pozwolą, wrzucę jakąś jedną, czy dwie rzeczy które już będę robić hobbistycznie a nie po to by było na ZUS.


Dziękuję, że byliście ze mną tyle czasu, to przeszło 6 czy 7 lat mojej działalności, ale nie żegnamy się bo nie znikam całkowicie, zaś #rozkminkrzaka pozostaje więc zapraszam do obserwowania albo czarnolistowania.


A jeśli szukacie prezentu - zapraszam na https://bido.com.pl/shop/ teraz, albo jeśli chcesz urwać jak najwięcej i mieć jednocześnie unikalny, fajny prezent - szukaj info za kilka dni

@Krzakowiec Trochę szkoda że tak Ci się to wszystko potoczyło, ale trzymam kciuki za Ciebie i Twoje projeky! Moja druga połóweczka też bardzo Ci kibicuje. Jakby nie patrzeć zainspirowałeś mnie w pewnych rękodzielniczych kwestiach więc nie znikaj

Kurła! Nie tak dawno sam michę cieszyłem jak otworzyłeś nowy warsztat i wrzucałeś relacje. Ehh cholera... Trzymam za Ciebie kciuki

Zaloguj się aby komentować

-Która godzina?

-...a czy to ważne?


Mój zegarek galaktyczny oddany studentom z AFA Wrocław. Strasznie mi się podoba efekt jaki uzyskali, a wiem dobrze, że fotografowanie moich rzeczy które świecą przecież w ciemności i oddanie tego efektu jest... No trudne. Z jednej strony nie można przesadzić, jednocześnie też trzeba ładnie pokazać ten efekt. W skrócie - wyszło. W komentarzach inne kompozycje z tym samym zegarkiem, piorunujcie ten, który podoba Wam się najbardziej


Swoją drogą kiedyś myślałem, że będę cykać tylko i wyłącznie artystyczne fotki swoim rzeczom. Że godzinami będę mógł siedzieć nad makro, kombinować i szukać dziwnych rozwiązań. Ale po pewnym czasie uderza w człowieka rzeczywistość: ZUS sam się nie zapłaci, przedmiotów do sfotografowania 200 albo 300 i sztuka zostaje absolutnie zastąpiona własnym druciarstwem i fotografią przedmiotową robioną smartfonem bo tak szybciej, łatwiej i wygodniej.


Dlatego też jak już pisałem nadchodzą zmiany i pewien koniec. Mam na szczęście mnóstwo pamiątek


#rozkminkrzaka #rekodzielo

e7faf3dc-833f-45c9-a1a4-cdafd1f01f8e

Wygląda niesamowicie, szkoda że fotografia produktowa zupełnie nie przystaje do rzeczywistego produktu (´・‸・ ` )

No, ale tak to wygląda w handlu, gdzie lud kupuje oczami.

@Krzakowiec ja się nigdy na nic nie mogę zdecydować ale podobają mi się twoje prace.

Jak nie zapomnę to zamówię jeden z tych świecących mechanizmów są świetne

Zaloguj się aby komentować