Zostalo jeszcze 30€ do zagospodarowania na final.
Czekam na wasze propozycje, na jakis syyytyyyy kuponik.
#mecz #pilkanozna



Liberate tutemet ex inferis
Zostalo jeszcze 30€ do zagospodarowania na final.
Czekam na wasze propozycje, na jakis syyytyyyy kuponik.
#mecz #pilkanozna

Zaloguj się aby komentować
Najebali mnie a teraz każą tańczyć….
Ehh ale by poklikał na kompie…
#gownowpis


Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować
HEJTO DETECTIVE SQUAD After Dark VOL 3
#tworczoscwlasna #hejtodetectivesquad #owcagate
w #zafirewallem
Wszelkie podobieństwo do zdarzeń i osób jest przypadkowe.
PROLOG
VOL 1
VOL 2
17DSOL
SOUNDTRACK : MF DOOM ; FIgaro.
ART : Nighthawks, 1942 Edward Hopper.
----------------------------------
OSOBY:
Erwin Rommelo: Diler wierszokleta, trencz detektywistyczny Sowena, pod nim czarna bluza z kapturem, na twarzy ma maskę Dr. DOOM'a, ale szczęka jest odsłonięta, ryj lekko nieogolony. Na nogach dres Manchesteru United oraz czarne najeczki.
Maxi Komarnan: Taksówkarz, były polityk z Hejtocity, jeździ srebrną Toyotą Yaris rocznik 2018, pewien anonimowy mechanik z Hejto przerobił mu ją na gaz. Burza czarnych włosów, biała lniana koszula, szara marynarka i podrabiane Levisy, ślady ketchupu przy prawej kieszeni.
George Stark: Właściciel lokalu Za Firewallem, kawiarnia w Hejtocity, miejsce uczęszczane przeważnie przez wszelakich lokalnych poetów. Podobno raz przejazdem sama Wisława Szymborska musiała się tam awaryjnie wysrać. Wierszokleta, barman oraz członek gangu Juggalos. Ubrany jest w gruby świąteczny czerwono-zielony sweter z reniferami.
Czosnkowy: Detektyw amator, razem z Sowenem odnaleźli Paszkę, także wierszokleta i bywalca kawiarenki za Firewallem. Grafik oraz znany w Hejtocity mememaker. Oryginalne Levisy, ramoneska oraz biały t-shirt. Na głowie irokez zafarbowany na hejto-blue.
MIEJSCE:
Hejtocity, ciemne słabo oświetlone ulice (update z latarniami będzie na tygodniach, nie panikować), wnętrze samochodu Maxia w drodze do i z kawiarenki.
Kawiarenka Za Firewallem, przytulny lokal, drewniane wnętrze, szerokie ciemnoczerwone wpadające w truskawkowy blond fotele, tylko stoliki przy fotelach są oświetlone małymi lampkami, ale zielone abażury blokują większość światła. W rogu jest mały bar z kilkoma drewnianymi stołkami. Słoiki z ziarnami kawy, wszelakie trunki oraz asortyment szklanek i kubeczków.
AKT TRZECI
SCENA PIERWSZA
Wnętrze Toyoty Maxia, który siedzi za kierownicą, Erwin rozjebany na tylnym siedzeniu, pasy zapięte.
Maxiu: Stuka palcem w kierownicę w rytm muzyki, z radia leci The Growlers; Vacant Lot.
Same salty song and curled up lips
Erwin: Podnosi oczy znad telefonu i szuka wzroku Maxia w lusterku.
Waiting for a guy, silver-eyed like a bullet train
Maxiu: Dalej stuka w kierownicę, oczy skupione na drodze.
'Cause it's all become a stain of the terra-cotta mud
Erwin: Ehh, ale leje, ja pi⁎⁎⁎⁎lę.
Maxiu: Ścisza całkowicie radio.
Już jesteśmy.
Zaparkował przed kawiarenką.
Erwin: Poczekasz? Mam tam sprawę do załatwienia.
Maxiu: Wyciąga 4.69g zielska ze schowka na rękawiczki, a z wewnętrznej kieszeni marynarki waporyzator.
Nie ma problemu, i tak wątpiłem w jakikolwiek kurs tej nocy.
Erwin: Jakbym nie wrócił do godziny, to masz tu numer do Vredo, dzwonisz i mówisz, że jest akcja, panterka zatankowana, ma tu wjechać na pełnej k⁎⁎⁎ie.
Podaje karteczkę.
Maxiu: OK.
Erwin: Wysiada i zamyka za sobą drzwi.
Maxiu: Podgłaśnia radio i zaczyna mielić susz.
But the helping hands have all been burned
Cried wolf, a thousand times
Used up every line
Lady Luck won't turn again
SCENA DRUGA
Kawiarenka Za Firewallem. George Stark wyciera szklankę przy barze, nikogo innego nie ma w lokalu.
Erwin: Podchodzi do baru.
Siema George, to co zawsze.
George: Czy ty kiedyś nauczysz się poprawnie interpretować tabliczkę "ZAMKNIĘTE"? Erwin?
Obraca się i przygotowuje podwójne espresso i Jamesona z Colą.
Erwin: Wyciąga z płaszcza malboraska, zapala go srebrnym porysowanym zippo.
Sprawa jest, Sowen zaginął, miał hotel zarezerwowany na słupie*. (*Słup: slang, tożsamość oparta na fałszywych dokumentach).
Nie ma go tam, znalazłem ślady krwi w łazience.
George: Ta sprawa śmierdzi, ja w tym nie siedzę, nie chcę problemów z sam-wiesz-kim, jak tańczy na rurze to lokal jest pełny. Wiesz dobrze jak jest, trochę wełny, trochę tyłeczka i kawiarenkowicze kwiczą z zachwytu.
Podaje kawę i drinka.
Erwin: Kładzie kiepa w popielniczce, kawa na raz, przepija drinkiem.
Dobra, mnie tu przecież nie było, ale potrzebuję namiarów na Czosnkowego, byłem kiedyś na imprezie, skończyło się gdzieś na przedmieściach. Muszę odnaleźć pewnego typa, który tam był.
George: Że w lokalach nie wolno palić, też ci nie będę przypominał...
Erwin: To po kiego te popielniczki?!
Przenosi kiepa do wary.
George: Estetyka lokalu.
Erwin: Dobra, ale do Czosnkowego zadzwonisz?
George: Nie trzeba. Podnosi filiżankę po kawie i obraca się w stronę zlewu.
Czosnkowy: Wychodzi z toalety, trochę spocony i czerwony na twarzy.
Ehh, nigdy więcej z podwójnym ostrym...
Erwin: Hej Czosnkowy, pamiętasz mnie? Byłem tu parę razy na wieczorkach poezji. Erwin.
Wyciąga rękę.
Czosnkowy: No wiadomo, miło cię znowu spotkać.
Przybija grabę z Erwinem i rozsiada się przy barze.
George: Stawia przed Czosnkowym potrójną wódkę z Red Bullem.
Wychodzi z za baru przez drzwi dla personelu.
Czosnkowy: Dzięki, kierowniku!
Popija drinka.
Erwin: Pamiętasz może taką imprezę? Skończyło się u Sewerynka w piwnicy, muzyka jakaś, wiesz, gadanie o niczym, wszyscy wstawieni, totalna umieralnia.
Czosnkowy: Coś mi to mówi...
Erwin: Był tam wtedy taki koleś, koszulka z kolorowym nadrukiem, z tyłu numerek 17, mówi ci to coś?
Czosnkowy: Nie za bardzo, trzeba by było Sewerynka zapytać.
Dopija drinka i odstawia szklankę na bar.
Erwin: A czciciele białej wełny? Sekta wyższych sfer Hejtocity.
Czosnkowy: W co ty się pakujesz, Erwin? Że ci zdjęli zawiasy i kuratora, to nie znaczy, że trzeba od razu z mostu skakać.
Erwin: Wstaje wyraźnie zdenerwowany.
Sowen zaginął, to twój partner, nie chcesz go odnaleźć? Może być w poważnych tarapatach!
Czosnkowy: Myślisz, że nie robię wszystkiego, żeby go odnaleźć? Trzeba zachować ostrożność. Oczk ma wiele oczu, widzi, co się dzieje na mieście. Nie chcesz chyba, żeby Owca się dowiedział? Wiesz dobrze, co się dzieje z tymi, co zadają zbyt wiele pytań.
Erwin: To będzie po prostu wizyta u znajomego, mam taryfę, czeka przed lokalem, Sewerynek będzie wiedział, o kogo chodzi. Znajdziemy kolesia z tej imprezy, jestem przekonany, że będzie wiedział coś, co pomoże nam odnaleźć Sowena.
Maxiu: Wchodzi do lokalu. Oczy wyraźnie przekrwione.
Sorka, ale zachciało mi się siku, a tak na oponę to nie wypada.
Erwin: Maxiu, to Czosnkowy, prywatny detektyw, a to Maxiu, nasz kierowca.
Czosnkowy: Maxiu? Ten Maxiu z m...
Wymieniają uścisk dłoni.
Maxiu: Tak, ten, długa historia.
Idzie w stronę WC.
Erwin: No to jak? Idziesz na to? Głowy trzymamy nisko i tylko rozmawiamy ze znajomymi, nic poza tym.
Czosnkowy: Zgoda, może dowiemy się czegoś wartościowego, lepsze to niż ukrywać się u George'a.
Maxiu: Wraca uśmiechnięty.
Jak to mówią, nie muszę myć rąk po jedynce, mam czystego ch... Co jest, jedziemy już?
Erwin: Tak, Czosnkowy da ci adres do Sewerynka.
Czosnkowy: Bierze od Maxia telefon i pokazuje mu, gdzie zawiedzie ich noc.
Maxiu: Dobra, wiem gdzie to, spokojne osiedle, jedziemy dalej bez nawigacji?
Erwin: Zero śladów i żadnej fakturki, jak coś, to jesteś naszym znajomym i jedziemy na sesję Warhammera.
Maxiu: OK, dobra, panowie, trzaśniem, bo tu zaśniem, a trzeba się zatrzymać na Orlenie na dwójkę i hotdoga.
Erwin: To brzmi jak plan, też mi się chce, a tutaj nie mogę, złe wspomnienia w kawiarenkowym kiblu mam...
Czosnkowy: Ano, było parę dziwnych akcji.
Maxiu: Spogląda na wypchaną głowę łosia wiszącą nad barem.
Zastanawialiście się kiedyś, czy w innej rzeczywistości jest kawiarenka, gdzie łosie sobie piją kawę, a nad barem wisi moja głowa?
Erwin: ...
Czosnkowy: Tak, ale pogadamy o tym w drodze. Bywaj, George, dzięki za pomoc.
Erwin: Do zobaczenia, kierowniku! Dopisz mi to wszystko do rachunku.
George: (głos spoza sceny) Na razie chłopaki, po co, i tak nie zapłacisz, wolę zachować ołówek na wiersze.
Wszyscy trzej wychodzą z kawiarenki.


@ErwinoRommelo ale to jest świetne, uśmiałem się
@ErwinoRommelo Z Szymborskiej parskłam tak, że aż mi woda nosem poleciała. Musiałam zrobić przerwę i ogarnąć biurko. 10/10, czytam dalej xD
@moderacja_sie_nie_myje wyszło ze przynajmniej jeden były moderator nie myje rąk po siku więc chyba miałeś racje.
Zaloguj się aby komentować
Właśnie wylałem przypadkiem ( dwie lewe łapy i obiad przed kompem) połowę szklanki pepsi zero, trochę poszło na klawe, ale ze od nowości (3 lata) nie była czyszczona to brud zaabsorbował wszystko, działa dalej jak nowa.
Bycie leniem uratowało mi klawiaturkę.
#gownowpis

@ErwinoRommelo raz jak byłem jeszcze małą sową, to przy otwieraniu, Pepsi mi wywaliło w kosmos, to pierwsza myśl, wiadomo, że najlepsza, to zamiast jakoś to szybko zakręcić i ryzykować małe rozlanie, wsadziłem do ryja, bo przecież ile może być tej piany... Dużo było. Zacząłem się dusić i doszli do detonacji. Nie wiem jakim sposobem, ale tera to piana z Pepsi była wszędzie, w jakimś promieniu 30° na lewo, prawo, górę i dół, czytaj monitor, klawiatura, ściana, nawet trochę sufit. Wszystko z plamami. Gdzieś tam do dzisiaj moja siostra ma fotę, jak stoję z dosłownie połową flaszki napoju, który i tak rozlał się na podłogę, a w tle ściana wstydu. Na szczęście wyschło i nie było problemów, choć nauczka na całe życie.
@ErwinoRommelo dziś @Dziwen wygrywa ze swoją historią, choć Twoja też była spoko. To ten no, drugi lepszy ( ͡° ͜ʖ ͡°)
@ErwinoRommelo pepsi zero to żadna strata
Zaloguj się aby komentować
Sobie spierdotripowalem i nagle patrzę a tu super ładna brama. @bartek555 może taka zamówisz na posesję z literka B i złotymi rogalami?
#architektura #bramabonners


Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować
Spawacz paczył już nie paczy
Hejto dla hejterow a kibel dla sraczy
#nakolanie
ER

Zaloguj się aby komentować
127 273+ 27 = 127 300
Fixie wymyte koła napompowane to sobie pojechałem na zakupy bo po pierwszy raz od miesiąca nie pada.
Dupsko mnie boli strasznie i rowerek trochę rdza chwyciła przez zimowanie przed blokiem, ehh czemu tylko u tej rudej mam wzięcie?
#rowerowyrownik #spierdotrip


Zaloguj się aby komentować
Siemanko,
Znowu była przerwa, ale tak jak sraczkowa cisza między dwoma spazmami jelit instytut Xd is back
Z nowym jokiem ! Dzisiaj taka trochę tematyka 420, instytut pozdrawia też Snoop Doga bo z pewnych źródeł wiemy ze jest on obcecny na Hejto.
2gi to gra na znanym jego powiedzonku
« For Shizzle » = « For sure »= na pewno i słowie
« Drizzle » = deszczyk : mżawka.
Zapraszam do analizy heheszkometrycznej.
#heheszki #dadjokes #heheszkometryka #angielskizhejto


Zaloguj się aby komentować
HEJTO DETECTIVE SQUAD After Dark VOL 2
#tworczoscwlasna #hejtodetectivesquad w #zafirewallem#owcagate
Wszelkie podobieństwo do zdarzeń i osób jest przypadkowe.
PROLOG
VOL 1
SOUNDTRACK : The Growlers : Night Ride
ART: Aleksandra Waliszewska. #aleksandrawaliszewska
----------------------------------
Taryfa na Wawel
Dojechał punktualnie, legitymacja Maxi Komarnan.
Dobry, dobry i od razu, bez zwlekania wsiadaj pan.
Ładny płaszcz, z jakiej to marki? Sprzedajesz tam pod nim lewe zegarki?
Tak, byłem w polityce, przystawiłem d⁎⁎ę do kserokopiarki.
I wyleciałem, jak nie wiadomo o co chodzi, to chodzi...
Taa, no wiem jak jest, wszyscy byliśmy kiedyś młodzi,
Hejtocity bywa toksyczne dla swych GURU.
Zaraz śpiewaliśmy razem do refrenowego chóru.
Potem ściszył radio, dokąd tak późno z nocnymi zmorami?
A ja mu, że ludzie koty chodzą własnymi drogami.
Czosnkowy, znasz typa? Tak pytam, nie bądźmy formalni.
5 gieta (4.69) do schowka; on często w tej dziwnej kawiarni.
Aha, to jedziesz, tylko bez GPS-a, na Wawel smoczka.
Unikając lunety wszystkowidzącego Oczka.


Zaloguj się aby komentować
HEJTO DETECTIVE SQUAD After Dark VOL 1
#tworzczoscwlasna #hejtodetectivesquad #owcagate w #zafirewallem
Wszelkie podobieństwo do zdarzeń i osób jest przypadkowe.
PROLOG
SOUNDTRACK Tito & Tarantula ; After Dark.
ART : John Dunkley, Spider's Web, 1940.
----------------------------------
Dobra, wybiła dziesiąta. Recepcjonistka ledwo podniosła wzrok znad telefonu, ale drogę wskazała. Sowenowi obiecał, że będzie chwilkę po 18:00, że już jest w drodze, ale tak na czas to nie wypada być. Sowa od dawna się nie odzywał, wcześniej okazjonalnie dzwonił po małe co nieco, zazwyczaj trochę trawki, no i za każdym razem pytał, czy nie da rady załatwić meskaliny. Jak j⁎⁎⁎ny Obelix z magicznym napojem, no popytam, popytam, ale ciężko, chłopaki na blokach nie przepadają za orientalną kuchnią. Drzwi były niedomknięte, numerek 101, czyli dokładnie tam, gdzie miał znaleźć Dziwena, fałszywe nazwisko, Erwino sam mu to załatwiał, rumuński paszport za parę BTC. Co znaczyło, że detektyw się ukrywał, ale czemu Ciechocinek? Sowa zawsze był dziwny, no ale jak poprosił, czy można z dowozem zielsko, to trzeba było poratować. Erwino wyciągnął telefon i sprawdził wymienione wiadomości:
"Nie ma problemu, z dostawą to ci to zrobię za 500."
i zaraz dodane;
"Synta piątka, dorzuciłem coś ekstra, mogę być po 18."
Tak naprawdę na wadze było 4.69g, ale tego Sowa wiedzieć nie musiał. Erwino wybrał kontakt "SOWEN" i spróbował. Nic, od razu automatyczna sekretarka głosowa. Schował telefon i instynktownie sprawdził, czy paka dalej jest w bokserkach, tam gdzie ją schował. Była i nieprzyjemnie uwierała tam, gdzie nie trzeba. Miał też w bluzie ukrytą kieszeń właśnie na takie dostawy, ale Sowa sam prosił o ten specyficzny sposób transportu. Tak, totalnie odklejony, lecz lata nauczyły Erwina, że dobremu klientowi nie zadaje się zbyt wielu pytań, a sam Sowen wpadał w spiralną tiradę o "chemi organicznej i optymalnej temperaturze wstępnej przed waporyzacją...". Nie dało się tego słuchać, kończyło się na "No, ma być ciepłe." Gorsze typy się po Hejtocity kręciły, a poza swoimi ekscentrycznymi kolorkami Sowa był naprawdę w porządku. Ostatnio było o nim głośno, razem z partnerem odnaleźli zaginioną Paszkę. Nie śledził dokładnie jego kariery, ale sowa coś wspominał, że spodziewa się, że ona zniknie ponownie, i że się znajdzie. Sowen robił się wtedy spokojny i opowiadał o "piwnicy z wieloma wejściami", wbijał w Erwina te sowie oczy i przestrzegał "Za wszystkim stoi Owca". Czy konsekwencje tego śledztwa były związane z ukrywaniem się na jakimś zadupiu pod Toruniem?
Otworzył drzwi i wkroczył do pokoju wypełnionego mrokiem i statycznym dźwiękiem nocnej burzy szalejącej na zewnątrz. Szybki pstryk oświetlił minimalistyczny salon z łazienką, która stała otworem. To właśnie tam coś było nie tak, czerwień na białych płytkach. "Sowa? Dziobas, mordeczko, schowany gdzieś jesteś?" Na pytanie Erwina odpowiedziało tylko lekkie echo pustej przestrzeni. Naturalnie brudna biel wystroju łagodzona ciepłą barwą ledwo żyjącej żarówki energooszczędnej, nic więcej. A ślady w łazience? Też nic, otwarta puszka Nivea na podłodze przekreślona czerwoną smugą. Prawdopodobnie krew. Przeszukanie reszty pomieszczenia nic nie przyniosło, trencz Sowena na wieszaku, paczka czerwonych Marlboro. Żadnych śladów włamania czy walki. Za oknem wiatr zmienił kierunek i zacinał w szybę, podnosząc zagłuszany przez budynek szum o kilka decybeli. Od nowa, do łazienki. Tym razem asynchroniczny błysk pioruna uderzającego gdzieś nad Hejtocity oświetlił trochę mocniej scenę. Na łamanej barwie płytek widniały ledwo widoczne włókna białej wełny. "W co ty się, Sowen, wpakowałeś..." wyszeptał Erwino sam do siebie. Zbliżył się do okna, potrzebował chwili do namysłu, bo coś trzeba z tym zrobić. Sowa by w potrzebie nikogo nie zostawił, a i wisiał jeszcze trochę siana. Nawet jeśli ślady w łazience to krew, to jest jej za mało, żeby już nie było kogo szukać, policja nie pomoże, jeśli w ruch poszedł alias "Pan Dziwen", to znaczy, że działał już ponad prawem.
Najbardziej niepokoiła go ta wełna, bo budziła mętne wspomnienia jakiejś imprezy zakończonej w podmiejskiej piwnicy, gdzie przy nabijanym bongosie tematy do rozmów nie były już związane łańcuchami norm społecznych. I ten nieznany typ... Może się przedstawił, może nie? W sumie to Erwino sam pamiętał to wszystko jak przez mgłę. Czarny t-shirt z śmiesznym nadrukiem, neonowy Pepe the Frog tylko z mackami jak Cthulhu. Kiedy już go siekło, to mówił jak w transie, pokazywał zdjęcia, screeny z chanów wszelakich. I ten nieprzerwany potok słów, który łączył fakty między sobą. Polityka, władza, spory o wpływy, kopia fotek z sesji Maksia w zbożu, szantaż i dymisja, jeszcze więcej władzy, sekta, poszlaki były wszędzie, wełna, biała wełna. Nieznajomy w końcu dopalił i powiedział o randomowej trzeciej trzydzieści rano, że musi spadać; "Bywajcie, do następnego." i sobie poszedł. Ostatnim wspomnieniem były cyfry 17 nadrukowane na plecach koszulki. Musiał go jakoś odnaleźć, zdobyć więcej informacji na temat tej sekty. Ale czy to na pewno oni mają Sowena? Kto jeszcze może coś wiedzieć, partner Sowy? Ten czosnkowy z agencji Hejtodetectivesquad, to był dobry początek. No i popytać o kontakt z mistycznym prorokiem 17, ale to się zrobi kiedy indziej. Trzeba zamówić Ubera i się stąd zwijać, za często tu nie sprzątają, ale Pan Dziwen zapłacił pewnie do końca tygodnia, więc w końcu ktoś zobaczy ślady krwi i zadzwoni na moderację. Ok, czarna Toyota nanana będzie o 21:37. Bezpieczniej byłoby iść na piechotę, ale od kilku dni deszcz padał dosłownie bez przerwy. Zaraz, zaraz pomyślał, stanął w miejscu, zdając sobie sprawę, że do samego hotelu przyjechał już po dziesiątej. To miejsce było coraz dziwniejsze. Ubrał na siebie płaszcz Sowena i wyszedł, zatrzaskując drzwi.
Powietrze na ulicy miało ozonowy posmak, czekając na taryfę Erwino zastanawiał się, czy znajdzie się kocyk. Gdzie zaprowadzi go biała nitka? Mimo złego przeczucia, nie zdawał sobie jeszcze sprawy jak ciemna będzie ta #noc .


@ErwinoRommelo dobre. Ale kurde żeniona 5 za 500 bój się Boga ( ͠° ͟ʖ ͡°)
Komentarz usunięty
Zaloguj się aby komentować
Jest tak, wam też wstyd za to co było wpisywane w incognito mode?
#heheszki #gry #silenthill


Zaloguj się aby komentować
Ale giganta spotkalem,pień grubo ponad metr średnicy.
#przyroda #drzewabonners


Zaloguj się aby komentować
Zbornik na #nocnepiciu już gotowy, bo mówią ze sen to kuzyn śmierci, a nie odwodnienia.
#codziennepiciu


Zaloguj się aby komentować
Siemanko,
Czas na nowy #dadjokes bo ostatnio sloneczko, RP gra jakby to na serio byli pro sportowcy,
wiec trzeba troche nastroje ochlodzic.
Zapraszam do analizy #heheszkometryka
#angielskizhejto ( w sumie tag dodawany tylko ku pamieci codziennepolishjokes)


@ErwinoRommelo Kurde, zawsze mi się wydawało, że to fucha @UmytaPacha
@vredo no kiedys to bylo… italian i polishjoki na stabilnym niskim poziomie, erwinko chciał iść w ślady paszki i wyszło tak jak z aktorstwem u syna Willa Smitha…
@ErwinoRommelo Odpalaj czołga!
Drugi "kawał" to jest z tego rodzaju, że ludzie z osłabianie to już chyba mdleją i trzeba kobietom krzesła podstawiać przed wygłoszeniem xd
@DiscoKhan raczej z tych, co opowiadasz, jak zaczynają spływać pod stół
@moll Ty też masz tak, że komentarze mongoła czytasz w głowie jego głosem?
Pierwszy ( ͡° ͜ʖ ͡°) A Ty weź wrzucaj coś częściej bo już mi dodawanie idzie coraz ciężej, bo ostatnio to tylko te pompki odejmuje
Zaloguj się aby komentować
Witam ponownie, czas na obrazy pani Aleksandry.
"Waking up dead inside of my head
Will never never do there is no med
No medicine to take
I've had a chance to be insane
Asylum from the falling rain"
Slow Cheetah, Red Hot Chili Peppers.
OPOWIEŚCI OKRUTNE. ALEKSANDRA WALISZEWSKA I SYMBOLIZM
PROBLEM & SOLUTION issue 4 – Aleksandra Waliszewska
#aleksandrawaliszewska #sztukawspolczesna #noc






Ty nie pitol, ciecia w nocy, ptoki i niedobitki pijaki śpiewajo na osiedlu. Odpalaj czołga, poszczelamy do radzieckich.
@vredo no dobra, ale dla odmiany z dziala walimy tylko w skarpe czy za czym tam sie zkitraja, i wtedy jak sie zaczna rozpiegac to z karabinkow ciu ciu ciu niech tancza jak w westernach ( ͠° ͟ʖ ͡°) .
@ErwinoRommelo Możemy stać w miejscu byle było wstrzelane. Kiedyś widziałem wywiad z jakimś niemconazistą z II WŚ co służył w jagdpantherze: "Panie, co radziecki czołg podjechał to wystarczyło odpalić działo" ( ͡~ ͜ʖ ͡°)
Zaloguj się aby komentować
Obadaliscie ostatni album OSTRego? Mi sie bardzo podoba.
Bardzo klimatyczny kawalek, raz mialem 13 grzmotow i przedostatnie miejsce w #nasonety w #zafirewallem
wiec wiem o co biega (° ͜ʖ °) .
#muzyka #rap

Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
Troche #chwalesie ale pa jaki mam plakat.
The Wall najlepsza plyta floydow nie zapraszam
do dyskusji.
#muzyka


@ErwinoRommelo wg mnie "A momentary lapse od reason". Dużo młodsza, nagrana w trochę innym klimacie, ale jakoś bardziej do mnie przemawia.
@Yes_Man the Wall jest dobra ale nie najlepsza. Sama niechęć do Watersa to powoduje. Ale cóż. Niektórzy go lubią
@Yes_Man Tak, jak 'The Wall' to prawie sam Waters, to 'A momentary lapse of reason', to sam Gilmour. Jak ktoś uważa którąś z nich za najlepszą, to nie do końca lubi Pink Floyd, co styl jego konkretnych członków.
The Animals z kolei to moje ulubiene
@ErwinoRommelo Chętnie podyskutuję, uważam, że "The Wall" jest "przegadana" i zbyt Watersowska, tutaj zaczęła się dominacja jego spierdolenia. Pink Floyd, to zawsze był zespół, który grał przestrzenią, psychodelią, a w tym przypadku zaczęły się historyjki, które swoje apogeum miały na płycie "The Final Cut"... Pink Floyd bez Watersa na "Momentary..." i "Division Bell" brzmiał znacznie lepiej!
Zaloguj się aby komentować