Podobnie, ale początek to było zgrywanie na RMS’a muzyki z “trójki” i gramofon Artur (plyt nie było w sumie to kupowało się wszystko co było do kupienia więc przekrój za⁎⁎⁎⁎sty ze wskazaniem na gowniane tytuły). Na szczęcie ruscy dużo zagranicznej muzyki przywozili na bazarki i były fajne piraty LP.
Potem zobaczyłem teledysk “Heatseker” w MTV (k⁎⁎wa, Ale to była petarda i lawina energii) i utonąłem głównie w AC/DC i pozostałych klimatach, które leciały na Ray Cooks’s European Top Twenty¯\_(ツ)_/¯
Bazary z kasetami firmy TAKT i pierwszy walkman mocno ułatwiały nasiąkanie muzyką. Pojawiło się CD i firmy przegrywające muzykę na kasety (własne lub z oferty przegrywalni).
Potem namowilem Jareckich (pieniądze były zawsze tylko nie było co za nie kupić) i wjechała do domu Diora z Odtwarzaczem CD i zacząłem kupować pierwsze płyty (oczywiście kupiłem The Razors Edge od kumpla z klasy, którą mam do dzisiaj), które kosztowały majątek.
Potem poznałem załogantów kręcących się mocno w punk rocku na licznych imprezach z jabolami i zacząłem rozumieć, że ten syf z głośnika to tak naprawdę ma wartość niedocenioną.
Potem na bazarkach pojawiły się piraty CD od “braci” ze wschodu i odkryłem techno, rave, electro-boogie, drum’n’base i podobne love parajdy 🙃.
Co chwilę odkrywam nowe fascynacje i nie stronię od eksperymentów i dziwnie stukniętych wykonawców i niszowych produkcji, cały czas moją biblioteczka zainteresowań muzycznych się powiększa - słucham wszystkiego co daje przyjemność obcowania z rytmem, łomotem, darciem kota za ogon, relaksem, emocjami.
That’s my story! ( ͡° ͜ʖ ͡°)
Ps’ przody z DJką też miałem, ale dziwnym trafem większość chciała słuchać popeliny i szybko się znudziłem…
@Djnx Otworzyłeś drzwi do wielkiej szafy pełnej wspomnień. U mnie zaczęło się w zasadzie od dziecka. To była pierwsza połowa lat 80. Ojciec kupił gramofon i nasiąkałem wszelaką muzyką niemalże bezwiednie. Ojciec słuchał masy muzyki. Wszystko. Od Straussa, Mozarta, Vivaldiego po Dezertera. Pamiętam radio Zodiak z którego nieprzerwanie leciała Trójka.
Po przemianach ustrojowych tata założył własną księgarnię i jakżeby inaczej były w niej też kasety. Złoty okres piractwa. Miałem jakieś 7 lat i to było dla mnie jak odkrycie ognia przez tych małpoludów z filmu "Walka o ogień". Mogłem się nurzać w muzyce. Ojciec szybko to wyłapał i kupił mi gdzieś taki mały magnetofonik Grundiga. Wyglądał trochę jak walkman, zjadał cztery baterie paluszki i był moim skarbem. Odkryłem The Beatles i to był etap przełomowy. O muzyce zacząłem czytać i interesować się na serio.
Kioski, to była kopalnia. Kupowałem wszystko "Bravo", "Popcorn" przełomem było pojawienie się "Tylko Rocka" i polskiej edycji "Metal Hammera". Czytałem i słuchałem, słuchałem i czytałem...
Później, mniej więcej pod koniec podstawówki odkryłem punk. Najpierw ten bardziej komercyjny jak Green Day i Offspring a później tzw. scenę DIY, podziemie, jak zwał tak zwał. Zamawiałem kasety, kupowałem ziny, zacząłem jeździć na lokalne koncerty. Później zresztą wraz z ekipą kumpli sami organizowaliśmy imprezy. Do naszej polski powiatowej przyjeżdżały dzięki nam kapele punk, reggae, ska oi!, hardcore... było tego trochę.
Teraz słucham całej masy muzyki. Chodzę na koncerty i zbieram płyty. Wirus muzyczny zainfekował mnie i nie puszcza.
Hejka. Pytanie. Potrzebuję tymczasowo zrobić prostą stronkę (sam tekst) dla ludzi z chłopskim rozumem u mnie w pracy. Nie chce mi się za każdym razem gadać z kolejnym odklejeńcem (chociaż to ja dla nich jestem inny) na temat tego dlaczego wyjście z UE to zły wybór dla Polski, czy że Ukraińcy nie drenują naszej gospodarki. No i ostatnio wjechał temat globalnego ocieplenia. Oczywiście wszyscy anty bo tak na tiktoku mówili. Usłyszałem, że lewacka unia manipuluje A ostatni hit to taki, że polska jest biedna bo jest w UE. I gdybyśmy nie weszli do UE to byłoby 100x lepiej. To już było ponad moje siły.
Wszyscy pracujemy w Niemczech jakby co Niedawno dołączyłem do tej oświeconej ekipy i zderzyłem się ze ścianą.
Nie muszę chyba dodawać, że wiedzę czerpią z TikToka, i sami zwolennicy Konfy i PiSu tutaj pracują.
Więc wymyśliłem, że zrobię dla nich stronę gdzie wrzucę same fakty na powyższe tematy. Razem ze źródłami itp.
Może chociaż dwie osoby trochę zmienią myślenie. Nie oczekuję cudów, ale może chociaż przestaną powtarzać głupoty.
Się rozpisałem a wciąż nie zadałem pytania. W każdym razie w czym najprościej i najszybciej zrobić stronkę?
Jak coś to znam się co nieco na programowaniu, więc potrzebuję tylko narzędzia. Prostego, nie kombajn. Resztę sobie ogarnę.
@Djnx Przecież tego nikt Ci nie przeczyta, żeby ktoś to przyswoił, to musiałbyś właśnie to nagrać na tiktoka XD
A nawet jak przeczyta, to się z tym nie zgodzi, bo bardziej odpowiada mu wersja osoby, która nagrała to na tiktoku, a do tego jeszcze ten ktoś jest popularny, więc z automatu musi mieć rację.
Najgorzej, że teraz młodzież czerpie wiedzę z tiktokow i innych tworów. I chyba nic się nie zmieni. Jak byłem dzisiaj zarejestrować auto, to pan zostawił córkę lat 6-7?? Wystarczył jej telefon żeby się wyłączyć z otoczenia.
Dostali wywalczoną wolność słowa. Żeby każdy mógł być sobą. I rozmienili to na grosze. A nie było lekko kiedyś być sobą.
Jestem zawiedziony młodzieżą. To napisałem ja, boomer.