Cześć, muszę kupić coś kumplowi na urodziny, ale pomysłu brak. Zdecydowanie można celować w wędkarstwo, a właściwie w camping, bo samego szpeju do wędkowania ma aż za dużo. Prowizorka zaczyna się jak trzeba gdzieś nad dziką wodą posiedzieć dwie doby i dłużej. Macie jakieś dobre gadżety co poprawiają jakość życia na takich wypadach? Powiedzmy do 300-400 zł
Nockę skończyłem o 7:00 rano, na dworze -2 stopnie, całą drogę do domu zastanawiałem się, czy w taką pogodę warto iść na ryby. Kij tam, zakładam cztery warstwy ubrań i startuję nad kanał. Nad wodą nikogo, rozkładam sprzęt, łapię żywca i po pół godzinie branie. Pierwszy szczupak 2,8 kg, czyli już nie jest źle. Drugiego szczupaka zaciąłem z pół godziny później, ale się wypiął. Zabrakło mi wtedy uklejek na żywca i założyłem trochę większą płotkę. Następne branie może po kwadransie i od razu wiem, że to coś większego. Hamulec śpiewał piękną wędkarską pieśń, ryba trzymała się dna i ani myślała się pokazać. Po około trzech minutach zrywa się w najmniej spodziewanym punkcie zestawu - oderwał się jeden z haczyków kotwiczki! Czegoś takiego się nie spodziewałem, może ryba była zapięta tylko na ten jeden hak, może słabszy spaw - trudno powiedzieć. Ale miałem na haku chyba rybę życia i mimo ostrożnego holowania ją straciłem Na pocieszenie na kolejną płotkę wpada jeszcze jeden zębol - 3,9 kg tuż przed końcem połowu. W ogólnym rozrachunku jest remis 2:2 między mną a rybami. Ciekawy dzień, chociaż tej zerwanej sztuki będę jeszcze trochę żałował. Na koniec zdjęcie zębatego wariata sprzed paru dni, który zdołał wpierdzielić uklejkę równą połowie swojej długości. Propsy za żarłoczność Nawet nie zasygnalizował brania, tylko mi żywiec zaczął się jakoś tak ochoczo kręcić
Przedstawiałem niedawno wstępne wyniki akcji Patrol na Prądniku z ostatniej soboty 4 marca 2023 r.
Dla przypomnienia, grupa ludzi pod przewodnictwem wolontariusza, Strażnika Rzek WWF - Pawła Chodkiewicza, przy udziale mojego projektu ZglosRure.pl , zorganizowała akcję liczenia podejrzanych rur na Prądniku w Krakowie.
Wpis cieszył się sporą popularnością, więc idąc za ciosem przesyłam aktualizację.
W dniu dzisiejszym, przygotowany przez nas raport końcowy, trafił do WIOŚ i RZGW w Krakowie.
Dla zainteresowanych, plik pdf TUTAJ - w takiej formie powyższe instytucje otrzymały zebrane dane.
Czuwaj!
Gdyby ktoś z Was, chciał jakoś uczestniczyć w projekcie ZgłośRurę.pl to oczywiście zapraszam!
Zawsze przyda się świeże spojrzenie. Może ktoś ma czas i umiejętności by unowocześnić serwis. Będzie do portfolio
A jednak. Po dzisiejszym Patrolu można mieć wrażenie, że jest inaczej. Rozpoczęliśmy od spotkania w Parku Białoprądnickim w którym uczestniczyli mieszkańcy, wędkarze, kajakarze, przedstawiciele rady miasta, dzielnicy Prądnik oraz Posłanka Daria Gosek-Popiołek. Jako organizatorzy opisaliśmy instrukcję zgłaszania na stronie zglosrure.pl oraz opisaliśmy dlaczego warto warto dbać o rzeki
Sprawdzenie ok 19 km Prądnika i mniejszych dopływów, przyniosło ponad 100 zgłoszeń podejrzanych rur, wysypisk śmieci czy nieprawidłowo ogrodzonych działek.
Uczestnicy „złapali” też 2 spusty ścieków bytowych i substancji ropopochodnych na gorącym uczynku. Jeden w Januszowicach z prywatnej posesji, drugi w Krakowie przy placu Imbramowskim. Interweniowała policja, chemiczna jednostka straży pożarnej oraz WIOŚ. Nasza akcja relacjonowana była przez radio RMF, Radio Kraków, Radio Eska oraz telewizje Polsat News.
Dziękuję wszystkim uczestnikom za wzięcie udziału w akcji i obiecujemy niedługo udostępnić dłuższy artykuł.
Więcej zdjęć oraz wszystkie zgłoszenia, dostępne na zglosrure.pl
Wędkarze, ekolodzy i aktywiści z Krakowa wraz ze wsparciem społecznej Straży Rybackiej Okręgu PZW Kraków idą za ciosem po kolejnej udanej akcji! Ostatnim razem udało im się zgłosić i doprowadzić do usunięcia rury, którą były spuszczane ścieki do dopływu Raby. Tym razem organizują oddolną społeczną akcję inwentaryzacji rur w dorzeczu Prądnika od źródeł do ujścia w Krakowie, w celu poprawy stanu ekologicznego tej rzeki.
Koalicja Ratujmy Rzeki objęła patronat nad tą akcją:
„Zapraszamy wszystkich chętnych na patrol w sobotę 4 marca.
Spotykamy się koło progu wodnego tzw. Wodospadu Białoprądnickiego, w Parku Kościuszki przy Dworku Białoprądnickim w Krakowie o godz. 10:00.
Na akcję zostali zaproszeni radni miasta, posłowie i media.
Zgromadzenie zostało zgłoszone w wydziale bezpieczeństwa miasta Krakowa, a w sprawie inwentaryzacji rur zostały powiadomione: PGW Wody Polskie, Centrum Zarządzania Kryzysowego, WIOŚ i GIOŚ.
Na miejscu opowiemy o projekcie poprawy stanu ekologicznego i ciągłości Prądnika, przygotowanym we współpracy z Józefem Jeleńskim
Odra zakwitła, ryby pozdychały i co? A no po ptakach w TV. Winnych nie ma. Algi Panie zjadli!
Chwilę po wydarzeniach, które na kilka dni rozgrzały media krajowe i nie tylko, wraz ze znajomymi zrobiliśmy mały i bardzo prosty projekt o nazwie Zgłoś Rurę
Działa to prosto:
Jesteś nad wodą i widzisz coś niepokojącego, jak masę śniętych ryb, podejrzaną rurę i zrzut nieczystości do wody, albo dzikie wysypisko śmieci na brzegu? Wyciągasz telefon, odpalasz stronę.
Wypełniasz i wysyłasz prosty formularz.
My przekazujemy zgłoszenie do Wód Polskich.
Łatwe? Pewnie.
Jeśli jesteś fanem #wedkarstwo , #przyroda czy #ekologia to zapraszam. Wchodź, fotografuj i dodawaj.
P.S
Projekt powstał zaraz po katastrofie na Odrze, ale zdaje się ciągle być potrzebny.
@Basement-Chad wiesz ale moja mama nie była anonimowa, ona wiedziała kto to robi i co robi i o tym mówiła. Ale nikogo to nie interesuje. Pie***my o CO2 i robakach a trujemy wodę której mamy w tym kraju bardzo mało
@robochlop Twoja mama nie była może anonimowa. Ale może np. syn pani urzędniczki która odbierała zgłoszenia, był akurat kierownikiem w zakładzie do którego należał zrzut. A w wyższych instancjach? Tam to w ogóle mają wszystko w d⁎⁎ie. Urzędnik robi tylko minimum, żeby odfajkować to z czego jest rozliczany. Jak pojawia się jakiś nadprogramowy temat, to spycha się go do innego urzędu albo ignoruje. Machina urzędnicza rządzi się swoimi prawami.
Znacie te memy "Expectation vs reality"? Dzisiaj sam się tak naciąłem.
Zamówiłem sobie trzymetrową wędkę na ebay`u. Miała być karpiowa. Zdziwiłem się, że szła trzy tygodnie, ale okazało się, że sprzedawca, chociaż miał angielski nick, tak naprawdę albo jest Chińczykiem, albo zamawia sprzęt z Państwa Środka. Paczka wydała mi się jakaś mała i lekka. Po otwarciu okazało się, że przyszedł taki duży ołówek Rozłożyłem ją (faktycznie ma trzy metry) i sprawdziłem, jak to pracuje i nie mam krztyny zaufania do materiału i jego wytrzymałości. Dziecku bym to może dał na płotki, ale nie na profesjonalne łowienie karpi po kilka czy kilkanaście kilogramów. Nic, odsyłam to jutro za Jangcy i idę po staroświecku do sklepu wędkarskiego, żebym mógł sprzęt na oczy zobaczyć przed zakupem.
Pierwsze zdjęcie z ebay`a, drugie po rozpakowaniu.
@wzr1one sum ma duży apetyt, a japońce mnożą się jak cyganie, 3x w roku, czasem częsciej. Jeśli w jakimś zbiorniku były by tylko sumy i japońce to ok. Najlepiej jakby nie istniały w ogóle sumy i karasie.
Czy można złowić szupaczka na wędkę ze złamaną szczytówką? Ano można!
Niezła pogoda z rana - 10 stopni celsjusza, trochę wiało, ale ja zamierzałem łowić w mocno zabudowanej okolicy, więc mi to nie przeszkadzało.
Po kilku minutach łowię przynętę na drapieżniki - uklejka jakieś 10cm i wrzucam na żywca. Nie mija dziesięć minut i spławik agresywnie ginie pod wodą. Odliczam pięć sekund, zacinam - siedzi. Przezornie z góry rozkręciłem mocno hamulec, bo nie wiedziałem, jak się będzie ciągnąć rybę ze złożonym drugim ogniwem szczytówki. Szczupak ładnie walczył, kołowrotek terkotał jak potłuczony, ale też był ku temu powód - Szczupak był utyty Serio, generalnie zębole mają kształt torpedy, a ten bardziej przypominał wrzeciono Ten kanał aż roi się od uklejek i myślę, że ten to się ich nawpierdalał ostatnio. Nikogo w okolicy nie było, więc zdjęcia musiałem zrobić sam, dlatego takie słabe.
Skala na wadze pokazuje 3,70kg. Nieźle, ale mogło być lepiej. Po ważeniu szczupak wrócił do wody.
Więcej dzisiaj woda nie dała, ale szczupaki żerowały dosyć aktywnie.
Nowa wędka powinna przyjechać 24.2.23. Chyba poczekam na nią, zanim znowu pójdę nad wodę, bo z tą złamaną to aż wstyd się przed kimś pokazać
I jeszcze pytanie dla znawców hejto - co muszę zrobić, żeby mieć własny tag? Czy jak będę dodawał #felnarybach do własnych postów to wystarczy, czy muszę coś jeszcze zrobić?
#wedkarstwo #hobby #sport t #emigracja #pokazmorde
@Felidiusz nie żeby coś bo nie wiem w której części UK mieszkasz ale np w Szkocji łowienie na żywca jest zabronione. Można łowić tylko na trupka i to zmrożonego a na dodatek słonowodnego.
@Mooz Na 100% można łowić na żywca w Yorkshire. Jedyna zasada to należy używać żywca pochodzącego z tej samej wody, (żeby nie przenosić pasożytów, żeby nie wprowadzać obcych gatunków ryb, gdyby ci spadła z haka itp) i to jest zasada na cały kraj. W prawie regionalnym, tzw. byelaw na Yorkshire nie ma żadnych dodatkowych ograniczeń. Byłem nawet raz sprawdzany przez Environmental Agency, widzieli na co łowię ja i inni koledzy po kiju i nie powiedzieli ani słowa.
Połknąłem tę książkę jak głodny marlin przynętę To nowe tłumaczenie Kai Gucio dla wydawnictwa Marginesy. Tłumaczka starała się oddać bardziej hemingwayowski prosty, oszczędny styl zgodny z jego ,,iceberg theory", niż zrobił to poprzednio Zieliński. Nie mam jak tego porównać, bo ostatnio czytałem to opowiadanie gdzieś na przełomie wieków - w szkole. A sama książka zacna. Niektórzy narzekają na nudę w niej, ale ja tak nie uważam. Może to nowe tłumaczenie faktycznie jest bardziej dynamiczne i to dlatego czułem się jakbym przeniósł się na Kubę lat 50. i razem z prostym rybakiem wypływał w morze pełny nadziei i zawziętości. A ponadto książka jest ładnie wydana, taka trochę retro modernistyczna.
@roadie polecialem, z psem i dziewczyna. Ogolnie teraz juz sie robi chlodniej ale tak do stycznia to bylo takie 20~ stopni srednio a i tak z tego co mowia lokalsi, to jest tutaj najzimniej od 4 lat teraz
@GrindFaterAnona Osobiście nie zdarzyło mi się przebić oka przy zacięciu, ale w takim wypadku wziąłbym rybę do domu. Wypadki losowe się zdarzają, ale jeśli mogę coś zmienić, żeby ryba długo nie cierpiała to to robię. Podobnie nie lubię "godzinnych" sesji zdjęciowych ze złowioną rybą i podpisywanie fotki "C&R".