Wydawnictwo Vesper ogłasza drugi tom Sagi Cienia w serii Wymiary. "Cień Hegemona" Orsona Scotta Carda ukaże się 21 maja 2025 roku. Wydanie w twardej oprawie liczy 520 stron, w cenie detalicznej 69,90 zł. Poniżej okładka i krótko o treści.
Wojna z robalami dobiegła końca. Wojna wygrana przez garstkę dzieci-geniuszy pod dowództwem Endera Wiggina. Wróg został ostatecznie zniszczony, a rasa ludzka ocalona. Szkoła Bojowa przestała istnieć, kadetów odesłano do domów, ale sam Ender nie zdecydował się na powrót na Ziemię.
Kiedy zniknęło zewnętrzne zagrożenie, pojawiło się jednak inne, wewnętrzne. Ziemia stała się polem bitwy. Rozproszone po całym globie dzieci ze Szkoły Bojowej są czymś więcej niż bohaterami. To potencjalna broń, mogąca przynieść korzyść tym, którzy ją kontrolują. Jedno po drugim zostają porwani byli żołnierze Armii Smoka. Tylko Groszkowi udaje się uciec. Pomocy szuka u starszego brata Endera – politycznego manipulatora Petera Wiggina.
#ksiazkiwhoresbane 'a - tag, pod którym chwale się nowymi nabytkami oraz wrzucam newsy o książkach
Historię zaczynamy od pojedynczego rozdziału przybliżającego nam ciąg wydarzeń, który doprowadził do "przeniesienia się" bohatera ponad 200 lat w przyszłość. Panuje tu wręcz deliryczny nastrój: Graham plecie dziwne rzeczy, takoż też się zachowuje, a jego rozmówca, Isbister, nie za bardzo wie, co robić.
Gdy przenosimy się wreszcie do faktycznego miejsca i czasu akcji, wiemy siłą rzeczy trochę więcej niż sam protagonista - jest to głównie zarys świata przedstawionego - jednak o sporej części szczegółów dowiadujemy się wraz z nim. Co ciekawe, dosyć spokojnie przyjął on do wiadomości fakt, że przespał ponad 200 lat. Owszem, zdumiewają go wszelkie nowości, ale nie przyprawiają o palpitacje ani paraliż.
W książce tej niezmiernie podoba mi się zestawienie XIX-wiecznego "romantyzmu i moralności" Grahama z ciężkimi dla niego do pojęcia zjawiskami, które od dziesiątek lat są już standardem. Wiąże się to też oczywiście z niemocą zaakceptowania niektórych z nich i chęcią wprowadzenia zmian, które to z kolei łączą się z wszechwładzą głównego bohatera, traktowaniem go jak niegodnego ze względu na posiadanie niedostatecznej wiedzy na temat współczesnego świata i mentalne tkwienie w świecie minionym oraz odwiecznym motywem "zawsze znajdzie się ktoś chętny na przejęcie i nadużycie władzy".
Jak to bywa z pozycjami zawierającymi element podróży w przyszłość, zwłaszcza tych starych, tak i tu można poczynić kilka obserwacji: pojazdy powietrzne są bardzo istotne, a ich pilotaż jest zawodem elitarnym; miasta rosną również wzwyż, nie tylko wszerz; dziećmi ludzi zamożniejszych zajmują się specjalne ośrodki, by ci mogli zająć się swoimi sprawami; kobiety są zupełnie niezależne i wiele innych. Tak jak zauważył to autor posłowia, Wells musiał być niezłym obserwatorem, gdyż ww. elementy, które zawarł w tej książce, nie były w jego czasach aż tak oczywiste.
Patrząc na powyższą część wpisu można by dojść do wniosku, że lektura ta przypadła mi do gustu. Otóż nie za bardzo. Czytanie szło opornie, musiałem wręcz robić sobie przerwy, a to wszystko dlatego, że książka ta jest po prostu nudna. Niby nie uświadczymy tu perfidnych dłużyzn, które z czystym sercem dałoby się usunąć, ale, tak czy siak, jest to w moim mniemaniu pozycja przeciągnięta i nieciekawa, a nie jestem w stanie zaproponować rozwiązania, które mogłoby ten stan rzeczy zmienić.
Mimo wszystko uważam, że można się z tą książką zapoznać, choćby dla ujrzenia prognoz człowieka schyłku XIX wieku wobec przełomu XXI i XXII oraz z kronikarskiego obowiązku, by mieć za sobą pozycję, która zainspirowała twórców bardziej znanych antyutopii.
Jako że lubię okrągłe liczby, zakończenia pewnych zmagań i zbiegi okoliczności, to postanowiłem podzielić się z dzisiejszym połączeniem powyższych. Mianowicie przyszła dziś do mnie setna książka od Vespera i jest to dopiero drugie wydawnictwo, które osiągnęło u mnie wynik trzycyfrowy (prowadzi oczywiście MAG z miażdżącą przewagą). Do tego udało mi się skompletować wszystkie 8-studowe Speed Championy, a cholerę ze zdjęcią najciężej wyhaczyć w korzystnej cenie. Wisienką na torcie jest fakt, że obie te rzeczy dotarły do mnie idealnie w rocznicę pojawienia się na tym padole rozpaczy. Tyle ode mnie.
Gdybym miał jednym słowem opisać tę książkę, to użyłbym określenia "zwyczajna". Dosyć zwyczajne są tu postacie; świat przedstawiony - będący odzwierciedleniem okolic Nowego Orleanu lat 30. XX wieku - siłą rzeczy również do zwyczajnych można zaliczyć, nawet jeżeli niekoniecznie często bywa eksploatowany w beletrystyce; wreszcie zwyczajna i przewidywalna jest też historia, gdzie pewne wydarzenia można z dużą dozą pewności określić z wyprzedzeniem.
Czego by nie mówić, to w trakcie lektury zahaczamy o całkiem sporo tematów: rasizm w odmianach mniej i bardziej ekstremalnej, życiowy marazm lub innymi słowy zmęczenie życiem czy też oddanie sprawie. Niektóre z nich wyszły całkiem nieźle, inne przedstawiono w sposób trochę naciągany.
Dialogi nie należą do najmocniejszych elementów tej książki; odnoszę wrażenie, że wymiany zdań pomiędzy konkretnymi osobami opierają się cały czas na tych samych frazesach.
W żadnym wypadku nie jestem też fanem elementu nadprzyrodzonego, bez którego jednak książka ta albo by nie powstała, albo też przybrałaby zgoła inną postać. Niemniej jednak po prostu nie lubię, gdy w realiach sztywno osadzonych w rzeczywistości pojawia się element spoza niej, który destabilizuje tę delikatną równowagę.
Pozycja ta nie ma podjazdu do genialnych "Magicznych lat". Nazwałbym ją swoistą zapchajdziurą, bo ani nie była nadzwyczajnie wciągająca, ani nie przedstawiła sobą czegoś doprawdy ciekawego, nie mogła się też pochwalić wybitnym aspektem językowym. Nie wiem, czy określiłbym ją jako stratę czasu, ale po przeczytaniu jej czuję się totalnie obojętnie i nie jestem pewny, czy jest sens ją polecać.
Autor: Jakub Bielawski, Paweł Ciećwierz, Bartłomiej Grubich, Grzegorz Kopiec, Maciej Krzywiński, Sebastian Królikowski, Dawid Lipski, Konrad Możdżeń, Łukasz Radecki, Tomasz Sablik, Kamil Staniszek, Wojciech Uszok, Krzysztof Wroński, Anna Maria Wybraniec, Robert Ziębiński
Kategoria: horror
Wydawnictwo: Vesper
Format: książka papierowa
ISBN: 9788377313732
Liczba stron: 548
Ocena: 7/10
Jak to bywa u mnie ze zbiorami, maznę kilka słów na temat każdego tekstu, który się w środku znalazł.
"Wdowi tom" ma to, co w krótkich formach bardzo lubię: jednozdaniową puentę na samym końcu. Rosnące uczucie niepokoju, a potem występowanie rzeczy niewytłumaczalnych zostało świetnie zrealizowane. Poza tym bardzo przyjemny język.
"Zaraza" to bardzo przyziemna historia, ze zwykłymi ludźmi, zwykłymi przypadkami, która dzięki temu jeszcze bardziej ze mną rezonowała.
"Nomen nominandum" - krótko mówiąc: bardzo przewidywalne i raczej powtarzalne. Ostatni utwór z działu traktującego o przeszłości; szkoda, że było ich tak mało.
"Wielka noc", w dużym skrócie, przeszła od niewiedzy, poprzez niepokój, niechęć i popapranie aż do zupełnej przesady, wszystko to okraszone nutą wieśniactwa i okrucieństwa. Gdyby skończyło się wcześniej, to byłoby w porządku, tak to autor się zagalopował.
"Recykling" w każdym calu emanuje brudem, zepsuciem i korupcją; niestety, tak jak tekst poprzedni, odlatuje w pewnym momencie za daleko w odmęty nadnaturalne. Przyznam jednak, że porównanie i metafora na przedostatniej stronie stworzyły dziwnie uzupełniający się duet i, chcąc nie chcąc, by doszło to do skutku, elementy fantastyczne faktycznie musiały być tutaj obecne.
"Uwęglenie bytu". Nie podobało mi się, napisane dziwnym, chaotycznym stylem, z podziałem na "role", którego nie rozumiałem. Sam rdzeń historii może i ciekawy, ale właściwie ledwie liźnięty i dziwnie zrealizowany.
Ze "Schlesierthalem" mam problem. Z jednej strony mamy do czynienia z tekstem napisanym z perspektywy pierwszej osoby, dosadnie, gładko, tak jakby ktoś obok po prostu opowiadał (bo i tak było); szybko się to wchłaniało. Sama historia wciąga od pierwszych stron, dalej jest tylko lepiej i autor trafia w odpowiednie tony. Jednakże z drugiej strony jest to mini-kontynuacja innej książki autora i trochę mi to śmierdzi, bo nie ukrywam, że wygląda mi to po prostu na swoisty baner reklamowy.
"Co było, minęło" na początku, przez swoją przyziemność, zapowiadało się na coś opowiadającego o mnogości emocji związanych z początkiem pandemii, ale ponownie, w pewnym momencie, historia zeszła na dziwne tory, z których z każdym słowem coraz mniej rozumiałem.
"Pocztówka z wakacji" przedstawia temat wirusa w zupełnie normalnym sposób. Napisana jest w poprawny sposób, który docenia się bardziej po przeczytaniu twistu, gdzie ten z kolei jest wg mnie wymyślony trochę na siłę, byle tylko dopasować go do reszty tekstu. Tutaj kończą się teksty o "teraźniejszości", choć przeskok jest raczej łagodny.
"Nagła śmierć" jest bezwzględnie najlepszym utworem tego zbioru. W przerażająco wiarygodny sposób ukazano tutaj niewyidealizowane życia kilku osób i jak zmieniały się one wraz z rozwojem sytuacji. Nie szło tu uświadczyć żadnych elementów nadnaturalnych, psychopatycznych czy psychodelicznych, a jedynie zwykłą ludzką, później już upadłą, naturę w niepojętej sytuacji. Dawno się tak nie wciągnąłem; tak jak tego konkretnego dnia miałem zakończyć czytanie mniej więcej w połowie rzeczonego tekstu, tak wciągnąłem całość, bo po prostu musiałem poznać zakończenie - przyznam, że całkiem dobitne i w sposób przewrotny sensowne. Przyczepię się tylko do jednego elementu: ludzie, których losy śledzimy zaskakująco często na siebie wpadają.
"Oko zbielało" podsumuję następująco: zniszczony świat, gdzie łowczy na zlecenie Loży polują na chorych; im ktoś przed upadkiem był bogatszy, tym bardziej w stylu Mortal Kombat serwujemy mu śmierć. Popieprzony kawałek.
"Choreomania" to z kolei praktycznie jeden wielki opis tła ze szczątkowymi wydarzeniami, będący jednocześnie metaforą "czegoś". Pretensjonalna nuda.
"Zaczęło się od gwiazd" zalicza się do tej grupy, gdzie przedstawiony jest proces upadku ludzkości, choć w tym wypadku zawiodły wszystkie środki komunikacji, więc upadek ten był bardzo kameralny. Generalnie wg mnie historia wymaga minimalnego zawieszenia niewiary, ale tak to czyta się całkiem dobrze.
"Wszyscy kiedyś byliśmy ludźmi" cierpi na przypadłość "nieciekawe z definicji, bo na końcu zbioru", poza tym było dosyć przewidywalne - spodziewałem się konkretnego zakończenia i niewiele się pomyliłem.
"Garstka proszku" to z kolei najbardziej osobiste kilka stron (dosłownie) w tym zbiorze. Może i napisane trochę chaotycznie - koniec końców obserwujemy dziadka gotowego na śmierć - ale jego zwierzenia są całkiem dojmujące.
Powiem tak: nie da się stworzyć zbioru, gdzie każdy tekst pasowałby każdemu; przecież nie da się tak zrobić nawet z pojedynczym utworem. Mamy tutaj szerokie spektrum jakości, choć zupełnej tandety na szczęście brak, co najwyżej nuda lub nie najlepiej wykorzystane pomysły. Można przeczytać dla zapoznania się z bardzo odmiennymi podejściami autorów do tematu, dosłownie lub metaforycznie odnoszącymi się do zarazy, a jeżeli to Was nie kręci, to warto przeczytać choćby "Nagłą śmierć", "Zarazę", "Schlesierthala" i "Wdowi dom" - te najbardziej mi się podobały. W innych najczęściej przeszkadzało mi niepotrzebne wprowadzanie elementów nadprzyrodzonych lub idiotycznych twistów.
Wydawnictwo Vesper przedstawia pierwszy tom serii O więzach i rozłamach. "Z Krwi i Ognia" Ryana Cahilla ma zaplanowaną premierę na kwiecień 2025 roku. W książce znajdzie się też prequelowe opowiadanie "Upadek". Poniżej okładka i krótko o treści.
Zrodzony w ogniu. Zahartowany we krwi.
Epheria to kraina podzielona wojną. Wysocy Lordowie Południa, nieufni wobec siebie, kłócą się i walczą, trzymani w ryzach jedynie przez Smoczą Straż, zdrajców z odległej przeszłości, którzy służą imperium Północy.
W odległych wioskach południowej Epherii Calen Bryer – przytłoczony żałobą po tragicznej stracie brata – przygotowuje się do próby odwagi i umiejętności, której nie wszyscy przeżywają. Jednak kiedy do wioski Milltown przybywa trzech nieznajomych, z sekretem, za który są gotowi umrzeć, świat Calena definitywnie się wali, a on sam zostaje wciągnięty w wojnę, która szaleje od stuleci.
#ksiazkiwhoresbane 'a - tag, pod którym chwale się nowymi nabytkami oraz wrzucam newsy o książkach
Wydawnictwo Vesper prezentuje okładkę do omnibusa w serii Wymiary. "Mój własny wróg" Barry'ego B. Longyeara zostanie wydana dopiero w 2026 roku. Poniżej okładka i krótko o treści.
Barry'ego Longyera pewno niewielu z Was kojarzy, jest to nie tylko w Polsce dość anonimowe nazwisko, jednak to na podstawie jego mini powieści "Enemy Mine" z 1979 powstał w 1985 roku jeden z najbardziej kultowych filmów science fiction znany u nas jako - "Mój własny wróg" w reżyserii Wolfganga Petersena z fantastycznymi rolami Dennisa Quaida i Louisa Gossetta Jr'a. Jest to przepiękna opowieść o przełamywaniu uprzedzeń, budowaniu mostów między różnymi kulturami i odkrywaniu wspólnej tożsamości w obliczu narastającego zagrożenia. Cykl rozgrywa się w przyszłości, w której ludzkość toczy wyniszczającą wojnę z rasą Draków – gadopodobnych, inteligentnych istot. Konflikt jest napędzany przez kolonializm, walkę o zasoby i wzajemne uprzedzenia. Podczas jednej z bitew na niezamieszkałej i nieprzyjaznej planecie rozbija się dwóch pilotów - człowiek i drak. Mimo dzielących ich różnic i wzajemnej wrogości muszą współpracować by przetrwać. Fani SF z pewnością kojarzą ten tytuł.
Za swoje opowiadanie Longear dostał w 1980 roku wszystkie trzy najważniejsze nagrody: Hugo, Nebulę i Locusa. Tekst ten ukazał się lata temu w "Nowej Fantastyce", Longyear napisał jednak dwie książki będące kontynuacją tej historii - wydamy wszystkie trzy teksty w formie omnibusa.
#ksiazkiwhoresbane 'a - tag, pod którym chwale się nowymi nabytkami oraz wrzucam newsy o książkach
Kozackie mają te okładki, kilka bym oprawił i powiesił na ścianie, aż żal że nie mają w sprzedaży plakatów. Pamiętam że chyba pierwszy tom dostał plakat?
Wydawnictwo Vesper przedstawia finał Trylogii Ryfterów. "Behemot" Petera Wattsa ukaże się w marcu 2025 roku. Poniżej okładka i krótko o treści.
Rozgwiazda wznieciła płomień, Wir rozpętał pożogę, ale pięć lat później sprawy jeszcze bardziej się skomplikowały…
Lenie Clarke, ryfterka skazana na śmierć w nuklearnej eksplozji, wyłoniła się z głębin oceanu, by dokonać krwawej zemsty. Niosąc pradawnego, morderczego dla biosfery wirusa zwanego βehemot, niemal zniszczyła cały świat. W konsekwencji między innymi w resztkach tego, co kiedyś było internetem, spustoszenie i dezinformację sieją podszywające się pod Lennie wirtualne byty. Wszędzie wokół upadają rządy, do władzy dochodzą watażkowie i ekstremistyczne kulty religijne. Ameryka Północna dogorywa, a steruje nią wszechmocny, okrutny psychopata…
Oto skutki jej zemsty. Lennie Clarke wraz z garstką ocalałych ryfterów, grupą naukowców i kierownictwa korporacji ukrywa się na dnie Oceanu Atlantyckiego. Musieli dojść do porozumienia, kruchego zawieszenia broni, by wspólnie spróbować ocalić świat. Ale czy to możliwe? Do Lenie w końcu dociera, że to ona zniszczyła porządek świata, na dodatek z błędnych pobudek, i teraz musi ponieść konsekwencje swoich czynów. Wraz z Kenem Lubinem postanawia opuścić wolną od βehemota stację Atlantyda i udać się na powierzchnię.
#ksiazkiwhoresbane 'a - tag, pod którym chwale się nowymi nabytkami oraz wrzucam newsy o książkach
Wydawnictwo Vesper ogłosiło kolejny pakiet dodruków. "Zgroza w Dunwich i inne przerażające opowieści" Howarda Phillipsa Lovecrafta, "Wojna światów" Herberta George'a Wellsa, "Gałęziste" Artura Urbanowicza, "Winda" Tomasza Sablika i "Poławiacz" Johna Langana ponownie w księgarniach od 3 lutego 2025 roku. Wydania w twardych oprawach (Lovecraft i Wells dostaną też dodruk w miękkiej) liczą kolejno 792, 216, 462, 384 i 342 strony, w cenach detalicznych 89,90 (79,90 za miękką); 35,90 (26,90 za miękką); 64,90; 59,90 i 64,90 zł. Poniżej okładki i krótko o treści.
"Zgroza w Dunwich i inne przerażające opowieści"
Jeśli istniała rzecz, której Howard Phillips Lovecraft nie pomieściłby w swej otchłannej wyobraźni, był nią pośmiertny los jego własnej twórczości. Niezauważony za życia, dziś uważany za arcymistrza literatury grozy, żył tylko 47 lat. Urodził się i zmarł w Providence, kolebce anglosaskiej Ameryki. Był erudytą, staromodnym dżentelmenem, koneserem klasycznej poezji i kolonialnej architektury. Mało publikował, pisał dla przyjemności, ze straceńczą nonszalancją. Uwielbiał koty. Miewał koszmarne sny. Swe nieokiełznane fantazje przekuł w stylową i obsesyjną prozę, która do dziś nie przestaje zachwycać, przerażać i inspirować. Czytelniku, miej się na baczności! Oto piętnaście najbardziej upiornych opowieści wszech czasów: Zgroza w Dunwich, Zew Cthulhu, Widmo nad Innsmouth, W górach szaleństwa, Przypadek Charlesa Dextera Warda, Kolor z innego wszechświata… Wszystkie po raz pierwszy w nowym, wiernym przekładzie, w pełni oddającym elegancję i bogactwo stylu Lovecrafta, uzupełnione obszernym posłowiem i ozdobione wspaniałymi ilustracjami.
"Wojna światów"
Klasyczna powieść 26, pierwotnie wydana pod koniec XIX wieku, tutaj we współczesnym tłumaczeniu i z licznymi ilustracjami. Kilkakrotnie ekranizowana (m.in. przez Stevena Spielberga), a w roku 1938 przerobiona przez Orsona Wellesa na słuchowisko radiowe, którego emisja przeszła do historii. Czytana po latach okazuje się dziełem profetycznym, stanowiącym swoistą zapowiedź XX-wiecznych wojen światowych. Jak zachowują się ludzie – zarówno jednostki, jak i całe społeczności – w obliczu inwazji, która grozi masową zagładą? Kim jesteśmy dla najeźdźców i kim oni są dla nas? Jaką rolę odgrywają w tym nowe technologie? I co może nas uratować? Na te pytania próbuje odpowiedzieć Herbert George Wells w sposób wciąż atrakcyjny dla współczesnego czytelnika, a powszechne już chyba poczucie niepokoju, niepewności i zagrożenia sprawia, że Wojnę światów odbieramy jako powieść ciekawą i aktualną również w XXI wieku.
"Gałęziste"
Nie wierz w nic, co widzisz, słyszysz… i w co do tej pory wierzyłeś.
Jest taki dom, w którym nie chciałbyś spędzić nocy. Z jakiegoś powodu ciemność w nim jest inna. Jeszcze bardziej złowroga niż gdziekolwiek indziej.
Jest takie jezioro, w którym mieszkają nieumarli. Ich przewaga nad Tobą jest prosta – oni nie potrzebują nabierać powietrza.
Jest taki demon, o którym wolałbyś nie wiedzieć. Niematerialne uosobienie zła, przed którym nie sposób uciec.
Jest takie miejsce, w którym znajdziesz ten dom. Miejsce, które skrywa też to jezioro, miejsce, w którym ten demon był od zawsze. To las. Las, w którym za nic w świecie nie chciałbyś się zgubić. Kiedy już raz do niego wejdziesz, nie pozwoli Ci wyjść.
Jest taka historia, której nie chciałbyś poznać. Opowieść, która Cię zaintryguje, zaskoczy i przerazi do szpiku kości. Powieść grozy na baśniowych ziemiach Suwalszczyzny, z zaskakującym zakończeniem godnym mistrzów gatunku.
Odważysz się?
"Winda"
Robert Rot jest spokojnym kochającym mężem, ojcem ubóstwiającym swoje córki. Ciężko pracującym taksówkarzem, dla którego życie sprowadza się do niewyszukanych codziennych przyjemności i typowych obowiązków. Robert Rot jest zwyczajny i szczęśliwy. Winda napawa go jednak strachem, choć nie umie go wyjaśnić. Nie potrafi sprecyzować atawistycznego, podświadomego lęku, paraliżującego go za każdym razem, gdy winda, pusta i nawołująca, zatrzymuje się na jego piętrze. Czy strach ten wiąże się z traumą z dzieciństwa i wspomnieniem szalonego ojca? Czy wyjaśnienie swoich problemów odnajdzie na zapisie monitoringu z pewnej ciemnej, pamiętnej nocy?
"Poławiacz"
Nagrodzony Bram Stoker Award za 2016 rok "Poławiacz" Johna Langana uchodzi za współczesne arcydzieło wierd fiction. Powieść ta wychodzi jednak daleko poza wąsko pojęte ramy gatunkowe. Sama fabuła wydaje się banalna. Mamy dwóch ciężko doświadczonych przez los mężczyzn. Obaj w dramatycznych okolicznościach stracili rodziny. Starszy i już częściowo pogodzony z losem Abe bierze pod opiekę świeżo owdowiałego Dana proponując mu wspólne wędkowanie. Czynność ta pozwala im zająć czymś myśli i odreagować ból. Pewnego dnia, w drodze nad potok Holendra, zatrzymują się w przydrożnej knajpie. Howar, jej właściciel, usłyszawszy dokąd się wybierają, postanawia opowiedzieć im pewną historię. Długą historię, która wydarzyła się w tych okolicach przed dziewięćdziesięciu laty. Historię, która zarazem ma być ostrzeżeniem... No i właśnie ta historia stanowi sedno całej powieści. Urzekająca, tajemnicza, niepokojąca historia tytułowego Poławiacza.
#ksiazkiwhoresbane 'a - tag, pod którym chwale się nowymi nabytkami oraz wrzucam newsy o książkach
Wydawnictwo Vesper chwali się okładką do finału trylogii Helikonia. "Zima Helikonii" Briana W. Aldissa jest planowana na czerwiec 2025 roku.
Helikonia – świat o niezwykle złożonej i dramatycznej dynamice klimatycznej. Planeta krąży wokół dwóch gwiazd, co powoduje ekstremalne zmiany klimatyczne, trwające tysiące lat. W tej części fabuła skupia się na czasach wielkiej zimy, kończącej cykl planetarny. Ludzie popadają w przygnębienie, mnożą się ruchy religijne. Są i tacy, którzy dążą do całkowitej eksterminacji fagorów, wszystko po to, żeby ludzie przetrwali Wielką Zimę. Ale nieuchronności losu nie można się przeciwstawić. Ekologia planety sama włącza mechanizmy pozwalające rasie ludzkiej przetrwać – wirus helikoidalny, jesienią zwany tłustą śmiercią, zbiera krwawe żniwo. Kto przeżyje ten jest przygotowany na przyjście mrozów. Wirus zabija, ale i daje życie.
#ksiazkiwhoresbane 'a - tag, pod którym chwale się nowymi nabytkami oraz wrzucam newsy o książkach
Wydawnictwo Vesper przedstawia pierwszy tom Sagi Cienia w serii Wymiary. "Cień Endera" Orsona Scotta Carda ma zaplanowaną premierę na kwiecień 2025 roku. Wydanie w twardej oprawie liczy 480 stron, w cenie detalicznej 59,90 zł. Poniżej okładka i krótko o treści.
Rasa ludzka jest w stanie wojny z Robalami, owadopodobną rasą obcych.
Podczas gdy Ziemia przygotowuje się do obrony przed całkowitym zniszczeniem z rąk nieodgadnionego wroga, na orbicie okołoziemskiej szkoli się młodych geniuszy wojskowych, którzy mają walczyć w takiej wojnie. Walczyć i… wygrać. Duże odległości w przestrzeni międzygwiezdnej dały nadzieję obrońcom Ziemi – dostali czas, aby szkolić dowódców od dzieciństwa, wykuwając ich na nieodpartą siłę w orbitalnej placówce szkoleniowej zwanej Szkołą Bojową. Andrew „Ender” Wiggin nie był jedynym dzieckiem w Szkole Bojowej, był po prostu najlepszym z najlepszych.
Przeszłość Groszka to bezpardonowa walka o przetrwanie. Jego sukces zwrócił na niego uwagę rekruterów ze Szkoły Bojowej, ludzi poszukujących przywódców, taktyków i generałów, którzy mogliby ocalić Ziemię przed inwazją obcych. Groszek został wysłany na orbitę, do słynnej Szkoły Bojowej. Tam poznał Endera...
#ksiazkiwhoresbane 'a - tag, pod którym chwale się nowymi nabytkami oraz wrzucam newsy o książkach
Wydawnictwo Vesper ogłasza następną książkę Roberta McCammona. "Godzina Wilka" będzie mieć premierę w kwietniu 2025 roku. Wydanie w twardej oprawie obejmie 696 stron, w cenie detalicznej 79,90 zł. Poniżej okładka i krótko o treści.
Tuż przed Operacją Overlord paryski ruch oporu informuje brytyjskie służby wywiadowcze, że Niemcy mogą pokrzyżować plany alianckiej inwazji w Normandii. Brakuje jednak szczegółów, a te zna jedynie głęboko zakamuflowany agent, przebywający w stolicy okupowanej Francji, wokół którego coraz mocniej zaciska się pętla śledztwa prowadzonego przez Gestapo.
Jedyną możliwością zdobycia kluczowych dla dalszych losów wojny informacji jest wysłanie do Paryża szpiega. A jedyną osobą, która może sobie z tym zadaniem poradzić jest Michael Gallatin – rosyjski emigrant, tajny agent tymczasowo odsunięty od służby po makabrycznym incydencie, do jakiego doszło podczas jego ostatniej misji w Afryce Północnej.
Gallatin nieraz udowodnił, że jest doskonałym agentem – skutecznym, inteligentnym i charyzmatycznym. Ma też pewną mroczną tajemnicę, którą skrzętnie ukrywa przed światem. Tajemnicę, która sprawia, że jest jedynym w swoim rodzaju agentem specjalnym. Posiada bowiem cechy, jakich próżno szukać u przeciętnego człowieka, a które w zaskakujący sposób czynią z niego zabójcę niemal doskonałego.
Zrzucony na spadochronie nieopodal Paryża Gallatin musi udać się w samo centrum ropiejącego serca Trzeciej Rzeszy i zmierzyć z zadaniem, od którego zależą losy wojny.
#ksiazkiwhoresbane 'a - tag, pod którym chwale się nowymi nabytkami oraz wrzucam newsy o książkach
@Cerber108 pomyślałem to samo. książki ustawiły się tu w, moim zdaniem, rosnącej kolejności tego jak bardzo przypominają czyjś fanart, a nie prawdziwą okładkę.
Wydawnictwo Vesper ogłosiło cztery dodruki. "Coś" Johna W. Campbella, w wydaniu z Wymiarów, "Amityville Horror" Jaya Ansona, "Harry Angel" Williama Hjortsberga i "Upiorna opowieść" Petera Struba wracają na sklepowe półki 24 stycznia 2025 roku. Wydania w twardych oprawach liczą kolejno 228, 264, 320 i 427 stron, w cenach detalicznych 49,90; 59,90; 59,90 i 84,90 zł. Poniżej okładki i krótko o treści.
"Coś"
Największą opowieść grozy wszech czasów rozpoczyna przypadkowe znalezienie szczątków od wieków spoczywających w niezakłóconym spokoju. Opowieść Piekielny lód ujrzała światło dzienne w niemal identyczny sposób, tyle że w dramatycznych okolicznościach. Zamiast pod lodem Antarktydy spoczywała w czeluściach magazynu Houghton Library w Uniwersytecie Harvarda i nie natrafiono na nią w wyniku anomalii magnetycznej, lecz za sprawą wiersza tekstu w liście i enigmatycznego wpisu katalogowego. Pozostawała niezauważona nie przez dwadzieścia milionów lat, a od sześciu dziesięcioleci, tyle jednak wystarczyło, by poszła w zapomnienie. Nie przypominała też pozaziemskiego pojazdu kosmicznego, tylko leżała w wypełnionym dziesiątkami tekturowych teczek kartonie z ledwie widoczną nalepką wskazującą, że zawiera on większość twórczości Johna W. Campbella Juniora oraz Dona A. Stuarta, którzy, co za traf, byli tą samą osobą
"Amityville Horror"
George i Kathleen Lutz wprowadzili się do zakupionej za bezcen imponującej posesji na Long Island w przekonaniu, że oto ziszcza się ich amerykański sen, tymczasem dwadzieścia osiem dni, jakie spędzili w nowej siedzibie, można jedynie określić jako istny koszmar. Wiedzieli wprawdzie, że poprzedni lokator zamordował tam z zimną krwią całą swoją rodzinę, nie byli jednak przygotowani na nieprzerwane pasmo coraz bardziej niepokojących zjawisk, jakie czekały ich w domu przy Ocean Avenue 112. Zrazu „niewinne” anomalie w rodzaju spontanicznych skoków temperatury, notorycznych zakłóceń na linii telefonicznej czy plagi much w środku zimy stanowiły jedynie preludium do drastyczniejszych doświadczeń w postaci przemieszczających się przedmiotów, przerażających wizji, a nawet fizycznych przeobrażeń.
"Harry Angel"
Prywatny detektyw Harry Angel dostaje zlecenie - odnaleźć zaginionego jazzmana, Johnny'ego Favorite'a. Favorite był coś winien mężczyźnie nazwiskiem Louis Cyphre, ale - choć od lat powinien tkwić w szpitalu w którym znalazł się w wyniku obrażeń jakich doznał podczas drugiej wojny światowej - muzyk zniknął. Angel rozpoczyna więc śledztwo. Zanurza się świat artystycznej bohemy Nowego Jorku lat 50. XX wieku, szuka informacji o Johnnym wśród jego dawnych znajomych, przemierza ulice skąpanej w mroku metropolii. Mija zaułki pełne drobnych rzezimieszków, alfonsów, prostytutek, ćpunów, dilerów i innych podejrzanych indywiduów. Aż w końcu wpada na trop, a tym samym - w tarapaty. Gdy okazuje się, że w sprawę zamieszani są wyznawcy voodoo, gra nie toczy się już tylko o odnalezienie Favorite'a. Z pozoru błaha sprawa przybiera dramatyczny obrót – każdy, kto miał jakiekolwiek informacje o zaginionym, ginie wkrótce po rozmowie z prywatnym detektywem. Stawką śmiercionośnej rozgrywki jest nie tylko życie, ale i dusza detektywa.
"Upiorna opowieść"
Stany Zjednoczone, lata siedemdziesiąte XX wieku. W Milburn, niewielkim miasteczku w stanie Nowy Jork, działa Stowarzyszenie Chowder. Tworzy je grupa starszych panów, przyjaciół, którzy spotykają się, by opowiadać sobie historie – niektóre prawdziwie, inne zmyślone, wszystkie przerażające. Jednak echa przeszłości domagają się sprawiedliwości – jedna z opowieści wraca, by ich prześladować. Opowieść o czymś, co zrobili dawno temu. Opowieść o tragicznym błędzie, przerażającym wypadku. Nad Milburn nadciąga nadnaturalna, gęstniejąca z każdym dniem groza...
#ksiazkiwhoresbane 'a - tag, pod którym chwale się nowymi nabytkami oraz wrzucam newsy o książkach
Wydawnictwo Vesper prezentuje pełną zapowiedź książki Roberta McCammona. "Żądlak" trafi na sklepowe półki w lutym 2025 roku. Wydanie w twardej oprawie obejmie 564 strony, w cenie detalicznej 79,90 zł. Poniżej okładka i krótko o treści.
Lata 80. XX wieku.
Inferno – niewielkie miasteczko w stanie Teksasie - lata świetności ma już dawno za sobą, wyludnione, wstrząsane potyczkami lokalnych gangów, zmagające się z plagą bezrobocia i napięciami na tle rasowym pogrąża się w marazmie. Wszystko zmienia się, gdy pewnego dnia w jego pobliżu rozbija się statek kosmiczny, a drugi otacza miasto polem siłowym.
Inferno zmienia się w pole walki między dwoma przybyszami z kosmosu. Bezwzględny łowca nagród ma za zadnie wytropić uciekiniera nie licząc się z kosztami. Czy uwięzieni wewnątrz kopuły mieszkańcy będą w stanie stawić opór śmiercionośnym wynalazkom Stingera? Czy będą w stanie ocalić nie tylko własne życia, ale całą planetę?
#ksiazkiwhoresbane 'a - tag, pod którym chwale się nowymi nabytkami oraz wrzucam newsy o książkach
Tytuł: Bogowie Pegāny i inne opowieści fantastyczne
Autor: Lord Dunsany
Kategoria: fantasy, science fiction
Wydawnictwo: Vesper
Format: książka papierowa
ISBN: 9788377314692
Liczba stron: 472
Ocena: 6/10
Dosyć ciekawy zbiór oferujący wgląd w twórczość autora na przestrzeni kilkunastu lat, gdzie tematyka i styl zdecydowanie nie stały w miejscu.
Na sam początek tytułowi "Bogowie Pegāny", czyli elementarna wręcz mitologia, zakrawająca swoją strukturą i patosem o biblijne klimaty oraz "Czas i Bogowie", zestawienie różniące się od poprzedniego pod tym względem, że ludzie grają tam większą rolę.
Niżej krótko o kilku tekstach, których pomysł wydał mi się ciekawy (no chyba że ktoś nie chce zapoznawać się ze szczątkami fabuły, to wtedy niech przewinie do "SPOILER SPOILER SPOILER");
"O dopuście, który spadł na Yun-Ilarę" - facet przeklął Munga (awatara śmierci), bo nie mógł zdzierżyć faktu, że bezwzględnie każdy prędzej czy później umiera, ale gdy na niego samego spadło brzemię czasu, zaczął go błagać o zakończenie marnego żywota. Mung stwierdził, że właściwie nie zamierza tego robic i tym samym do dziś Yun jest ledwie kupką kości, od której niekiedy słychać wątłe szepty.
"Jak Imbaun spotkał Zodraka" - ten drugi był zwyczajnym pastuchem, który ze względu na pewne okoliczności otrzymał możliwość poproszenia bogów o przysługę. Zażyczył zatem, by zesłali oni ludziom bogactwa, miłośc i mądrość, ale prócz nich pojawiły się i te rzeczy, gdy ww. brak, czyli bieda, zgryzota i niewiedza. Stąd też wziął się smutek na świecie.
"Król, którego nie było" - Król Althazar zlecił wyrzeźbienie posągów przedstawiających bogów. Artyści zupełnym przypadkiem wszystkim figurom wykuli twarz miłościwie im panującego. Wściekli bogowie nie pozwolili jednakże gwałtownemu Mungowi zwyczajnie go zabić; zamiast tego postanowili po prostu o nim zapomnieć. I tym sposobem królestwo Runazaru nigdy nie miało króla.
A tutaj utwór, który chyba najbardziej mnie irytował (już bez tytułu): Inzana była rozwydrzonym bóstwem. Posiadała złotą piłkę, którą rzucała gdzie popadnie, a gdy ktoś ją zabierał, to ta w ryk. Za każdym razem w znalezieniu zguby pomagał jej inny bóg, ale i tak mieli iście anielską cierpliwość do tego bachora, bo sprawa powtórzyła się w sumie 7 razy. I to tyle.
Kolejnym podzbiorem był "Miecz Wellerana i inne opowiadania", gdzie pewną odmianę stanowiło niekiedy zahaczanie - w bądź co bądź baśniowych opowiastkach - o nasz świat; wspomniane są m.in. Arabia, Bałtyk, a raz odwiedzamy nawet Londyn.
Później nie zwracałem już uwagi na nazwy "zeszytów", bo zawarte w nich teksty były bardzo różne, 3 jednak zapadły mi w pamięć, więc - ponownie - krótko:
"Forteca nie do zdobycia inaczej niż Sacnothem" - protoplastyczna opowiastka o pokonaniu niezwyciężonego zła jednym jedynym orężem zdolnym do jej zadraśnięcia, który to swoją drogą trzeba było wpierw zdobyć od innej zajadłej maszkary, również posiadającej pewne wyjątkowe umiejętności.
"Biedny stary Bill" - o załodze, której kapitan nauczył się rzucać klątwy i umiejętności owej nadużywał, aż cierpliwość podwładnych się wyczerpała i zostawili go z pokaźną ilością zapasów na bezludnej wysepce. Kapitan jednak pociągnął dłużej niż się spodziewali, a sami - z pomocą klątw dawnego dowódcy - nie mogli przybić do żadnego portu. W ten sposób skończyły im się zapasy i musieli uciec się do kanibalizmu, aż został jeden zaledwie członek załogi; w tym samym momencie padł też kapitan. Mścił się jednak zza grobu, gdyż ocaleniec wcale się nie starzał.
"Klub wygnańców" - wszystko w tej krótkiej historyjce wskazuje na to, że mowa o obecnych zresztą na spotkaniu królach i władcach, a jednak w kulminacyjnym momencie zdajemy sobie sprawę, że faktycznymi członkami stowarzyszenia są porzuceni bogowie.
SPOILER SPOILER SPOILER
Muszę przyznać, że biblijny charakter dwóch pierwszych podzbiorów szybko stawał się męczący z tymi swoimi mnogimi powtórzeniami rzeczowników albo akcjami w stylu "Lahai poprosił biedaka o zrobienie (opis na pół strony)", a biedak odpowiada "dobrze, zrobię (opis na pół strony), Lahaiu". No ale taka forma, cóż można poradzić. We wszystkich kolejnych tekstach autor na szczęście zarzucił ten typ kreacji i przerzucił się na bardziej standardową narrację, pasującą oczywiście do konkretnych wydarzeń. Używał przy tym całkiem bogatego języka oraz zdań wielokrotnie złożonych, gdzie zwłasza to drugie osobiście bardzo lubię. Sama warstwa fabularna zbytnio nie zapada w pamięć, może poza tymi przypadkami, które wymieniłem wcześniej, ale trzeba jednak mieć z tyłu głowy, że to teksty sprzed ponad wieku, jedne z pierwszych w gatunku fantastycznym. Koniec końców nie od razu Rzym zbudowano.
Podsumowując, mogę to polecić w głównej mierze jako ciekawostkę, pozwalającą docenić większej rangi dzieła, które otrzymaliśmy później. Podobnież choćby Tolkien inspirował się Dunsanym, a Lovecraft nawet tego nie ukrywał. Ewentualnie można potraktować ten bogaty zbiór jako swoisty zawór bezpieczeństwa, oferujący lekturę bez żadnych dzisiejszych udziwnień; innymi słowy pierwotną - w tym sensie, że nieskażoną.
Wydawnictwo Vesper ogłasza wznowienie trylogii Zjednoczone Królestwa Feliksa W. Kresa. "Piekło i szpada", "Klejnot i wachlarz" oraz "Strażniczka istnień", napisana jako pierwsza ale wg autora należy ją czytać na końcu, w sprzedaży od lutego 2025 roku. Wydania w twardych oprawach zawierają kolejno 488, 528 i 224 strony, w cenach detalicznych 79,90; 79,90 i 64,90 zł. Poniżej okładki i krótko o treści.
"Piekło i szpada"
Cykl „Zjednoczone Królestwa” Tom 1
„Mroczne, opustoszałe twierdze, duszne karczmy, błysk rapierów i woń perfum – Kres pokazuje nam mroczny i piękny świat rodem z opowieści Dumasa… gdyby Dumas zajrzał w odmęty piekła. Intrygi, pojedynki i mroczne siły mieszają się w tych wspaniałych opowieściach, pokazując nam jak wykwintne pióro miał Feliks W. Kres. Jedno z arcydzieł literatury dark fantasy”.
– Arkady Saulski
"Klejnot i wachlarz"
Cykl „Zjednoczone Królestwa” Tom 2
„W labiryncie intryg tylko honor i ostry rapier mogą przynieść rozstrzygnięcie. Lecz gdy do gry wchodzi siła nie z tego świata, nawet to może być za mało.
Kres zabiera nas ponownie do świata Zjednoczonych Królestw – w tej pełnej spisków powieści poznamy intrygujące postacie i ciemne moce. Świat, od którego odwróciło się Boże oblicze, skazany jest na ludzkie słabości i krótkowzroczność. Kto wyjdzie z tego starcia cało? A kto zostanie okaleczony na ciele i, co gorsza, na duszy? O tym muszą się Państwo przekonać sami”.
– Arkady Saulski
"Strażniczka istnień"
Cykl „Zjednoczone Królestwa” Tom 3
„Kto lepiej sobie poradzi w starciu z nieznanym? Dzikość pierwotnego ludu czy wychowani w cywilizacji niosący jej żagiew do odległych krain? I czy z takiego starcia da się w ogóle wyjść obronną ręką?
Kres prezentuje tu niedużą, ale mocną powieść, w której losy postaci splatają się w filozoficznym konflikcie. Ta najkrótsza książka z serii jest zarazem najbardziej skomplikowana – i wymagająca najwięcej uwagi od czytelnika”.
– Arkady Saulski
#ksiazkiwhoresbane 'a - tag, pod którym chwale się nowymi nabytkami oraz wrzucam newsy o książkach
Można powiedzieć, jakie książki takie okładki, 5/10. Widać, że po kosztach, by zmaksymalizować zysk. Tak jak pisałem wcześniej wydawnictwo Vesper powoli się stacza, bo zaczyna iść w ilość, a nie jakość.
Na jakimś etapie życia czyta się w piwnicy te dzieła z wypiekami na twarzy. Potem się z tego powinno wyrosnąć. Jak się nie wyrasta to nie jest dobrze. Dotyczy ta uwaga nie tylko Kresa, ale co będę psuł ludziom życie
Dominik Broniek zaprezentował okładkę do drugiego tomu trylogii Zjednoczone Królestwa. "Piekło i szpada" Feliksa W. Kresa w księgarniach od lutego 2025 roku.
#ksiazkiwhoresbane 'a - tag, pod którym chwale się nowymi nabytkami oraz wrzucam newsy o książkach