#sowiesyndromy

9
7

Napiszę to publicznie.

Przez to, że @Dziwen dodaje do naszych awatarów swoje dzioby teraz widzę, jak posłanka Paulina Matysiak identycznie się do zdjęcia uśmiecha jak nasz ukochany papież Jan Paweł Drugi xD


Ona tak ma na każdym swoim zdjęciu xDDD


#polityka #2137 #sowiesyndromy

b5bef590-27e6-480a-95f1-b4a2ec4d8ba3
entropy_ userbar

@koszotorobur nie nazwałem go nigdzie psycholem, szjbusem, mentalnie cofniętym, umysłowo odmiennym, nienormalnym, wariatem ani psychopatą.

Nigdy bym tak o @Dziwenie nie napisał xD

Zaloguj się aby komentować

@Acrivec właśnie to zrobiłeś xDDD

Btw, słaba jakość wynika z mojego szacunku dla łączy wszystkich użytkowników dlatego ustawiam kompresję na maks

Nie dziękujcie xDDD

Zaloguj się aby komentować

@DziwnaSowa - widzę, że Mayim Bialik robi coraz lepsze filmiki - polecam jej wywiad z Wilem Wheatonem, który grał postać o imieniu Wesley Crusher w serialu Star Trek: The Next Generation (i samego siebie w Big Bang Theory) - wywiad jest ciekawy z perspektywy jak rodzice dziecięcych aktorów spełniają swoje ambicje kosztem dzieci: https://youtu.be/AwvHcWvpibM

@CzosnkowySmok bardziej chciałem się skupić nad terapią/leczeniem zainspirowaną synestezją, która ma "przywracać" utracone zmysły w określonych warunkach.


"Giles invited me to the 2017 Open Senses Symposium at the University of London. There, he showed me a sensory substitution device (SSD), which allows information from one sense, usually vision, to be re-routed through another sense, enabling people with visual impairments to produce some semblance of vision. Pointing at some red fabric, Giles explained that a sensor would translate its color into an intuitive sound. I experimented moving the fabric around under the sensor, resulting in a high-pitched synthesized sound from the headphones. As I inched the fabric closer up towards the sensor, the sound became more staccato, offering me not just an auditory representation of the color but awareness of where it was in space.


An SSD like this one converts a visual signal to a sound, which the brain can then learn to convert back into vision. Giles is interested in the relationship between this kind of sensory substitution and synesthesia. After all, translating one sense into another is what synesthesia is, in a nutshell. Because of this, SSDs are one of the first technologies to meaningfully demonstrate just what synesthesia – or at least one kind of it – might feel like to those who have never had it."

@DziwnaSowa fajne

Ale jak zastanawiasz się czy ci sie chce o tym pisać a masz ciekawszy temat, z ktorego bardziej bedziesz zadowolony to się nie zastanawiaj ja i tak dam pioruna.

Zaloguj się aby komentować

Dzisiaj mam dla was mały trailer projektu audio, o którym przynajmniej kilka osób mogło u mnie przeczytać. W tym przypadku temat był tak rozległy, że jest to połączenie Sowich Syndromów i Dziwnych Historii.


Zaczniemy od krótkiej opowieści, by potem wejść w ciekawą historię bardzo nieoczywistej przypadłości.


Audio jest już nagrane i w trochę lepszej formie, niż to niżej, które kleiłem na szybkości. Grafika jest nagrywana w 4 klatkach, dlatego będzie się zniekształcać, z szacunku do waszych limitów internetowych.


Zostały drobne szlify nagrań, połączenie z tłem muzycznym, które też już jest gotowe i ostatnie szlify tekstu.

Gotowy projekt będzie w 2 formach, audio i tekstu, choć z góry zaznaczam, że to około 11 tyś znaków, co przekłada się na okolice 15min nagrania.


https://streamable.com/54823q


#sowiesyndromy #dziwnehistorie #sowietetate #ciekawostki #tworczoscwlasna #psychologia

Bardzo fajna praca, ehh i takie prawdziwe, codzinnie siedze w tej zjebanej robocie przed tym zjebanym monitorem i tak jak neo szukam bo wiem ze cos jest nie tak, to nie moze byc to, to nie moze byc zycie. I czekam az moja trinity podejdzie i wyszepcze mi do ucha « Snisz Neo ».

@DziwnaSowa będę tutaj krytyczny.

Jest to strasznie intensywne, trudne w odbiorze. Bardzo duzo sie dzieje. Moze dlatego bo to jakiś środek, bez kontekstu.

W tle jest tak szybkie tempo, które wprawia w niepokój. Jest aż uciążliwe dla mnie.

Tekst jest trudny.


Ogólnie rozumiem, że to fragment całości i pewnie dlatego taki mam odbiór. Natomiast nie wiem o czym był ten fragment.


Pomyśl nad tym. Pogadaj z kimś.

W pełni moja opinia jest subiektywna i pewnie się nie znam.


Powodzenia

@CzosnkowySmok myślę, że masz rację. W pewnym sensie ta intensywność jest celowa, bo ma obrazować chaos, który staje się powoli nie do zniesienia w życiu osoby chorej. Mnie się podoba, ale faktycznie, ja znam kontekst całego tekstu, który wyjaśnia dokładnie na czym polega choroba Morgellonów.


Jak uda mi się napisać coś lepszego, to podmienię, jak nie, to najwyżej cały ten fragment wytnę. Dzięki za feedback.

@DziwnaSowa weź moje slowa z dystansem, bo nie czuję sie nieomylny. Czysto moje wrażenia. Wiadomo, że jak było dobre wprowadzenie to pewnie będzie inny odbiór.

Zaloguj się aby komentować

••• SOWIE SYNDROMY 002 •••

••• ZESPÓŁ FREGOLIEGO •••


To co poniżej przeczytasz, jest syntezą najbardziej typowych historii, w których bohater styka się po raz pierwszy z nowym zaburzeniem psychicznym. Dla uproszczenia opowieści, uznajemy że pacjent nie miał żadnych chorób lub zaburzeń współistniejących, mimo że w realnym świecie to jest troszkę bardziej skomplikowane.


••• HISTORIA •••

Budzisz się, otoczony sterylnym zapachem antyseptyków i niskim szumem sprzętu medycznego, z umysłem zamglonym od narkozy. Wypadek, błysk metalu i pisk opon, wciąż odbijają się echem w tylnej części czaszki. Obracasz głowę, czując szarpnięcie szwów, a pielęgniarka uspokaja cię cichym: "Jesteś bezpieczny". Lecz coś jest nie tak z jej uśmiechem - jest zbyt znajomy, niesamowicie przypomina czyjś inny.


Dni przechodzą w noce, personel szpitala przychodzi i odchodzi, ale ten uśmiech cię śledzi. Ma go woźny, lekarz też, nawet osoba, którą zauważasz w lustrze łazienkowym ma jego ślady. To nie może być prawda. Nie jesteś w szpitalu; jesteś w pokręconej farsie, i wszyscy są w to wmieszani - ta sama osoba przebrana za różne postacie.


Nastaje panika. Próbujesz zwierzyć się osobie odwiedzającej, ale jej twarz morfuje przed twoimi oczami, przybierając ten sam sarkastyczny uśmieszek. To on - kierowca z wypadku, ten który spowodował to wszystko. Bawi się tobą, drapieżnik igrający w złośliwą grę. Twoje protesty stają się głośniejsze, ale spotykają się ze środkami uspokajającymi i kojącymi słowami.


Jesteś uwięziony w psychologicznym horrorze, narracji, w której jesteś protagonistą, a złoczyńca to kameleon z tysiącem twarzy. Twoja rzeczywistość to krzywe zwierciadło, rozciągające i wykręcające twarze, aż wszystkie stają się jego. Zapewnienia ludzi brzmią pusto. Ich próby pocieszenia wydają się podstępem. Jesteś sam w tłumie kopii, a terror polega nie tylko na tym, że wszyscy wyglądają jak twój wróg, ale że twój umysł zdradził i ciebie, malując twój świat jednolitą, nawiedzającą tożsamością.


Prawdziwy horror zespołu Fregolego polega nie tylko na braku zaufania do innych, ale na rozpadzie samego siebie, narracji, w której jesteś zarówno ofiarą, jak i osobą niechętnie wierzącą we własną fikcję umysłu. Ludzie dookoła są wplątani w historię, której nie rozumieją, bezradnie obserwując, jak starasz się oddzielić rzeczywiste od nierzeczywistego, znajome od niemożliwego.


••• FAKTY •••

W najprostszym opisie, zespół Fregoliego, to rzadkie zaburzenie urojeniowe, polegające na przekonaniu chorego, że różne osoby, które spotyka to w rzeczywistości jedna i ta sama, zmieniająca swój wizerunek. Nierzadko współistnieje z innymi typami urojeń. Wszystkiemu winne jest uszkodzenie części mózgu, odpowiedzialnej za rozpoznawanie twarzy (jej kształtu i cech fizycznych) lub ośrodków, które wiadomość na jej temat transportują dalej.


To jest już drugi wpis na temat rzadkich zaburzeń i możesz powoli zadawać sobie pytanie "ale czy oni sobie tego nie wymyślają?". Jedna osoba tworzy narrację o oszustach, którzy podszywają się pod jej znajomych i rodzinę (Capgrass), inna mająca podobne problemy z rozpoznawaniem twarzy, tworzy historię o tej samej osobie pod wieloma postaciami (Fregoli). Skąd wiemy, że to nie jest ten sam problem z innymi umysłami, które go interpretują? Otóż miejsce w którym mózg jest uszkodzony bezpośrednio wpływa na historię jaką pacjent sobie stworzy, a raczej, jaką mózg mu podsunie. Zawsze może występować wariacja, ale niewielka. Mózg nie lubi pytań bez odpowiedzi, sygnałów, które się zmieniły bez logicznego wyjaśnienia. W Capgrassie rozłączenie między znajomą twarzą, a emocjami, a raczej ich brak, powoduje powstanie historii "niby wygląda, jak osoba X, ale coś jest z nią nie tak" wejście głębiej w ten stan, bez pomocy lekarskiej nasila powoli to przekonanie i kończymy z "ktoś się pod X podszywa, żeby mnie dopaść!". We Fregolim mówimy bardziej o niestandardowym uszkodzeniu ośrodka związanego z rozpoznawaniem obiektów i twarzy lub transportem tych informacji (czyli odwrotny problem w porównaniu z C). Możesz to sobie wyobrazić, jako pewnego rodzaju zwarcie, które zniekształca dane. Umysł musi jakoś zareagować, dlatego często tworzy historię o prześladowcy, bo każda twarz zawiera dodatkowo ten sam glitch danych, powtarzający się u wszystkich. To czym ten glitch będzie, jest sprawą indywidualną. W naszej historii jest to uśmiech.


Jak zawsze w tej serii, opieramy się na pewnej dozie, teorii, hipotez i spekulacji. Wszystko układa się w całość i pokrywa z konsensusem psychologicznym, ale trzeba brać poprawkę na to, że nowe odkrycia mogą taki obraz obalić, choć wydaje się to na chwilę obecną mało prawdopodobne.


Pamiętajcie też proszę, że to jest maksymalne uproszczenie, na podstawie obecnej wiedzy, której nie ma wiele, ze względu między innymi na rzadkość tych zaburzeń. W przypadku uszkodzenia mózgu, człowiek jest tylko pasażerem i to jest przesłanie tej serii.


••• OD SOWY •••

Tworzenie odcinków do tej serii trwa tak długo, bo nie chcę wprowadzać was w błąd nieprawdziwymi opisami. Dodatkowo tworzenie prostych metafor do skrajnie skomplikowanych i technicznych opisów jest niesamowicie trudne.


••• TAGI •••

Tagiem zbiorowym do obserwowania lub blokowania mojej #tworczoscwlasna jest #sowietetate , a jeżeli kogoś interesuje tylko seria Sowich Syndromów #sowiesyndromy .

Dodatkowo #psychologia #psychiatria #neurobiologia #zaburzeniaosobowosci .


Wrzucam to zbiorowo w Ciekawostki, bo nie mam zielonego pojęcia gdzie to pasuje, z racji wielodziedzinowości. Pewnie trzeba będzie założyć własną społeczność.

14a80476-9572-41dc-8654-bffe4b7b50ed

Oglądałem program popularnonaukowy na ten temat, tylko tam opisana była odmiana tej choroby zwana paździerzycą ( ͡~ ͜ʖ ͡°)

e822f206-3c29-410c-9174-7f83fcf3b10c

Zaloguj się aby komentować

Historia górniczego miasta Centralia w Pensylwanii, miejsca które zainspirowało twórców gry Silent Hill.


••• POCZĄTEK KOŃCA •••

Wszystko zaczęło się w maju 1962 roku, w Centralii, górniczym mieście w Pensylwanii. Mieszkańcy, chcąc posprzątać przed obchodami Dnia Pamięci, postanowili spalić śmieci w opuszczonej kopalni odkrywkowej. W tamtych czasach nikt nie poświęcał większej uwagi zasadom bezpieczeństwa. To pozornie nieszkodliwe działanie zapaliło lont do katastrofy. Ogień znalazł drogę do ogromnych złóż węgla pod ziemią, zapalając płomień, który przeciwstawił się wszystkim próbom ugaszenia.


••• REAKCJA MIASTA •••

Początkowo mieszkańcy Centralii nie pojmowali powagi sytuacji. W końcu to był tylko ogień. Ale gdy ziemia pod nimi zaczęła się nagrzewać, rzeczywistość dała o sobie znać. Dym i toksyczne gazy zaczęły wydobywać się przez szczeliny w ziemi, zamieniając miasto w niebezpieczną strefę. Rząd po jakimś czasie zaczął monitorować jakość powietrza i rozprzestrzenianie się ognia.


••• PUNKT BEZ POWROTU •••

Sytuacja dramatycznie zmieniła się w 1979 roku, gdy właściciel stacji benzynowej, sprawdzając swoje podziemne zbiorniki, odkrył, że benzyna miała szokującą temperaturę 78°C. Następnie, w 1981 roku, 12-letni chłopiec niemal wpadł do leja krasowego, który nagle otworzył się w ogrodzie jego rodziców, wydobywając gorącą parę i gazy. Te incydenty sygnalizowały, jak niebezpieczna stała się Centralia.


••• WIZUALNY UPADEK ••• 

Krajobraz miasta przekształcił się w coś z historii grozy. Ulice, niegdyś pełne życia, były teraz popękane, zadymione i pełne szczelin prowadzących głęboko pod ziemię. Roślinność uschła, a powietrze było gęste od zapachu siarki. Domy i budynki zostały opuszczone, nadając miastu upiorny wygląd.


••• RELOKACJA I OPÓR •••

W połowie lat 80. rząd rozpoczął program relokacji, oferując mieszkańcom pieniądze za przeprowadzkę z niebezpiecznego obszaru. Większość zaakceptowała, zostawiając za sobą swoje domy i wspomnienia. Kilka osób zdecydowało się zostać, trzymając się swojego miasta pomimo ryzyka. Budynki zostały zburzone po relokacji, aby zapobiec ponownemu zasiedleniu, pozostawiając za sobą miasto-widmo.


••• OBECNA SYTUACJA •••

Ogień pod Centralią wciąż płonie, a szacunki sugerują, że może to trwać jeszcze 250 lat. Miasto stało się przestrogą przed ryzykiem związanym z działalnością górniczą i długoterminowymi konsekwencjami pozornie małych decyzji.


••• CIEKAWOSTKI ••• 

- Kod pocztowy Centralii został oficjalnie unieważniony w 2002 roku, skreślając ją z niektórych map.

- Miasto zainspirowało scenerię do filmu grozy i serii gier wideo "Silent Hill".

- Tylko kilka struktur wciąż stoi nie zburzona, w tym kościół i kilka domów mieszkańców, którzy zdecydowali się pozostać

- Na jednym z poniższych zdjęć znajduje się Ted Dabrowski, chłopiec, o którym była mowa w tekście. Zaraz za nim znajduje sie lej krasowy, do którego wpadł

- Droga nr 61 na pewnym etapie stała się atrakcją turystyczną. Ludzie zaczęli spontanicznie malować na niej graffiti, tworząc mieszankę memów, głębszych wyznań i prostych symboli. Stosunkowo niedawno jej właściciel podjął dość kontrowersyjną decyzję o pokryciu jej kupkami ziemi, ze względów bezpieczeństwa


Nie zmieściłem tu wszystkich zdjęć, dlatego dodatkowe są w komentarzu.


••• OD SOWY •••

Czytając niektóre wpisy na hejto uznałem, że moja nowa seria (mam kilka) będzie miała styl narracji faktu. Niektórym brakuje takich informacji, zamiast rozwleczonego tekstu, który ma marnować czas. To jest pigułka najważniejszych informacji o wydarzeniach, które uznałem za zarówno dziwne, jak i interesujące. Tagiem do obserwowania w jej przypadku będzie #dziwnehistorie . Jak zwykle tag ogólny z moją #tworczoscwlasna to #sowietetate . Inne serie znajdziecie na moim profilu. W tym tygodniu wejdzie jeszcze kolejny wpis z serii #sowiesyndromy i możliwe, że pilotowe #sowanaszybko .

65d5f889-5d83-4e2b-b55b-35ed0ee92be0
30bc6451-33f8-467a-a485-4ab292842a66
0901308e-f333-4b30-89d7-effa5ecfcffc
3321ac8d-66fc-468d-a119-17a4420cbba9
006c7123-cf46-4aed-8388-159141f5b0c5

Fajnie, ale wygląda jak jakieś nieudolne tłumaczenie. Nieskładne strasznie te zdania. Raz chłopiec "niemal" wpadł do leja. W dalszej części tekstu opisano, że jednak wpadł. Kupki ziemi rozłożone na drodze dla bezpieczeństwa to też jakieś dyrdymały.

@hmvvirus bo tłumacze teksty, które piszę po angielsku, na telefonie. Mieszkam od 8 lat za granicą i nie mam już takich umiejętności, by zwłaszcza siedząc nad czymś godzinę za darmo, używać perfekcyjnej polszczyzny. Chłopiec wpadł, ale się wydostał. Pewne rzeczy da się przeoczyć.


"In 2020, the owners of the property, Pagnotti Enterprises, covered the Graffiti Highway with dirt, citing safety concerns and trespassing issues as the main reasons for this action."

I miałem to tłumaczyć jako "właściciel pokrył drogę ziemią"? Być może powinienem napisać o zablokowaniu, ale nie zawsze takie tłumaczenie wpada do głowy, kiedy się go potrzebuje. Chyba że nie podoba ci się słowo kupka, to tu nic nie poradzę, bo w moim regionie tak na to mówiliśmy.

Zaloguj się aby komentować

••• SOWIE SYNDROMY 001 •••


To, co poniżej przeczytasz, będzie syntezą najbardziej typowych historii związanych z omawianym zaburzeniem psychicznym.


••• OSZUŚCI •••


Wyobraź sobie z pozoru zwykły dzień, w którym budzisz się i odkrywasz, że świat, który znasz, subtelnie się zmienił. Twój współmałżonek, którego kochałeś przez lata, patrzy na ciebie przez stół znajomymi oczami, ale coś jest nie tak. Nosi te same ubrania, uśmiecha się w ten sam sposób, ale w twoim umyśle otwiera się niewytłumaczalna przepaść. Jesteś opanowany nieodpartą pewnością: ta osoba, ta doskonała kopia, jest oszustem.


Każdy gest, który wykonuje, wydaje się dobrze wyreżyserowanym aktem. Uczucie, kiedyś źródło ciepła, teraz pozostawia cię z zimnym podejrzeniem. Wycofujesz się. Zmagasz z izolacją pośród morza znajomych twarzy, które teraz wydają się maskami noszonymi przez obcych.


W miarę upływu czasu początkowy szok ustępuje miejsca uporczywemu stanowi nieufności i zmieszania. Spotkania rodzinne stają się teatrem surrealizmu. Patrzysz, jak twoje dzieci się bawią, ich śmiech odbija się echem jak odległe wspomnienie, ale jesteś przekonany, że tak naprawdę one nie są twoje. Życzliwe wizyty przyjaciół sprawiają, że przeszukujesz ich twarze w poszukiwaniu wskazówek dotyczących ich prawdziwej tożsamości, przekonany, że oni również zostali zastąpieni.


Napięcie zaczyna rozsadzać twoje życie. Praca staje się niemożliwa, ponieważ koledzy zmieniają się w utalentowanych aktorów. Świat wydaje się sceną, a ty jedynym, który nie dostał scenariusza. Interwencja medyczna będzie nieunikniona, a lekarze i terapeuci stają się nowymi bohaterami twojej narracji wątpliwości. Pomimo ich zapewnień i wyjaśnień emocjonalne rozłączenie pozostaje. Jak przepaść, której logika nie może załatać. Zmagasz się z paradoksem poznania, ale nie odczuwania prawdy tych, którzy są ci najbliżsi.


To dezorientująca rzeczywistość dla kogoś, kto doświadcza pierwszego epizodu zespołu Capgrassa, stanu psychicznego, w którym rozpoznanie i emocjonalne połączenie stają się rozłączne, tworząc świat, który jest jednocześnie głęboko znany i niepokojąco obcy.


••• FAKTY •••


Zespół Capgrassa w najprostszym opisie polega na odczuciu, że ludzie, z którymi mamy częsty kontakt, zostali zastąpieni przez kogoś kto się pod nich podszywa.


W bardzo dużym uogólnieniu, w mózgu mamy dwa ośrodki, które służą do rozpoznawania twarzy. Centralny system nerwowy skanuje jej cechy fizyczne, a rozszerzony system nerwowy emocjonalną reakcję, która jest z nią związana. Gdy oba systemy przestaną się komunikować, dane przez nie zebrane mogą wydawać się z różnych powodów sprzeczne. Tak na ten moment teoretyzowane jest powstanie tego zaburzenia.


Co może go powodować? Na ten moment wymienia się: poważne urazy mózgu, choroby wpływające na jego strukturę, jak demencja, alzheimer, czy parkinson, ale także schizofrenię, czy chorobę dwubiegunową. Dokładne mechanizmy nie są w pełni znane. Można próbować teoretyzować, że na świecie mamy około 0.03% ludzi z tym zespołem. (*)


(*) Na podstawie badań z Wielkiej Brytanii, dość ograniczonych, ale tylko tyle mamy: https://www.researchgate.net/publication/318905493_Uncovering_Capgras_delusion_using_a_large-scale_medical_records_database


••• OD SOWY •••


To jest pilotażowy wpis z serii Sowie Syndromy. Nie wiem, czy wszystkie teksty będą wyglądały w taki sposób, ale przynajmniej na ten moment mam wenę na formę liryczną, nawet jeżeli nie jestem w tym dobry. Jeżeli kogoś rażą błędy w tekście, to przepraszam, staram się je poprawiać, ale żyję za granicą już 9 lat i powoli zaczynam czuć niepewność w kwestii używanych słów i form. W planach mam kilka innych serii, jak Sowa o Psychologii i Neurobiologii. Całość traktuję jako odświeżenie i utrwalenie materiału. Mam nadzieję z korzyścią i dla was.


••• TAGI •••


Tagiem zbiorowym do obserwowania lub blokowania moich wpisów będzie #SowieTetate, a jeżeli kogoś interesuje tylko seria Sowich Syndromów #SowieSyndromy.

Dodatkowo #psychologia #psychiatria #neurobiologia #zaburzeniaosobowosci



#SowieTetate #SowieSyndromy

39e8cf29-ca14-4baf-9448-2876281cbe21

@DziwnaSowa będzie obserwowane I czytane! Na przyszłość mała uwaga - nie dawaj znaków interpunkcyjnych bezpośrednio po tagach, bo wtedy nie wchodzą wbiłem do wpisu poprawne tagi

@DziwnaSowa fajne! Będę czytał! Długość obecnego wpisu jest optymalna, jakby był dwa razy dłuższy to by demotywowało. Napisane z wyczuciem, rzeczowo, dobrze się to czytało.

@DziwnaSowa Była u mnie na wsi babka z Capgrassem. W pewnym momencie było już tak źle że dzgnela syna widłami. Chłop na szczęście przeżył, a ja wpakowali do wariatkowa.

@franaa niestety Capgrass wymaga leczenia, a podejrzewam, że dawniej na wsi mało kto podchodził do takich spraw na serio (leki + psycholog + terapia i ciągłe wsparcie rodziny). Moja babcia tylko raz zapomniała wziąć leki przez bodaj dwa lub trzy dni. Potem już nikt nie pozwolił sobie na to, by ich nie wzięła i tak mija jakieś 15 lat od ostatniego incydentu.

To są mimo wszystko ekstremalne przypadki. Typowa osoba z ZC nie jest groźna.

@DziwnaSowa  No to było chyba ponad 20 lat temu, może jeszcze wtedy leczenie nie było tak ogólnodostępne i rozwinięte jak teraz. Zwłaszcza na podkarpackiej wsi

Zaloguj się aby komentować