Większość osób zajmująca się mediami tu filmami używa pakietu Adobe + DaVinci Resolve 17. Są jeszcze używane inne programy typu Final Cut - Apple (Apple Pro Res), Avid itp. Ale nie on nich dzisiaj. Zajmijmy się tym dlaczego kompilacja tak wygląda i jakie są alternatywy dla solo producenta?
Dlaczego wszyscy używają Adobe? Cóż jest kilka powodów jedna z najważniejszych jest Adobe Dynamic Link, a także ekosystem działający bardzo dobrze - chcesz widzieć w programie do ciecia efekty 3D to używasz Adobe After Effect i Adobe Premiere Pro.
Do czego w takim wypadku używany jest DaVinci? Do color corection i color graiding .
Jedna rzeczy której Adobe nie umie jest kolorystyka - tak wiem są pluginy.
A jakie są alternatywy? Cóż jeżeli jesteś sam i nie będziesz wysyłał plików do innych osób to masz spory wybór. Opcji free z jednorazowa oplata
Adobe Premier Pro - DaVinci Resolve / HitFilm Express"
W systemie Adobe płacimy miesięczna subskrybuje - Na start YouTube nie polecam, bo generuje koszta. Davinci posiada wersje darmowa z ograniczeniami, ale za jednorazowo 1200 zł licencje i aktualizacja na resztę życia.
Jedynie może brakować nam Photoshopa - jak używajcie go tylko to miniatur do wystarczy wam Gimp
Jak używaliście Adobe i programów podobnych może was trochę toporność DaVinci w pewnych kwestiach zaskoczyć.
Co to jest czas otwarcia migawki i jego rola w trójkącie ekspozycji?
Wszyscy znamy dźwięk, jaki wydaje aparat fotograficzny. To satysfakcjonujące kliknięcie, gdy naciskamy przycisk i tworzymy nasze zdjęcie. To, co słyszymy, to migawka aparatu. Ten dźwięk to migawka poruszająca się w górę i w dół. Porusza się ona w ten sam sposób za każdym razem, gdy robimy zdjęcie, ale nie zawsze z tą samą prędkością. Od tej prędkości zależy, jak wyjdą nasze zdjęcia. Czym więc jest szybkość migawki? Jak możemy ją zrozumieć, aby za każdym razem robić celowe zdjęcia o stałej jakości?
Co to jest czas otwarcia migawki?
Czas otwarcia migawki to czas, przez jaki migawka aparatu jest otwarta, wystawiając obraz na działanie światła, zazwyczaj mierzony w milisekundach do minut. Jeśli migawka pozostaje otwarta przez długi czas, do środka wpada dużo światła, co może prześwietlić obraz. Gdy na zdjęciu znajdują się poruszające się obiekty, wolny czas otwarcia migawki może spowodować rozmycie obrazu. Jeśli prędkość jest szybka, prawdopodobnie zdjęcie będzie zbyt ciemne.
Prędkości te są mierzone w ułamkach sekundy. ½ oznacza "jedną połowę sekundy", a 1/250 "jedną dwieście pięćdziesiątą sekundy". Im mniejsza liczba (im wyższy mianownik), tym szybszy jest czas otwarcia migawki. I odwrotnie, im wyższa liczba, np. liczby całkowite od 1 do 30 sekund, są uważane za wolne czasy otwarcia migawki.
Co kontroluje czas otwarcia migawki?
Ekspozycja - w zależności od warunków oświetleniowych, wolna migawka rozjaśni obraz, a szybka migawka go przyciemni.
Ruch - im wolniejszy czas otwarcia migawki, tym większe rozmycie ruchu. Im szybsza migawka, tym ruch będzie wydawał się ostry i rozedrgany.
Większość aparatów bezlusterkowych i lustrzanek cyfrowych ma duży zakres czasów otwarcia migawki. Zwykle zależy to od jakości aparatu. Większość lustrzanek cyfrowych może pracować w zakresie od 1/4000 do 30 sekund. Podczas gdy niektóre mogą wspiąć się do 1/8000th, w zależności od modelu.
Źródło: Na licencji StudioBinder
Zostaw, jeżyli, podoba cię się taki kontent.
___________________
Obserwuj społeczność "Twórczość Filmowa" i #tworczoscfilmow
Burze to jedno, ale dawno nie zaglądałem dalej niż wierzchołki chmur na niebie.
Kosmos ma swoje dziwy. swoje kolizje, eksplozje, czarne dziury, wiele zachowań, zawsze w tej pędzącej, ciemnej, okrytej ciszą przestrzeni jednak coś się dzieje. Tak jak w przypadku galaktyki, o której opowiem w dalszej części mojego wpisu.
Ale najpierw.. wyobraźcie sobie, że na kursie bezpośrednio kolizyjnym są dwie piękne galaktyki spiralne. Po pewnym czasie dochodzi do kolizji, no i mamy "BENC", stało się. Dwie galaktyki złączyły się, ich spiralne ramiona, skomplikowane, piękne wzory zostały trwale uszkodzone i zakłócone. Już nigdy nie będą wyglądały tak jak wcześnie.
Gdy spojrzycie na zdjęcie, które Wam pokazuję, to dojrzycie własnie wynik takiej kolizji. Niby już nie to samo, ale nadal pięknie. NGC 34 prezentuję się jak nieziemskie, bioluminescencyjne stworzenie z głębi oceanów, jak coś niemalże fantastycznego.
Spójrzcie na centrum nowo powstałej galaktyki. To własnie tam połączenie spowodowało wybuch, oraz powstanie nowych formacji gwiazd, a sam gaz otaczający je rozświetlił się.
Warto tutaj zaznaczyć, że takiego typu zdarzenia, jak zderzenie dwóch galaktyk są dość rzadkimi wydarzeniami w dziejach kosmosu.
Przejdźmy do sedna sprawy - galaktyka NGC 34.
Nic, a nic nie mówi Wam ta nazwa, prawda?
Spokojnie! Już zmierzam do omówienia, tej a jakże ciekawej galaktyki.
NGC 34 to galaktyka spiralna, która oddalona jest o 250 000 000 lat świetlnych od naszej planety, odkrył ją amerykański astronom, który nazywał się Frank Muller, zaś w tym samym roku, niezależnego odkrycia tej galaktyki, dokonał również amerykański astronom - Lewis A. Swift.
Warto tutaj wspomnieć, że Pan Muller skatalogował swoje odkrycie jako NGC 17, zaś Pan Swift jako znane już nam NGC 34.
Oczywiście, jeśli chcecie znaleźć NGC 34 na niebie, to znajduje się ona w gwiazdozbiorze Wieloryba.
Widzieć to zdjęcie możemy dzięki Komicznemu Teleskopowi Hubble'a.
Może pamiętacie, a może nie ale wcześniej opisywałem zdjęcia satelitarne.
Tak, dzisiaj znalazłem odrobinkę czasu aby takie zdjęcie wygrzebać ze stosu innych zdjęć satelitarnych i tych zrobionych przez astronautów z ISS NASA i pokazać Wam bardzo charakterystyczny półwysep, który ulokowany jest na wschodnim wybrzeżu nowozelandzkiej Wyspy Południowej.
Zacznijmy od ciekawostki.
Wyspa została nazwana na cześć Josepha Banksa, który był uczestnikiem wyprawy Jamesa Cooka, który uznał w 1770 roku ów półwysep za wyspę, zaś w 1809 roku odkryto jednak, że kształtem wygląda na półwysep.
Co więcej wiadomo na temat półwyspu Banksa?
Jego powierzchnia zajmuję około 1150 kilometrów kwadratowych.
Ma również swój najwyższy szczyt, który pnie się na wysokość 919 m n.p.m, a krajobraz jest tam górzysty, z licznymi zatokami.
Warto tutaj wspomnieć, że sam półwyspem jest zamieszkiwany przez 7,6 tys. osób.
Jakie inne miejsca ulokowane są obok półwyspu?
-Na północ od półwyspu znajdziecie miasto o nazwie Christchurch - drugie pod względem ludności miasto w Nowej Zelandii, które zajmuję powierzchnię 425 kilometrów kwadratowych.
-Od wschodu mamy zatokę Pegasus, oraz Ocean Spokojny.
-Na południe od miasta znajdziecie jego port Hills, rozległe wzgórza oraz zatoczki, o których wspominałem wcześniej.
-Na zachód od półwyspu znajdziecie słonawe jezioro przybrzeżne, które zwie się Ellesmere i ma powierzchnię 198 kilometrów kwadratowych.
Gdy spojrzycie na zdjęcia satelitarne, zobaczycie jasne zabarwienie, na zachód od zatoki i jeziora, oraz na wschód w samej zatoce Pegasus.
To zabarwienie to nic innego jak osad górski, który nanoszony jest przez dwie rzeki, które nazywają się Waimakariri i Rakaia. Obie swoje źródła mają w Alpach Południowych inaczej nazywanych Alpami Nowozelandzkimi, pasmie górskim biegnącym wzdłuż większości zachodniego wybrzeża Wyspy Południowej, w dalszym swoim biegu zasilają wspomniane wcześniej jezioro Ellesmere.
To zdjęcie zostało zrobione przez astronautę z pokładu Międzynarodowej Stacji Kosmicznej 18 marca 2021 roku.
Moje pierwsze pytanie, które sam sobie zadałem, brzmiało tak: "jakim cudem wpływa tam rzeka, która źródło ma w Alpach" xdd. Najlepsze, że przez kilka sekund, jeszcze troche poza pełną świadomością, kombinowałem, że może rzeka jakimś cudem tam dopływa, może koryto ma pod oceanem czy coś, czy też że może chodzi o wody podziemne xd
@HaHard Sprawdziłem, inaczej nazywają się to Alpy Nowozelandzkie, dodam to aby było jasne ;d Ale powiem szczerze, że gdy się przygotowywałem to sam miałem Mindfucka xd
W Indiach stosowano, i nadal się stosuje pieprz czarny w terapii gorączki, dyspepsji, astmy i reumatyzmu.
W postaci wodnego ekstraktu leczy się infekcje gardła, a w połączeniu z pieprzem długim i imbirem (trikatu) wirusowe zapalenia wątroby. Dawka wynosi 0,5–1 g . Sok z liści ketmii konopiowatej w połączeniu z czarnym pieprzem i cukrem jest podawany w przypadku niestrawności, skurczów w obrębie jamy brzusznej; sok z liści jaśminu drzewiastego wraz ze środkami stymulującymi (pieprz, czosnek) jest stosowany w Indiach jako środek wymiotny.
Pod nazwą Milaguver jest znany również korzeń pieprzu czarnego aplikowany w tradycyjnej medycynie Siddha.
Na Kubie potomkowie Jorubów wytwarzają tradycyjne klątwy (mpolo), których głównym zadaniem jest wywoływanie tragedii (falaina) takich jak zmiana przyjaciół we wrogów, niszczenie więzów rodzinnych, zmiana dobytku w ruinę. Przykładowymi surowcami zawartymi w tej mieszance były: vilcacora, guao (Comocladia dentata), nasiona świerzbowca właściwego, zmielona czaszka kota lub psa, chilli, pieprz melegueta i pieprz czarny.
3.Utlenianie herbaty z fascynujących polskich roślin. Część I – Jabłoń, mgr Olga Ozierańska
4.Legendy o herbacie, mgr Wiaczesław Pomnikow
5.Jak leczono w XVIII wieku na dworze króla Stanisława Augusta Poniatowskiego. Pigułki balsamiczne doktora Krystiana
Jakuba Moneta jako panaceum na wszystkie dolegliwości, mgr Agnieszka Banaś
7.Magia, alchemia, medycyna – skąd się wzięła i czym jest aromaterapia cz. II Od rozbuchanej farmakognozji przez eksplozję w laboratorium po wybuch popularności, mgr Marta K. Grochowalska
8.Percepcja mleka kobiecego i karmienia piersią na przestrzeni dziejów , mgr farm. Paulina Szczygioł
9.Polimery w farmacji. Część I: masa makrocząstek, mgr farm. Michał Zdzisław Rudko
Zapraszam do obserwowania #gulosus
i social mediów (instagram, facebook) @pharmacopolaczasopismo
w I w. n.e. został spisany najbardziej znany periplus, czyli opis portów, ukształtowania wybrzeża oraz handlu. Jest to „Periplus Morza Erytrejskiego” (Περίπλους τῆς Ἐρυθρᾶς Θαλάσσης); dotyczy on głównie Afryki wschodniej oraz zachodniego wybrzeża Indii. W tym dziele cynamon jest wspominany wśród przedmiotów handlu, które były transportowane przez Egipt do Rzymu. Przez port Mala był transportowany „twardszy cynamon”, który można uważać za korę kasji. Powyższe tereny przez autorów rzymskich były określane mianem Regio cinnamomifera (pol. kraina/królestwo cynamonu).
Właśnie ta informacja, iż kora cynamonowca pochodzi nie z Afryki i Bliskiego Wschodu, a z Subkontynentu Indyjskiego i południowo-wschodniej Azji była najpilniej strzeżonym sekretem Arabów oraz Aksumitów – ludów, które uczestniczyły w handlu tą przyprawą. Innym surowcem, bardzo wysoko cenionym przez starożytnych były liście cynamonowca tamala (Cinnamomum tamala), zwane malabathrum. Olejek z nich stosowano jako pachnidło, przyprawę, składnik leków i surowiec rytualny.
Od lewej strony cynamon cejloński, malabathrum i kasja.
Pharmacopola jest bezpłatnym czasopismem popularnonaukowym, które zajmuje się humanistyczną i społeczną stroną nauk biomedycznych i ścisłych. Wśród artykułów znajdują się te poświęcone etnobotanice i etnofarmakologii, historii nauki (zwłaszcza farmacji i medycyny), ziołolecznictwu, farmakognozji oraz opisujące współczesne badania naukowe.
Zapraszam do obserwowania czasopisma na instagramie i facebooku: @pharmacopolaczasopismo
Sananizm to filozofia do której kilku przygłupów dodało swoje interpretacji i tak powstały sekty które poprzez powszechna niewiedzę o satanizmie i bibli (słowo mówione w kościele to wyrywki specjalnie tak interpretowane). Te rytualne sekty obojętnie jakiej orientacji są psychiczna męczarnia dla osoby poszkodowanej która doprowadza do powstawania chorób psychicznych, najczęstrze z nich to choroby zaburzenia osobowości (wszystkie odłamy)
———————————————————————
Wiec…sataniści są*
Kim jest Szatan dla satanisty?
Z kwestią Szatana wiąże się wiele nieporozumień. Ludzie, którzy nieznają satanizmu łatwo ulegają złudzeniu, że satanizm polega na czymś poprostu przeciwnym do chrześcijaństwa, a skoro chrześcijanie wierzą w Boga, to sataniści w Szatana. Nic bardziej błędnego. Szatan istnieje w naszych umysłach jedynie jako symbol, co oznacza, że sataniści nie wierzą w Szatana jako byt osobowy! Szatan jest symbolem reprezentującym samego satanistę - jego umysł, zwierzęcą naturę, przebiegłość, egoizm itd. Szatan nie pochodzi nie wiadomo skąd, pochodzi od człowieka, jest 'złem' chrześcijaństwa. Nie należy jednak rozumować na zasadzie prostej odwrotności! Sataniści nie są negatywem chrześcijaninem. Satanizm kwestionuje wiele z chrześcijańskich zachowań, wytyka rozbieżnośćnatury i chrześcijańskiej moralności, ale Szatan nie oznacza 'panawszelkiego zła na ziemi'. Nie oznacza, że dokonywane są 'dla niego'jakieś mordy, czy gwałty - tego w satanizmie w ogóle nie ma, co jestczęstym nieporozumieniem. Satanista dąży do zaspokojenia, przyjemnościi Szatan jest tym symbolem, który na drodze sprzeciwu napędzaemocjonalnie - tworzy specyficzny teatr, w którym emocje napędza ją działanie.
Czy sataniści składają krwawe ofiary?
To jedna z kolejnych najbardziej kontrowersyjnych kwestii. Ktoś identyfikując się, kto świadomie nazywa siebie satanistą jest osobą szanującą życie jako najwyższą wartość tu i teraz. Szanować coś to znaczy czuć do tego respekt, dbać, czasem nawet wiąże się z miłością. Z tego też powodu satanista nie ma nic wspólnego z uśmiercaniem czegokolwiek na 'boskich' ołtarzach ofiary. Jest to już pogwałcenie wspomnianego do życia szacunku. Czym innym jest zabicie podczas samoobrony. Takie formy bierze pod uwagę nawet najbardziej konserwatywne prawodawstwo.Odruch samoobrony jest najsilniejszym, naturalnym odruchem każdej istoty. To prawo. Inaczej satanista nie podniesie ręki na życie,szczególnie życie doprawdy niewinnych istot.
Znane legendarne już opowieści o brutalnych rytuałach sataniści zwykli już traktować z ironicznym przymrużeniem oka.
Czy istnieją granice satanistycznej wolności?
Istnieją granice, jakie napotyka na swojej drodze osoba starająca się pobłażać sobie, oraz ograniczenia samej pobłażliwości, ponieważ mamy coś w rodzaju umowy społecznej. Ludzie są gatunkiem społecznym, który wcelu tworzenia związków międzyludzkich w ciągu całej swojej historii tworzył społeczne umowy. W tym sensie istnieją ograniczenia dotyczące tego, jak oddziaływujemy na siebie nawzajem. Wierzymy, iż mamy coś, co nazywamy 'srebrną zasadą'. Postępuj z innymi tak, jak chciałbyś, aby inni postępowali z tobą. Jeśli jednak ktoś nie odwzajemni ci przysługi potraktuj go tak jak on potraktował ciebie. Chrześcijanie z zasady są dla siebie mili, bez względu na to jak w stosunku do nich postępujedruga strona. Wierzymy, że jeżeli ktoś źle cię traktuje to masz prawo oddać mu to z nawiązką. Co nie oznacza, że nie możemy zachowywać się wsposób cywilizowany. (...) Uważamy, że aktualnie nie żyjemy w kulturze sprawiedliwości. Uważamy, że żyjemy w kulturze, w której niesprawiedliwość jest wręcz rozpasana, w której przeciętność jest mistrzostwem, w której nieudacznicy mogą zaskarżyć lepszych od siebie oto, że sami nie są tak dobrzy jak oni. Właśnie to staramy się zmienić.To największa zmiana, jaką chcielibyśmy wprowadzić.
Czy satanizm jest groźny?
Tak. Jest groźny dla ludzi niedojrzałych i nieodpowiedzialnych.Tym osoba odmawiamy sciezke satanizmu bardzo szczerze i bardzo mocno. Satanizm bowiem stawia przed tobą nieograniczoność moralnego wyboru, czyli Wolność. Ukazuje ci siłe Ego. Satanizm bowiem uskrzydla cię i wynosiponad dobro i zło. Zabiera cię w poczet bogów. Teraz odpowiedź na pytanie stanowi to czy umiesz z tego mądrze korzystać.
Tu tkwi bezpieczeństwo i niebezpieczeństwo tejże ścieżki. Twój umysł, twójwybór, postawa, odpowiedzialność stanowi to, czy ten potencjał, jaki satanizm przed tobą odkrywa, wykorzystasz do płodzenia dobra dla siebie czy do plenienia głupoty.
Aborcja
Satanizm ceni ludzkie życie, lecz życie dorosłego, ukształtowanego człowieka jest cenniejsze niż życie płodu. Jesteśmy za dopuszczalnością aborcji w przypadku, gdy ciąża zagraża życiu i zdrowiu matki, jest wynikiem gwałtu lub gdy z innych powodów nie można było jej zapobiec,byla niechciana. Ustawodawstwo nie powinno zabraniać aborcji.
Jesteśmy natomiast przeciwko traktowaniu aborcji jako "środkaantykoncepcyjnego". Jesteśmy za dostępnością antykoncepcji i informacji o niej, co pozwala w większości przypadków uniknąć niechcianej ciąży.Lekceważenie antykoncepcji i rozwiązywanie problemu niechcianej ciąży poprzez aborcję jest wyrazem lekceważącego podejścia do ludzkiego życia i zdrowia kobiety, jako że aborcja wiąże się z ryzykiem komplikacji zdrowotnych. Legalności aborcji powinna towarzyszyć dostępność środków antykoncepcyjnych i informacji o nich.
Polityka
Satanizm popiera te partie i nurty polityczne, które opowiadają się za:
wolnością - oddaniem jak największego zakresu decyzji o sobie w ręce człowieka
systemem nagradzającym zdolności i pracowitość
tolerancją religijną i obyczajową
Satanizm nie zgadza sie z partiami i nurtami politycznymi, które postulują:
narzucanie praw jednej religii wszystkim obywatelom państwa niezależnie od tego, czy wyznają tę religię
ograniczanie wolności decydowania o swoim życiu w takim zakresie, w jakim te decyzje nie naruszają cudzej wolności
nadmierne wspieranie tych, którzy z własnej winy nie radzą sobie w życiu.
Homoseksualizm i inne orientacje i upodobania seksualne różne od monogamicznego heteroseksualizmu.
Jakakolwiek aktywność seksualna między dorosłymi i dobrowolnie w niej uczestniczącymi osobami jest prywatną sprawą tych osób i niepowinny one być w żaden sposób z tego powodu dyskryminowane, tak długo,jak nie zmuszają nikogo, kto sobie tego nie życzy, do uczestnictwa w tym lub obserwowania tego.
Eksperymenty genetyczne.
Wszystko, co służy podniesieniu jakości życia ludzkości, jest godne poparcia. Popieramy prace badawcze mające na celu odkrycie nowych metodi możliwości leczenia.
Stosunek religii do polityki/państwa.
Państwo powinno zapewniać swobodę życia religijnego i chronić wiernych wszystkich religii przed dyskryminacją i agresją wierzących inaczej.Niedopuszczalne jest ustawodawcze narzucanie praktyk i zakazów czysto religijnych ogółowi obywateli.
Wolność obywatelska i prawo do posiadania broni.
Jesteśmy za dostępem do posiadania broni dla wszystkich, którzy sązdrowi psychicznie i nie weszli w konflikt z prawem. Jesteśmy za prawemdo niekaralnego użycia broni w obronie siebie, innej osoby lub swojejwłasności.
Rasizm
Ocenie powinna podlegać jednostka na podstawie swoich realnych cech.Ocenianie całego narodu lub rasy jest nieuzasadnione ze względu naolbrzymie zróżnicowanie w ich obrębie. Nawet częste występowaniejakichś cech w określonej grupie tak dużej jak naród lub rasa nie jestpodstawą do objęcia negatywną lub pozytywną oceną wszystkich członkówtej grupy. Jesteśmy przeciwni wszystkim przejawom dyskryminacji iniechęci wynikających wyłącznie z powodów rasowych i narodowościowych -jako niezgodnym z rozsądkiem, którym kieruje się satanista.
Samobójstwo
Satanizm potępia samobójstwo - jest to wyjście ostateczne, nieodwracalne ioznaczające utratę możliwości poprawy swojej sytuacji, jakakolwiek by onanie była. Oznacza też poddanie się i pogodzenie ze stratą życia, najwyższejwartości, jaką człowiek posiada.
Satanizm potępia nakłanianie do samobójstwa - wszelkie działania mającezachęcić drugą osobę do odebrania sobie życia są sprzeczne z naturą satanizmujako religii i filozofii gloryfikującej życie doczesne. Wykorzystywanie w tymcelu autorytetu i pozycji grupowej jest traktowane jako jedno znajpoważniejszych przestępstw przeciwko życiu i wolności człowieka i jakotakie powinno podlegać surowej karze.
Eutanazja
Człowiek, będąc istotą wolną i najwyższym dla siebie autorytetem ma prawo zadecydować o zakończeniu swojego życia w obliczu nieuchronnych cierpień spowodowanych chorobą, wobec której współczesna medycyna jest bezradna.Decyzja taka powinna być podjęta w pełnej świadomości - tak, aby nie można było jej kwestionować.
Stanowisko Europejskiego Frontu Satanistycznego w sprawie narkotyków.
Sataniści mogą dzielić substancje na groźne lub niegroźne dla ich zdrowia, uspokajające i oszałamiające, tworzące pustkę i inspirujące,zabójcze czy życio dajne,ale nie na dozwolone i zakazane.
Heroina, alkohol, kokaina, metamfetaminy, LSD25, tytoń, grzyby pochodne marihuany - substancje ułożone od silnych do słabych - powinny mieć swobodny dostęp do ostrzeżonych konsumentów. E.F.S. będzie działałna rzecz upowszechnienia tego prawa we wszystkich krajach stowarzyszonych.
Fotografie z misji Apollo 9 bywają bardzo ciekawe. Tak jak to zdjęcie, gdy chwile później, astronauta David Scott znajdujący się we włazie modułu dowodzenia, zrobił zdjęcie astronaucie Russellowi Schweickartowi podczas ich spaceru kosmicznego.
To jeszcze parę słów o samej misji.
Misja Apollo 9 wystartowała 3 marca 1969 roku, trwała 10 dni - zakończyła się zatem - 13 marca 1969 roku. Była to trzecia misja załogowa, na orbicie ziemskiej, która za zadanie miała przetestować moduł księżycowy LM, m.in.
w czasie autonomicznego lotu,
-samej konfiguracji lotu na księżyc,
-testu procedur i infrastruktury naziemnej w locie,
-dokowanie statku Apollo I LM,
-transferu załogi ze statku Apollo do LM,
-testy skafandra EVA podczas działań poza statkiem,
-dokowanie LM ze statkiem Apollo, z lądownikiem LM w roli statku aktywnego.
-i kilka innych celów.
Warto tutaj dodać, że spacer kosmiczny EVA-1 wykonany przez astronautów Russella Schweickarta i Davida Scotta odbył się 6 marca 1969 i trwał jedną godzinę, osiem minut i jedną sekundę.
Dowódcą misji by James A. McDivitt, pilotem modułu dowodzenia: David R. Scott, zaś pilotem modułu księżycowego: Russell L. Schweickart.
Oczywiście, cały osprzęt oraz astronauci - James McDivitt, David Scott oraz Russell Schweickart zostali wyniesieni na orbitę dzięki rakiecie Saturn V SA-504.
Dzisiaj przyglądniemy się człowiekowi, którego bez żadnego namysłu można nazwać geniuszem muzyki. Szczerze mówiąc, nie chciałem pisać o nim dość szybko, gdyż jest to chyba jeden z najbardziej rozpoznawalnych twórców wszechczasów.
Johann Sebastian Bach - urodzony 21 marca/31 marca - (stary i nowy porządek kalendarzowy z którym mamy problem nawet dzisiaj) w Eisenach. Wybitny niemiecki kompozytor, organista epoki baroku. Czołowa postać rodu Bachów.
Był ósmym i ostatnim dzieckiem muzyka miejskiego w Eisenach, Johanna Ambrosiusa Bacha (1645–1695) i Marii Elisabeth Lämmerhirt (1644–1694). Pochodził z osiadłej w Turyngii i Saksonii rodziny luterańskiej o długich tradycjach muzycznych, sięgających XVI wieku. Do czasów Jana Sebastiana aż 45 potomków Hansa Bacha (ur. ok. 1520) zostało muzykami. Oprócz ojca zawodowo muzykowali wujowie. Byli organistami kościelnymi, muzykami nadwornymi i kompozytorami. Także synowie Jana Sebastiana
byli twórcami muzyki. Bardzo muzykalna rodzina.
W latach 1692–1695 Jan Sebastian uczęszczał do szkoły łacińskiej przy kościele św. Jerzego. Ojciec uczył młodego Bacha gry na skrzypcach i klawesynie, podczas gdy jego stryj – Johann Christoph, organista w Georgenkirche w Eisenach – udzielał Janowi Sebastianowi lekcji gry na organach. Bach był bardzo zdolnym uczniem i w krótkim czasie opanował sztukę gry na tych instrumentach.
Od tego momentu rozpoczyna się prawdziwa przygoda Bacha z muzyką.
Dzięki podróżom kompozytor poznawał wiele wpływowych osób, dzięki którym to mógł się dalej rozwijać. Im bardziej bogaty mecenas tym lepiej dla Bacha. Protekcja oraz zarobki czerpane z tworzenia nowych kompozycji zapewniały twórcy dobrą pozycję, bogactwo oraz uznanie wśród innych osób.
Już w kolejnym, 1708 roku, Jan Sebastian przeniósł się po raz drugi na dwór książęcy w Weimarze. Na dworze Wilhelma Ernesta pełnił funkcję organisty, grywał także na klawesynie. Miał możliwość gry oraz komponowania i wykonywania z zespołem książęcym bardziej zróżnicowanego repertuaru muzyki koncertowej. Warunki pracy były dobre, Bach cieszył się przychylnością władcy, otrzymując znacznie wyższe niż dotąd wynagrodzenie (co roku podwyższane). Jako muzyk dworski nosił przepisową liberię – w XVIII stuleciu była to powszechna praktyka.
W 1718 odwiedził Drezno, aby zapoznać się z ożywionym życiem muzycznym na dworze Augusta II. Na elektorskim dworze działał m.in. znany organista Christian Petzold, czeski kompozytor Jan Dismas Zelenka, przebywał tam też zespół operowy z Wenecji pod dyrekcją Antonia Lottiego.
Pod koniec 1717 roku rodzina Bachów opuściła Weimar. Powodem było niepowodzenie kompozytora w staraniach o funkcję nadwornego kompozytora. Jan Sebastian przegrał rywalizację z innym wybitnym twórcą epoki baroku, Georgiem Philippem Telemannem. Dał upust swemu rozgoryczeniu, składając na ręce księcia wymówienie. Rozzłoszczony postawą poddanego Wilhelm Ernest zamknął Bacha prawie na miesiąc w więzieniu, po czym pozwolił mu wyjechać.
Bach rozpoczął poszukiwanie nowego zatrudnienia. Tak trafił na kolejny dwór, tym razem księcia Leopolda z Köthen. Tutaj z miejsca został mianowany kapelmistrzem. Młody i dobrze wykształcony władca utrzymywał niemałą, 18-osobową kapelę dworską, wśród której było kilku znakomitych muzyków. Sam posiadając wykształcenie muzyczne, doceniał talent Bacha, sowicie wynagradzał swego poddanego i dawał mu znaczną swobodę twórczą oraz wykonawczą. Był jednak kalwinistą i mniej zależało mu na skomplikowanych, żarliwych dziełach kościelnych. Wskutek tego większość dzieł powstałych w tym czasie ma charakter świecki. Bach komponował liczne dzieła instrumentalne, między innymi Koncerty brandenburskie (BWV 1046–1051).
Pierwsze lata w Köthen to czas stabilizacji, dostatku i spokoju w życiu kompozytora. Przerwała go śmierć żony, Marii Barbary, która zmarła nagle 7 lipca 1720, gdy Bach wraz z księciem Leopoldem przebywał w podróży. Najstarsza córka Bachów, Katarzyna Dorota, miała w chwili śmierci matki 12 lat. Jan Sebastian, z trudem godzący obowiązki zawodowe z domowymi oraz z wymagającą skupienia pracą twórczą, potrzebował więc żony, by zapewnić dzieciom opiekę. Wkrótce poznał młodą sopranistkę, Annę Magdalenę Wilcke, córkę trębacza dworskiego. Do małżeństwa doszło już w 1721 (3 grudnia). Mimo różnicy wieku (17 lat), para stworzyła udane małżeństwo, które doczekało się trzynaściorga dzieci (wszystkich ślubnych dzieci miał Bach dwadzieścioro, dziesięcioro z nich nie dożyło pełnoletniości). Anna
wspierała Jana Sebastiana w jego zajęciach kompozytorskich, pomagała mężowi w przepisywaniu nut, a Jan Sebastian zachęcał żonę do śpiewania.
Jan Sebastian Bach był kantorem w kościele św. Tomasza od końca maja 1723 roku i funkcję tę sprawował do śmierci. Objęcie posady w Lipsku wymagało odwagi, gdyż wiązało się z obniżeniem pozycji w hierarchii społecznej: z kapelmistrza książęcego Bach stał się z powrotem kantorem miejskim. W pierwszych latach spotkało go kilka znaczących niepowodzeń, co wiązało się również z niełatwym charakterem artysty. Trudno mu było znaleźć oparcie zarówno w radzie miejskiej, jak i u władz kościelnych, środowisko muzyczne także nie zawsze było mu przychylne. Już do końca życia prześladował Bacha brak wykształcenia uniwersyteckiego. W 1729 został dyrektorem Collegium Musicum, założonego na lipskim uniwersytecie przez Georga Philippa Telemanna. Stanowisko to miało charakter wyłącznie prestiżowy, było potwierdzeniem lokalnego statusu kompozytora. Podczas cotygodniowych koncertów, z którymi wiązała się nowa funkcja, Jan Sebastian prezentował własne kompozycje, głównie instrumentalne (część z nich zaginęła).
Stowarzyszenie z biegiem lat straciło na znaczeniu i Bach zrzekł się kierownictwa, nie wiadomo jednak dokładnie kiedy to nastąpiło. W 1733 Bach rozpoczął starania o tytuł nadwornego kompozytora Augusta III Sasa, króla Polski i elektora Saksonii. Dedykował królowi Kyrie i Gloria, dwie pierwsze części z Mszy h-moll (BWV 232), a następnie kilka kantat, m.in. na koronację w Krakowie.
Pod koniec życia Bach ukończył pracę nad Mszą h-moll, zwaną Wielką, która obok nowych części, skomponowanych w Lipsku, zawierała fragmenty pochodzące z dzieł skomponowanych wcześniej. Wielka msza h-moll, uznawana za jedno z największych arcydzieł muzyki chóralnej, nigdy nie została wykonana za życia autora.
W 1749 Bachowi pogorszył się wzrok. Zaćma w krótkim czasie spowodowała całkowitą ślepotę. Operacja angielskiego okulisty o wątpliwych kwalifikacjach przyniosła chwilową poprawę, jednak już kilka dni później potrzebna była kolejna interwencja chirurgiczna. W ranę wdała się infekcja, po czym w kilka miesięcy zdrowie kompozytora zupełnie się załamało. Śmierć nastąpiła w 1750 w wyniku wylewu krwi do mózgu, który spowodował niemal całkowity paraliż. Jan Sebastian Bach został pochowany w prezbiterium kościoła św. Tomasza. Po śmierci został zapomniany.
Gdy w 1818 wielbiciele muzyki Bacha chcieli postawić pomnik na jego grobie, nie potrafiono dokładnie określić miejsca pochówku. W 1894, w trakcie likwidacji cmentarza, podjęto poszukiwania grobu kompozytora. Znalezione szczątki zostały poddane pomiarom anatomicznym (wynikało z nich m.in., że Bach miał 168 cm wzrostu), po czym złożono je w krypcie kościoła św. Jana. Podczas II wojny światowej kościół uległ zniszczeniu, a prochy Bacha wróciły do kościoła Św. Tomasza. Umieszczono je w kościelnej krypcie i tam znajdują się do dziś, w nagrobku opatrzonym miedzianą płytą. W 1908 obok kościoła ustawiono pomnik autorstwa Carla Seffnera.
Mam nadzieje że was nie zanudziłem. Odpuszczę sobie jednak pisanie o kompozycjach Bacha gdyż jest ich masa. Polecam posłuchać wielu kantat, utworów chórowych czy organowych. Każdy znajdzie coś dla siebie.
Nieco ponad pięć lat temu, ośmiornica Inky stała się bohaterem ludowym z powodu swojej ucieczki z nowozelandzkiego akwarium. Po przecisnięciu się przez wąską szczelinę w swoim zbiorniku, przeczołgał się przez podłogę i znalazł otwór do długiej na 164 stopy rury spustowej, która prowadziła do oceanu. Tak bardzo jak podobał mi się film oparty na "The Shawshank Redemption" Stephena Kinga, którego punktem kulminacyjnym jest brawurowa ucieczka Tima Robbina z więzienia, tak bardzo chciałbym, aby utalentowany zespół animatorów, taki jak ten, który stworzył "Jak wytresować smoka", mógł opowiedzieć historię Inky'ego.
W tym czasie, zrobiłem sobie mentalną notatkę, aby dowiedzieć się o ośmiornicach. Od czasu, kiedy przeczytałem o Inky, zainteresowanie tymi stworzeniami wzrosło dramatycznie, a tegoroczny Oscar za film dokumentalny trafił do "My Octopus Teacher". Prawie każdy, kto spędza czas na oglądaniu filmów o ośmiornicach na YouTube, lub idąc dalej i czytając książki o nich, będzie uderzony zarówno ich inteligencją, jak i nieprzejrzystością.
W tym artykule omówimy bestseller Sy Montgomery "The Soul of an Octopus: A Surprising Exploration into the Wonder of Consciousness" i Petera Godfrey-Smitha "Other Minds: The Octopus, the Sea, and the Deep Origins of Consciousness". Będzie też recenzja "My Octopus Teacher". Pomimo obecności słowa "świadomość" w obu tytułach, istnieją między nimi ogromne różnice. Montgomery skupia się na wzajemnych relacjach między ludźmi a ośmiornicami, które mają miejsce w akwariach, takich jak to, z którego uciekł Inky, podczas gdy Godfrey-Smith stosuje neuronaukę i darwinizm do stworzenia, które pozornie przeciwstawia się temu, co te dyscypliny uważają za święte. W każdej z tych książek odkryjecie, że obaj autorzy darzą ośmiornicę taką miłością, jaką inni autorzy darzyli szympansa czy wilka. Ja, oczywiście, odnoszę się do Jane Goodall i Farley Mowat odpowiednio.
Kiedy byłem młody, nie było zbyt wiele miłości do ośmiornicy, zwłaszcza w filmach hollywoodzkich. W ekranizacji "20.000 mil podmorskiej żeglugi" Juliusza Verne'a, Kirk Douglas walczy z ośmiornicą (lub może kałamarnicą), która próbuje przytłoczyć i zniszczyć "Nautilus" kapitana Nemo, łódź podwodną, która jest na misji taranowania i zatapiania statków przewożących amunicję. Tak się składa, że statek Nemo nosi imię innego głowonoga. Nautilus, który Godfrey-Smith analizuje bardzo szczegółowo, ma zarówno macki jak ośmiornica, jak i muszlę. Setki milionów lat temu podobne stworzenie uznało, że porzucenie muszli pozwoli mu lepiej przystosować się do podwodnego otoczenia, nawet jeśli straci część ochrony. Jako bezkręgowiec, ośmiornica zrekompensowała sobie tę stratę, rozwijając mózg, który może konkurować z innymi "inteligentnymi" zwierzętami, takimi jak pies czy papuga. Jednak ośmiornica osiągnęła ten poziom inteligencji 270 milionów lat temu, podczas gdy inne zwierzęta z jej ligi stały się mądrzejsze wiele milionów lat później. W rzeczywistości, ośmiornica stała się najmądrzejszym dzieckiem w bloku podczas epoki kambryjskiej, która poprzedziła dinozaury epoki mezozoicznej.
Jako ogólne wprowadzenie do ośmiornic, Sy Montgomery może być zalecane, ale naprawdę nie zasługuje na entuzjastyczne recenzje, które przekształciły go w bestseller. Pomimo imienia, Montgomery jest autorką, która napisała 26 książek, głównie o dzikiej przyrodzie, w tym 15 dla dzieci. Wspomniany wcześniej Farley Mowat złożył jej hołd: "Sy Montgomery ma wgląd w Innych, którego zazdrości jej każdy pisarz przyrodniczy na tym kontynencie. Ja nie jestem wyjątkiem. Jej relacje o innych formach życia, przejrzyste, emocjonalnie wymowne i zawsze trafiające w sedno, nie mają sobie równych."
Jej książka jest zbudowana jako spotkania z ośmiornicami w New England Aquarium i innych ośrodkach badawczych. W pierwszym rozdziale, spotykamy Athenę - czterdziesto funtową samicę ośmiornicy olbrzymiej z Oceanu Spokojnego, ich naturalnego środowiska, która zaprzyjaźnia się z Montgomery, i oferuje jej zapoznanie, jak gdyby uścisnąć rękę z osobą, którą właśnie się spotkało. Na szczęście dla niej, Athena była otwarta. Biorąc pod uwagę jej zdolność do podnoszenia 35 funtów jednym ze swoich większych ssaków, mogłaby z łatwością wciągnąć autorkę do zbiornika, gdyby sie wystraszyła.
Jak można naprawdę zrozumieć intencje ośmiornicy? Montgomery opowiada się po obu stronach tego pytania. Cytuje Ludwiga Wittgensteina, który powiedział: "Gdyby lew mógł mówić, nie zrozumielibyśmy go" i dodaje, że w przypadku ośmiornicy możliwość nieporozumienia jest znacznie zwiększona. W całej książce widać tendencję do czynienia swoich obiektów bardziej zrozumiałymi, nawet jeśli kosztem ich antropomorfizacji. Opisuje, jak Atena reaguje na karmienie przez Billa Wilsona, ośmiornicowego "zaklinacza ośmiornic" w akwarium.
Kiedy Atena skończy jeść swoją rybę, bawi się delikatnie rękami i przedramionami Wilsona. Od czasu do czasu wąsowaty czubek ramienia zawija się do łokcia, ale niemal leniwie; przeważnie jej ramiona obracają się bez ciężaru w wodzie, a jej przyssawki delikatnie całują jego skórę. Ze mną, wcześniej, jej ssanie było odkrywcze, natarczywe. Ale z Wilsonem jest całkowicie zrelaksowana. Kiedy patrzę na dotykających się nawzajem mężczyznę i ośmiornicę, przypominają mi oni szczęśliwą starszą parę, od wielu lat pozostającą w kochającym się małżeństwie, czule trzymającą się za ręce.
Takie metafory przenikają "The Soul of an Octopus: A Surprising Exploration into the Wonder of Consciousness" i sprawiają, że czyta się ją przyjemniej niż bardziej podręcznikowe podejście. Ostatecznie tytuł można by bez złych intencji zmienić na "Dusza ośmiornicy i przyrodnik, który ją pokochał". Próba wydobycia sensu z bezkręgowca, który pod względem inteligencji rywalizuje z pudlem, byłaby wyzwaniem dla każdego autora. Jeśli jesteście w stanie zaakceptować pisarską potrzebę antropomorfizacji gatunku liczącego sobie 270 milionów lat, otrzymacie również wiele solidnych informacji o stworzeniu, które może przetrwać nasze niegodziwe drogi przez kolejne 270 milionów lat od teraz.
Peter Godfrey-Smith "Other Minds: The Octopus, the Sea, and the Deep Origins of Consciousness" to próba wyjścia poza ostrzeżenie Wittgensteina o gadających lwach. Nie chodzi o to, że próbuje opisać, co sprawia, że ośmiornica jest jak pudel, ale co oznacza inteligencja dla stworzenia, które podążało wyraźnie inną ścieżką ewolucyjną.
Znaczna część książki jest próbą przemyślenia darwinowskiej ewolucji poprzez metaforę odwróconego drzewa. Jeśli życie zaczęło się w oceanie od ślepych i bezmózgich organizmów jednokomórkowych, które dryfowały miliard lat temu, to istniały dwie odrębne gałęzie, które ostatecznie stworzyły podwaliny pod dzisiejsze życie na Ziemi.
W jego drzewie genealogicznym można znaleźć ośmiornice zgrupowane z bardziej prymitywnymi formami życia, takimi jak meduza, mimo że ich mózg dorównuje wielkością i inteligencją wielu ssakom, które należą do znacznie bardziej zaawansowanej gałęzi ewolucji. Godfrey-Smith wyjaśnia, jak to się stało, że coś zbliżonego do robaka historycznie na drzewie ewolucyjnym skończyło z inteligencją znacznie bardziej zbliżoną do delfinów. Niektóre owady i pająki angażują się w bardzo złożone zachowania, zwłaszcza społeczne, ale wciąż mają małe systemy nerwowe. Tak właśnie jest w tej gałęzi - z wyjątkiem głowonogów. Stanowią one podgrupę w obrębie mięczaków, są więc spokrewnione z małżami i ślimakami, ale wykształciły duże układy nerwowe i zdolność do zachowywania się w sposób bardzo odmienny od innych bezkręgowców. Dokonały tego na zupełnie odrębnej ścieżce ewolucyjnej niż nasza.
Głowonogi są wyspą złożoności umysłowej w morzu zwierząt bezkręgowych. Ponieważ nasz najnowszy wspólny przodek był tak prosty i znajdował się tak daleko wstecz, głowonogi są niezależnym eksperymentem w ewolucji dużych mózgów i złożonych zachowań. Jeśli uda nam się nawiązać kontakt z głowonogami jako istotami czującymi, to nie z powodu wspólnej historii, nie z powodu pokrewieństwa, ale dlatego, że ewolucja zbudowała umysły dwukrotnie. Jest to prawdopodobnie najbliższe spotkanie z inteligentnym obcym.
Ponadto, jeśli inteligencja jest związana z ilością neuronów w mózgach stworzeń, należy zwrócić uwagę na to, jak są one rozmieszczone w ciele ośmiornicy. Większość z nich znajduje się nie w jej głowie, lecz w ramionach. Każda macka ma ich miliony, których używa do pomocy w znalezieniu pożywienia, ale bez bezpośrednich wskazówek wizualnych, które towarzyszą ścieżce oko-mózg. Dla ośmiornicy istnieją zwykłe eksperymenty, które mierzą IQ okazu laboratoryjnego, takie jak znalezienie przez szczury najkrótszej drogi do jedzenia w labiryncie lub wyzwanie szympansa, by umieścić okrągły kołek w okrągłej dziurze, itp. Godfrey-Smith argumentuje, że o wiele lepiej jest postrzegać inteligencję ośmiornicy w kategoriach jej zdolności do reprodukcji w oceanie. Jednym z przykładów jest to, jak ta ośmiornica nosi przy sobie łupiny orzecha kokosowego, które mogą się przydać w odpieraniu ukąszenia rekina.
Biorąc pod uwagę fakt, że ośmiornica radziła sobie całkiem nieźle w swoim rodzimym środowisku przez ponad 270 milionów lat, nie ma wątpliwości, że ma przynajmniej bardzo duży spryt uliczny.
Aby naprawdę zrozumieć inteligencję ośmiornicy, najlepiej obejrzeć film "My Octopus Teacher" na Netflixie. Pokazuje on, jak mogą one wchodzić w interakcje z ludźmi bez potrzeby antropomorfizowania ich. Pokazuje też, jak potrafią "wymyślać" rozwiązania problemów, które napotykają na dnie oceanu.
Film opowiada o "związku", jaki zawiązał się między południowoafrykańskim dokumentalistą a ośmiornicą, na którą natknął się w podwodnym lesie kelp niedaleko swojego domu nad oceanem. W przeciwieństwie do większości filmów o interakcji człowiek-zwierzę, ten jest wolny od Disneyowskich kalek i będzie bardzo interesujący zarówno dla dzieci i maniaków. To jest przypomnienie, że aby ci mackowaci obcy przetrwali, muszą mieć optymalne wsparcie środowiskowe, takie jak las kelp, które Craig Foster ma nadzieję chronić poprzez jego fundację Sea Change Project.
Podczas jednej z jego wycieczek nurkowych (bez zbiornika, który jak się okazało utrudniał mu filmowanie) w lesie kelp, zauważył dziwny obiekt, który zdawał się nawet zastanawiać pływające w pobliżu ryby. Okazało się, że jest to stos muszli, które w jakiś sposób zostały zcementowane, jak gdyby były namagnesowane. Następnie widzimy, jak muszle zapadają się, tylko po to, aby ujawnić ośmiornicę, która zebrała je wokół swojego ciała, jak łupiny orzecha kokosowego, o którym mowa powyżej. To właśnie ta ośmiornica stała się jego nauczycielem, co oznaczało uwrażliwienie go na Innego.
Od tej pory Foster codziennie szukał ośmiornicy (samicy należącej do gatunku octopus vulgaris). Przyzwyczaiwszy się do jego obecności, stworzenie w końcu zdecydowało się wyciągnąć do niego mackę, jakby chciało powiedzieć "miło cię poznać". Jego zażyłość ze stworzeniem pozwoliła mu uzyskać uderzające zbliżenia, na których zmienia kolory, chodzi na dwóch mackach jak człowiek na spacerze i wyrastają jej rogi. Stale zmienia kształty, w pewnym momencie przypominając skałę poruszającą się samodzielnie po dnie oceanu. Znajomość z Fosterem pozwala jej w końcu podczepić się do jego ręki, gdy ten wypływa na powierzchnię.
W pierwszej godzinie filmu dokumentalnego, widzimy spryt ośmiornicy. Aby uniknąć lokalnego rekina - porodermy, ośmiornica owija się w kelp, ale utrzymuje otwartą szczelinę, aby mieć oko na rekina. Gdy rekin zbliża się do niej, szybko wypływa na powierzchnię i znajduje schronienie na brzegu. Oczywiście, w pewnym momencie musi wrócić do wody i rozprawić się z drapieżnikiem. Kiedy to robi, zbiera kilkanaście pustych muszli i owija je wokół ciała, tak jak zrobiła to z kelpem. Wygląda tak samo, jak podczas pierwszego spotkania z Fosterem. W materiale filmowym, który praktycznie definiuje inteligencję ośmiornicy, widać ją wciąż zamkniętą w muszlach, jadącą na grzbiecie rekina jak na koniu.
Choć polecam książki Montgomery'ego i Godfrey-Smitha, nie mogą one zbliżyć się do zapierających dech w piersiach ujęć z filmu dokumentalnego, w których rekin zostaje przechytrzony. Ryby mają średnio około 50 000 neuronów, podczas gdy ośmiornica ma ich około 250 milionów. Tymczasem homo sapiens ma ich ponad 80 miliardów. Oczywiście, jesteśmy "mądrzejsi" od ośmiornicy, mimo że to, co robimy z planetą, jest równie głupie jak meduza.
W 2002 roku BBC wyprodukowało spekulacyjny film dokumentalny oparty na założeniu, że planeta Ziemia stała się niezdatna do zamieszkania, a homo sapiens wyginął. Seria przedstawia naszą planetę od pięciu do dwustu milionów lat w przyszłości, kiedy nowe gatunki ewoluują, by rządzić światem. Jednym z nich jest squibbon, który jest arborealnym, wysoce inteligentnym, ośmiornicopodobnym stworzeniem, które ma społeczeństwo znacznie bardziej inteligentne niż nasze własne. Fandomowy artykuł o tej wyimaginowanej bestii opisuje jej kulturę. Społeczeństwo squibbonów wykazuje inteligencję bliższą inteligencji ludzi niż cokolwiek, co wyewoluowało od okresu czwartorzędu ery kenozoicznej. Podczas gdy zdolność posługiwania się narzędziami i działania we wspólnocie odzwierciedla inteligencję idealnie dostosowaną do życia w Północnym Lesie, może się okazać, że zmieniające się środowisko zachęci do rozwoju jeszcze większego wyrafinowania. Być może inteligencja typu rozumującego wyewoluuje ponownie.
Nie miałbym nic przeciwko temu, gdyby taka była nasza przyszłość. Zależy mi jedynie na tym, by jakaś żywa istota mogła zachować przy życiu to, co najlepsze w kulturze homo sapiens: Miles Davisa, Charlesa Bukowskiego, Akirę Kurosawę i innych. Może dzięki swoim ośmiu mackom będą w stanie słuchać, czytać i oglądać ich wszystkich naraz. To musi być lepsze niż Tucker Carlson, w każdym dniu tygodnia. Oczywiście, najlepszą rzeczą ze wszystkich byłoby obalenie społeczeństwa klasowego i stworzenie takiego, które dąży do zachowania wszystkich żywych istot przez miliard lat, które nam pozostały do czasu, gdy nasza planeta umrze z przyczyn naturalnych, a nie z powodu kapitalistycznego idiotyzmu.
___________________
Dołącz do grupy Nauka - to społeczność dla wszystkich zainteresowanych nauką, jej zdobyczami, rozwojem, sukcesami i porażkami; dla głodnych wiedzy i sprawdzonych informacji!
https://www.hejto.pl/spolecznosc/nauka
Obserwuj też wartościowe tagi #qualitycontent #nauka oraz @arcy
Nieubłagany marsz czasu może być źródłem niepokoju. Któż z nas nie marzył czasem o tym, by móc zatrzymać się w szczęśliwej chwili lub nawet zapobiec odejściu ukochanej osoby.
Raz na jakiś czas w książce science-fiction, filmie lub programie telewizyjnym pojawiają się postacie, które potrafią zrobić to, czego wszyscy pragniemy: Zatrzymać czas.
Ale czy coś takiego jest możliwe? Odpowiedź na to pytanie wymaga głębokiego nurkowania w najdalsze zakątki fizyki, filozofii i ludzkiej percepcji.
Po pierwsze, musimy zdefiniować czas. "Dla fizyka nie jest on aż tak tajemniczy" - powiedział Live Science Sean Carroll, fizyk teoretyczny z California Institute of Technology. "Czas jest tylko etykietą na różnych częściach wszechświata. Mówi nam, kiedy coś się dzieje".
Wiele równań fizyki nie rozróżnia przeszłości, teraźniejszości i przyszłości - dodaje Carroll. Jednym z miejsc, w którym pojawia się czas, jest teoria względności Alberta Einsteina. Zgodnie z teorią Einsteina, czas jest mierzony przez zegary. Ponieważ części zegara muszą poruszać się w przestrzeni, czas zostaje splątany z przestrzenią w większą koncepcję znaną jako czasoprzestrzeń, która stanowi podstawę wszechświata.
Względność pokazała, że czas może stać się bardzo dziwny w zależności od tego, jak szybko obserwator porusza się względem innego obserwatora. Jeśli wyślesz osobę z zegarem na statek kosmiczny z prędkością bliską prędkości światła, czas będzie dla niej płynął wolniej niż dla nieruchomego przyjaciela pozostawionego na Ziemi. A astronauta wpadający do czarnej dziury, której ogromna grawitacja może wypaczyć czas, również może wydawać się spowolniony w stosunku do odległego obserwatora.
Ale tak naprawdę nie jest to sposób na zatrzymanie czasu, powiedział Carroll. Dwa zegary mogą się nie zgadzać w teorii względności, ale każdy z nich nadal będzie rejestrował zwykły upływ czasu w swoim własnym układzie odniesienia.
Gdybyś zbliżał się do czarnej dziury, "nie zauważyłbyś niczego innego" - powiedział Carroll. "Spojrzałbyś na swój zegarek na rękę, a on mijałby z prędkością jednej sekundy na sekundę".
Dla niego mówienie o zatrzymaniu czasu nie ma większego sensu. Wiemy, że samochód się porusza, ponieważ w różnych momentach czasu znajduje się w innym miejscu w przestrzeni, powiedział. "Ruch jest zmianą w odniesieniu do czasu, więc czas sam w sobie nie może się poruszać". Innymi słowy, gdyby czas się zatrzymał, cały ruch również by się zatrzymał.
Podczas gdy sci-fi czasami dawało nam protagonistów, którzy mogą wstrzymać czas dla wszystkich innych, takie sytuacje rodzą wiele pytań. "Czy powstrzymujesz powietrze przed ruchem?" zapytał Carroll. "Bo jeśli tak, to jesteś uwięziony przez powietrze".
Zatrzymująca czas postać prawdopodobnie nie byłaby też w stanie nic zobaczyć, dodał, ponieważ promienie światła nie docierałyby już do ich gałek ocznych. "Nie ma tak naprawdę żadnego spójnego scenariusza, w którym czas się zatrzymuje".
Tyle jeśli chodzi o fizykę. Ale czas to coś więcej niż tylko coś odczytywanego na zegarze. To także uczucie, które mamy w naszych głowach i ciałach, a także naturalne rytmy świata. Jednak w tych przypadkach czas może stać się czymś, co podlega osobistym kaprysom.
"Myślenie o subiektywnym wrażeniu czasu staje się interesujące" - powiedział serwisowi Live Science Craig Callender, filozof specjalizujący się w zagadnieniach czasu na Uniwersytecie Kalifornijskim w San Diego.
Opisał on dobrze znaną iluzję psychologiczną zwaną "chronostazą", w której osoba umieszcza zegar na skraju pola widzenia, a następnie przez chwilę wpatruje się w coś innego. Spojrzenie z powrotem na zegarek i skupienie się na wskazówce sekundowej sprawi, że zegarek zrobi pauzę, (może to być dziwaczny sposób na zapewnienie sobie rozrywki podczas piątej lekcji matematyki w szkole średniej). "Druga wskazówka zdecydowanie zawiśnie na trochę", powiedział Callender. "Możesz sprawić, że czas wydaje się jakby zamarł".
Iluzja ma związek z drobnymi ruchami gałek ocznych zwanymi sakkadami, w których twoje gałki oczne szybko mkną tam i z powrotem, aby nieustannie brać pod uwagę otoczenie. Aby zapobiec widzeniu chaotycznej plamy, twój mózg faktycznie edytuje to, co widzi w czasie rzeczywistym i tworzy wrażenie ciągłego pola widzenia, powiedział Callender.
Powstaje więc pytanie, jaki jest związek między naszym postrzeganiem czasu a czasem, o którym mówią fizycy? Callender napisał kilka książek, które próbują zbadać związek między tymi dwoma zjawiskami, i jak dotąd nie ma zgody co do ostatecznej odpowiedzi.
Jeśli chodzi o ostateczny przepływ czasu, Callender opowiada się za obrazem, "w którym nic nie płynie, ale płynie historia o nas samych".
A co sądzi na temat możliwości zatrzymania czasu? "Jeśli pomyślimy o naszym subiektywnym poczuciu czasu, to możemy zatrzymać jego porcje za pomocą chronostazy" - powiedział Callender. "Ale to prawdopodobnie najbliższe zatrzymaniu czasu, co możemy zrobić".
___________________
Dołącz do grupy Nauka - to społeczność dla wszystkich zainteresowanych nauką, jej zdobyczami, rozwojem, sukcesami i porażkami; dla głodnych wiedzy i sprawdzonych informacji!
https://www.hejto.pl/spolecznosc/nauka
Obserwuj też wartościowe tagi #qualitycontent #nauka oraz @arcy
INFO: nawigacja w grze jest kiepska. W górnym menu masz kategorie zadań, a na dole po lewej wybierasz konkretne zadanie. Poprawność odpowiedzi sprawdzisz klikając 'Submit'
Speedrun Super Mario Bros - gdzie leży granica ludzkich możliwości? Analiza. (film, 45 minut)
INFO: co pewien czas padają nowe rekordy szybkości przejścia wspomnianej gry. Czy istnieje jednak jakiś rekord, którego człowiek już nie będzie w stanie pokonać? Istnieje
ZjebanOS - celowo uszkodzony obraz dockera. Zadaniem użytkownika jest spróbować go naprawić (system wstaje, usługi nie)
INFO: obraz zawiera niedziałającego apache, nginx oraz aplikację pisaną w PHP. Jest to obraz do nauki debugowania problemów z Linuksem. Niektóre zadania są dość złośliwe
Flexbox Zombies - lubisz zabijać zombiaki, a jednocześnie chcesz nauczyć się CSSa
INFO: Wszystkie linki prowadzą do materiałów w języku polskim. Dostępna jest wyszukiwarka, a baza danych zawiera obecnie ponad 250 autorów i około 8200 linków. Projekt stale się rozwija.
INFO: aplikacja szyfruje zawartość dysku (lub jeden wskazany plik w ramach testów) i żąda okupu. Źródła są interesujące, bo znajdziemy w nich kod odpowiedzialny za utrudnienie deasamblacji, utrudnienie debugowania (pułapki dla debugerów, zakaz odpalania w sandboxie czy VM). Pouczająca lektura
Sztuka używania wiersza poleceń - rozbudowany poradnik w języku polskim
INFO: to oczywiście rozważania czysto teoretyczne (i niestety wymagające sporo pieniędzy), ale pozwalające dość szybko wypuścić działający prototyp aplikacji. Artykułu można użyć jako inspiracji i źródła ciekawych, gotowych rozwiązań
Cmentarz projektów Google - czyli ponad setka projektów, które nie udały się tej firmie
INFO: chcesz zaprezentować swój projekt w formie wideo, ale nie wiesz jak to zrobić? Weź przykład z Notion, Zapiera, Canvy czy Figmy. Przeczytaj koniecznie teksty pod filmami. Znajdziesz tam info, jakiego sprzętu użyto do nagrywania i kilka ciekawostek z nagrań.
Dlaczego przeglądarka Safari (losowo?) traktuje niektóre pola tekstowe jako pola logowania?
INFO: wygląda ciekawie. Można grać na żywo z innymi ludźmi, ale muszę przyznać, że pogubiłem się już trochę w samouczku Nie jest to takie proste w obsłudze.
PlayngCards - serwis online do prowadzenia rozgrywek w karcianki/planszówki przez neta. Serwis NIE pilnuje żadnych zasad.
INFO: wszyscy gracze widzą tą samą planszę. Można wszystko customizować do woli i dostosować do gry, którą sam wymyśliłeś. Serwis nie powie, czy dany ruch jest dozwolony, bo dozwolone są wszystkie. To inni gracze mogą co najwyżej protestować. Dobra platforma do grania w gry z młodości, dla których nie istnieją wersje online.
GoTTY - udostępnij swój linuksowy terminal jako aplikację webową
INFO: wszystko ogranicza się do wywołania jednej funkcji. Po jej zastosowaniu można przeciągać elementy między kontenerami. Warto rzucić okiem na demo.
Caldera - przetestuj bezpieczeństwo swoich rozwiązań z IT (wprowadzenie do tematu po polsku)
INFO: aplikacja jest frameworkiem do symulacji ataków hackerskich. Przydatna dla ludzi z branży security, a konkretniej red-team. Działa na Macu/Linuksie/Windowsie.
Rozszerzenie do przeglądarki Chrome pozwalające limitować czas spędzany na wybranych stronach
INFO: chodzisz po swojej strukturze katalogów, ale w niektórych zakamarkach dysku czekają na Ciebie potwory (pająki, węże, ślimaki - 15 różnych klas). Walczysz z nimi w systemie turowym. Zawsze możesz powrócić do katalogu domowego, aby trochę się zregenerować. Zabawna koncepcja
== LINKI TYLKO DLA PATRONÓW ==
Chcesz zostać ekspertem od sztucznej inteligencji? Jak to osiągnąć i jakie dwie popularne drogi rozwoju możesz wybrać?
INFO: to interaktywna mapa pokazująca Ci, jakie tematy należy zbadać i którymi drogami można iść, aby rozpocząć karierę w branży AI. Szare bloki to dostępne opcje, a niebieskie, to te, które poleca autor poradnika.
Zbiór wideo kursów na temat React, NextJS, Laravel, JavaScript, HTML, Vue, Flutter, NodeJS i dziesiątek innych (YouTube)
Hofbauer P, Jahnel SM, Papai N, et al., “Cardioids reveal self-organizing principles of human cardiogenesis”, Cell, 2021. DOI: 10.1016/j.cell.2021.04.034
foto. Jacobs School of Engineering, UC San Diego, CC
___________________
Samoorganizujące się organoidy sercowe opracowane w IMBA - Instytucie Biotechnologii Molekularnej Austriackiej Akademii Nauk - są również skutecznymi modelami urazów i chorób wrodzonych in vitro. Te "kardioidy" mogą zrewolucjonizować badania nad zaburzeniami sercowo-naczyniowymi i wadami rozwojowymi serca. Wyniki badań zostały opublikowane w czasopiśmie Cell.
Każdego roku z powodu chorób układu krążenia umiera około 18 milionów ludzi, co czyni je główną przyczyną zgonów na świecie. Co więcej, najczęściej występujące wady wrodzone u dzieci dotyczą serca. Obecnie głównym utrudnieniem w zrozumieniu wad ludzkiego serca i opracowaniu terapii regeneracyjnych jest brak ludzkich modeli fizjologicznych serca.
Grupa badawcza Sashy Mendjana stworzyła w IMBA kardioidy - ludzkie samoorganizujące się organoidy sercowe, które odtwarzają architekturę liniową komory serca. Mendjan wyjaśnia: "Kardioidy to ważny kamień milowy. Naszą zasadą przewodnią jest to, że aby tkanka in vitro była w pełni fizjologiczna, musi również przejść organogenezę. Udało nam się to osiągnąć, wykorzystując rozwojowe zasady samoorganizacji - co sprawia, że jest to tak ekscytujące odkrycie".
Podczas rozwoju komora serca wyłania się z warstwy zarodkowej mezodermy. Badacze stworzyli w ten sposób warunki sygnalizacji mezodermalnej in vivo-podobne, kierując pluripotencjalnymi komórkami macierzystymi. "Co zadziwiające, doprowadziło to do samoorganizacji struktury przypominającej komorę serca, która biła. Po raz pierwszy mogliśmy zaobserwować coś takiego w naczyniu. Jest to prosty, wytrzymały i skalowalny model, który nie wymaga dodawania egzogennej macierzy zewnątrzkomórkowej, jak wiele innych modeli organoidów" - wyjaśnia Sasha Mendjan. Oprócz bijącej warstwy mięśnia sercowego, funkcjonalne serce zawiera również wewnętrzną wyściółkę śródbłonkową, która później przyczynia się do budowy naczyń krwionośnych serca, oraz zewnętrzną warstwę nasierdzia, która kieruje wzrostem i regeneracją serca. Kardioidy odtwarzają tę trójwarstwową strukturę, kształtując strukturę przypominającą komorę serca.
Naukowcy ustalili, w jaki sposób czynniki sygnalizacyjne i transkrypcyjne kontrolują formowanie się komory serca. Na przykład, zespół był w stanie fenokopować dramatyczny ubytek komory obserwowany u dzieci z zespołem niedorozwoju lewego serca w kardioidach poprzez zaburzenie czynnika transkrypcyjnego związanego z tym defektem. Badacze oceniali również wpływ krioinfekcji (urazu przez zamrożenie), techniki imitującej zawał serca, na kardioidy. Po raz pierwszy w naczyniu, zespół odkrył, że ten uraz wyzwala in vivo-podobne nagromadzenie białek macierzy zewnątrzkomórkowej w kardioidach, wczesny znak rozpoznawczy zarówno regeneracji jak i choroby zwłóknieniowej serca.
Dziedzina samoorganizujących się organoidów zrewolucjonizowała badania biomedyczne w ciągu ostatniej dekady. Jednak serce było ostatnim głównym narządem wewnętrznym, w którym brakowało takiego modelu fizjologicznego, zdolnego do odtworzenia procesów rozwojowych i reakcji na uraz. "Kardioidy niosą ze sobą niesamowity potencjał w odkrywaniu ludzkich wad wrodzonych serca. Ponieważ system ten jest fizjologiczny i skalowalny, otwiera to ogromne możliwości w zakresie odkrywania leków i medycyny regeneracyjnej" - mówi Sasha Mendjan.
Technologia opracowana w IMBA doprowadziła do powstania HeartBeat.bio, nowego spin-offu IMBA, którego celem jest opracowanie wysokowydajnej platformy do badań przesiewowych 3D w kierunku niewydolności serca i kardiomiopatii - https://heartbeat.bio/
IMBA - Instytut Biotechnologii Molekularnej - jest jednym z wiodących instytutów badań biomedycznych w Europie, skupiającym się na najnowocześniejszych technologiach komórek macierzystych, genomice funkcjonalnej i biologii RNA. IMBA znajduje się w wiedeńskim BioCenter, tętniącym życiem skupisku uniwersytetów, instytutów badawczych i firm biotechnologicznych w Austrii. IMBA jest spółką zależną Austriackiej Akademii Nauk, wiodącego krajowego sponsora pozauniwersyteckich badań akademickich. Badania nad komórkami macierzystymi i organoidami prowadzone w IMBA są finansowane przez Austriackie Federalne Ministerstwo Nauki oraz miasto Wiedeń.
___________________
Dołącz do grupy Nauka - to społeczność dla wszystkich zainteresowanych nauką, jej zdobyczami, rozwojem, sukcesami i porażkami; dla głodnych wiedzy i sprawdzonych informacji!
https://www.hejto.pl/spolecznosc/nauka
Obserwuj też wartościowe tagi #qualitycontent #nauka oraz @arcy
W przypadku pacjentów, którzy doświadczyli pewnych typowych rodzajów udaru, mały chip umieszczony pod skórą może pomóc lekarzom przewidzieć prawdopodobieństwo wystąpienia u nich kolejnego udaru, a tym samym prawdopodobieństwo skorzystania z terapii zapobiegawczej. Wyniki pochodzą z badania klinicznego opublikowanego w Journal of the American Medical Association i prowadzonego przez badaczy z powiązanego z Harvardem Massachusetts General Hospital (MGH) i Northwestern University Feinberg School of Medicine.
Każdego roku w Stanach Zjednoczonych dochodzi do około 800 000 udarów mózgu, z czego aż jedna czwarta występuje u osób, które doświadczyły wcześniejszego udaru. Badacze poszukują sposobów identyfikacji pacjentów, u których istnieje prawdopodobieństwo ponownego wystąpienia udaru, ponieważ osoby te mogą być kandydatami do przyjmowania pewnych leków, takich jak leki rozrzedzające krew. Jedną z grup pacjentów, u których występuje zwiększone ryzyko nawrotu udaru, są osoby z migotaniem przedsionków - nieregularnym i często szybkim rytmem serca - które często pozostaje niewykryte i nieleczone (Nieregularne bicie serca może prowadzić do gromadzenia się krwi w sercu, co może powodować tworzenie się skrzepów i ich transport do mózgu).
Ostatnie badania wykazały, że mały chip umieszczony pod skórą może monitorować rytm i częstość akcji serca oraz pomóc lekarzom w wykrywaniu migotania przedsionków u pacjentów, którzy wcześniej doświadczyli tzw. udaru kryptogennego, czyli takiego, którego przyczyny nie udało się ustalić pomimo dokładnych badań pacjenta. Obecnie badacze przetestowali chip - o długości mniejszej niż 1¾ cala i grubości 1/6 cala, nazywany wkładanym monitorem serca - u pacjentów, którzy doświadczyli udaru spowodowanego zwężeniem dużej tętnicy, takiej jak tętnica szyjna, lub zablokowaniem małej tętnicy głęboko w mózgu, gdzie migotanie przedsionków byłoby nieoczekiwane.
W badaniu Stroke of Known Cause and Underlying Atrial Fibrillation (STROKE AF) 492 pacjentów zostało poddanych randomizacji i przeszło 12-miesięczną obserwację po otrzymaniu albo wszczepianego monitora serca w ciągu 10 dni od wystąpienia udaru, albo zwykłej opieki polegającej na zewnętrznym monitorowaniu serca za pomocą elektrokardiogramu lub innych metod śledzenia.
Chip wykrył migotanie przedsionków u 12,1 procent pacjentów, w porównaniu do 1,8 procent wykrytych przez zwykłą opiekę. Zespół zauważył, że epizody migotania przedsionków nie były krótkie, a większość z nich trwała co najmniej godzinę. Większość ekspertów ds. udaru mózgu zaleciłaby, aby pacjenci z takim stopniem migotania przedsionków zaczęli przyjmować leki rozrzedzające krew, aby zapobiec przyszłemu udarowi.
"Stwierdziliśmy, że znaczna mniejszość pacjentów z udarem, o którym nie sądzono, że jest związany z migotaniem przedsionków, w rzeczywistości ma migotanie przedsionków, ale możemy je wykryć tylko za pomocą wszczepialnego monitora" - mówi główny autor Richard A. Bernstein, profesor neurologii na Northwestern University Feinberg School of Medicine.
Starszy autor Lee H. Schwamm, C. Miller Fisher Chair of Vascular Neurology w MGH: "Na podstawie wyników badania uważamy, że pacjenci z udarem, którzy są podobni do tych z badania STROKE AF Trial, powinni być obecnie poddawani długoterminowemu monitorowaniu serca za pomocą wszczepialnego monitora serca w celu identyfikacji niepodejrzewanego migotania przedsionków."
Schwamm zauważa, że na każdych ośmiu monitorowanych pacjentów, klinicyści mogliby oczekiwać wykrycia migotania przedsionków u jednego z nich w ciągu pierwszego roku. "To mogłoby radykalnie zmienić zalecenia dotyczące leczenia przez ich lekarza" - mówi.
Kolejne kroki w tym badaniu obejmują identyfikację czynników pacjenta, które przewidują rozwój migotania przedsionków oraz czas trwania i zakres arytmii. Prowadzone są dodatkowe badania w celu lepszego zrozumienia związku cichego migotania przedsionków z nawracającymi udarami wszystkich typów.
Schwamm jest profesorem neurologii w Harvard Medical School i wiceprezesem Virtual Care w Mass General Brigham. Współautorami są Hooman Kamel z Weill Cornell Medicine w Nowym Jorku; Christopher B. Granger i Jonathan P. Piccini z Duke University Medical Center; Pramod P. Sethi z Cone Health Stroke Center i Guilford Neurologic Research Associates w Greensboro w Północnej Karolinie; Jeffrey M. Katz z North Shore University Hospital w Manhasset w Nowym Jorku; oraz Carola Alfaro Vives, Paul D. Ziegler i Noreli C. Franco z firmy Medtronic.
___________________
Dołącz do grupy Nauka - to społeczność dla wszystkich zainteresowanych nauką, jej zdobyczami, rozwojem, sukcesami i porażkami; dla głodnych wiedzy i sprawdzonych informacji!
https://www.hejto.pl/spolecznosc/nauka
Obserwuj też wartościowe tagi #qualitycontent #nauka oraz @arcy
@arcy masz racje niby. Ale taki przyklad z drugiej strony, pozbywajac sie prywatnosci zwiekszmy bezpieczenstwo w spoleczenstwie. Ale jestem ostatni do popierania braku prywatnosci
Niezgodność jest świadomym wyborem reżysera, aby odejść od wspomnianych ponizej zrównoważonych schematów kolorystycznych w celu ponownego skupienia uwagi.
Wszelkie odchylenia od schematu kolorystycznego filmu.
Często używane w celu przekierowania uwagi widza na konkretną osobę, miejsce lub myśl.
Film: Schindler’s List (1993)
Źródło: Na licencji StudioBinder
___________________
Obserwuj społeczność "Twórczość Filmowa" i #tworczoscfilmow