#pasta

36
673

Witam wszystkich... Poszukuję osób które zostały oszukane przez @lubieplackijohn . Wierząc w jego przemowy, uwierzyłem że Hejto będzie ciągle działać. Postowałem po 11500 zł... Piorunowałem za pieniądze które miały iść na wymarzone mieszkanie. Wydałem łącznie 230 tys zł... Jestem na ten moment ponad 91 tys w plecy... A teraz do sedna poszukuję osób które dały się naciągnąć temu oszustowi tak jak ja. Proszę również o wszelkie informację o nim na pw... Będę szykował pozew zbiorowy, przeciwko temu sku... Proszę o jak największy odzew...im więcej osób dołączy do pozwu tym lepiej...


#pasta #heheszki #hejto

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

#pasta


W mieszkaniu do którego się ostatnio wprowadziłem mam pod sobą sąsiada, który ma upośledzoną córkę. Wiek jakoś 15-30 lat, z takimi to nigdy nie wiadomo. Chyba nie ma Downa, tylko jakieś porażenie mózgowe czy coś w tym stylu. Jej cechą charakterystyczną jest to, że wyje jak pies Husky. Puszcza sobie jakieś piosenki religijne i do nich wyje - pewnie w głowie wydaje jej się, że śpiewa, ale to nie są nawet słowa. Często uczepia się jakiegoś słowa i je wyje. Ostatnio słyszałem jak przez kilka godzin wyła na różne sposoby słowo/pytanie "jutro?".


juutroooo? JUU-Trooo-ooo? JÜÜÜÜTRO?


Aż dziwne, że jest tak zbombiona psychicznie, bo z twarzy nawet źle nie wygląda, ciało normalne i szczupłe, no nie licząc charakterystycznego sposobu poruszania się osoby upośledzonej, czyli podkurczone na T-Rexa ręce w łokciach i chód "nóżka do nóżki". Widziałem jak z tym swoim ojcem szła do samochodu, pewnie ją wozi do jakiegoś ośrodka na terapię. W porzo chłop się wydaje, sam z nią mieszka, m4tka p0lka pewnie uciekła zaraz po porodzie i ma nową rodzinę. Dziewczyna totalnie nie kontaktuje, nic nie pogadasz. Wiadomo w takich sytuacjach dodajesz szybko dwa do dwóch i pojawia się fundamentalne pytanie. Czy stary ją r⁎⁎ha?


Nie słyszałem żadnych dziwnych dźwięków poza wyciem, więc raczej nie. No chyba, że ją tabletkami faszeruje i na śpiocha… nie no na pewno nie, co za #!$%@? pomysły. Koleś wygląda na całkiem normalnego chłopa. Czyli pewnie r⁎⁎ha.


Ostatnio tak sobie z rana na kiblu rozmyślałem, a ta akurat zaczęła swój koncert – tym razem uczepiła się słówka „tak”.


taak? Taaa-AAkk Taaaaaktaktaktak


Mój boże, nie oceniajcie proszę. Jakaś zapadka mi w głowie przeskoczyła. Dotarło do mnie, że się przez najbliższy czas się nie wysikam. Wiem co sobie myślicie, że pewnie strzepałem do wyjącej upośledzonej sąsiadki – odpuśćcie sobie, nawet ja nie jestem aż tak skrzywiony. To była zwykła reakcja fizjologiczna, a w głowie zastanawiałem się jak jej pomóc.


Albo dobra, skłamałem. Waliłem konia w amoku, aż poluzowałem d⁎⁎ą deskę klozetową. Wyobrażałem sobie, że wyje tak pode mną, a jej ojciec na to wszystko patrzy. Prosiłem boga, żeby jakimś cudem zaczęła wyć moje imię. Nie pamiętam co się potem działo, pałakałem… byłem w amoku. Urlop na żądanie.


Najgorsze jest to, że regularnie ich mijam na klatce. Zdążyłem się dowiedzieć, że jej ojciec ma na imię Witek, a ona to Iza. Dziwne imię swoją drogą, zawsze mi się takie upośledzone kojarzyły z jakąś Krysią czy inną Pauliną. Pan Witek jest wporzo chłop, nawet czasem zagada coś o pogodzie i wymienimy parę słów. Ale ostatnio chyba przegiąłem.


Wracałem ze sklepu z paczką schabowych, słoikiem sosu i Ice Tea. Albo to mielone było, bo jak schabowe do sosu ze słoika. Nie, dobrze mówię, schabowe, sos i sztuczna herbata. Bo makaron miałem w domu, to nie dokupiłem. No i byłem już po 2 piwach i 200 koloru, więc byłem całkiem rozmowy i tylko wprawne oko mogło rozpoznać u mnie syndromy #!$%@?. Swoją drogą gdyby mnie tak poili od podstawówki, to może uniknąłbym wykluczenia społecznego i łatki dziwaka.


Oni siedzieli na skwerku pod blokiem, Pan Witek coś tam zagaił, podszedłem, opowiedziałem przepis na schabowe z sosem ze słoika który wymyśliłem chwilę wcześniej, a Pan Witek zaczął się nagle żalić na swój los, widocznie miał potrzebę się wygadać, no i mówi mi


- Paaaanie, ciężko, co raz ciężej. Jak mogę tak staram się wszystko jej zapewnić, ale co jak mnie zabraknie? Iza dużo wymaga, ma swoje potrzeby…


Iza w tym czasie wyła na ławce słowo „baben”


Potrzeby… potrzeby - myślę.


- Paaanie, ja wiem to wszystko, ja oglądam filmy dokumentalne, ja wiem, że niepełnosprawni mają wiele potrzeb i niektóre ciężko zaspokoić. Kiedyś widziałem w programie przyrodniczym, że na przykład mają bardzo duży popęd i to może powodować frustrację a nawet – paaanie – agresję normalnie!


Już dawno powinienem był utkać mordę surowym kotletem, ale wtedy słyszałem w głowie tyko Zygmunta Chajzera który skandował „Idź na całość! Idź na całość!”


- Panie Witku, ja dobrze zostałem wyhodowany, jak komuś trzeba pomóc to ja pomogę, jak coś by było trzeba, to niech pan wali ja w dym. A po sąsiedzku, to i za flaszeczkę chętnie Izę mogę przerusztować – hehe – co by się nie męczyła.


Przegiąłem. Nie wiem jak wy to robicie, że umiecie rozmawiać z ludźmi. Ja co nie powiem, to okazuje się, że nie wpisuje się to w schemat komunikacji międzyludzkiej.


Pan Witek się uniósł, powiedział, że kiepski żart i poszli. Iza zaczęła jeszcze syczeć złowieszczo – podświadomie chyba coś jednak czuła, nawet ona mnie odrzuciła. Od tamtej pory ich nie widuję, unikają mnie. Mam tylko zdjęcie, które ukradkiem zrobiłem Izie podczas opowiadana przepisu na schabowe w sosie. Tylko to mi po niej zostało. Iza, ty jebnięta księżniczko, nie chcesz mnie? To nie chciej, ale ja Cię dzisiaj przechytrzę…

Zaloguj się aby komentować

#pasta #wroclaw #takbyloniezmyslam


Wracam do domu.


Matka krzyczy od progu, drze ryja.


– co znowu? – pytam.


– do ciebie! – odpowiada.


Niczym barman, puszcza kopertę wzdłuż stołu i wraca do robienia mizerii.


Walkę o uwagę matki przegrałem z ogórkami gruntowymi, ignoruje mnie kompletnie.


Zabieram list i zamykam się w pokoju.


„Z przyjemnością informujemy, że zakwalifikował się pan do drugiego etapu rekrutacji na stanowisko asystenta w Urzędzie Miasta.”


Od kawy bez limitu i srania na koszt podatnika dzieli mnie jedynie dzień próbny. A podobno po politologii nie ma pracy.


Eleganckie spodnie, stonowana koszula i starannie ułożone włosy. Spinki do mankietów z flamingami dla kontrastu.


Na ostatni etap idę pewny wygranej, jak kaleka w polskim talent show.


Wchodzę.


– proszę chwileczkę poczekać. – sekretarka nie oderwała wzroku od komputera.


Mhm.


– zaraz ktoś przyjdzie.


Czekam.


(Reinke, Kadlec…)


– jeszcze minutka.


– Ok.


(Kuka, Marschall, Sforza…)


Wrodzony autyzm zaczyna recytować w mojej głowie zwycięski skład Kaiserslautern z sezonu 97/98. Uśmiecham się do siebie.


Z zamyślenia wyrywa mnie miauczenie. To przyszedł kotek Wrocek, influencer i internetowy celebryta.


Próbuję zaskarbić sobie jego sympatię mielonką z kanapek matki.


– Wrocek jest wegetarianinem. – strofuje mnie baba.


– on o tym wie?


– zalecenie pana Jacka.


– to czym go karmicie?


Jagoda (bo tak ma na imię) wskazuje leżącą na ziemi miskę pełną gotowanych warzyw i makaronu w kształcie literek. Wzdycham głęboko.


– koty nie trawią skrobii. – mówię cicho. Nawet nie wiem czy to prawda.


Dębowe drzwi otwierają się z hukiem. Do pokoju wpada Prezydent Wrocławia, pan Jacek Sutryk.


– gdzie dziś pierdolnie?


– yy?


– no tramwaj jaki, która linia?


– dziesiątka.


– dziesiątka była wczoraj, ja obstawiam śródmieście. Zakład o stówę? – uścisnęliśmy sobie dłonie. Byłem jednym z nich.


Czas mijał szybko. Ekipa była wyluzowana, piliśmy kawę i graliśmy w CS’a 1.6 na LANie. Nie chciałem źle wypaść, więc stłumiłem w sobie chęć kampienia. Do pokoju wbiegła Jagoda.


– MUSICIE COŚ ZOBACZYĆ!


Podczas przerwy ukradłem kilka makaronowych literek i wcisnąłem w koci stolec tworząc napis „dajcie k⁎⁎wa mięso!” Jeżeli ktokolwiek miał się nabrać na ten kawał to właśnie ona.


Na sali poruszenie. Ludzie odeszli od biurek, de_dust2 stoi puste. Patrzą w kuwetę. Tylko ja nabijam fragi, zanim się skapną, że padli ofiarą żartu.


Nie skapnęli. Zachwycony prezydent wysłał kogoś do sklepu po mięsiwo, jeszcze inny robi zdjęcia kupy. Dziennikarz Gazety Wrocławskiej drze się do słuchawki, że to przebije Libację Na Skwerku. Dom wariatów.


Postanowiłem kontynuować przedstawienie.


Przez dobry tydzień zostawiałem im w kuwecie wiadomości w stylu: ‚wylejcie asfalt na Poznańskiej!’ czy ‚kiedy tramwaj na Jagodno?’


Jak kot walnął większą srakę mogłem sklecić dłuższe zdania i pisałem co myślę o stanie wrocławskich torowisk.


Jacek błyskawicznie spełniał postulaty sierściucha, a ja miałem realny wpływ na sytuację w mieście.


Gdy wyremontowałem sobie osiedle i drogę do pracy znudziła mi się rola kociego ghost writera, nie wiedziałem tylko jak się wycofać. Sytuacja rozwiązała się sama.


Zaprzyjaźniony dziennikarz z Wrocławskiej zorganizował pierwszy na świecie wywiad z kotem. To miał być nowy sposób promocji miasta, wizytówka. Może nawet kiedyś zastąpić krasnale?


Nic wielkiego, ot jedno pytanie i transmisja wideo ze srania, odpowiedzi znaczy.


Problem w tym, że w obecności kamer nie miałem szans wypowiedzieć się w imieniu Wrocka, więc szykowała się kompromitacja.


Cały dzień kota karmiono wyłącznie makaronem, żeby miał czym pisać.


Podniecony Prezydent od rana biegał po telewizjach żeby zaprosić ludzi do śledzenia transmisji, a ja nie mogłem spać ze strachu, że wszystko wyjdzie na jaw.


Wreszcie nadszedł czas wywiadu.


Dziennikarze wspólnie z Ratuszem stwierdzili, że lepiej nie budzić kontrowersji pytaniami na tematy polityczno-społeczne, poszli w konwencję żartu.


Wybór padł na „co sądzisz o szczurach na wrocławskim rynku?”


Wrocek jest kotem, rozumiecie?


Kot i szczury, hehe.


Naród czeka, ja prawie mdleję, a Wrocek leniwie patrzy, ani drgnie. W końcu wszedł do kuwety, okręcił się dwa razy i sra. Patrzy mi w oczy i sra. Najdłuższa minuta w moim życiu. Czas zwolnił jak podczas oglądania meczów Śląska.


Skończył i zakopał.


Kamera robi zbliżenie, Sutryk uroczyście miotełką otrzepuje kupę ze żwirku.


Nie wiem jakie było prawdopodobieństwo takiego układu liter, ale kot wysrał idealne „lepsze szczury niż Żydzi”.


Do tego przerobił makaronową Helveticę na klasyczny Times New Roman.


Sutryk blady jak ściana, ludzie krzyczą,


że wychował kota-faszystę, a Wrocek zadowolony liże się po jajach.


Gdy dzień później wróciłem złożyć wypowiedzenie załamany Jacek siedział z butelką wódki i głową schowaną w dłoniach.


Położyłem wypowiedzenie na stole i ruszyłem w kierunku drzwi.


– stój! – Sutryk sięgnął do portfela. – Wygrałeś, Twoja stówa. Pierwszego dnia, wykoleiła się dziesiątka na Legnickiej.


– a, tak.


Uśmiechnąłem się i wyszedłem.


Najłatwiej zarobiona stówa w życiu.


Jadąc na rozmowę tamtego dnia widziałem jak menele rozmontowywali torowisko.


Kota uśpili dzień później.

Zaloguj się aby komentować

Jak podchodzicie do kwestii inicjacji olfaktorycznej? Mam syna w wieku 7 lat i kiedyś myślałem żeby przekazać mu moją wiedzę o perfumach jak trochę podrośnie i będzie miał dajmy te 11 lat (myślałem żeby na urodziny kupić mu sampler set od Amouage żeby poznał niszę). Problem w tym, że młody zaczął się interesować czym tak pachnę i zaciekawiło go to więc wziąłem go do pokoju i pokazałem moją kolekcję perfum. Raz go nawet psiknąłem do szkoły La Nuit de l'Homme (po reformulacji także zanim tam dojechał to zapach już dawno znikł) i się rozkręciło. Zacząłem go psikać różnymi zapachami ale różowa szybko ogarnęła o co chodzi i zrobiła mi aferę, że chyba mnie pojebało i powinienem się leczyć. Próbowałem jej wytłumaczyć, że dziecko będzie ładnie pachniało, poza tym ja mogę sobie w ten sposób sprawdzić reakcje otoczenia i parametry a młody znosi to raczej dobrze (zazwyczaj nie marudzi, raz się tylko popłakał, że śmierdzi jak go znienacka psiknąłem Joop! Homme). Ostatnio zawiozłem go do szkoły i zapodałem parę strzałów Mancera Black to Black (killer) i dostałem telefon od wychowawczyni, że dzieciaki się skarżą i od mojego syna j⁎⁎ie (możliwe, że przesadziłem z aplikacją). Mam z nią porozmawiać na wywiadówce. Myślicie, że przesadzam?


btw niedługo młody ma zabawę choinkową, co byście dla niego polecili? Myślałem nad Ultra Male albo czymś bardziej eleganckim jak Tobacco Vanille.


#perfumy #pasta


..

@zychu69 w sumie nie różnisz się od madek malujących paznokcie niemowlakom czy robiących im pełny makijaż, to jest moje zdanie.

Zaloguj się aby komentować

Co za inba, anony. Otwieram sobie lodówkę, biorę pomidory, ogórka, szczypiorek, chciałem zrobić sałatkę. Wiadomo, sałatkę trzeba zaprawić majonezem, bo inaczej jaki normalny człowiek by to jadł? Wszystko sobie pokroiłem i ogarnąłem, że zapomniałem majonezu, pozdro slowpoke. Otwieram lodówkę, biorę majonez i widzę, że mój lokator zostawił tam kaszankę. Nigdy wcześniej nie jadłem kaszanki, a tutaj nagle dostałem smaka, no to myślę, czemu by nie zjeść. Kiedy zaprawiałem majonezem sałatkę, podgrzałem kaszankę w mikrofalówce, tak jak trzeba, zjadłem ją, a tutaj nagle wszystko mi się przefarbowało na złoto-modro a wszandy widza wůngel. Jo [jerrůna.jpg], co sam śe uodkorfańćyło? Blank żech uoćuloł. Uoroz wyłaźi spod zola wjelgi reżyser Kaźimjerz Kutz a zaczyno pjerdolić cośik uo ślůnskij nacyji, uo hanysach a gorolach. Stary buzerant, uůn ńy mjoł już downo na kyrchofje leżeć?*!? I terozki jo ńic już uokrům ślůnskij godki ńy rozumja. Zdo mi śe, iże tyn krupńok bůł przeklynty.


#codziennymakaron #pasta #heheszki

Zaloguj się aby komentować

Coś ty mi w palantirze pokazał,ty mała morgocka k⁎⁎wo? Wiedz śmieciu, że ukończyłem nauki u Elronda z najwyższymi honorami i od razu po nich przyjęli mnie do Dunedainów, brałem udział w zwiadach w Mrocznej Puszczy, wzdłuż Anduiny, na martwych bagnach, w dorzeczu Iseny, w Morii i Helmowym Jarze i mam ponad 300 zabitych orków na koncie. Jestem doskonale przeszkolony w walce partyzanckiej i jako szermierz - dostałem złamany Narsil dla najlepszego dziedzica chwały numenoru. Jestes dla mnie po prostu kolejnym celem, któremu mogę niespodziewanie rozjebać Barad-dur z 800 metrów. Zmiote cie smieciu z powierzchni Śródziemia z precyzja dotad nieznana na Ardzie, slyszysz chujku? Myslisz psie, ze mozesz sobie pokazywać w palantirach co tylko zechcesz nie poniesiesz za to konsekwencji? Blad numenorski topielcu, gdy to czytasz moi kumple z Drużyny Pierścienia we wspolpracy z Gollumem namierzaja wejscie po Cirith Ungol, wiec szykuj swoja d⁎⁎e na zmierzch trzeciej ery. Jestes juz ku⁎⁎⁎⁎ko martwy, majarze. Moge w tej chwili byc gdziekolwiek, ale i tak gdy tylko najdzie mnie ochota moge cie rozjebac na jeden z siedmiuset sposobow a i to tylko samym Andurilem. Poza doskonałym przeszkoleniu w zachodnich sztukach walki (znam ludzką szermierkę, elfickie łucznictwo - dziedzictwo Królów Drzew, krasnoludzkie rzemiosło i zloty płaszcz z Lothorien) znam sie rewelacyjnie na broni, a tej mam caly arsenal i uwierz mi, uzyje jej tyle, aby z twojego marnego zycia nie zostal nawet najdrobniejszy cien . Gdybys wiedzial uduński pariasie co sciagasz na siebie swoim "madralinskim" straszeniem pewnie zesralbys sie cztery razy w zbroje i wyslal Czarnych Numenorczyków gdzie sie da, ze zalujesz chocby samego pomyslenia o tym. Ale nie mogles tego wiedziec i teraz suko zaplacisz za to najwyzsza cene. Jestes bezcielesnym cieniem


#heheszki #pasta #wladcapierscieni #lotr

Zaloguj się aby komentować

Ludzie, którzy krytykują obecne zmiany na wykopie nie do końca zdają sobie sprawę z tego, co się dzieje za kulisami już od dłuższego czasu.


Kiedy Wykop stał się najbardziej popularną polską platformą internetową, PiS dostrzegł okazję. Facebooka nie przejmie, Instagrama też nie, tak samo z Twitterem. Ale Wykop? Służby zaczęły działać i po paru miesiącach inwigilacji doszły do kompromitujących materiałów Michała B. (jeśli czytaliście pastę o serwerowni, to wiecie, o jakie materiały chodzi). W ten sposób Michał B. stał się marionetką w rękach Kaczyńskiego i był na każde jego skinięcie. Nie podobało mu się to jednak, bo — możecie się śmiać — ale Michał jest człowiekiem honoru i przez całą tę sytuację nie mógł spojrzeć w lustro. Wielokrotnie myślał, co się da z tym zrobić i w końcu doszedł do wniosku: trzeba zniszczyć wykop.


Od paru lat sukcesywnie niszczył tę stronę, robił to powoli, inteligentnie i subtelnie. Wszystkie te zmiany, które niszczyły ten serwis były zaplanowane w taki sposób, żeby służby się nie spostrzegły, co jest na rzeczy. Tak było do czasu. Ostatnio Michał został zmuszony do współpracy z Orlenem. Powiedział, że to przesada, że od razu wyjdzie na to, do kogo strona należy, że on nie może tego zrobić. Dostał jasną odpowiedź: albo współpraca, albo wszystko ląduje w internecie. Nie zgodził się. Ale już wtedy w jego głowie narodził się plan, plan ostatecznego rozwiązania kwestii wykopowej. Dnia 13 października 2022 roku o godzinie 7:01 do mieszkania Michała B. na Saskiej Kępie wszedł oddział antyterrorystów. Ale Michała w mieszkaniu nie było. Wiedział, jak to się skończy i dzień wcześniej zbiegł z mieszkania, obecnie stara się o azyl polityczny w jednym z krajów Unii Europejskiej (wolę nie udostępniać informacji, w jakim ze względu na to, że Służby cały czas go szukają). Jeszcze przed ucieczką Michał włączył przycisk z opóźnionym zapłonem. Wykop 2.0. Mimo tego, że wykop od czasu ucieczki należy już do PiSu, to plany jego rozwoju są kontynuowane jak wcześniej. Głównie dlatego, że nowym CEO Wykopu został Zbyszek, jeden z działaczy partyjnych, który nie umie nawet włączyć komputera. Jego pierwszym i jedynym poleceniem (od 3 miesięcy siedzi na Ibizie) było "a rubcie tak jakccieście robili tylko usuwajcie tych ludzi co to PiS i Orlena obrażajo bo nie wyczymie".


W międzyczasie Michał, żeby oczyścić swoje imię zaczął działać pod kryptonimem Rumun. W nocy wrzucał gore, porno i... pastę o serwerowni. Ze względu na typowo trollerski charakter konta, ludzie myśli, że to nieprawda. W ten sposób Michał po raz kolejny przezwyciężył służby, teraz nawet jak wypłyną materiały na niego, to nikt nie weźmie ich na poważnie.


I w końcu stało się, cały kod został napisany, strona jest gotowa. Oglądaliście Star Wars: Nowa Nadzieja i Star Wars: Łotr 1? Jeśli nie, to pokrótce opowiem. Jeden z inżynierów budujących Gwiazdę Śmierci — coś w rodzaju bomby atomowej — został zmuszony do współpracy, nie chciał pomagać w konstruowaniu takiej broni, ale zamiast się zabić, to pomógł przy jej tworzeniu, równocześnie sprawiając, że cała konstrukcja ma słaby punkt, przez który łatwo ją zniszczyć. To samo zrobił Michał. Kiedy strona została napisana i przetestowana... no właśnie, nie została przetestowana, Michał wyraźnie napisał, żeby tego nie robić, a jako że nie było nikogo, kto by tym zarządzał, to nie przetestowali XD dodam do tego, że na liście było też napisane, że "strona ma być kompletnie nieintuicyjna i nieprzejrzysta" oraz że "wykop ma się stać platformą, z której nikt normalny nie będzie chciał korzystać" XD Gdyby Pan Zbyszek raczył zajrzeć w plany rozwoju serwisu, pewnie by do niczego takiego nie doszło. Niestety Pan Zbyszek nie umie czytać i pisać.


Tak oto platforma stała się całkowicie nieużytkowa, a Michał B. niczym bohater filmu akcji klasy B odchodził w spowolnionym tempie od wybuchającego w oddali budynku, budynku, którym był Wykop.


I tutaj przychodzi część ostateczna planu - otwarcie nowej platformy. Jeszcze przed wszystkim Michał założył platformę - Hejto.pl. Postanowił, że tym razem będzie inaczej i platforma będzie działać jako ostoja wolności słowa i niezależne forum dla ludzi, zero pisów, orlenów i dziwnych współprac. Wiadome było, że po niewypale wykopu 2.0 otworzy się spore zapotrzebowanie na coś podobnego do wykopu i będzie migracja. W ten oto sposób plan dokonał się w pełnej krasie. Oczywiście w pierwszych dniach Michałowi zdarzyło się wybuchnąć i zwyzywać przegrywów XDDDDD przez co oczywiście ruch na stronie trochę się spierdolił xD ale pierwsza inba i tak musiała się zdarzyć.


Taka oto jest prawda na temat tego co się stało na Wykopie...


2005-2023 [*]


#pasta #wykop #jebacwykop #hejto #michalbialekniemajajek

3bd990ec-ff5f-417f-9458-1d31e97a5e1f

Zaloguj się aby komentować

graj w konterstrajka w kafejce


wróć do domu


włącz tv


pierwsza wieża płonie


po 5 sekundach wpierdala się drugi samolot


hehe jaki fajny film


prezenterka płacze


o kurdebele to tvn24


o kurwancka to nie film


mame mame chodź szybko wojna mocno xD


zaraz dzwoni wujek foliarz, który co roku przepowiada wojnę z rosją albo koniec świata i ma na działce przygotowaną piwnicę z zaopatrzeniem na takie okazje


MATI SZYPKO PAKUJCIE SIĘ Z MAMO BĘDĘ PO WAS ZA 5 MINUT UCIEKAMY BO TRZECIA WOJNA


za 5 minut wujek jest pod domem w seicento wypakowanym dobytkiem


matka go opierdala co on odpierdala


GRAŻYNA TO NIE ŻARTY BIERZ MAŁEGO I UCIEKAMY ROZUMISZ


inba na całą ulicę


wujek jedzie sam i wraca dopiero po tygodniu z pokerową twarzą


jak z niego czasami śmiechamy co on wtedy odpierdolił to mówi tylko durr TEN SIE SMIEJE KTO SIE SMIEJE OSTATNI hurr


od tego czasu przepowiada wojnę z rosją albo koniec świata 3 razy częściej bo ma nadzieję, że świat się ro⁎⁎⁎⁎⁎doli i w końcu wyjdzie jego racja xD


Wtedy jeszcze było w miarę spokojnie bo wszystkie spiski i końce świata musiał wymyślać sam ale potem odkrył internety i popłynął xD


Nie wierzy w kosmitów, czwarte gęstości i ogólnie inby nadprzyrodzone tylko w różne spiski wojskowe i polityczne, ewentualnie katastrofy naturalne. Jak na wiosnę w telewizji mówią, że gdzieś poziom wody osiągnął stan alarmowy to on już ręce zaciera z podniecenia, że może w końcu będzie ultra powódź co ro⁎⁎⁎⁎⁎doli całą Polskę i ponton przenosi z piwnicy do mieszkania.


Jego najczęstszym tekstem, wtrącanym właściwie w każdej dyskusji jest „jak to wszystko pierdolnie”, odmieniane przez wszystkie czasy i przypadki.


” no zobaczysz mati jak to wszystko pierdolnie


czekajcie tylko, jak to wszystko pierdolnie


tylko patrzeć jak to wszystko pierdolnie


na Ukrainie czołgi, zaraz to wszystko pierdolnie


na Islandii wulkan wybuchł, mówiłem, że to wszystko pierdolnie


nooo, teraz to już na pewno to wszystko pierdolnie


a nie mówiłem, że to wszystko pierdolnie?”


Wspominałem, że swoją główną kwaterę dowodzenia zagładą rodzaju ludzkiego ma na działce. Kilka razy tam byłem, k⁎⁎wa, co tam się odpierdala to ja nawet nie, domek tak zajebany sprzętem i jedzeniem, że ledwo można przejść. Była taka komórka koło domku gdzie chowałem rower. Raz tam przyjechaliśmy, idę rower wstawić a tam 100 kilo ryżu i piramida z konserw. I c⁎⁎j, rower na deszczu musiał stać.


Z tym jedzeniem to go raz strolowałem xD Kupił gdzieś na przecenie 10 kilo mleka w proszku.


” Herp Mati promocja była a to niezbędne do przetrwania zobaczysz jak to wszystko pierdolnie to ludzie będą korę z drzew jedli a my sobie będziemy kakao pili hehe patrz jaką wujek ma głowę


Ale wujek, pomyśl, przecież ci co pociągają za sznurki głupi nie są, nie dawali by tak tanio mleka w proszku bo przecież im zależy żeby jak najmniej osób przeżyło bo wtedy więcej zasobów dla nich itd.


Kurwancka nie pomyślałem, masz rację, sk⁎⁎⁎⁎syny jebane otruć mnie pewnie chciały. Wyrabiasz się młody, wyrabiasz hehe już nie masz tak zielono w głowie”


I 10 kilo mleka wy⁎⁎⁎ał do rzeczki przy działce xD


Oczywiście chciał też kiedyś się porządnie uzbroić na koniec świata i wystąpił o pozwolenie na broń ale nie przeszedł testów psychologicznych bo nawkręcał tam tych swoich historii. W kole myśliwskim to samo xD pewnie wyglądało to tak


” No to na co chce pan polować?


Panie, jak to wszystko pierdolnie, to przede wszystkim do ludzi będę strzelał co mi będą chcieli mleko w proszku za⁎⁎⁎ać”


Musiał się więc zbroić sam. Ma bagnet co jeszcze z wojska przyniósł, procę wędkarską i taki ch⁎⁎⁎wy łuk zrobiony z leszczyny i sznurka od prania. Jakby kogoś chciał tym łukiem zabić to chyba by prędzej ten ktoś zdechł ze śmiechu xD


Kiedyś zaczął wszędzie nosić ze sobą taki plecaczek. Raz mu go przynosiłem z samochodu, podnoszę – ale k⁎⁎wa ciężkie. Zaglądam do środka a tam jakieś liny, konserwy, flary, apteczka, nawet taką składaną saperkę miał. Raz mi pomagał skręcać szafę u nas w domu i sobie ku⁎⁎⁎⁎ko rozciąłem łapę śrubokrętem a nie miałem w domu opatrunków. Mówię, wujek, daj bandaż, masz w apteczce przecież. A on


” DURR MATI IDŹ PAPIEREM TOALETOWYM SE OBWIĄŻ BO JA MAM NA CZARNĄ GODZINĘ


K⁎⁎wa, wujek, teraz jest moja czarna godzina właśnie


HURR JAK CI RUSCY Z CZOŁGU NOGĘ ODSTRZELĄ I BĘDĘ CI BANDAŻEM KIKUT OBWIĄZYWAŁ TO BĘDZIESZ MI DZIĘKOWAŁ”


Pół mieszkania wtedy krwią ujebałem.


Jak się zaczęła ta cała akcja z NSA, to wujkowi oczywiście mózg zaczął inbować na temat podsłuchów i przez jakiś czas nie dało się z nim normalnie komunikować. Matka do niego dzwoni zapytać co słychać a on


” Cicho cicho nic nie mów pogadamy w cztery oczy”


Potem nam przedstawił swój specjalny szyfr, którym mieliśmy się z nim porozumiewać przez telefon. Oczywiście ten kod był ch⁎⁎⁎wy tak, że ja pi⁎⁎⁎⁎lę, na przykład „przyjdź do nas naprawić lodówkę” znaczyło żeby przyszedł do nas na obiad.


Naczytał się też jak to fejsbuk inwigiluje więc wymyślił, że przechytrzy cały światowy spisek i pokona go własną bronią. Założył na fb zupełnie legitne konto ze swoim imieniem i nazwiskiem i postował tam nieprawdziwe statusy typu


” Z BOGDANEM NA GRZYBACH POD IŁAWĄ! JEST SUPER!!!”


a tak naprawdę siedział w domu i się pewnie cieszył jaki jest sprytny bo wywiad amerykański teraz wszystkie satgówna szpiegowskie skieruje na Iławę xD


Zadawał się też z jakimiś zjebami z tych forów dla foliarzy i zmontowali jakąś ekipę wspólnego przetrwania. Polegało to na tym, że jak to wszystko pierdolnie to mają w kilku typa ustawiony punkt zbiórki u wujka na działce i razem im będzie łatwiej przetrwać. Jednak w końcu to wszystko się zjebało bo wujek raz nam się żalił, że zrobili sobie rutynowe ćwiczenia czyli każdy każdemu wysyła smsa „zaczęło się” („to wszystko pierdolnęło” xD) i każdy ma godzinę żeby się na działce stawić z całym sprzętem. Kilku ich się tam stawiło i korzystając z okazji, że już wszyscy są na miejscu to sobie czekali na koniec świata, bo byłoby spoko jakby akurat się wydarzył bo już są na miejscu xD Koniec świata jednak jak na złość nie nadchodził więc zaczęli walić browary a potem robić jakieś ćwiczenia na przetrwanie. No i wujek ćwiczył strzelanie z procy i jakiemuś januszowi, który jest bardzo szanowanym foliarzem, za⁎⁎⁎ał kamieniem z procy prosto w czoło aż tamtego oszołomiło a potem się wkurwił i powiedział, że wujek jest pewnie agentem NWO, którego napuścili żeby zniszczyć organizację od środka poprzez zabicie (z procy na ryby xD) przywódcy xD No i wujka wyjebali z tej partyzantki i nawet dostał bana na forum.


Oczywiście nawkręcał te swoje historie też wszystkim sąsiadom i już się z niego podobno śmieją na osiedlu, ale HURR ZOBACZYMY KTO SIĘ BĘDZIE ŚMIAŁ OSTATNI DURR. Żalił się, że raz mu jakieś łebki z osiedla zrobiły dowcip: ktoś do niego zadzwonił o 1 w nocy domofonem i powiedział, że nie może zdradzić kim jest ale wykradł jakieś rządowe dokumenty i potrzebuje pomocy ale teraz nie może powiedzieć o co chodzi bo go obserwują i żeby wujek następnego dnia był wieczorem przy fontannie w takim parku. Wujek oczywiście podniecony jak ja pi⁎⁎⁎⁎lę, nawet temat na forum założył, że będzie miał następnego dnia prawdziwą bombę. Poszedł do tego parku, nikogo nie ma tylko leży jakieś pudło – zajarany myśli, że tajne dokumenty będą w środku, otwiera, a tam nasrane xD Z tym, że wujek nie mówił, że to łebki z osiedla tylko, że jacyś agenci mu wysłali sygnał żeby nie szukał prawdy zbyt głęboko xD


Raz też jak byliśmy u niego na działce to w okolicy był jakiś obóz surwiwalowy czy coś takiego i wujek koniecznie chciał tam pojechać i zobaczyć jak to wygląda. Pojechałem z nim bo miałem 15 lat i mi powiedział, że pewnie będzie można z paintballa postrzelać. Oczywiście paintballa ni c⁎⁎j nie było, za to było z 20 dzieciaków budujących szałasy i jakiś seba wychowawca przebrany za żołnierza. Wujek do niego podbija i zagaduje, że on też jest specem od surwiwalu hehe i zaczynają dyskutować. Wujek zaraz zaczął krytykować te szałasy, że gówno dają i że jak to wszystko pierdolnie to taki szałas pół minuty nie wytrzyma. Facet mu tłumaczy, że panie, to takie jajca dla dzieci są żeby się pobawiły ale do wujka nie docierało i dalej napierdala, aż w końcu postanowił za symulować falę uderzeniową bo wybuchu bomby atomowej


” NO I PATRZ PAN CO SIĘ W TYM MOMENCIE Z TAKIM SZAŁASEM DZIEJE, NO PATRZ”


i roz⁎⁎⁎⁎⁎olił jeden szałas z kopa. Dzieci k⁎⁎wa płaczą a wychowawca kazał wujkowi wykurwiać bo zadzwoni po policję.


#pasta #heheszki

Zaloguj się aby komentować

Ostani raz wczoraj dałem się nabrać na żarcie w foodtrucku. Znazłam na fejsiku zlot żarcia na kólkach. Mój portfel dostał skrętu i próbował uciec pod szafkę, ale spoko. Idziemy. Na miejscu ze trzydziesci bud i sprinterów z abs, esp i bbq. Wejście smoka, kimchi, mokry sen mangozjebów juz za dychę. Po zanurzeniu łyżki już wiedziałem, że dałem się wyruchać, jak... wy już wiecie jak. Dostałem trzy (słownie trzy) kawałki mięsa wielkości małego palca u nogi, trochę kapusty i mdłą wodę. Teraz już uzbrojony w czujność najpierw sprawdzę u innych fra,.. klientów jak wygląda danie. Posturokshyvulos, kuchnia grecka. Pita brzmi znajomo. Rzut oka na ceny dwie dyszki, bywało gorzej. Rzut oka na stoliki. Gruby placek wielkości podkładki pod piwo z kupą ajspitki. Innym razem w innym życiu. Buda z nieczytelnym logiem. Ludzi brak i tak stoję patrząc się na zawartość stoiska, a zawartość, czyli grubasek w białym kitlu na mnie. Szybko przełamał milczenie "A może puadcsvjdgwiczek" wypowiedziane z zapałem geografa oprowadzającego wycieczkę szkolną po zalewie borzęciczkowskim pokazując bułkę wielkości kajzerki z plasterkiem czegoś ciemnego. Innym razem, w innym życiu. Frytki belgijskie, garść ziemniaków stówe za kilo, Okazja! Innym razem w innym życiu. Pizza formatu i grubości kartki z notesu za trzy dychy, tylko tutaj tylko teraz. Innym razem, w innym zyciu. Ramen, kubek zupy za trzy dyszki. Innym razem, w innym życiu. Turecka buda z koftą, kebsem i ogólnie mięso. Ludzie mają w łapach spore paczki to nie czekając biorę danie, którego nazwy nie umiem wymówić. Płacę, czekam, popijam piwo z browaru koczkodan, odbieram, łapię i szelest. #!$%@? coś jest nie tak. #!$%@? turas tak zawija papier, że mały scinek żarcia wydaje się wielkim tureckim zawijasem. #!$%@? ide do domu. NIgdy więcej żaciowozów. #pasta

W lecie na zlocie żarciowozów miałem to samo. Sprawę uratował truck z Krakowa z kuchnią węgierską i prawdziwym, smacznym langoszem

Zaloguj się aby komentować

Anoni, mój wujek spalił się pod kocem elektrycznym xD 


Właśnie dzwoniła ciotka i zapraszała nas na pogrzeb. Ogólnie to cała sytuacja rozpoczęła się 2 tygodnie temu kiedy j⁎⁎⁎ny debil wujo gołą ręką szybę w oknie jak go żona nie chciała wpuścić do domu. Później go już wpuszczała bo się bała o inne okna, ale jego ciąg alkoholowy dalej trwał. Wczoraj przyszedł naprany jak bolszewik ale nastały chłodne noce a w oknie dziura mocno więc wpadł na pomysł wspaniały - wyciągnął z pawlacza stary, komunistyczny koc elektryczny składający się z kabla, wtyczki i 2 metrów zwiniętego drutu w poszwie xD Koc nie był używany od czasów Habemus Papam '78 ale wujek zawsze mi tłumaczył 


za komuny to się nawet spleśniałe gowno jadło jak nie było nic innego


więc okrył się tym rozizolowanym gównem aż po szyję i poszedł spać. Nagle o 3 w nocy słychać krzyk 


ŁO JEZU ŁO KOORWA MATKO BOSKO


w całej klatce migotało światło a ciotka poczuła zapach smażonej cebuli. Leci więc do pokoju z #!$%@?ą szybą a tam wujek cały w drgawkach zaczyna już się palić xD W końcu #!$%@?ło korki, a wujek już lekko zhajcowany cały paruje. Może i dotrwałby do rana gdyby nie to, że zlał się pod tym kocem xD W rozmowie telefonicznej usłyszałem jeszcze, że nie mogli go od prześcieradła odkleić więc zabrali go razem z nim do prosektorium, i że na łóżku jest wypalona czarna plama w kształcie grubego Janusza.


#pasta #heheszki

Zaloguj się aby komentować

> nosz ja pier...


> 7 rano, weekendzik, a jakiś cwel za oknem woła moje imię


> żeby tylko wołał; drze jape aż go w całej Troi słychać


> podchodzę do okna, by zobaczyć kto to


> O bogowie.exe


> to ten złamas Achilles


> krzyczy, że przyszedł po mnie, w ramach zemsty za jego Patroklosa


> chwila, "jego"? He he. Mówiłem, że cwel


> o czym to ja... a Patryk Kolos. Nawet nie kojarzę typa. Wczoraj miałem tyle roboty przy zabijaniu Greków, że... a, chyba zaczynam czaić


> nawet gdyby, to tylko jeden gość, niech sobie znajdzie nowego


> i niech odda Bryzejde


> teraz zaczyna gadać jaki to niehonorowy jestem i boję się z nim walczyć


> zapamiętaj sobie frajerze - Pan Hektor jest najlepszy i cała jego Troja też


> dobra, schodzę do niego. Już nie mogę słuchać tej tyrady


> żona próbuje mnie powstrzymać


> NIE HEKTORUJ DO MNIE TERAZ


> szybko pójdzie; pyk, pyk, pyk, włócznią jako tako i fajrant


> chwila, zawołam Kasandre, żeby spisała jak spuszczam manto Achillesowi


> później będziemy się z tego śmiać z chłopakami


> zaraz wracam


#pasta #takbylo #Iliada #heheszki

9a670492-b4c4-4294-a59c-e944d0b321c5

Zaloguj się aby komentować

Cześć wszystkim, konto mam tu od dwóch lat, ale praktycznie tutaj nie wchodziłem. Jednak, od kiedy na wypoku błyszczy Orlen to coraz bardziej zniechęcał mnie do siebie ten portal. Po aktualizacji sameko wypoku, to została przelana czara goryczy, więc postanowiłem dołączyć tutaj. Ogólnie głównie na mirko lurkowałem, ale mma nadzieje to zmienić, przeżywać emocje na tagu #mecz , czytać i oglądać to co się dzieje na #ukraina , może coś od czasu do czasu wrzuce na tagu #astronomia . I kilka piorunów by się przydało, żeby móc obrazki wrzucać, ale żeby nie było nic za darmo, to wrzucam #pasta poniżej


Mam nadzieję że większość anonków zna troche historie i słyszała że w Polsce nie było


Waffen SS podczas drugiej wojny światowej.


To k⁎⁎wa nie prawda xDD


Mame pracuje jako kucharka w przedszkolu, ja typowa spierdolina po technikum nie


umiałem sobie sam znaleźć pracy, błąkałem się po firmach ale z racji mojego spierdolenia


nikt nie chciał mnie w pracy, wylatywałem po max miesiącu.


Tak więc zrezygnowany dostałem propozycję: praca w przedszkolu.


Nie powiem żeby było źle, pilnowałem dzieciaków, siedziałem przy wyjściu i na boisku. W


przedszkolu pracowały same dziewczyny 9/10, z racji tego iż miały swoje sprawy zostawiały


mi po kilka grup razem i siedziałem z gówniakami w klasie.


Nie było źle? Może do momentu w którym dostałem gówniaków pod opiekę, śmiali się ze


mnie, tylko jeden taki Miłosz siedział zamyślony i patrzył się na mnie smutnym wzrokiem,


jakby mi współczuł, wzrok miał orli niczym wielk mistrz 14 i wydawał się za mądry jak na


swój podwiek.


Raz próbowałem się zbuntować, nawet poskarżyłem się mamie ale powiedziała że tak


ładnie opiekuje się tymi dziećmi i w ogóle karynom byłoby smutno gdybym podpierdolił je do


dyrektorki.


Miałem jednego kolegę, Ryśka. Rysiek wieczny bezrobotny skręcał długopisy i platał jakieś


smycze, czasami mi pomagałem skręcić pare długopisów, podczas jednego z takich


posiedzeń podczas picia niesamowite trunku zwanego winem siarkowym wpadłem na TEN


pomysł.


Następnego dnia byłem już w przedszkolu, około godziny 15:00 karyny zostawiły mi grupę


około 30 gówniaków, wcześniej wydrukowałem sobie flagę III Rzeszy i wypożyczyłem


mundur SS-Mana od jakieś grupy rekonstrukcyjnej, oprócz tego zrobiłem kartonową


tabliczkę w kształcie półksiężyca, no k⁎⁎wa po prostu imitację napisu z bramy obozu w


Auschwitz Birkenau.


Zamieniłem polskie godło na oprawioną w ramkę kartkę z flagą III Rzeszy z majestatyczną


swastyką, zdjąłem krzyż z nad drzwi i powiesiłem tabliczkę z napisem ''Arbeit Macht Frei''


Krzyknąłem na gówniaków, o dziwo poskutkowało, zaraz potem uśmiechnąłem się do nich i


powiedziałem że poprawdzę zajęcia, że będą skręcać długopisy.


Gówniaki ucieszone, rozdałem im w c⁎⁎j kartonów z częściami które wcześniej załatwiłem u


jakieś firmy sprzedającej długopisy, Januszowi skoczył gul i pytał czy nie robie go w c⁎⁎ja,


ale jakoś to poszło.


No i skończył się pierwszy dzień, około godziny 17:00 zdjąłem Arbajt macht fraj, flage III


Rzeszy i powiedziałem gówniakom że to koniec na dziś.


Nie pamiętam dokładnie ile mi skręcili, ale Janusz był wielce zdziwiony, zainkasowałem


wtedy około 2300zł i to k⁎⁎wa za 2 godziny skręcania długopisów przez gówniaków!


Mój prywatny obóz pracy przynosił nie małe dochody, od jakiegoś czasu taka Grażyna


przedszkolanka zaczęła mi podrzucać swoją grupę 4-latków, pomimo swojego wieku byli


bardzo produktywni, co przekładało się na obroty.


Oprócz tego plotli mi bransoletki, smycze do kluczy i inne takie pierdołki, w szczytowym


okresie mój przedszkolny obóz pracy przynosił około 3400zł za sesję.


Do tego dochodziła pensja z przedszkola, 1450zł, żyłem k⁎⁎wa jak król a w rzeczywistości


gówno robiłem, siedziałem z nogami na biurku. Myślałem czy nie kupić moim podopiecznym


pasiastych piżam, ale ostatecznie zrezygnowałem z tego pomysłu.


Po jakimś czasie dyscyplina zaczęła się rozluźniać, na koncie miałem już odłożone dobre 25


tys. złotych z tych gówniaków, ale wybuchały bunty.


Jakaś gówniara płakała że nie chce skręcać, to wysyłałem ją na rytmike razem z zerówką,


kolejny gnój zrobił tak samo i mój obóz stanął przed widmem niżu demograficznego, nie


mogłem na to pozwolić.


Tutaj wkracza Miłosz, podszedł do mnie i popatrzył na mnie swoimi smutnymi oczami,


wskazał na trzech dużych chłopaków którzy bili po głowie inne dzieci.


Postanowiłem kupić szare kurtki i spodnie, ubrałem w mnie Miłosza wraz z moimi nowo


zrekrutowanymi SS-manami, ogarnąłem przepaski na ramię z swastykami oraz kupiłem im


pałki teleskopowe, powiedziałem że jeżeli wydadzą mnie z tym niecnym procederem, to


będę u nich w domu aby zamienić ich przysznic w dozownik cyklonu B.


I tak mijały kolejne tygodnie, ss-mani dostawali za swoja pracę słodycze, przyprowadzili też


więcej dzieci, czułem się jak nadczłowiek administrując wielkim obozem pracy który


przynosił mi po utworzeniu polskiego Waffen-SS około 5000zł dochodu!


Z Januszem zdążyłem się zaprzyjaźnić, ten debil uwierzył że sam skręcam te długopisy i


zapraszał mnie czasem na grilla, na grę w karty. Moje życie nabrało kolorów, żyłem pełnią


życia, miałem na wszystko.


Niestety syjonistyczna część przedszkolaków postanowiła obalić moje rządzy, gówniarze


zakwestionowali moją pozycje jako fuhrera pytając czy mogą poukładać klocki zamiast


skręcać długopisy - wydałem odpowiednie dyspozycje mojej straży która założyła im gacie


na głowę.


Próbowali jeszcze parę razy, z miernym skutkiem.


Miałem swój obóz, swoich więźniów i swój oddział penitencjarny, aczkolwiek mi czegoś


brakowało.


Zafascynowany trzecią rzeszą zobaczyłem ogromne parady, kupiłem u jakichś


bialapolska18141488 takie jakby sztandary które niosą janusze na boże ciało, takie z


ikonami np. matki boskiej, tylko te moje były ze swastykami.


Urządziłem parade, trzy sztandary a reszta przedszkolaków, przedszkole było praktycznie


puste, mama pojechała na miasto po kartofle dla gówniaków, boisko stało więc przedemną


otworem.


Wręczyłem mojej straży przybocznej sztandary, nauczyłem moich podwładnych salutować


po rzymsku i tak oto przechadzaliśmy się na około boiska z sztandarami, w dwuszerego jako


dumny lud rzeszy przedszkolackiej.


Byłem w niebie, krzyczałem po niemiecku ''niech żyje zwycięstwo''! Gówniarze mi wtórowali.


Aczkolwiek każda republika, albo każdy obóz pracy musi kiedyś paść, przyszli Alianci.


Okazało się że Janusz mieszkający niedaleko przedszkola zadzwonił po policje oraz


dyrekcję, usłyszał nazistowskie pozdrowienie i to na boisku przedszkola xDD


Kiedy tak salutowałem, nagle pochód stanął, obejrzałem się i zobaczyłem stojących w


przejściu do budynku policjantów, dyrektorkę oraz moją mame.


Zrobił sie wielki rumor, policjanci zaczeli mnie bić, dyrektorka wyrywała sztandary ze


swastykami Miłoszowi i jego kolegom, nie chcieli oddać, trzeba przyznać że wiedzieli co to


wierność ojczyźnie.


Kiedy już mnie wystarczająco zbili, dobiegli do mojego Wafen-SS, wyrwali im sztandary i


powiedzieli że propagowanie nazizmu to zbrodnia wobec bratniej armii czerwonej i całego


związku radzieckiego, usłyszawszy tą historyczną nieścisłość podniosłem głowę i


uświadomiłem policjantów że ZSRR już nie ma, zaraz po tym dostałem z pały w głowę i


obudziłem się w szpitalu.


Nie ważne co było dalej, ważne że zmieniłem bieg historii i utworzyłem polskie Wafen-SS

@Abcdef90 i jeszcze wrzuca jednocześnie tagi pasta i astronomia gdzie pasty mam na czarno a astronomia w obserwowanych więc muszę widzieć to gówno


@hejto naprawcie to błagam.

@Atom To taka na szybko - według wzoru Schwarzschilda (nie wiem czy dobrze piszę) to gdyby Ziemia miała stać się czarną dziurą (ale nigdy nie stanie się, bo ma za małą mase) to powstała czarna dziura miałaby około 1,7mm średnicy

Zaloguj się aby komentować

Drogie mirki. Piszę tę historię ku przestrodze wszystkim tym, którzy nie rozgryzają mentosów od razu po włożeniu do ust. 


Otóż ja i moja dziewczyna poszliśmy na studia do różny miast. Po miesiącu rozłąki zdecydowaliśmy się wreszcie spotkać, a jako że byłem bardzo szczęśliwy z tego powodu, postanowiłem zrobić jej minetę. 


Zawsze mi się to podobało, ale tym razem z jakiegos powodu jej c⁎⁎ka śmierdziała jak martwy papież, a smakowała jeszcze gorzej. Nie chciałem ją urazić, więc wziąłem mentosa. W trakcie lizania, przez przypadek wepchnąłem go w nią, ale na całe szczęście mam zręczne palce i szybko go wygrzebałem, włożyłem z powrotem do ust i rozgryzłem. Niestety to co znalazło się w moich ustach nie było mentosem. Był to guzek rzeżączki. 


(Należy tutaj zauważyć, że ów guzek był wielkości pierdolonego mentosa) 


Zamiast lodowej świeżości moje usta wypełniły się ropą. Zacząłem krzyczeć, rzygać i rzucać się po całym pokoju. Kiedy juz nie miałem czym już bełtać i przepłukałem usta, zażądałem żeby powiedziała mi o co tu k⁎⁎wa chodzi. Okazało się że głupia suka zdradziła mnie z jakimś kolesiem w tydzień po wyjeździe i nawet nie miała pojęcia, że coś z nią nie tak. 


Od tamtego czasu siedzę w mojej piwnicy, lecząc rzeżączkę w ustach i edukuję ludzi na temat prawidłowej konsumpcji mentosów. 


#pasta #codziennapasta #codziennymakaron #heheszki

Zaloguj się aby komentować

Idź na zabieg usuwania zęba mądrości


Jest to bardzo bolesne więc podają ci mocne znieczulenie tzw. "Głupiego jasia"


Już po wszystkim


Budzisz się


Leżysz na krześle dentysty, zdezorientowany, próbujesz znowu zasnąć Przychodzi mame "No dobra Anon,wstawaj idziemy"


Mame i pielęgniarka trzymają Cie za ramiona i próbują przenieść do wyjśćia


Przechodzisz obok wiatraka


Myślisz że to dźwięk śmigieł helikoptera


Spytaj pielęgniarki "Czy z sierżantem wszystko w porządku?Nie widziałem go odkąd wpadliśmy w zasadzkę"


Jej twarz mówi LE COTYDOMNIEKURWAPIERDOLISZ?, ale ona stoi cicho Trzymaj ją za policzki i krzycz "GDZIE JEST SIERŻANT K⁎⁎WA?"


Patrzy niekomfortowo na twoją mame i mówi "Sierżanta tu nie ma"


Upadnij na kolana,zacznij płakać i wyć " K⁎⁎WA! DOPADLI SIERŻANTA, JEBANE SKOŚNE SK⁎⁎⁎⁎SYNY"


Mama i pielęgniarka niosą wyjącego 17 latka przez gabinet dentystyczny podczas gdy jego męczą wspomnienia z wojny na której nigdy nie walczył o człowieku którego nigdy nie znał


#pasta #heheszki

Wiem że pasta, ale chciałem tylko wspomnieć że usuwanie zębów mądrości wcale takie bolesne już nie jest. Miałem niedawno usuwanego (jakieś pół roku temu) i trochę w jednym momencie coś tam zabolało, ale to bardziej ból z kategorii szybkiego chwilowego ała, niż jakieś cierpienia na fotelu. W momencie gdy ja już się nastawiałem na to, że będzie zaraz coś mocniejszego i się dopiero rozkręcamy, to ku mojemu zdziwieniu dentystka mówi ze już to już po, nie ma. Nie bójcie się chodzić do dentysty myśląc że czeka was tam tylko ból i cierpienie, w porównaniu do późniejszego bólu i agonii w oczekiwaniu na wolny termin w kolejce za to że zaniedbaliście temat kiedy była pora, to tak jakby u dentysty was tylko uszczypnęli.

@Tiritto potwierdzam, nie byłem kilka lat u dentysty, w końcu mnie zaczął boleć ząb mądrości. Zbierałem odwagę chyba miesiąc żeby w końcu go usunąć, a na fotelu się okazało, że nawet nie poczułem jak go wyjęła xD

@Tiritto Samo usuwanie nie jest bolesne, gorzej jeśli ósemka głęboko siedzi, przy usuwaniu podrażnia nerw i przez 2 tygodnie musisz brać środki przeciwbólowe + czekać 2 miesiące na powrót czucia na podbródku. Ale it tak warto było mieć to po prostu z głowy

Zaloguj się aby komentować

#takaprawda #niepopularnaopinia #heheszki i chyba trochę #pasta


Strasznie ostatnio zjebałem, wyzywałem przegrywów do 5 rano, film mi się urwał jak waliłem banhammerem, teraz mnie moralniak napierdala. Trochę się przespałem, ale musiałem wstać rano bo mam obowiązki, mam #hejto . Niektórzy mówią że nie można przeklinać jak ma się admina, ale to nieprawda, można tylko trzeba naprostować przegrywów, na tym polega odpowiedzialność.

Zaloguj się aby komentować

wyobrazacie sobie jakby holokaust odbywal sie dzisiaj? kazdy niemiec by mial komorke z aparatem i robil sobie słitfocie na tle komor gazowych z zydami, na twiterze bylyby ciągłe wyrazy oburzenia i posty z ludzmi w obozowych pizamach o smutnch oczach nawolujące do reagowania jak sie widzi przemoc, oznaczanie hansów i johannów w postach "ale pieknie rozstrzelalismy te polską wioske chlopaki dobra robota".


facebook by banowal konta partyzantow AK za szerzenie nienawisci i terroryzm wobec rasy panów, na krautchanie powstawalyby setki smiesznych obrazkow do baitowania allianckich internautow.


neuropa chwalilaby Adolfa za wprowadzanie nowoczesnych idei do polski, zbudowanie autostrad i obniżenie podatków i wysmiewala szurów piszacych teorie spiskowe o jakichs obozach koncentracyjnych, wyzywała akowcow od nacjozjebow oraz nieironicznie bronila stalina mowiacego o ucieczce polskich oficerow do chin (hehe no tak jasne w lesie ich 10 tysiecy rozstrzelali a masz jakies dowody xD). wysmiewano by antynaukowych debili probujacych kontestowac ladnie przedstawiony i przekonujący naukowy konsensus o rasowej wyzszosci niemcow nad reszta swiata. aha, do tego po warszawie chodziliby „aktywisci”, robili zdjecia polakom jedzącym w restauracjach i jeżdżącym tramwajami nur für Deutsche i wysyłali je specjalną aplikacją „Der Sygnalisten” do Gestapo. jeszcze inni by donosili na polakow ukrywających żydów, że stwarzają zagrożenie epidemiczne [pic rel], chcą nas wszystkich zabić, no i łamią prawo.


#heheszki chociaz tak naprawde to nie, #pasta #historia

aaa4b345-c359-4610-ae34-d919e6167ddd

@Macer

To w zasadzie Twoja projekcja. Natomiast prawica/konserwatyści najbardziej grupują się wokół TVP, PiS i korwinowych przystawek. I powtarzają też propagandowe bzdury od ludzi.


TVN jest jaki jest, natomiast zarówno oni, jak i onet czy TVN robią jako jedyni w tym momencie jeszcze śledztwa dziennikarskie. Prawa strona nic takiego nie robi. W dodatku - zarówno wyborcza, onet i tvn potrafią skrytykować "swoich" w tych śledztwach i ogólnie na swoich łamach.


Dlatego jak ktoś zrównuje TVN i TVP to już od razu wiem., że jest bezmyślnym kretynem

@GordonLameman ale prosze nie nazywac TVP/PiS prawą stroną, nie jestesmy na forum onetu. pis to partia prozachodnia, proamerykanska i prounijna i nie moze byc wobec tego prawicowa.

korwin i jego przystawki są ideologicznie samodzielne, taki Otoka-Frąckiewicz sledztwa dziennikarskie robi. co do jakosci tvn-owych to bym ich nie przeceniał.

Zaloguj się aby komentować

ja pi⁎⁎⁎⁎le jak ja kocham zycie wlasnie pije sobie piwo w domu, kon zwalony, najedzony bulką czostkowom. Nic mi wiecej nie potrzeba przeglondam sobie tagi na hejto, Białek lezy mi na kolanach. Przypominam kon zwalony wiec zero potrzeb zero testosteronu nie musze z nikim walczyc bo nie mam o co. Mam hajsy mam jedzenie i bezpieczenstwo i kon zwalony. Pozdrawiam #gownowpis #oswiadczenie #pasta

Zaloguj się aby komentować

#harrypotter #heheszki #pasta


James Potter to był jednak straszny patus.


* Co ten Snape się tak na ciebie gapi Lily, ma kata jutro w szkole


* k⁎⁎wo, oglądam quidditcha nie zasłaniaj bo ci wy⁎⁎⁎ie


* Za⁎⁎⁎ał lily galleony z sakwy i przejebał wszystko na zaklęcie na tripa


* Hadaba kebabra


* James ile razy ci mówiłam żebyś k⁎⁎wa nie latał napierdolony na miotle


* Niebieskokarto evanesco


* Ty to k⁎⁎wo nazywasz czekoladowa żabą?


* Rzyga kolorowymi fasolkami


* Chował przed żoną galleony w skarbcu i żeby ubezwłasnowolnić ja ekonomicznie


* Lily, jak będziesz szła na Pokątną to masz tu 2 galleony i weź mi kup piwo imbirowe


* Został ojcem w wieku 18 lat


* Ma w swojej czarodziejskiej pracowni żyjące obrazy z gołymi babami namalowane 400 lat temu


* Rzuca różdżką w Harrego jak płacze


* Harrid. Habrid. Nie śpij. Ja to cię jednak szanuje


* Ej snejp, pokarze twarz


* Twarz a nie d⁎⁎ę. Ehehe


* Robi że znajomymi zamieszki pod ministerstwem magii


* Pozdapodokiem reparo


* Nasrał do tiary przydziału


* Snape, co jest k⁎⁎wa, no co się patrzysz.


* Hehe nie no co się boisz żartowałem przecież


* Wali snejpowi lepe


* Zamienia się w zwierzę w trakcie stosunku z Lily.

09c68906-5d08-4b7e-8dc3-38b1dda10c56

Zaloguj się aby komentować

#pasta #biblia #klasyka


> ja, 17 lat


> w domu u kumpla, gramy w gry i gadamy


> nagle łapie mnie potrzeba żeby walnąć klocka


> to jeden z tych post-meksykańskich klocków, do których zużywasz 4 metry papieru toaletowego, a i tak nadal zostają smugi z kału


> mówię, że zaraz wracam i idę do łazienki


> zaczynam wypuszczać jelitowego Cthulu w chwili gdy moje spocone pośladki dotykają deski klozetowej


> słodziutka ulga


> sięgam po papier, widzę, że cała rolka jest zużyta


> rozglądam się, nigdzie nie ma papietu


> uwięziony na 1 piętrze bez czegokolwiek do podtarcia d⁎⁎y


> zbyt dziwnie żeby wołać teraz o pomoc


> rozglądam się za amunicją alternatywną


> 2 rzeczy


> nowe czasopismo samochodowe jego ojca


> i biblia jego mamy


> mam przed sobą ultimatum


> tatuś jest wielki, uwielbia auta i jest skłonny do agresji


> mama to typowa miła kobieta, malutka i flegmatyczna, czułaby się bardzo źle gdybym jej to zrobił


> tato mógłby skopać mi d⁎⁎ę


> no i jestem ateistą


> odrywam kilka stron ze środka starego testamentu


> Chrześcijanie i tak nie czytają tego gówna


> papier jest cienki, robią mi się ranki na odbycie


> 10 stron później, jestem czyściutki


> podciągam spodnie, gdy uderza 2 fala


> nie mam nawet czasu spłukać wody, siadam i robię swoje


> po 3ciej rundzie, siedzę przez 20 minut żeby upewnić się, że wszystko już wyszło


> w tym momencie kumpel stoi pod drzwiami i pyta czy wszystko ok


> mówię, że za chwilę wyjdę bo złapała mnie sraka


> wycieram dupsko po raz czwarty i ostatni


> zużyłem jakieś 1/4 starego testamentu


> w toalecie jest więcej papieru niż instalacja wodociągowa może zmieścić


> musze działać szybko, bo kumpel stoi pod drzwiami


> próbowałem to przepchać babką klozetową, bez rezultatu


> upewniam się, że ma jakieś antybakteryjne mydło przy zlewie


> ręce mogą zostać umyte


> podwijam rekawy i sięgam do toalety przepychając ręką zbitą papkę


> gdy jestem na kolanach zauważam całą rolkę papieru która leżała na zbiorniku z wodą


> cojakurwazrobiłem


> spłukuję toaletę łokciem, zaczyna się wylewać


> kartki pisma świętego pokryte gównem rozprzestrzeniają się po podłodze


> zdzieram wieko zbiornika desperacko próbując odłączyć tanią instalację


> zbiornik się opróżnia i zaczyna wydawać głośne odgłosy piły mechanicznej


> kumpel dobija się do drzwi i pyta co ja k⁎⁎wa robię


> w przeciągu 40 sekund, odgłosy stają się coraz głośniejsze i głębsze


> nagle ustaje


> cały czas jestem w szoku, ręce pokryte gównem opieram z przyzwyczajenia na czole


> kumpel otwiera drzwi od zewnątrz (fikuśny zamek który można przekręcić monetą) i wparowuje do środka


> patrzy na mnie i zamiera


> moje oczy są wytrzeszczone, gówno rozmazane na moich rękach i twarzy


> biblia mamy leży zapomniana na ziemi pokryta mazią z toalety


> słyszę, że jego rodzice idą na górę


> kumpel stoi i nie ma pojęcia co robić


> jego mama wchodzi i zszokowana zaczyna łkać


> "Moja prababcia dała mi tą biblię miesiąc przed tym jak zmarła na raka"


> jego tato wchodzi po kilku sekundach


> zszokowany, zauważa biblię i zaczyna się śmiać


> odwraca się, idzie w kierunku schodów i śmiejąc się mówi "masz przejebane"


> jego mama zaczyna płakac coraz mocniej


> "Dlaczego to zrobiłeś?"


> powtarza to w kółko i to bardzo histerycznie


> zaczynam płakać, ale gdy płaczę to wyglądam jak wkurwiony pawian


> jego mama myśli, że ją przedrzeźniam i wychodzi płacząc jeszcze bardziej


> odwracam się do kumpla i mówię "słuchaj, mogę to wszystko--"


> uderza mnie w twarz, łapie za kaptur i wypierdala z jego domu


> zostaję na ulicy przed domem, 1,5km od domu, bez podwózki i umazany fekaliami


> zaczynam iść w stronę domu


> chwilę później jakaś pani podjeżdza i pyta czy chcę podwózkę


> wsiadam, kobieta zaczyna jechać


> uświadamiam sobie że moje ekstrementy właśnie zasychają mi na twarzy


> ona próbuje nawiązać rozmowę


> minutę później wyczuwa odór i patrzy na mnie


> zatrzymuje się na poboczu, każe mi wypierdalać


> dochodzę do domu, przekradam się obok rodziców i biorę prychę


> próbuję dodzwonić się do kumpla żeby się wytłumaczyć, nie odbiera


> 4ta próba, odebrał i krzyknął żebym przestał dzwonić, rozłączył się


> przez kolejny tydzień zauważyłem, że sąsiedzi i koledzy z klasy dużo na mnie patrzą


> zaczynam słyszeć jakieś głupie przezwiska, "dziecko szatana", "odbytowy testament" itd


> ksywki rozprzestrzeniają się po szkole jak pożar w lesie


> młodsze dzieciaki z którymi nigdy nie gadałem podchodzą do mnie i mówią mi te przezwiska w twarz


> jedna z moich bliższych przyjaciółek która jest chrześcijanką nabrała do mnie dystansu i w końcu przestała się do mnie odzywać


> historia sięgnęła nauczycieli, parę dni później dostałem wezwanie na dywanik


> dyrektor mówi, że wyrzucają mnie za "obrzydliwą zniewagę religijnych wierzeń"


> mama i tata się dowiadują


> mama dziwnie się przy mnie zachowuje, patrzy na mnie z niesmakiem


> czuję jakby myślała, że mnie w ogóle nie zna


> mój tato mówi, że jestem jakimś pojebem i potrzebuję resocjalizacji


> 2 godziny później, rozmawia z rekrutującym do wojska i zapisuje mnie na obóz dla rekrutów


> przewinę historię do obozu


> na początku jest spoko


> pierwsze dni były trochę ciężkie ale się przyzwyczajam


> pewnego dnia dostaję paczkę od ziomka z dawnej szkoły


> były to wydrukowane zdjęcia na których jestem, przerobione tak, że wyglądam na nich jakbym wycierał dupsko biblią


> na tyle każdego zdjęcia jest jedno z tych chujowych przezwisk


> nazbyt ciekawski kolega podchodzi i mi je zabiera


> parę minut później całe baraczki wymieniają się fotami i się śmieją a ja bezradny siedzę na łóżku i udaję, że czytam książkę


> jeden z nich obczaja moich znajomych na facebooku i pyta jednego z nich o całą historię


> jakiś czas później, zauważam że jeden z rekrutów patrzy na mnie bardzo dużo


> dowiaduję się, że pochodzi on z ultra-konserwatywnej rodziny i nienawidzi mnie za to co zrobiłem


> wpada na mnie jakiś czas później i próbuję nawiązać rozmowę


> gdy nikt nas nie słyszał, powiedział mi, że gdybyśmy byli na froncie to dostałbym od niego kulkę, a on powiedziałby ,że to ciapaki mnie kropnęły


> 2 dni później rozpoczynamy treningi z ostrą amunicją


> wstaję rano, idę do łazienki


> zauważam, że wszyscy się na mnie gapią


> idę się wysrać, dostrzegam, że nie ma w ogóle papieru, a w kabinie jest jedynie biblia


> zaczynam się drzeć, w odpowiedzi dostaję śmiech


> wszyscy idą na trening, zostawiają mnie tam


> wkurwiam się, zaczynam drzeć kartki z tego sk⁎⁎⁎⁎syna i podcieram się nimi jakby nie było jutra


> mój odbyt krwawi


> krew kapie wszędzie, nie mogę założyć nawet munduru żeby go nie poplamić


> odrywam kupkę kartek, zwijam je i wsadzam sobie w szczelinę jak paróweczkę w hotdoga


> dopełniam dzieło jeszcze paroma kartkami robiąc sobie w gaciach prowizoryczną pieluszkę


> zakładam mundur


> jak chodzę to słychać gniecione kartki


> czuję się upokorzony i wiem, że spóźnię się na trening


> wychodząc mam nadzieję, że zaczniemy od strzelania


> okazuje się, że najpierw będziemy maszerować w formacji zanim będziemy strzelać


> maszerujemy 10 minut, sierżant słyszy szelest kartek


> każe nam się zatrzymać i pyta kto ma przy sobie gazetę


> rekruci na mnie patrzą


> sierżant każe mi truchtać w miejscu


> głośne szelesty


> pyta co to za dźwięk


> krtań mi się zamyka, nie moge odpowiedzieć


> sierzant rozkazuje mi ściągnąć spodnie


> moja pielucha widzi światło dzienne


> sierżant klnie pod nosem i każe mi przebiegnąć 200 okrążeń wokół obozu


> nie mam wyjście, zaczynam


> pół godziny później biegnę przez mniej widoczną część obozu


> nikt inny jak pan Jezusowy Mściciel, który mówił, że zabiłby mnie na polu bitwy wyskakuje zza krzaka


> w jednej ręce dzierży butelkę Jacka Danielsa, w drugiej pistolet


> uderza mnie w twarz butelką i strzela mi w stopę


> wylewa zawartość butelki na moją twarz gdy ja krzyczę z bólu


> ucieka


> sierżant znajduje mnie leżącego i wykrwawiającego się jakiś czas później


> incydent zostaje odnotowany i jest wszczęte dochodzenie


> okazuje się że Jezusowy chłopiec sprzedał im jakąś historię wyssaną z palca


> mówi, że szkalowałem go na tle religijnym i poniżyłem go podcierając się jego biblią


> zostaję wypierdolony z obozu za religijną nietolerancję, picie i lekkomyślność


> wracam do domu


> tato jest mną zawiedziony a mama się nie odzywa


> zaczynam wysyłać CV


> moje nazwisko i historia się rozprzestrzeniła po mieście i żaden pracodawca nie chce mnie przyjąć


> miesiąc później tato myśli, że jestem żulem i nie szukałem pracy


> wywala mnie z domu


> zostaję bezdomny


> to był prawdopodobnie najgorszy moment w moim życiu, ale od teraz się polepsza


> zostałem włóczęgą na 2 lata


> dostawałem jedzenie z programów pomocy dla bezdomnych za dnia


> gdy byłem głodny w nocy, szukałem resztek w śmietnikach


> pierwsza zima, spotkałem i zaprzyjaźniłem się z 2 innymi włóczęgami


> jeden z nich przedstawił się jako Drżący, drugi jako Adam


> Drżący ma taką ksywkę, bo pił tyle, że spierdoliły się jego funkcje motoryczne


> dziewczyna Adama przedawkowała heroinę 3 miesiące wcześniej


> spotkałem ich pod mostem na obrzeżach miasta


> włóczyliśmy się razem i dotrzymywaliśmy sobie towarzystwa


> jednej nocy budzi mnie dziwny odgłos


> zobaczyłem, że ssają oni sobie wzajemnie k⁎⁎⁎sy


> niemitooceniać


> idę dalej spać


> miesiąc później, próbowali mnie zabić


> Adam, Drżący i ja szliśmy przez miasto


> zobaczyłem na ulicy banknot 50zł


> podnoszę go


> kumple żule zgodnie myślą o alkoholu


> żądam, żeby kupić jakieś żarcie bo dawno nic nie jadłem ale Drżący to alkoholik


> chce kupić jak najwięcej tanich winiaczy na ile pozwoli mu to 5 dych


> "pi⁎⁎⁎ol się, ja to znalazłem"


> Adam rzuca się na mnie z nożyczkami


> nie spodziewałem się


> dźga mnie w nogę dwa razy, bierze hajs


> pierdolone pedały uciekają


> nigdy więcej ich nie widzę


> 3 dni później dostaje gorączki od infekcji


> zalegam na czyimś podjeździe


> posoka z ran przemokła już dawno przez moje dżinsy


> policjant zatrzymuje się, każe mi wstać i sobie iść


> próbuję wstać, noga boli za bardzo


> policjant wysiada, podnosi mnie na nogi


> krzyczy "ruszaj się"


> popycha mnie do przodu, łapię się za nogę bo tak ku⁎⁎⁎⁎ko boli


> rano się otwierają i znów zaczynają krwawić


> policjant w końcu dostrzega mój stan


> zabiera mnie do schroniska dla bezdomnych w mieście 20km dalej


> nic nie mówi przez całą drogę


> w schronisku ładniusia czerwonowłosa podchodzi z apteczką i pudełkiem z gumowymi rękawiczkami


> wygląda jakby mi współczuła


> po raz pierwszy jestem traktowany jak człowiek przez kobietę od dłuższego czasu


> dostaję erekcji, przebija mi przez bokserki


> ona to dostrzega, wyraz obrzydzenia przyozdabia jej twarz


> czuję się źle i przepraszam


> ona nerwowo się śmieje i opatrza moje rany


> daje mi pudełko z antybiotykami


> mówi, że nie można się tym sćpać i jest warte pare złotych


> tymi słowami skończyło się traktowanie mnie jak człowieka


> po paru dniach rany się goją


> schronisko daje mi kopa i wracam do szwędania się


> parę miesięcy później


> kolejna zima


> krążę po jakimś nowym mieście, jest 1 nad ranem


> drogi są puste


> znajduję zimową kurtkę mojego rozmiaru w pojemniku PCK


> idę dalej i widzę panią przy rogu


> wiem, że jest k⁎⁎wą ale ona praktycznie nic na sobie nie ma


> jest zimno, ona się trzęsie


> podbijam i mówię "cześć"


> pyta czy mam pieniądze, mówię, że nie


> każe mi spierdalać, brzmi zmęczona


> oferuję jej kurtkę, patrzy na mnie dziwnie przez kilka sekund


> mówi, że nie może się zakrywać w pracy


> dziękuje mi i się uśmiecha


> nie wygląda tak ku⁎⁎⁎⁎ko jak inne k⁎⁎wy


> jest trochę zużyta ale widać iskierkę godności


> zostałem i trochę z nią pogadałem


> opędzam jej myśli od zimna


> około 3 nad ranem brudny kombiak podjeżdża


> wielki koleś woła do auta Izę


> jej imię to Iza


> gościu patrzy na mnie i pyta czy jestem klientem


> mówię, że nie, on każe mi spierdalać


> gdy odchodzę, on zaczyna ją bić i pytać kim jestem


> wrzuca ją do auta


> myślę o niej cały kolejny dzień


> następnej nocy, przychodzę w to samo miejsce i ona tam była


> miałą podbite oko i liczyła na szybko banknoty


> podchodzę a ona mówi, że jej alfons nas pokroi jesli znów nas razem zobaczy


> mówię, że tylko przechodzę


> siadam za pudełkiem w alejce tak, że mnie nie widać


> gadamy całą noc pomiędzy klientami


> jest już prawie 3cia i każe mi się zmywać


> robię to, co każe i sytuacja powtarza się przez miesiąc


> formujemy swego rodzaju więź, jesteśmy przyjaciółmi


> włóczęga i prostytutka


> ona sobie żartuje, że powinni zrobić taki program w telewizji


> pewnego dnia jej alfons podjeżdża kombiakiem parę godzin wcześniej


> przyciska mnie do ściany i mierzy we mnie spluwą


> spokojnie pyta kim jestem


> odpowiadam, że tylko włóczęgą i że jestem przyjacielem Izy


> dwóch jego kumpli wysiada z auta i przetrzepują mnie szukając pieniędzy


> nie ma żadych


> rzuca mnie na ziemie, kopie mnie i każe mi spierdalać


> mówi, że psuję mu produkt, cokolwiek to znaczy


> oznajmia, że jeśli jeszcze raz mnie tu zobaczy to mnie zastrzeli


> następnej nocy wpadłem do Izy tylko na 20 sekund


> pożegnałem się i odszedłem


> już nigdy jej nie zobaczyłem


> tydzień później jestem na skraju miasta jedząc puszkę tuńczyka


> widzę kombiaka podjeżdżającego do mnie


> wbiegam w alejkę a on zatrzymuje auto


> słyszę, że goni mnie parę osób


> doganiają mnie i mnie przewracają


> alfonsik na mnie patrzy i oddycha ciężko


> wyciaga gnata i siada na skrzynce


> zapala szluga i uspokaja oddech


> kontakt wzrokowy nieprzerwany


> w końcu przemawia


> "Iza to jedyny powód dla którego Cię dziś nie zabiję"


> okazuje się, że nazmyślała sporo rzeczy tylko po to, żeby jej alfons mnie nie zabił


> w tych rzeczach była informacja, że jestem zaawansowanym przemytnikiem szukającym pracy


> mówię, że przez cały ten miesiąc przychodziłem z nią gadać i jestem taki sprytny


> zamieram, gdy on proponuje mi zarobienie 5 koła


> oczywiście że tak


> daje mi teczkę zawiniętą w folię bąbelkową i każe mi ją zanieść na drugą stronę miasta


> mówi, że zabije mnie na miejscu jeśli odmówię


> oczywiście zgadzam się


> on mówi, że zabije Izę jeśli tego nie zrobię


> przytakuję i mówię, że to zrobię


> daje mi złożoną serwetkę z adresem i napisem "Żółty garbus"


> idę


> docieram do adresu i 2 skośnych siedzi w garbusie


> podbijam do okna


> jeden mnie zauważa, wyciąga spluwę


> wyciągam powoli teczkę


> okno się opuszcza


> daję mu paczkę i odchodzę


> parę ulic dalej słyszę pisk opon i krzyki


> garbus jedzie prosto na mnie


> pasażer celuje we mnie pistoletem


> rzucam się na ziemie i czołgam do rowu


> po chwili ich gubię


> przechodzę przez most nad rzeką, będę się chować aż znikną całkowicie


> w połowie mostu garbus nadjeżdża


> próbuję uciekać, dostaję kulkę w nogę


> auto się zatrzymuje, azjata wysiada


> nikogo nie ma w pobliżu


> łapie mnie za kołnierz


> wrzuca mnie do wody


> pamiętam jak płynąłem w dół z prądem wody prosto w dzicz otaczającą zurbanizowane miasto


> desperacko próbuję zostać na powierzchni


> zmęczyłem się i zasłabłem, straciłem czucie w rękach i nogach obijając się o kamienie


> ostatnia rzecz jaką widziałem to kropka światła przy brzegu


> budzę się


> jestem przykryty czarnym kocem i leżę obok ogniska


> wstaję, moje znoszone ciuchy wiszą na patyku i schną


> rozglądam się, dostrzegam tipi pod kasztanowcem


> pierdolony indianin stoi i pali trawę


> wstaję, a on mówi, żebym lezał i się ogrzał lub umrę


> kładę się i zasypiam z wycieńczenia


> parę sekund później on mną potrząsa i mnie budzi


> mówi, że to niebezpieczne spać gdy jest tak zimno


> okazuje się, że indianin, łysiejący w okolicach 40ki ma na imię Hektor


> mówi, że on jest właśnie w spirytualnej drodze do Częstochowy


> jest jakimś przodkiem Nawaho i chce spotkać dusze swoich krewnych w każdym świętym miejscu na świecie, a miał tu rodzinę czy coś


> pyta czy chcę dołączyć


> mówię, że spoko, darmowa trawa


> spędzamy kolejne miesiące idąc z buta do Częstochowy prosto z północy


> dogadujemy się, nauczył mnie łowić i polować i dbać o siebie w dziczy


> nauczył mnie wytwarzać swoje własne ciuchy i zasoby z darów natury


> podrózując jakąś puszczą, pyta czy chciałbym spirytualego przebudzenia od jego ludzi


> myślę, że nic mi nie szkodzi


> obydwoje jesteśmy najarani jakimś dziwnym gównem, nazywał to "pejotl" czy cos takiego i mógłbym przysiąc, że widziałem dźwięki


> czas i przestrzeń przewlekają się przez siebie


> widzę świątynię zbudowaną z gałek ocznych


> lis trąca mój bark i wbiega do środka


> idę za nim


> mijam figurę człowieka stworzoną z wody


> na podeście, na samym środku świątyni jest rolka papieu toaletowego


> mój umysł wpadł w tą dziwną, percepcyjną pętlę


> dziwny moment olśnienia w tej całej irracjonalności wokół mnie


> w tej chwili uświadamiam sobie dziwaczną naturę życia


> spirale ciągów wydarzeń, zapoczątkowane brakującą rolką papieru


> to jest niedorzecze


> jaram jakiś pejotl z uzależnionym od narkotyków indianinem przez rolkę papieru


> co się k⁎⁎wa stało


> reszta fazy to jakieś oceany i rozmazane obrazy


> zapomniałem o swoim olśnieniu gdy faza minęła


> następnego dnia docieramy do Częstochowy


> wcześniej był tam indiański rezerwat ale Hektor spodziewał się czegoś innego


> chciał natury i mistycyzmu ale wszystko teraz poszło do przodu


> w rezerwacie były obrazy Nawaho, jedzenie, historie, ale były tam też kablówka, internet i kanalizacja


> był zawiedziony ale i tak szczęśliwy


> mówi mi "jeśli chcesz gonić marzenia, musisz być przygotowany na rozczarowanie"


> ludzie w rezerwacie są spoko


> pozwalają nam zostać


> dostaję pracę, call center


> zaczynam studiować informatykę przez internet


> zdaję liczne certyfikaty


> dostaję robotę w firmie komputerowej, 40 tysi rocznie na start


> podczas pobytu w rezerwacie przykułem uwagę pewnej dziewczyny w moim wieku


> ma na imię Marisa


> odłożyłem trochę kasy, czas wyjechać


> ofiarowałem parę tysi dla rezerwatu w ramach podziękowania


> zabookowałem bilet do domu, gdzie ja i Marisa mieliśmy razem mieszkać


> cieszę się na spotkanie z rodzicami


> planuję wizytę niespodziankę


> patrzę przez okno, widząc cały mój kraj pod sobą


> czyste niebo


> pamiętam jak przemierzałem na piechotę przez te wszystkie drogi


> szczęśliwy i zdumiony, jak wszystko wyszło na prostą


> wprowadzamy się do mieszkania


> fryzjer, ciuchy, odpierdalam się jak nigdy


> idę do starego domu rodzinnego


> mama otwiera drzwi, patrzy na mnie przez kilka sekund


> mdleje


> gdy do siebie dochodzi, płacze i mnie przytula


> mój tato nie mógł uwierzyć, że jestem spowrotem


> po raz pierwszy w życiu widziałem, jak uronił łzy


> milion przeprosin i wymówek


> powiedział, że parę dni po tym jak mnie wywalił, zmienił zdanie


> nie mógł mnie znaleźć


> 2 lata później, myślał, że nie żyję


> jeden z najszczęśliwszych momentów życia


> kolejny z takich szczęśliwszych miałem 3 tygodnie później w pracy


> naprawiałem właśnie komputery


> zauważyłem, że jeden z nich ma karteczkę "zepsuta pamięć RAM" a właścicielem jest mój stary kumpel u którego cała akcja się zaczęła


> wymieniam RAM, włączam peceta


> przypominam sobie że przez tego skurwiela dostałem z 2 kulki i byłem dźgany nożyczkami


> ściągam na jego komputer w pizdu dziecięcej pornografii, bestialstwa i innego zdeprawowania


> chowam folder, wyłączam kompa i pakuję


> szperam trochę w necie i okazuje się, że kumpel jest ministrem w lokalnym kościele


> dzwonię do właścicieli kościoła informując o tym, co znalazłem na jego komputerze


> następnego dnia widzę jego zdjęcia w gazecie


> idzie do więzienia, wyjebali go z kościoła a jego żona i dzieci go zostawiają


> dzieci idą do psychologa żeby zobaczyć czy je dotykał


> jego życie się psuje


> on nigdy nie dowiaduje się, kto go właściwie wrobił, program ochrony świadków


> natura zycia zatacza pełen okrąg, dziwko

@szybki-zuk jakie to jest złoto, oczekuję ekranizacji. stary wędkarz przy tym to fraszka.

jednak czuję niedosyt, zakończenie moglo być dłuższe...

Zaloguj się aby komentować