Facet ze sklepu z odzieżą trafił do zespołu Deep Purple, a to za sprawą zmysłowego głębokiego głosu, który spodobał się członkom grupy. Chociaż ja bardziej znam go z zespołu Whitesnake, który stworzył w 1978 r. Jedyne prawilne i godne wykonanie piosenki Here I go again to właśnie zespół Whitesnake, a nie żadna Mandaryna. A Is this love to moja ukochana pościelówa.
Po Whitesnake' u nagrywal płyty solowe a także wydał album, popularny zresztą, z gitarzystą Led Zeppelin Jimmym Page'em.
Aktualnie zmaga się z wieloma schorzeniami, m.in. związanymi z przewodem pokarmowym. Choć zarzekał się, że nigdy nie przejdzie na emeryturę, to ostatnie występy z Whitesnakeiem miał trzy lata temu. Mam nadzieję, że jeszcze kiedyś uda mu się zagrać koncert.
Los Angeles, 1937 rok. Do prywatnego detektywa J. J. Gittesa zgłasza się kobieta podająca się za żonę Hollisa Mulwraya, kierującego przedsiębiorstwem zaopatrzenia w wodę i energię całego okręgu miejskiego. Prosi o dostarczenie dowodów, że mąż spotyka się z młodą dziewczyną. Gittes dostarcza zdjęcia, które ukazują się w gazecie, sprawa nabiera rozmiarów skandalu – a wkrótce potem ciało Mulwraya zostaje wyłowione ze zbiornika z wodą w pobliżu miasta. Gittes orientuje się, że sprawa ma większy zasięg, ponieważ Mulwray sprzeciwiał się projektowi budowy tamy i podejrzewał, że woda ze zbiorników miejskich odprowadzana jest gdzie indziej, powodując niedobory w mieście. Niebawem na jaw wychodzą malwersacje finansowe związane z budową tamy wodnej. Przy okazji Gittes poznaje ponurą tajemnicę rodziny Evelyn.
Nicholson od urodzenia miał konkretne zakola, a tutaj taki trochę żubr.
dobrze wybrał Quentin tego Zawieruchę, a ten drugi dobrze się wstrzelił. Podobni w sam raz. Dopiero przy tej scenie miałem takie: a to cofnę i się przyjrzę o co był ten szum.
Donna Summer i Hot stuff - końcówka lat 70' - to były czasy, kiedy jeszcze życie było proste. Nie było social mediów i całej tej współczesnej spierdolozy.
@MrBean w Stanach w w końcówce 70s? Czasy prosperity, czarni dopiero dostali pełnię praw obywatelskich i zaczął się wysyp czarnej muzyki, wielu mocno się nią fascynowali i zaczęła trafiać na top list przebojów - absolutnie zasłużenie.
Ludzie mieli tak wiele zmartwień na głowie, że w USA największą bolączką były spiny między metalami i fanami disco. Młodzież - nawet robotnicza - woziła się mustanagami, benzyna kosztowała grosze, to samo części samochodowe, życie wydawało się w końcu normalizować i w USA wszystko wskazywało na świetlaną przyszłość. Idealnie wszystko nie wyglądało ale względnie źle nie było, ja bym się nie obraził jakbym tam wylądował nawet jakbym razem z czarnymi w Detroit samochody składał, wtedy jeszcze aż takiego rozpierzielu nie było. Chociaż rzeczywiście ja nie jestem czarny a policja często nadużywała władzy na tle rasistowskim. Ale naprawdę źle się wtedy nie żyło.
@DiscoKhan Kolejny. Po cholerę wypisujesz te bzdety? Przecież jak się żyło w latach 70 w USA wiedzą tylko ludzie, którzy żyli w USA w latach 70. Poza tym twój jedyny argument to tania waha i części. xD