Kawałek który dzisiaj będę polecać to będzie Zerg Theme 1 z gry StarCraft. Autorem tego utworu jest Derek Duke. Czy raczej rearanżacja wykonany do gry Heroes of the Storm, krótsza od oryginału ale cały czas po prostu solidny kawałek muzyki w ciut lepszej jakości.
Tak swoją drogą to chyba naprawdę często niedocenia się roli audio w grach, bo jednak to nie jest przypadek, że do wielu starszych tytułów ludzi ciągnie znacznie mocniej, gdzie wcale niekoniecznie zawsze gameplay był wcale od razu taki dobry - oryginalnego StarCrafta za dzieciaka nawet nie dokończyłem kampanii, bo szału dostałem jak przez 15 minut nie dalem rady zmusić dragoona żeby wszedł po rampie, to też tak apropos mitycznych niezabugowanych gier dawniej - ale krajobraz dziwiękowy potrafił mocno zapaść w pamięć. Też miksowanie czy często raczej jego większy brak było trochę bardziej agresywne przez co dźwięki musiały być naprawdę pierwsza klasa żeby nie irytowały przy graniu, co było bolączką wielu gier które popadły w zapomnienie chociaż poza tym potrafiły być całkiem w porządku. Gdzie też przy ograniczonym miejscu na płytach CD muzyki było tam niewiele także nieliczne kawałki które towarzyszyły w rozgrywce często wracały w pętli i znowu, jeżeli kawałek nie był naprawdę solidny to szybko potrafił drażnić w nie uprzyjemniać czas spędzony podczas ogrywania.
W życiu bym się nie ośmielił powiedzieć, że we współczesnych tytułach muzyka jest zła, bo tak po prostu nie jest ale bardziej charakterystyczna muzyka w mainstreamie pojawia się jednak względnie rzadko i chyba ostatni tytuł który się na tym tle wyróżniał to był Doom: Eternal gdzie naprawdę dużo wspominaniu o oprawie audio tej gry.
@maximilianan ogólnie to jest spoko chociaż wiadomo, mocno każualowa... Ale Blizzard też trochę tą każualowość popsuł, bo chciał na siłę robić do niej scenę e-sportową gdzie gracze mieli w to wywalone kompletnie. Zaś problemem to nylo głównie przez to, że fajne buildy były w zasadzie usuwane, bo na pro były bezużyteczne i dla balansu postacie przerabiano...
Z kumplem jak grywałem to było całkiem przyjemnie na unrankedach czy nawet quick meczach ale jak próbowałem tryhardować na rankedach... Ja generalnie nie byłem wcale za dobry mechanicznie ale strategicznie zawsze byłem spoko i kurna jak w Docie kogoś się ostrzegało żeby się wycofał, bo trzech na niego leci to to robił, w Hotsie samemu na rankedach to każdy w swoim świecie ponoć aż do najwyżej ligii, a aż takiego samozaparcia to nie miałem xD
Gdzie kurna ja na przykład grałem dobrze nietypowymi postaciami jak Wikingowie a na rankedach to ludzie z drużyny się poddawali od razu jak nie było meta picków, a wikingowie jeszcze wymuszali, żeby cała drużyna w ogóle inaczej grała, nie było na to szans xd
Ale tak do normalnego popykania ze znajomymi całkiem spoko tytuł.
Ale tak na zakończenie - to właśnie chyba jakby Blizz miał mocniej wyjebane i nie próbował na siłę całkiem filozofii gry przerabiać i rzeczywiście skupili się jak trzeba na każualowym podejściu to by ten tytuł znacznie lepiej przędł.
@Gepard_z_Libii w 2002 widziałem jaka retransmisje z ich koncertu w Berlinie. Ale to miało kopa....zwłaszcza, że ziomek się podpalił (oczywiście w jakimś kondonie żaroodpornym)
Od jakiegoś czasu próbowałem popełnić coś między ścieżką dźwiękową Devil May Cry a Metal Gear Rising i... o dziwo chyba mi się udało. Zapraszam do posłuchania.
Wczoraj pojawił się nowy utwór, a mianowicie cover "Terrible Lie" (oryginalnie to Nine Inch Nails). Promuje on zapowiadany na 3 listopada album "Project Regeneration vol 2"
@wonsz ja nie mam aż takich zażyłości z twórczością Wayne'a i spółki ale "Machine" to jeden z moich ulubionych albumów w życiu, chętnie też sięgałem po ich inne dokonania. Jak Ci się podobało pierwsze "Project Regeneration"?
@Cohonez mieszanie odczucia - jak poleciałem z biegu na Spotify to weszło, ale jak zobaczyłem jakieś nagranie z koncertu z nowym wokalistą to mnie mało szlag nie trafił. Pighammer to ostatni album jaki ... akceptuję
@wonsz mnie PRv1 podszedł bardzo dobrze mimo, że słychać, że to "lepiony" album. I paradoksalnie w mojej "topce" tego albumu jest Terminator Oscilator, gdzie wlasciwie jest tylko Xer0 ma wokalu. Ale Pighammer to sobie odświeżę bo dawno nie słuchałem. Dzięki za polecenie.
Przez ponad 20 lat uważałem się za metalheada a tak naprawdę zawsze kręciły mnie połączenia metalu z folkiem, industrialem czy synthwave. Nigdy nie kręcili mnie "klasycy" - czy to Iron Maiden, Metallica, czy Judas Preist. Szanować - szanuję. I tyle.
Trafiłem przez lata na mnóstwo dziwnych i małoznanych kapel i projektów, jakimi uważam że warto się z Wami podzielić - od Power Metalu aż do Grindocre.
Zrobiłem listę i wychodzi na to, że mogę postować coś ciekawego przez nabliższy rok (wliczając ciut mniej znanych klasyków) - tak więc zaczynam swój autorski tag #dziwnestopymetali . Codziennie (mam nadzieję - a jak zapomnę to dwa jednego dnia) będę wrzucał coś wartego uwagi.
Post numer 2:
Jako że prezentuję osobistą listę - tym razem klasycy, którzy byli kiedyś u mnie numerem jeden, ale po wielu latach spadli na pozycję drugą. Samael - zespół który za czasów grania "czystego" black metalu aż do "Ceremony of Opposites" był w Polsce bardzo popularny (początek lat '90) i którego popularnośc spadała kiedy zwrócili się w kierunku elektroniki.
To co uwielbiam w ich twórczości oprócz muzyki to teksty - przemyślane, wielopłaszczyznowe, zostawiające tylko niezbędne miejsce do interpretacji (na "Passage" czy "Eternal") a na późniejszych albumach teksty zarówno dotykające problemów społecznych, mówiące o bezsensie konfliktów oraz mocno motywujące które powtarzałem w głowie jak mantrę i które dawały mi kopa kiedy pojawiały się w życiu większe albo mniejsze problemy.
Przez ponad 20 lat uważałem się za metalheada a tak naprawdę zawsze kręciły mnie połączenia metalu z folkiem, industrialem czy synthwave. Nigdy nie kręcili mnie "klasycy" - czy to Iron Maiden, Metallica, czy Judas Preist. Szanować - szanuję. I tyle.
Trafiłem przez lata na mnóstwo dziwnych i małoznanych kapel i projektów, jakimi uważam że warto się z Wami podzielić - od Power Metalu aż do Grindocre.
Zrobiłem listę i wychodzi na to, że mogę postować coś ciekawego przez nabliższy rok (wliczając ciut mniej znanych klasyków) - tak więc zaczynam swój autorski tag #dziwnestopymetali. Codziennie (mam nadzieję - a jak zapomnę to dwa jednego dnia) będę wrzucał coś wartego uwagi.
Post numer 1:
Jako, że post numer 1, zacznę od swojego absolutnego numeru 1: Neurotech. Kapela ze Słowenii, która ostatecznie przeobraziła się w jedoosobowy projekt i kręci się on już ponad 10 lat a głownodowodzący - Wulf - ostatecznie prowadzi trzy projekty: Neurotech (industrial metal), Neuroaxis (ambient) oraz NeuroWulf (electro/trance).
Podlinkowana poniżej płyta wykopała mnie tak mocno z butów, że czułem się głupio mając pirata i po 2 dniach kupiłem album w formacie mp3 na bandcamp. Ostatecznie kupiłem wszystkie a kiedy Wulf założył konto na patreonie - z bananem na ustach czekam na wszystko co wypuści.
@Wujek_Fester Cyber Waltz to się na pierwszy taniec nadaje
swoją drogą ciekawe czy mu tam wyzdrowieli ci ludzie dla których muzykę tworzył.
No i w sumie to jest chyba kapela trochę na wyrost - Wulf to multiinstrumentalista ale na koncertach sam nie ogarnie. To jak Celldweller, Blue Stahli, chyba Mick Gordon czy Wayne Static ze swoim projektem solowym...