Dzisiaj pierwszy z prawdziwych wojów, poważne mięcho armatnie, strata tej postaci zawsze bolała. Przed wami kapral Dwayne Hicks i jego stara strzelba, specjalista od robienia rozpierduchy.
Dzisiaj wylosował się szef. Jeden ze słabszych zawodników, nie chodzi o brak możliwości użycia miotacza, a żywotność na poziomie 4. Osobiście woleliśmy biegać z karabinami (4 zasięgu, +3 do siły), niż miotaczami (3 zasięgu, +4 do siły), zasięg wydawał się istotniejszy, bo obcy mieli 4 ruchu.
Zgodnie z wczorajszą zapowiedzią wrzucam pierwszego z bohaterów gry. Medyk, android i postać całkowicie bezbronna. Pamiętam, że częstą taktyką był bieg po skafander i wyjście przez śluzę. Wracało się, kiedy ktoś potrzebował cerowania ran i/lub trzeba było wziąć jakiś quest item, inni w tym czasie obwieszali się bronią i amunicją.
Polskie wydawnictwo Phalanx pracuje nad reedycją (reimplementacją?) Unhappy King Charles, gry traktującej o angielskiej wojnie domowej.
Phalanxa można hejtować za kilka rzeczy, ale bardzo doceniam ich wysiłki w kierunku wydawania niszowych gier historycznych na wyjątkowo wysokim poziomie. Czy ten skrawek planszy nie jest po prostu piękny?
Ciekawostka: kanał La Manche jest podpisany "The British Sea" ponieważ jego współczesna angielska nazwa, tj. "English Channel" upowszechniła się dopiero później.
Mam słabość do tego urwisa. Nie tylko dlatego, że fajna grafika (ten obrazek jest niezwykle dynamiczny, bardzo dużo się tam dzieje), ale też z uwagi na fakt, że był niezwykle przydatny.
Pamiętam, że kiedyś, mając całe 2 punkty wytrzymałości, zaryzykowałem i zainwestowałem w znajomość, co finalnie się opłaciło i prawie wygrałem rozgrywkę. Ale to opowieść na inną kartę ( ͡° ͜ʖ ͡°)
Za namową @Mortadelajestkluczem @glebogryzka i @PanNiepoprawny zaczynam małą serię skanów postaci z gry planszowej Obcy.
Gra jest inspirowana drugą częścią serii kultowych filmów o obcych o nazwie "Obcy - decydujące starcie". Wcielamy się w drużynę ganiającą się z ksenomorfami po opustoszałej bazie kolonistów na księżycu LV-426.
Dobra szkoda tego przydługiego wstępu, dzisiaj okładka wprowadzająca w klimat.
Grałem w tą grę namiętnie dawno temu, gdy próbowałem niedawno znaleźć choć karty postaci okazało się że nie przetrwało z mojego pudełka kompletnie nic.
Plansza była na tamte czasy niesamowicie wypasiona i służyła za podstawę do innych gier i zabaw
@PanNiepoprawny biały kruk tak w cudzysłowiu, ale dodruku nie było i raczej nie zrobią, więc z czasem będzie zyskiwać na wartości, tak jak pisałem wcześniej widać to po aukcjach na allegro. Sam mam tą grę i kupiłem może za 70-80 zł jak aktywnie się wyprzedawali z tego kilka lat temu.
@PanNiepoprawny wersja elektroniczna może być żeby pograć na telefonie w czasie przerwy w pracy , wieczorem chwilkę ale nigdy nie da tyle radości i klimatu co siedzenie przy stole z znajomymi lub rodziną. A i nie zarobią na niej tyle co na papierowym wydaniu . Takie mam myślę
@glebogryzka zgadzam się 100%. Nie ugryzienia, ale ja Ci tego tak nie zmierzę jak producent. Jeszcze co do nowej edycji to ja i tak zostanę przy tej ponieważ na forum http://forum.magiaimiecz.eu/forum/index.php jest tyle dodatków autorskich w wykonaniu jak ori, że dużo grania przede mną.
@michal-g-1 gra jest losowa, ale na odpowiednim poziomie. Twoje decyzje maja najwiekszy wplyw na rozgrywke. Decyzje twoje i wspolgraczy. Jezeli zagracie koopa to gra moze byc nawet zabawna i przyjemna
Dzisiaj fanowski dodatek do gry 7 Cudów: Pojedynek, pod tytułem Liderzy. Gra się w zasadzie tak samo jak w zwykłej wersji, jednak liderzy są dostosowani pod styl gry pojedynku.
Na jednej partii dałam 4 warstwy lakieru i karty zaczęły być już śliskie i spokojnie dałoby radę grać bez koszulek. Przy szóstej prawdopodobnie byłyby już mocno śliskie jak te profesjonalne, ale przy takiej ilości kart szkoda mi lakieru xD Na reszcie tradycyjnie jedna warstwa do usztywnienia.
Tył karty robiony sposobem naklejania i wyszło dużo równiej niż wcześniej, ale widać jeszcze na niektórych kartach niedociągnięcia, przydałby się stół podświetlany żeby było widać prześwitujący nadruk.
Tokeny tradycyjnie naklejka na tekturkę. Ogólnie wyszły 62 karty, ale zostały mi jeszcze liderzy z Agory którzy mają inną szatę graficzną, więc trzeba nad nimi pierw posiedzieć.
Tag do obserwowania/czarnolistowania -> #eveplanszowkuje
@Eve kiedyś miałem podobne podejście do laminacji, teraz traktuje to jak relaks po pracy (jest trochę dziubania z gilotyną), a i karty bardzo łatwo odzyskać, laminat zakleja się tylko z laminatem, papier jest nietknięty, jak przerwiesz połączenie laminatu to kartę wyjmiesz nietkniętą.
Będę musiał poszukać czegoś ciekawego do planszy, używałaś jakiegoś płynnego lakieru który możesz polecić?
@Agannalo Niestety nie bawiłam się za bardzo w lakierowanie, ta puszka to był pierwszy lakier jaki miałam. Z ciekawości, w jakim celu chcesz zabezpieczyć planszę? Żeby była wodoodporna, żeby dało się po niej pisać markerami czy po prostu żeby była bardziej wytrzymała?
A widzisz, ja bardzo lubiłem sobie włączyć kasetę "Pola magnetyczne" Jarre'a i sobie w "Odkrywców pograć", taki vibe Star Trekowy mi się wtedy robił i do dziś czasem robi
Taka średniowieczna tradycyjna gra. Małpy walczą o piłkę i główna zasada jest taka, że nie mogą się zabić. Te sceny spod jednego przedsiebiorstwa, ci w przejściu bronią piłki.
Na nasze, taka ustawka tylko z brytyjskim wdziękiem.
Dzisiaj na stół leci szybka recenzja Flamecrafta od Lucky Duck Games.
Ocena planszówki 6.8/10
Ocena graficzna 8/10
Mechanika pod kątem atrakcyjności lub regrywalności 6/10
Mechanika pod kątem trudności 4/10
Cena ok 125-140 zł
Gra opiera się na prostej ekonomii zarządzania zasobami. Mamy elementy losowości w postaci kart zaklęć i smoków, które będziemy dobierać oraz sklepów. Każdy z graczy kieruje swoim smokiem.
Podczas swojej tury gracz musi umieścić smoka na polu ze sklepem, następnie ma do wyboru 2 opcje
- może otrzymać wszystkie zasoby ze sklepu i kart smoków do niego przypisanych, następnie umieścić smoka z ręki na wolnym polu, odpalić jedną zdolność smoków w sklepie i uruchomić zdolność samego sklepu.
- gracz może rzucić zaklęcie z dostępnych zaklęć na macie, musi opłacić ich koszt by otrzymać nagrody, a następnie może odpalić wszystkie zdolności smoków w sklepie, którego ikona jest zgodna z ikoną karty zaklęcia.
Gracze naprzemiennie wykonują swoje tury, zdobywają punkty reputacji, monety oraz odkrywają nowe karty sklepów, smoków i zaklęć, aż talia kart smoków lub zaklęć się nie wyczerpie.
I to wszystko w dużym skrócie! Dodatkowo warto podkreślić, że zamiast zwykłej planszy otrzymujemy cudowną matę do gry.
Grało nam się świetnie, akurat różowej bardziej się to spodobało niż my(preferuję większe planszówki xD), ale zabaw była przednia. Gra idealna na luźniejsze spotkania lub do pogrania ze swoimi pociechami.
Miło było usiąść do lżejszego tytułu i na pewno będziemy wracać do naszych sklepików i smoków! A czy wy już mieliście okazje ograć ten tytuł? Jak wam się podobał?
Jeżeli tworzony przeze mnie content zaobserwuj mój tag #keytorpg i odwiedź mojego instagrama: