Na kilka dni przed tym faktem zrobiłem sobie wycieczkę nad jej brzeg, w środku dla porównania - zdjęcie pokazujące jej wygląd kilka miesięcy później (autor: Krzysztof Popławski)
Poniżej cała historia.
Sztoła płynie, a raczej płynęła na pograniczu Małopolski i Śląska. W okolicy jednak rozpoczęto wydobycie piasku, a także złóż cynku i ołowiu.
Ale żeby najpierw móc wydobywać złoża, najpierw trzeba osuszyć cały okoliczny teren.
(Podobnie zresztą jak np. przy wydobyciu węgla brunatnego - choćby w Turowie. Polska kopalnia wpływa na obniżenie się wód gruntowych po czeskiej stronie. Stąd ten cały spór)
W strefie oddziaływania kopalni, wody podziemne ulegają obniżeniu, a rzeki na powierzchni - wysuszeniu. Taka strefa ma kształt leja - w jego centrum znajduje się kopalnia, która ściąga wody do swoich wyrobisk.
Następnie woda jest przepompowana i zrzucana z powrotem na powierzchnię do koryta rzek.
Dość osobliwa sytuacja. Najpierw rzeka wysycha z powodu kopalni, a potem płynie z powrotem, tylko dzięki wodom dostarczanym z kopalni.
Przykładowo rzeka Baba, która de facto jest w 100% zasilana wodami kopalnianymi z kopalni Pomorzany w Olkuszu, stąd unikatowa czystość wód.
Tak czysta, że mimo iż zgodnie z prawem, klasyfikuje się ją jako ściek, trafia do wodociągów w Sosnowcu.
No, ale wszystko ma swój czas i kiedyś się kończy.
Złoża wyczerpały się do tego stopnia, że ostatnia z kopalń, Pomorzany, zaprzestała ich eksploatacji. Zaprzestano również odwadniania i przepompowania wody z górotworu z rejonu zlikwidowanych kopalń. Po co osuszać teren, skoro już się niczego nie wydobywa?
A skoro teren nie jest osuszany, to i żadna woda nie jest już zrzucana do koryta rzeki.
Można sobie zadać pytanie - no to w czym problem? Woda nie będzie przepompowana, więc zakończy się też drenaż całej okolicy?
Tak, tylko że zalanie kopalni wodami podziemnymi, wypełnienie na powrót całego leja wodą i powrót do stanu pierwotnego,
będzie odbywał się latami. A ryby czy bobry nie będą czekać na powrót wody w rzece.
Może ktoś z Was był, widział w ostatnich miesiącach Sztołę i Babę - jak wygląda bieżąca sytuacja?
15/x
Tag do obserwowania/czarnolistowania: #bzdecior #bzdeciorphoto
@bzdecior Ohh, teraz rozumiem skąd tak wiele protestów przeciwko wyłączeniu pomp w starych kopalniach. Gdzieś ktoś nawet wrzucił mapkę terenów śląska w temacie. Jak się mają zapadliska do pompownia/nie pompowania wody? Kiedy poziom wód gruntowych wróci do stan sprzed wydobycia?
Największy obiekt hydrotechniczny w Polsce - Racibórz Dolny.
Chroni przed powodzią... ale tylko dużego kalibru.
(Nota bene: wiedzieliście, że nie Katowice, a Racibórz z Opolem to historyczna stolica Górnego Śląska?)
Kilka kilometrów od granicy polsko-czeskiej, gdzie znajduje się obszar chroniony Graniczne Meandry Odry, natura ustępuje człowiekowi - rzeka przestaje biec w sposób naturalny, a zaczyna płynąć prosto, wyznaczonym sztucznie korytem, przez obszar największego obiektu hydrotechnicznego w Polsce, który pełni szalenie ważną funkcję.
Nad koncepcją zbiornika zaczęto zastanawiać się już ponad 100 lat temu, po przejściu katastrofalnej powodzi w 1880 i kolejnej w 1903. Jak to w Europie bywało - wojna pokrzyżowała plany, a Śląsk przeszedł na stronę polską, więc niemieckie pomysły zostały wyrzucone do kosza.
Ostatecznym impulsem do powstania zbiornika była pamiętna powódź tysiąclecia w 1997 roku (o której ostatnio przypomniał nam na nowo swoją produkcją Netflix), w wyniku której śmierć bezpośrednio poniosło 55 osób.
Tzw. Suchy zbiornik przeciwpowodziowy Racibórz Dolny, chroni ponad 2 miliony mieszkańców trzech województw, od Raciborza aż po Wrocław. Obiekt został przygotowany głównie z myślą o powodziach katastrofalnych, 100-letnich, a nawet 1000-letnich.
Z lokalnej prasy wyczytałem, że Raciborzanie mają to częściowo za złe, bo przy mniejszych wezbraniach wody zbiornik wcale ich nie chroni przed lokalnymi podtopieniami.
Na kolejnych zdjęciach widzicie teren zalewowy, który w okresie wyższych stanów rzeki wypełnia się wodą, chroniąc przed powodzią tereny przyległe. W założeniu jest on suchy, dopóki nie nadejdzie wysoka fala powodziowa.
Niemniej jednak, wieś znajdująca się na jego obszarze musiała być wysiedlona. I to jest chyba jedyna wieś w Polsce, która z powodu inwestycji przesiedlona, ale... nadal jest dostępna. Ba, można pojechać i porównać puste pola teraz z wciąż dostępnymi obrazami Street View z przeszłości. Trudne do opisania uczucie. Jakbym oglądał przeszłość w filmie "Deja Vu" z Denzelem Washingtonem :D
O samej wiosce będzie więcej w najbliższych dniach i chyba jest nawet większą ciekawostką.
A kto bardziej niecierpliwy - więcej w materiale video:
Wracając do meritum - w dalszej przyszłości nie wyklucza się poszerzenia funkcjonalności zbiornika poprzez przekształcenie polderu w zbiornik mokry. To zwiększy możliwości obiektu, np. będzie mógł zapobiegać suszy czy pełnić rolę rekreacyjną (na kształt Jeziora Czorsztyńskiego). Przez najbliższe lata zbiornik będzie jednak tylko i wyłącznie suchy, ponieważ wciąż na jego dnie wydobywa się żwir.
14/x
Tag do obserwowania/czarnolistowania: #bzdecior #bzdeciorphoto
Kurde, wkurza mnie, że link, który został dodany w formie bonusu, zamienia się w ogromną miniaturkę (taki oksymoron ), która przesłania wszystkie zdjęcia
(Nota bene: wiedzieliście, że nie Katowice, a Racibórz z Opolem to historyczna stolica Górnego Śląska?)
@bzdecior co ty powiesz. Miasto, które ma prawa miejskie od 150 lat, nie było stolicą regionu w średniowieczu? Średniowieczna stolica regionu nie leżała na jego rubieżach?!
@GrindFaterAnona dla Ciebie to oczywiste, a zapytaj się losowych ludzi na ulicy, to będziesz zaskoczony Stawiam nawet na to, że większość nie wie, że dzisiejsze województwo opolskie to w dużej mierze Górny Śląsk, połowa woj. śląskiego to Małopolska, a Zielona Góra to wcale nie jest żadna Ziemia Lubuska. A już takie smaczki, że Radom to Małopolska, a nie Mazowsze? Zapomnij
@bzdecior no piękną mamy edukację regionalną w polsce. Władza w Warszawie od lat robi wszystko, zeby historia Polaków była jednowymiarowa, zunifikowana, centralno-warszawska. Żadnego miejsca na różnorodność, na koloryt, na tożsamość inną niż polska. Na zachodzie jakoś wszystkie kraje pielęgnują swój regionalizm i widzą w nim wartość i bogactwo kulturalne. Jako Ślązak jestem dumny z mojego narodu, ze nadal nie poddajemy się tak łatwo tej narracji i poszukujemy swojej historii w niezależnych źródłach.
K⁎⁎wa, ja już mam dość. Ile można tłumaczyć. Kryzys energetyczny, kryzys klimatyczny, problemy z dostawami paliw, szalejąca inflacja, a na Górnym Śląsku oczywiście jak zwykle mają to wszystko w d⁎⁎ie i palą gazem na maksa w samym centrum miasta.