#adhd

19
112

Diagnoza ADHD i kroki w celu dobrania leku, metylofenidatu to najlepsze co mnie spotkało w mojej pracowniczej karierze.


Przez 4 dni zrobiłem taki progres jaki nie zrobiłem przez pół roku. Liderzy mnie chwała że za⁎⁎⁎⁎sta robotę robię, że nie wiedzą co się ze mną stało że przez 4 zmiany moje skille urosły o 1000% xD

Z tego powodu postanowili mi dać nowa umowę z podwyżka, która wcześniej z powodu mojego nieogaru braku skillow nie mogła do mnie trafic


K⁎⁎wa praca kiedy Cię doceniają i wiesz że potrafią coś dobrze robić to sama przyjemność.


Kołchoz z gułagu zmienił mi się w bani na kurort wypoczynkowy xD


Nigdy nie pomyślałem że można lubić chodzić z uśmiechem na twarzy do kołchozu xD życie się zglitchowalo po⁎⁎⁎⁎ne


Wracam z przerwy napierdalac materiał dalej. Target na zmianę to 45km ja wczoraj 44km zrobiłem.


Tak się chwałę bo nigdy w życiu mi nic nie wychodziło xD


Chwaliłem się ojcu i pierwszy raz w życiu powiedział mi że jest ze mnie dumny.


Kocham tego drania a pół życia miałem z nim kosę.


#chwalesie #przegryw #kolchoz #depresja #adhd

0c7f60cb-386f-4df2-93a0-8b4ef9837d6f

Jeśli chodzi o działanie leku na mozg to nie będzie niczego więcej. Jest lepsza koncentracja, pamięć jak u zdrowego człowieka itd.


Jedynie trochę się boje ze za parę miesięcy lek już tak nie będzie działał boostująco na funkcje kongnitywne. Wtedy to ludzie robią tak że mają przerwę od leku żeby mózg się odzwyczaił żeby potem znów właściwie pracować. Ale no Carpe Diem teraz jest git i gitara

Po części pewnie masz racje. To prosty człowiek jest, ale no to mój stary i mam z nim też parę dobrych wspomnień i chyba za tym tęsknię bo mi zależy żeby starzy w końcu byli dumni wtedy ja będę dumny. Nawet jak rozumieja to na swój sposób że to ich zasługa czy nie ich to lata mi to. Starszych ludzi już nie zmienisz szkoda czasu tracić i nerwów przez swoje ego

Zaloguj się aby komentować

Po ponad 20 latach wkurwiania się na siebie na to jaki jestem i po tułaczce po terapeutach dostałem parę miesięcy temu diagnozę: dorosłe ADHD. 


Moje wzloty i upadki zaczynam trochę bardziej rozumieć, tak samo najczarniejsze chwile w które wpadałem a które sprowadziły mnie na moje własne dno w którym nic nie mogłem robić prócz spania.


Terapia zaczyna trafiać a ja po raz 50 odnajdując nową zajawkę trochę bardziej rozumiem czemu tak łatwo odnalazłem poprzednie 49 i czemu tak szybko mi się nudziły.


Wróciłem do pracowni która była moim więzieniem przez pewien czas a teraz zaczyna być znowu drogą do wolności tak jak to było w założeniu.


Dorwałem też kamerę o której marzyłem pół życia, zapisałem się na warsztaty filmowe bo dziwnym trafem nadarzyła się taka okazja i siedzę po godzinach w swoim warsztacie by na 12 letnim kompie próbować zmontować coś własnego umiejętnie zagłuszając głos pt. "chodząca porażka". 


Tyle lat straconych na obijaniu samego siebie jak worek treningowy, ja pi⁎⁎⁎⁎le.


Ale w końcu przyda mi się własna muzyka do czegokolwiek ( ͡° ͜ʖ ͡°) A jak będę chciał robić z tego płatne reklamy na fb/insta (których jak nic potrzebuję jeśli chce się utrzymać firmowo) przynajmniej nikt się nie przypieprzy do praw autorskich xD


Diagnoza nie wywróciła o 180 stopni mojego życia, tak samo leki. Chciałem tego bo wiem, że niektórzy tak mieli ale niestety nie ja. 


Różnica jest bardzo subtelna, ale pierwszy raz w życiu rozumiem samego siebie a to dla mnie naprawdę dużo. 


Odzyskałem też siły na życie co było moim celem idąc na terapię i całe szczęście NieŻona umiejętnie mnie do tego kopnęła - bez niej pewnie nigdy nigdzie bym nie poszedł i to prawdopodobnie jeden z przykładów dlaczego faceci żyją statystycznie krócej. To i wieczory kawalerskie oraz głupie pomysły z najlepszym kumplem xD


Powoli rozumiem też czemu tak bardzo wszystkiego się boję jeśli chodzi o moje działania. Schemat porażki to d⁎⁎⁎ka jest. A tekst "j⁎⁎ać perfekcjonizm" jak nic musi wylądować na mojej warsztatowej szafce, bo mam już dość twórczego paraliżu. 


https://streamable.com/5c870n


Dbajcie o siebie samych moi mili! 


Szczególnie faceci bo lubimy bagatelizować własne zdrowie psychiczne.


#rozkminkrzaka #tworczoscwlasna #adhd

@Krzakowiec dzięki za podzielenie się swoją historią i witam w klubie. Na początku miałem tu zamiar pisać na autorskim tagu #adhddoroslych ale doskonale wiesz, jak to z planowaniem w ADHD bywa.

Z chęcią dorzuciłbym parę groszy od siebie, jakby utworzyła się jakaś społeczność.

@Krzakowiec Jezy, jak to przeczytalem + pare komentarzy, to pasuje do mnie, tylko ja zawsze sobie mowilem brak zaplecza/pieniedzy/czasu/cos innego bylo w priorytetach ale zawsze skakalem miedzy zainteresowaniami ( ͡° ʖ̯ ͡°)


kowalstwo - na poczatku 3 dni przerylem internet i literature, z wypiekami ogladalem filmiki i wyobrazalem sobie piekne kute rzeczy przeze mnie ale odpuscilem sobie bo kowadla mega drogie


Malowanie (Bob Ross) - mialem strzal przez rok czasu gdzie nic mi nie przeszkadzalo, ani brak pieniedzy, ani brak warunkow. Juz kilka dobrych lat jak nie malowalem


Drukarka 3D - podobnie jak z kowalstwem, jak w 2010 trafilem na artykul to tez, tydzien z zycia wyjety (fakt, mialem wtedy 17lvl) i juz z drewna robilem elementy konstrukcji, przez pewien czas pozniej tez projektowalem (bez CADow) swoje koncepcje drukarek - gdzies watek mi sie zgubil i po paru latach kupilem xD


Zegarmistrzostwo - ile ja w siebie wbilem wiedzy i nakupowalem sprzetu - nie, nie ma sensu tego robic bo nie mam jednego czy drugiego drogiego narzedzia, wiec nie moge osiagnac poziomu napraw/restaurowania jak na yt pokazuja ludzie ktorzy robia to juz 10-20 lat


Modelarstwo - juz mi sie znudzilo bo nie mam areografu by tak ladnie pomalowac modele jak ludzie na ktorych chce sie wzorowac


itd/itp tego bylo pelno, ale ostatnimi czasy po prostu ignoruje moje wyobrazenia (sukcesu) ale to dziala w druga strone, zeby podjac dzialania i ignorowac porazke, czasami za malo sie przykladam...


Ostatnio zajaralem sie szlifowaniem kamieni, od miesiaca maszynka samorobka stoi, bo nie moge uzyskac efektu jak na filmikach z yt ( ͡º ͜ʖ͡º)

@Hexslav I absolutnie nie wiem co Ci poradzić w takim przypadku bo sam miałem i wielokrotnie mam ten stan.


Przeszedłem przez 3 terapeutów i dopiero jeden z nich jakoś sensownie trafił do mnie. Jak już komuś pisałem to nie leki w moim przypadku są największą zmianą ale sama terapia i to, że dostaję powoli narzędzia "co mam zrobić żeby łatwiej działać"


Przede wszystkim bardziej rozumiem te utarte schematy które sobie nabudowałem przez lata a które teraz próbuję rozbić. Ale dalej chciałbym robić dosłownie wszystko i najlepiej to we wszystkim być dobry po chwili xD Stan pomiędzy nie istnieje i jeśli jakaś nowa zajawka jest świeża i cieszy - wszystko leci pięknie.


Ale wystarczy większy zakwas, coś co spowolni działanie (bo jesteśmy ludźmi więc trzeba wprawy, trzeba poćwiczyć itp) to bardzo szybko sytuacja odwraca się o 180 stopni i włącza się awersja do danej czynności a jednocześnie ból dupy że znowu tak się stało i co jest ze mną nie tak i czy tak będzie całe życie.

Zaloguj się aby komentować

Czy ktoś tu ma lub podejrzewa u siebie ADHD i ma problem z prokrastynacją? U mnie przybrało to już formę, w której zaczynam się obawiać o swoje życie i zdrowie, bo nawet nie jestem w stanie zrealizować recepty (nie zrealizowałem jej w porę i teraz nawet nie wiem co zrobić...). Chciałbym w końcu zacząć realizować swoje pomysły, ale na razie to nie mogę się zmusić do podstawowych rzeczy, a co gorsza, to coraz gorzej radzę sobie w pracy i niedługo będę musiał ją zmienić po raz 16...


#adhd #adhddoroslych #psychologia #prokrastynacja

07d1ba16-8a4e-4d6c-8e50-738def780e97

@madhouze ciekawe połączenie. Leżę teraz i czytam tu wpisy bo mam dużo roboty wokół domu i nie wiem jak się zebrać. Chyba jakbym miał ADHD byłoby mi łatwiej? Bo to człowiek pobudzony bardziej. Idę zrobić sobie kawę może mi się zachce. Pozdrawiam

@Emantes ja mam ADHD bez nadpobudliwości ruchowej. Dawniej nazywane ADD. Akurat praca przy domu działa bardzo dobrze na mnie, ale już spisanie licznika może być Mt Everestem

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Tak bardzo chciałbym być wszystkim czym nie jestem. 


Pisarzem. Filmowcem. Muzykiem. Rękodzielnikiem który robi tylko to co chce


nie patrząc na ZUS do zapłacenia. 


Chciałbym być koherentnym twórcą przekłuwającym uczucia i emocje które 


siedzą w środku i nie potrafią wyjść ze mnie w inny sposób.


A zamiast tego jestem depresyjnym sobą w piku złego nastroju.


Jestem wszystkim tym, czym nie chciałem być - dorosłym ADHDowcem


który nie wie co się dzieje, w terapi czuję regres a siebie zamiast kochać


to k⁎⁎wa nienawidzę. Raz jest tak, raz inaczej, często w zależności czy słucham 


rzeczywiście siebie czy jednak myśli automatycznych które potrafią rozbić we mnie wszystko.


No i dalej nie wiem czy to pora by się znowu poddać czy jednak mam siłę


na walkę. 


A może pora by wybrać tylko jedną rzecz?


Plan był dość prosty:


Znajdujesz zawód który zabezpieczy Ci d⁎⁎ę w razie porażki i łapiesz doświadczenie w nim - JEST


Zaczynasz tworzyć firmę dzięki której wyżywasz się twórczo - JEST


Powoli tworzysz swoją przestrzeń - JEST


...i zarabiasz godnie na życie.


Gdy już zarabiasz, ogarniasz to tak, by dzięki pieniądzom mieć absolutną wolność twórczą. 


Czasem robisz coś komercyjnego by później mieć wolność, czasem twórczością zarabiasz


a czasem po prostu tracisz czas tworząc.        


Masz względną wolność.


Jesteś filmowcem, pisarzem, muzykiem, jesteś rękodzielnikiem.


W końcu jesteś Twórcą, czego tak rozpaczliwie zawsze chciałeś choć o tym nie wiedziałeś.


I jasne, dalej nie rozumiesz co się dzieje u Ciebie w środku, a pomimo bycia cholernie 


empatycznym masz gigantyczne problemy żeby zidentyfikować uczucia w samym sobie 


jednak masz przestrzeń do tego by tworzyć dokładnie to, co leży Ci na sercu. 


Plan wykonany, żyjesz szczęśliwie biorąc na klatę życie, wszystkie górki i spadki, sukcesy i porażki.


Po prostu żyjesz poznając siebie coraz lepiej.


A teraz cofamy się do punktu drugiego, bo pierwszy jest zaliczony. 


W zasadzie jesteśmy w punkcie dwa i pół, bo przestrzeń jest stworzona 


latami wyrzeczeń i pomocy innych, ale jednak firma marzeniami 


zarabiać nie będzie. 


Co oznacza, że wolności nie ma, masz w głowie tylko ZUS i to w jakiej d⁎⁎ie 


jesteś. Co miesiąc się bronisz - ba, bronisz się od grubo ponad roku


co miesiąc udając się przetrwać, kombinując, zmieniając i testując gdy inni zawiedli.


Ale z wizji wolności została tylko i aż przestrzeń - czyli coś co sobie


wymarzyłeś i co udało się stworzyć. Ale pośrodku niej jesteś TY.


Depresyjny wypalony Ty, niewiedzący co zrobić i w którą stronę pójść. 


Taki mocno niewymarzony, niezdecydowany Ty.


Tak naprawdę to jesteś wkurwiony na siebie ale jednocześnie chciałbyś nie być.


Więc może pora wybrać tylko jedną rzecz? 


Ironiczne jest to, że prawdopodobnie pracując na etacie miałbym dużo więcej 


wolności. Może to jednak pora zatrudnić się na magazynie, może pora żeby


poszukać pracy w korpo choć doświadczenia nie masz ale zawsze jest nadzieja,


że ktoś da Ci po prostu szansę w branży w której nauczysz się czegoś nowego


szczególnie że wiesz że dasz radę?


Po tylu latach nie chce Ci się już pracować po 12 godzin tylko po to żeby było


na ZUS i wszystkie miastowe opłaty. Chcesz choć trochę finansowej swobody której 


nie miałeś naprawdę długi czas. Chcesz wewnętrznie odpocząć, nawet jeśli to oznacza 


ciężką pracę u kogoś innego. A może choć do trudne powinieneś wrócić do punktu pierwszego 


własnego k⁎⁎wa planu, wrócić po prostu za kółko i przetestować czy to odda Ci cząstkę wolności?


Może pora wybrać tylko jedną rzecz debilu?


Chciałbym mieć większą tolerancje do siebie samego. Chciałbym przestać nazywać 


siebie samego debilem i idiotą w głowie, chciałbym umieć przytulić się mentalnie, 


powiedzieć że wszystko będzie dobrze i rzeczywiście w to uwierzyć.


Chciałbym mieć więcej dystansu do tego co robię i po prostu wy⁎⁎⁎ać z życia perfekcjonizm. 


Bo J⁎⁎AĆ PERFEKCJONIZM. Nienawidzę go.


Chciałbym mieć więcej odwagi jeśli chodzi o porażki, chciałbym się zresztą


dokopać do sedna problemu czemu tak bardzo lecę schematem porażki i czemu mnie ona 


tak przeraża w życiu codziennym. Czy chodzi o ojca?


Chciałbym się lepiej rozumieć a nie tylko rozumieć że nie rozumiem.


Lecieć w dążeniach i decyzjach a nie okopywać się w możliwościach z których nie korzystam.


Wierzyć w siebie tak jak wierzyłem kiedyś i zamiast antydepresantów jeść gofra ciesząc się ze słońca.


Chciałbym pozwolić sobie na płacz i zrozumieć jak bardzo jest normalny i potrzebny i przede wszystkim:


Przestać walić pięścią w worek który ma moją własną twarz, chciałbym po prostu k⁎⁎wa odpuścić.


Może pora wybrać tylko jedną rzecz?


A może zamiast w trakcie pracy pisać ten za⁎⁎⁎⁎ście długi i osobisty wysryw, jednocześnie pisząc też komentarz do


jakiej randomowej dziewczyny odnoście najlepszej potrawy jaką jedliście w życiu w którym piszesz swój własny długi przepis na zupę batatową pora skupić się na tym co ważne?


Jebane ADHD.


Nic nie musicie pisać, to po prostu jeden z wielu kryzysów który jakoś muszę uzewnętrznić bo mnie szlag trafi, 


a wolę mieć to w formie spisanej i gdzieś wrzuconej by móc później na to wszystko spojrzeć z innej perspektywy.


PS: przepis na zupę batatową w komentarzu, witajcie w moim świecie.


#rozkminkrzaka  #adhd #adhddoroslych #psychoterapia

031372b7-03d8-4276-a7c4-6fb851f07fb3

Zmień terapeutę, zarzuć leki, jeśli masz to zmień. Nie wiem co mogę więcej dopisać. Sam mam adhd, trochę rozumiem. Wiem, że takim ludziom jak my ciężko usiedzieć na d⁎⁎ie w jednym miejscu ale chyba to jest potrzebne. Mimo wszystko poszedłbym na etat albo własną firmę z dobrym zarobkiem i oddawał się swoim zainteresowaniom i bliskim.

Zaloguj się aby komentować

#anonimowehejtowyznania


#psychologia #zdrowie #adhd


Mało wiem na ten temat ale już od jakiegoś czasu podejrzewam siebie o ADHD. Jestem dorosłym człowiekiem i zastanawiam się czy jest w ogóle sens to jakoś diagnozować, łazić po lekarzach, psychologach? Co mi da diagnoza poza papierkiem na rzeczy o których wiem?





Kliknij tutaj, aby odpowiedzieć w tym wątku anonimowo

Kliknij tutaj, aby wysłać OPowi anonimową wiadomość prywatną

ID: #641e84510455798ff1490e20

Post dodany za pomocą AnonimoweHejtoWyznania: https://anonimowehejto.pl - Zaakceptowane przez: HannibalLecter

8f450781-c4ce-4222-b429-85359beca950

@anonimowehejto pytanie główne: a przeszkadza ci to na tyle, że chcesz coś z tym robić? Bo jeśli tak, wsparcie profesjonalisty, w tym leki, może się przydać. Jeśli nie, nie bardzo wiem, po co. I tak norma jest jedynie umownym zjawiskiem, wszyscyśmy z jakiegoś spektrum w pewnym stopniu.

@anonimowehejto jeśli chcesz żeby nic z tym nie robić to samodiagnoza jest równie dobra a tańsza. Ale jeśli nie jesteś pewien, dopuszczasz ze to może być coś innego, chcesz rozpocząć terapię albo w przypadku adhd zacząć przyjmowanie lekówni terapię to warto

@anonimowehejto warto. Dla mnie to był game changer, mimo że metylofenidat na mnie nie działał, to przede wszystkim uświadomiłem sobie w końcu, z czego wynikały moje dotychczasowe życiowe decyzje i móc coś w życiu jeszcze zmienić.

Czemu podjerzewasz, że to ADHD?

Zaloguj się aby komentować

  • Czy jest tu ktoś ze zdiagnozowanym ADHD albo podejrzewa, że może ten problem jego dotyczyć? Jeśli tak, zapraszam do dyskusji. Jestem pewny, że jest tu więcej takich ludzi, więc warto byłoby założyć własną społeczność, w której będziemy mogli się dzielić swoimi doświadczeniami oraz wiedzą z zakresu tego zaburzenia.

  • Ze swojej strony będą mógł opowiedzieć, jak do 30 roku życia lat zmieniałem pracę 15 razy (i nie powiedziałem STOP), zwiedziłem kawałek świata, nauczyłem się różnych dziwnych skillsów, oraz jak ADHD utrudnia codzienne funkcjonowanie i jak sobię radzę, a raczej się staram z tym radzić. O tym jak, (o, ironio!) Wykop pomógł mi w diagnozie oraz wiele, wiele innych spraw.

  • ADHD to nie są tylko niegrzeczne dzieci i wymówka dla rodziców niechcących wziąć odpowiedzialności za wychowanie . Jest to prawdziwe zaburzenie, często o podłożu genetycznym, które dotyka również dorosłych, często bardzo dobrze funkcjonujących ludzi.

Zapraszam do obserwowania społeczności ADHD U Dorosłych, jak będzie dla kogo to zaczną się pojawiać tu materiały, które uważam za ciekawe. Zapraszam również do podzielenia się swoimi historiami. Pozdrawiam serdecznie!


#psychologia #psychiatria #psychoterapia #adhd #adhddoroslych #ciekawostki

6b8f958a-e758-4a2a-9b12-400294305c51

Brawo za odwagę i ruszenie tematu!

Świadomość problemu jest niezwykle istotna. Sam żyłem lata z nieco olewczym stosunkiem rodziny do mojego adhd i dopiero od roku pojmuję swoje zachowania. Co do "ćpania" - jeśli widzieliście kiedyś ludzi po amfie czy innych stymulantach, to osoby z adhd bardziej przypominają takich wariatów kiedy NIE wezmą (ofc zależnie od typu zaburzeń i o ile w ogóle stosują farmakoterapię). Biorąc pod uwagę mechanizm działania tych leków nie ma w tym nic dziwnego, w końcu ludzie z dave (jak ktoś zabawnie określił adhd) potrzebują trochę rozproszenia. Zazwyczaj tyle, że zwykła osoba nie dałaby rady pracować, uczyć się czy po prostu skupić - do normalnego funkcjonowania.

@-nvm- Niestety nie, przez nieudaną próbę z metylo, wpadłem w cykl prokrastnacyjny. Mieszkam w UK, więc muszę się natrudzić żeby sobie to ogarnąć z Polski, a takie "złożone" czynności, to przekleństwo dla ludzi z ADHD...

Zaloguj się aby komentować

Pytanie do osób dorosłych, które mają zdiagnozowane ADHD - co diagnoza zmieniła w waszym życiu?


Podejrzewam u siebie ADHD już od dłuższego czasu czasu, tym bardziej że mój brat też miał podejrzenie ADHD (ale rodzice nie pociągnęli tematu dalej)


Chętnie poszłabym do psychologa/psychiatry który mógłby mnie zdiagnozować, ale w mojej głowie pojawia się wtedy pytanie - co dalej?


Zostały wam włączone jakieś leki z tego tytułu? Skierowanie na psychoterapię lub regularne wizyty u psychologa? Czy skończyło się na diagnozie "no taki Pan/i już jest"?


#adhd #psychologia #psychoterapia

@Karis mój kolega po diagnozie dostał leki i są całkiem pomocne, problem w tym, że są one drogie, a refundacja jest tylko dla dzieci, dorosłe osoby z adhd są "niewidoczne" dla systemu jak on to powiedział, niewiele jest też jeszcze miejsc i specjalistów konkretnie zajmujących się tematem (a mieszkamy w stolicy, gdzie indziej jest pewnie jeszcze gorzej). Dostał też orzeczenie o niepełnosprawności w stopniu umiarkowanym, bo on na serio w wielu kwestiach nie ogarnia. Na pewno diagnoza jest fajnym krokiem naprzód bo poznajesz lepiej siebie, swoje mocne i słabe strony i masz lepszą orientację jak pokierować swoim życiem. Terapia pewnie pod kątem konkretnych problemów, czyli jak jest deperesja to leczenie depresji itd, za granicą jest coaching dla osób z adhd i to się fajnie sprawdza, bo daje wsparcie w realizacji celów (zamiast prób "leczenia" tego co wg obecnej wiedzy nie podlega leczeniu). Ogólnie jeszcze dłuuuga droga imo żeby osoby z adhd/autyzmem miały adekwatną pomoc i miejsce w społeczeństwie.

Jeżeli chodzi o takie schorzenia u dorosłych to jest średnio. Ja mam diagnozę autyzmu i w sumie w Warszawie tylko Synapsis jako tako ma wsparcie dla takich osób. Może tam byś spróbował?

@Karis Mam diagnozę ADHD od prawie roku.


co diagnoza zmieniła w waszym życiu?


Sama diagnoza głównie wlała nadzieję, że w końcu znalazłem powód dlaczego jestem jaki jestem, że jeśli zacznę leczenie to pomoże mi w końcu "normalnie" funkcjonować. Na pewno pomogła zrozumieć samego siebie, swoje nawyki, zachowania.


Zostały wam włączone jakieś leki z tego tytułu? Skierowanie na psychoterapię lub regularne wizyty u psychologa? Czy skończyło się na diagnozie "no taki Pan/i już jest"?


U mnie najpierw była diagnoza - spotkanie z psychiatrą, później 2-godzinne wypełnianie testu na ADHD z pomocą psychologa.

Potem zacząłem psychoedukację - cykl 10 spotkań w celu zapoznania się z najczęstszymi problemami występującymi z ADHD i jak zminimalizować ich wpływ na moje życie.

W międzyczasie wjechały leki - Medikinet (metylofenidat, czyli pochodna amfetaminy) i szukanie odpowiedniej dla mnie dawki.


ADHD to temat rzeka. Jak masz pytania to daj znać tutaj lub na priv.

Zaloguj się aby komentować

@youmpjet wśród dużej ilości nieznajomych, albo ledwo co znajomych mi osób, które są do mnie przyjaźnie nastawione, w sensie chcą się poznać, gadać, przytulają się, tak po koleżeńsku łapią za bark i tak dalej. Nie znoszę takich sytuacji.

Zaloguj się aby komentować