Jeśli drużyna pretendująca do tytułu mistrza Polski na własnym podwórku dostaje baty od zespołu ze strefy spadkowej, który gra rezerwami, to czuję w kościach nadchodzący w przyszłym sezonie srogi #eurowpierdol
Budżet Jaga ma na poziomie Serie C, więc bym tak nie dramatyzował. W Europie mamy klepać Węgrów, bić się z Czechami i czasami coś wyrwiemy klubom z top 5. Wiem, że ciuchcia ostatnio nam odjeżdżała, ale czasem trzeba na to patrzeć trzeźwo.
@AureliaNova i co z tego? Kairat Almaty i FC Pafos z mniejszym budżetem grały w LM. Cypryjczycy ugrali w tych rozgrywkach znacznie więcej niż hiszpański Villarreal, którego skład jest wart 10 razy bardziej wartościowy.
@aerthevist no tak - ale generalnie dostały oklep. Piłka nożna to nie tylko pieniądze i mniejsze kluby mogą tworzyć swoje historie. Ale nie róbmy tragedii, jeśli Jaga dostała w łeb od klubu z kadrą wartą 8x więcej.
Powiedziałbym, że polskiej drużynie może wszystko pójść nie tak. Ale spojrzałem na statystyki i chyba swojaki by musieli pakować by coś się skomplikowało
Wędlina z Violi każdego zadowoli, tylko potem okazało się, że to padlina . Co to ma wspólnego z jutrzejszym meczem meczem Jagi z Fiorentiną w LK? Właśnie to, że włoska Viola to na ten moment taka markowa padlina będąca na dobrej drodze, żeby pożegnać się z Serie A (18/20 miejsce w lidze - strefa spadkowa). Fiorentina to drużyna przegrywów, której obecnie coś znaczy tylko w nostalgicznych wspomnieniach dzieci lat dziewięćdziesiątych pamiętających legendarnego Batigola, ponieważ to zespół, który potrzebował aż 16 kolejek ligowych na odniesienie pierwszego zwycięstwa (chociaż trzeba uczciwie odnotować, że w tym roku dołożyli kolejne 3 ligowe wygrane).
Aspirująca do mistrzostwa Jaga powinna bez problemu łyknąć takich leszczy na przystawkę przed poważniejszymi rywalami jeśli chce pokazać, że coś znaczy w Europie. Tym bardziej, że trener gości nie zabrał do Białegostoku kilku podstawowych piłkarzy (m. in. De Gea, Dodo, Kean; Rugani i Brescianini nie zostali w ogóle zgłoszeni do LK). Tylko z takimi trzeba krótko, bez przesadnej czułości, jak raz zauważy, że ma nad tobą władzę, to przegrałeś, Adrian. ( ͡° ͜ʖ ͡°)
Z drugiej strony Jaga w tym sezonie męczyła się z Maltańczykami, Macedończykami czy Finami, a i od klubu ćpunów, komuchów i biedoty z przedmieść Madrytu dostała łupnia na własnym podwórku. W każdym razie meczem z Włochami Jaga może udowodnić, że dojrzała do wyższych celów niż gra w zaściankowe trzeciej lidze Europy i miejsce w rankingu UEFA polskiej ligi to nie błąd w Matriksie.
Muszę przyznać, ze jak nie lubie Viniciusa, tak po wczorajszej akcji troche mi go żal. Ten pajac z Benfica powinien dostać karę i nie grac juz w tegorocznych rozgrywkach. Dziecinne zachowanie. Ale moze duzo nie wiemy i Vini sprowokował..
#pilkanozna #realmadryt #ligamistrzow
@kopytakonia nic nie zostało udowodnione, ale wszyscy już znają wyrok.
Mnie najbardziej bawi że sportowcy non stop się wyzwaja od najgorszych kurew, obraża rodziny etc ale jak ktos tyko powie kolor skóry to nagle drama i koniec świata
Od dziecka zbierałem bilety z meczów. Niestety cała moja kolekcja została w domu rodzinnym i pewnie gdzieś zaginęła, gdy rodzice robili jakiś remont czy większe sprzątanie. Zostało mi to, co widać na zdjęciu czyli głównie bilety z meczów Polonii Warszawa. Niestety tutaj też nie mam wszystkiego. Raz, że sporo jednak gdzieś zgubiłem a dwa, że od lat działa system kupowania biletów przez internet i nie mam już wersji papierowych. Przez ponad 30 lat chodzenia na mecze wiele razy byłem na A czy B-klasie, okręgówce itp. a tam często po prostu nie ma biletów
Masa wspomnień mi się odblokowała, gdy to przeglądałem.
Pamiętam dobrze mój pierwszy mecz. Zabrała mnie na niego mama. Nie pamiętam kto grał. Miałem może jakieś 6-7 lat, to była końcówka lat 80. Stadion miejski w moim rodzinnym mieście. Połamane ławki, kiepska pogoda. Nie podobało mi się Zmiana przyszła nieoczekiwanie. W wieku mniej więcej 10-11 lat obejrzałem jakiś mecz w telewizji. Piłkę miałem w d⁎⁎ie. Spodobali mi się kibice i flagi. Poszedłem na mecz lokalnej drużyny i tak mnie to trzyma... ta choroba jest nieuleczalna. Na ilu meczach byłem przez te lata? Pojęcia nie mam. W każdym razie przeszedłem przez wszystkie poziomy ligowe od Ekstraklasy po B i C-klasę. Widziałem naprawdę fajne spotkania, ale też mecze, gdzie się banda chłopów kopała po czołach na kartoflisku. Jak gdzieś jestem, to idę odwiedzić stadion. Jeśli nie ma meczu, to nie szkodzi. Nawet jak to wioska, gdzie są trzy domy i zawracają ptaki.