
Społeczność
Koty
Społeczność dla wszystkich miłośników naszych czworołapych futrzastych władców

Społeczność
Społeczność dla wszystkich miłośników naszych czworołapych futrzastych władców
Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
Pewnie zastanawiacie się co robię.
No więc szarpię druta.
W teorii, te pionowo wbite druciki miały powstrzymywać kotki (kochane słodziaki) przed używaniem donic jako kuwety. Bo taka przyjemna, minięciutka ziemia.
W praktyce, oczywiście, gówno to dało.
Na szczęście, coraz częściej, srają u sąsiadów.
#koty #chlopakizdzialeczek #dzialka #ogrodnictwo


Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
Cześć! Kolejny dzień, kolejny kolega do adopcji. Dziś kruciutko ( ͡~ ͜ʖ ͡°)
Około 6-letni kocur z Nysy. Czuły, grzeczny, nauczony czystości. Lubi inne koty, ludzi też – a najbardziej przytulanie.
Miecio jest już wykastrowany, odrobaczony, zaszczepiony i w pełni gotowy na nowe życie. Szuka domu niewychodzącego, w którym będzie bezpieczny i kochany.
#nysa #opolskie #adoptujniekupuj #adopcjezwierzat
Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
@Deykun nawet bez wojska by dali radę https://youtu.be/8d47GKLaJO4
Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
Jestem u rodziców i jeden z ich kotów był naszpikowany kleszczami.
Chciałem je powyrywać pęsetą, jak robiłem to w poprzednich latach. Okazało się, że rodzice odłożyli taką bardziej płaską pęsetę do pudełka, a ta dobra do wyrywania kleszczy leżała gdzieś na lodówce pod papierami - jak zwykle syf i niedbalstwo.
W każdym razie, nie miałem pojęcia, że mają dwie pęsety - dobrą i chujową, więc dwa małe kleszcze wyciągnąłem bez problemu, ale dwa większe strzeliły i to z dużym prawdopodobieństwem, że jeszcze będąc w kocie...
Kota w miarę zdezynfekowałem spirytusem, pęsetę też, ale generalnie dość martwię się, że kotuchowi się coś stanie.
Normalnie byłbym już u weta, ale dzisiaj wet zamknięty, jutro mnie już nie będzie, a wrócę pewnie za trzy tygodnie... Rodzice mają podejście, że "c⁎⁎j tam nic nie będzie kotu, szkoda pieniędzy tracić", więc to będzie większe przedsięwzięcie sprawić, aby pojawili się jutro u weta... bo będę musiał im dzisiaj tłuc do głowy, że mają jutro pojechać, wciskać im kasę i jutro, a może nawet pojutrze kilkukrotnie dzwonić i dopytywać, czy na pewno byli.
To pierwsza taka sytuacja, że strzeliła mi gum... że strzelił mi kleszcz, więc nie wiem, czy warto niezwłocznie udać się do weta, czy wystarczy głaskać i obserwować?
edit, czemu nie działa markdown? "że strzeliła mi guma" miało być przekreślone :c
#koty #zwierzeta #weterynarz #kleszcze

@HmmJakiWybracNick
Raczej nic nie będzie, ale za słowo mnie nie łap.
Zakażenia od kleszczy zdarzają się rzadko. Myślisz, że na wioskach, ktoś na to uważał? A rzadko zdarzało się, żeby pies czy kot zmarł nie ze starości.
Sam miałem w życiu kilkanaście kleszczy i nic się nie stało. Prawdopodobieństwo niskie, choć niezerowe
Nie szalej, chyba że bardzo lubisz marnować pieniądze, to weterynarz chętnie weźmie. Koty są twardsze niż myślisz - praktycznie nie chorują na choroby odkleszczowe, a łapią tego w c⁎⁎j. Weź pod uwagę że widzisz tylko jakiś procent łapanych przez zwierzaka kleszczy - większość jest wydrapywana, wygryzana albo odpada sama po napiciu się i... nic się nie dzieje. Ogromny procent kotów u nas żyje dziko lub półdziko i jak zapewne zauważyłeś wcale nie padają jak muchy. Także w tej sytuacji Twoi rodzice mają trochę racji. Wiadomo że kotu warto powyciągać kleszcze i dać coś żeby tyle ich nie łapał, bo to nic fajnego, ale fakty są takie że raczej nic mu będzie i bez tego.
Zaloguj się aby komentować