Przypomniały mi się moje kolonie w Szczawnicy, gdzie wspólnie 3 tygodnie spędzaliśmy my, dzieciaki z Pomorza z ekipą z Krakowa. Części chleba to był jeden z omawianych tematów. Pamiętam, że było więcej takich regionalizmów. Np na temperówkę Krakusy mówiły zastrugaczka, dla nas dość pociesznie.