Mając jeszcze w pamięci szał, jaki panował poprzednim weekendem na zorzę, miło zobaczyć że to nasza, polska zorza była najpiękniejsza.
Jednak boli mnie brak poprawnych danych akwizycyjnych. Do excela zostało wpisane raptem "1 klatka 2-sekundowa" co kompletnie nie może być prawdą, patrząc na rozmazane gwiazdy na niebie. I jeszcze bardziej rozmazane są ich odbicia na tafli jeziora...
Ten ślad gwiazd bardziej wskazuje na 2 minuty. Ale to tylko dół fotki. Góra ewidentnie zestackowana z krótszych ekspozycji.
Ciekawe, na ile dynamicznie zmienia się zorza i jak dużo materiału można użyć, żeby pozostały na foto te szczegółowe prążki, a nie tylko kolorowa plama
@m-q Uwierz że momentami bardzo dynamicznie. Tutaj masz timelapse z 15-25 sek ekspozycji https://youtu.be/IHAIc1iPhGg?si=qNRviYZar1UWlMUV Dużo ludzi robi po 5-10 sek z jasnymi obiektywami, żeby się to za bardzo nie rozlało właśnie. Góra stackowana pewnie ręcznie
@Oczk Ok, zobaczyłem w pełnej rozdzielczości i mi to wygląda na kome, a nie poruszenie gwiazd. Gwiazdy w narożnikach są koncentrycznie pociągnięte, a środek nieruszony. Mam podobną sytuację w moim Irixie xD
@duzyalf fakt, koma też może być Ale to w sumie byłaby całkiem spora, jeżeli aż tak jedzie po gwiazdach.
Ja założyłem dłuższy czas, bo rozmazanie zgadza się też z kierunkiem ruchu obrotowego, z racji że obiektyw wycelowany na północ. Ale w tym wypadku te na środku i dalej od "górnego centrum" powinny być bardziej przeciągnięte
Ewentualnie przy ręcznym stackowaniu coś się mogło nieidealnie zgrać ze sobą
Opcji jak widać jest kilka, ale faktycznie dłuższe stackowanie wydaje się nie być "tym"
Jest to mgławica emisyjna znajdująca się w konstelacji Łabędzia - gwiazdozbioru, który w tym okresie wraz z początkiem nocy zaczyna wschodzić na naszym niebie.
W samym centrum mgławicy możemy zaobserwować (nawet na moim zdjęciu) jasną gwiazdę, opisaną jako WR 136. Jak nazwa wskazuje, jest to gwiazda Wolfa-Rayeta - bez wchodzenia w astrofizyczne szczegóły, jest to gwiazda o bardzo rzadkiej i rozległej powłoce zewnętrznej, która się rozszerza z dużą prędkością. W ciągu 10 tysięcy lat, WR 136 wyrzuca z siebie materię o masie naszego Słońca. No i właśnie ta wyrzucana materia uformowała widoczny tu Rożek.
Nie opiszę tego lepiej niż Wikipedia:
Mgławica zaczęła powstawać około 250 tysięcy lat temu, kiedy masywna gwiazda centralna wyewoluowała z fazy czerwonego karła w gwiazdę Wolfa-Rayeta. Proces ten doprowadził do zrzucania zewnętrznej powłoki przez silny wiatr gwiazdowy w tempie wyrzucania ilości materii równej masie Słońca w ciągu każdych 10 tysięcy lat. W ten sposób wiatr gwiazdowy uderzał w otaczający gaz pozostający po poprzedniej fazie, kompresując go w serie złożonych powłok oraz dodatkowo je jonizując poprzez ultrafioletowy strumień gwiazdy centralnej.
Co do technikaliów samego zdjęcia - prawdopodobnie przesadziłem z agresywną obróbką Starałem się wyostrzyć jak najwięcej detalu z mgławicy i czerwonej chmury Łabędzia (ten obłok rozciąga się przez praktycznie cały gwiazdozbiór), a przy tym mogłem przepalić jaśniejsze obiekty i zbyt uwidocznić szum.
Cóż, w nauce obróbki stosuję taktykę "no step back", następnym razem (albo jak dozbieram więcej materiału) będę delikatniejszy
I dorzucam też wersję z wyciętymi gwiazdami, bo imo dopiero to pozwala dostrzec piękno tych rozległych wodorowych obłoków
Stack na ten moment to 68 klatek po 3 minuty, ponownie bez kalibracyjnych darków. Ale za to z filtrem multinarrowband
@moll @TymczasowyNick66 nazwał to kiedyś mózgiem i w sumie przychylałbym się bardziej do Mózgu. Ale że jestem w tym momencie głodny, to Ziemniaczek też pasuje xD
4700 lat świetlnych - dla nas niewyorbażalna odległość a w skali wszechświata to praktycznie "na wyciągnięcie ręki". Ciężko to ogarnąć naszym małym mózgiem
@konto_na_wykop_pl Jesteśmy przystosowani życiowo do konkretnej skali W drugą, atomową stronę odległości są niewyobrażalnie malutkie i też ciężko ogarnąć wielkość atomu
A porównując te dwie skale ze sobą, to już w ogóle mózg wysiada XD
Jeżeli masz dobrze skorygowane pole, to pokusiłbym się o zrobienie mozaiki, nie pożałujesz. Świetny program do mozaik od MS Image Composite Editor to poskłada. Jak coś poratuję instalką
@TymczasowyNick66 nie mam dobrze skorygowanego pola xD Zainstalowałem sobie jakiś czas temu CCD inspector, ale trial się skończył a ja nie zdążyłem go wykorzystać... Dodatkowo cały czas problem z backfocusem korektora mam, możliwe że jakbym poprawił tilt wyciągu to w ogóle nie musiałabym dokładać przedłużki 5mm, ale mam tu idiotyczny problem - tak odkręciłem przedłużkę, że nie jestem jej w stanie teraz odkręcić xD A kombinerek boję się używać żeby nie uszkodzić samego korektora...
Ale nie powiem, mozaika aż do Ameryki to byłoby coś!
@Oczk osobiście straciłem cierpliwość do wyciagu w moim ed. Co z tego że ustawiłem tilt patrząc na zachód, skoro po skierowaniu teleskopu na wschód znowu pojawiała się odchyłka (╯°□°)╯︵ ┻━┻
Rozmiar (okularu) ma znaczenie. Tak jak robienie obsów z centrum miasta. I że się wszystko telepie, włącznie z łapą na kofeinowej delirce, trzymającą telefon xP #hejtonaksiezycu #kosmos #ksiezycowyspacer #astronomia i ciut na wyrost #astrofotografia xD
Pozostajemy w gwiazdozbiorze łabędzia. Dzisiaj podano do stołu Sadr z mózgiem (NGC6888. Kiedyś zrobiłem sesję większą ogniskową, i nawet tutaj wrzucałem).
Dzisiaj bez palety kolorystycznej HOO. Kolory jedynie skalibrowane. Kadr będę kontynuował. Kto wie, może dzisiaj.
Parametry i sprzęt takie same jak wczoraj, nie licząc ogniskowej (tutaj 80mm)
U somsiada Drzazgę widzisz, u siebie zorzy polarnej nie dostrzegasz
To literalnie ja.
Tym razem nie jest to apod, ale obiekt w który wycelowałem za namową kolegi (jak mnie namówił to jeszcze nie był moderatorem) @spawaczatomowy
Był to mały eksperyment, żeby zobaczyć jak wiele można zobaczyć (:v) w Galaktyce Drzazga, bądź też NGC 5906. Albo NGC 5907. Bo chłop się machnął i dwa razy to samo do excela wpisał
Zdjęcie z kategorii tych, na których mało widać, albo jak wolę to nazwać - widać dużo, ale małych. Czyli ostatnio mój ulubiony typ
Choć wszystkie te obiekty są malutkie kątowo - Drzazga to najmniejsza galaktyka w jaką celowałem jako główny obiekt, to jest ich tu naprawdę mnogo i bardziej niż z dzielenia się takim zdjęciem, cieszę się z przeszukiwania na bardzo dużym przybliżeniu i szukania galaktyk Część oganął mi astrobin - co widać na drugim zdjęciu. Ale nie wszystkie widoczne tu obiekty znajdują się w katalogach NGC czy uzupelniającym go IC - katalogi są dość stare, a sporą część z tych obiektów pozwala zaobserwować dopiero bardzo długi czas naświetlania.
Z dużych, wartych wymienienia obiektów, w prawym dolnym rogu mamy jasną (ale także malutką kątowo) galaktykę soczewkową Wrzeciono, Messier 102
Z technikaliów to powiem od razu, że w ramach eksperymentu postanowiłem tym razem nie robić darków, tj. latek kalibracyjnych z tym samym czasem naświetlania, ale z zasłoniętym obiektywem. W teorii takie klatki mają negować szum na zdjęciu w wyniku zużycia/nagrzewania się matrycy aparatu i generalnie są bardzo pożądane, ale podobną funkcję ma spełniać Dithering, którego od jakiegoś czasu używam, a który w porównaniu do darków nie marnuje mi 1.5h sesji zdjęciowej (darki robi się w tych samych warunkach co normalne zdjęcia, żeby temperatura aparatu była podobna).
No i przyznam, że przynajmniej w tym wypadku, nie żałuję i nie widzę jakiejś gorszej jakości tła w porównaniu do sesji z darkami.
Za jakiś czas (miejmy nadzieję), jak już dozbieram sobie na chłodzoną astrokamerkę, spróbujemy ponownie trafić w ten obiekt i będzie świetne porównanie, jak mniejszy piksel i większa czułość radzą sobie z detalami
Pomyśleć że to już 8 miesięcy minęło. Niektórzy pewnie kojarzą pierwsze wrzucane tutaj fotki, które w dodatku obrabiałem w kooperacji z Kruzd, bo sam sobie z tym nie radziłem. https://www.hejto.pl/wpis/mysle-ze-powoli-mozna-oglaszac-sukces-zmodowana-astrokamera-asi585mc-z-chlodzeni
Wczoraj, by nie marnować pogody ustawiłem się ponownie w ten sam rejon. Tyle że z ustawioną aktualnie ogniskową mogę złapać (prawie) całą pętlę łabędzia. No, teraz już to wiem
3 godziny materiału, by móc przynajmniej sprawdzić czy bez zmiany ogniskowej się obejdzie.
Nie wiem czy się wpasowuję w społeczność, ale w sumie to kosmos, nie?
Wczorajsza #zorza nad #aarhus w #dania.
Na zdjęciach jest duuużo wyraźniejsza niż na żywo. Zakładam że to dlatego że większość promieniowania jest niewidoczna dla ludzkiego oka, ale matryca aparatu je łapie.
Jedyna obróbka zdjęć jaka miała miejsce to automatyczny tryb nocny z Samsunga.
Były momenty, że zaczynała się pojawiać na południowy zachód. Gdybym się nie odwrócił, to bym nie uwierzył. Nie byłoby w tym nic zaskakującego, gdyby nie fakt że mieszkam na południu Polski
Rozstawiłem sprzęt w tę piękną noc, miała być fotografowana NGC 5906/07 czyli Galaktyka Drzazga i okolica, sprzęt pięknie ogarnięty, wszystko już zaplanowane, Astroberry wie co ma robić, zrobiło się ciemno - zaczynamy focenie a ja do spania bo dziś ciężki dzień - jakoś po 22 jak już spałem, na chwilę zabrakło prądu XD
I tyle z sesji zdjęciowej po 2 miesiącach przerwy XD (chyba dwóch, może trzech?)
Właśnie mam zgryz, jakiego UPS-a kupić, żeby uniknąć tego problemu. Z tego co wiem, te które zapewniają ciągły prąd przy awarii są dość drogie, a przy nawet ułamku sekundy zaniku sprzęt (m.in. mini PC podpięty do zestawu) już się resetuje.
Ja niestety kwiecień przesiedziałem na L4 więc nic nie mogłem podziałać, teraz mam życiowy zapierdziel ale za to jak on już się skończy to najprawdopodobniej będę mieszkał w miejscu dużo bardziej przyjaznym amatorskim astrofotografom (znaczy się na wsi 😁) i wtedy wracam do gry 😎
@TymczasowyNick66 wszystko będzie dobrze, tylko będę musiał wyjaśnić kobiecie, że ten nowy kaban w ogrodzie za kilka tysi jest mi niezbędny do życia, a pralka może poczekać, jezioro jest niedaleko 😁
Widziana tu na pierwszym planie galaktyka spirala z poprzeczką, skatalogowana jako NGC 2903, rozmiarami kątowymi i jasnością bardzo przypomina galaktykę Cygaro. Aż dziw, że nie znalazła się w katalogu Messiera.
Położona w gwiazdozbiorze Lwa, członkini supergromady w Pannie, odkryta 16 Listopada 1784 roku przez Williama Herschela. Początkowo określił ją mianem "podwójnej mgławicy", dopóki w XIX wieku William Parson z pomocą swojego słynnego 72-calowego Lewiatana ( https://pl.wikipedia.org/wiki/Teleskop_Rosse%E2%80%99a ) nie dostrzegł jej spiralnej struktury.
Jednak tym, co mnie osobiście najbardziej urzeka na tym zdjęciu, jest malutka galaktyka karłowata skatalogowana pod nazwą KKH 51, a na kadrze znajduje się na prawo od jądra "głównej galaktyki" (wykadrowałem na drugim zdjęciu). Najpewniej jest to galaktyka satelitarna NGC 2903, a wskazuje na to niemalże ta sama prędkość radialna.
Takie malutkie obiekty lubię najbardziej i dodają imo najwięcej smaczków do zdjęcia
#astronomia #astrofotografia
--
edit: Galaktyka KKH 51 o której piszę, to jednak ta mgiełka na dole kadru. Ta wykadrowana na drugim zdjęciu to jednak jakaś galaktyka "w tle". Dalej uważam że jest śliczna ale nie jest skatalogowana jako KKH 51. Jak inaczej - nie jestem w stanie znaleźć
NGC 2903 wykazuje wyjątkowy duży poziom aktywności formowania nowych gwiazd w pobliżu swego centrum, które jest jasne również w zakresie radiowym, podczerwonym, ultrafioletowym oraz rentgenowskim
@marcin-adamczyk-2 no i generalnie to gwiazdy tworzą się właśnie z "czerwonego", czyli z wodoru, którego skupiska (tworzące właśnie czerwone "plamy") są gwiezdnymi żłobkami
Po ostatniej sesji telefonem pojawiło się jeszcze jedno okienko pogodowe. Tym razem wybrałem się nieco (ale tylko nieco) lepiej wyposażony - Nikon D5600 + kitowy obiektyw 18-55.
Celowałem na północ, w kierunku Perseusza i Kasjopei. Teoretycznie przebiega tamtędy Droga Mleczna, ale za nisko nad horyzontem i zbyt jasna łuna, żeby wyłowić więcej detali.
Fotka zestackowana: 20 x 30s ISO 3200 @ 18 mm f/3.5
Wczoraj zdarzyła się piękna, gwiaździsta noc. A ponieważ mój sprzęt astrofoto czeka cierpliwie na sezon mgławic, to wyskoczyłem za miasto z... telefonem
Trochę się już lepiej czuje po operacji, więc skorzystałem z pogody i poszedłem przetestować filtr słoneczny który miałem w zestawie z teleskopem ale jakoś tak nie mogłem się zabrać za zabawę z nim 😁
Ogólnie efekt nie był jakiś oszałamiający, liczyłem na więcej ale coś tam wyszło.
Jak się skończę zrastać do końca to będę pewnie dalej polował sobie na różne fajne rzeczy na niebie ale to jeszcze chwila 🧐
@TymczasowyNick66 tak, da się. Tylko mi się nie chce i nie mam czasu na to. Może się doczekam funkcji w oprogramowaniu urządzenia która pozwoli automatycznie odrzucać zdjęcia ze śladami satelitów. To chyba nie powinno być trudne do zaimplementowania.
IC 2220, Toby Jug Nebula, czyli upolszczając - Mgławica (Toby) Dzbana, to mgławica refleksyjna w gwiazdozbiorze nieba południowego, Kila. Znajduje się 1200 lat świetlnych od Ziemi. Czasem nazywana także Mgławicą Motyl, ale ta nazwa już jest zwyczajowo przypisana do NGC 6302, więc konkurs na nazwę wygrywa Dzban.
Widzimy tu obłok gazu i pyłu o średnicy około roku świetlnego, wyrzucany z wewnątrz przez gwiazdę HD 65750. Ten Czerwony Olbrzym ma masę ok. 5 razy większą od Słońca i jest kosmicznym bobasem - od jego uformowania się Ziemia wykonała pełny obrót wokół Słońca raptem 50 milionów razy. HD 65750 starzeje się jednak zdecydowanie szybciej niż nasze Sol i jest już w stadium wyrzucania swojej materii w przestrzeń kosmiczną. Ta następnie się schładza i zaczyna świecić światłem odbitym - i voila, mamy mgławicę refleksyjną. Jest to krótki etap życia gwiazdy, przez możemy obserwować niewiele obiektów tego typu benc
Na drugim zdjęciu obiekt od którego IC2220 wzięło swoją nazwę zwyczajową - do dzisiaj nie wiedziałem o istnieniu czegoś takiego XD
Ciężko znaleźć informacje, czy widoczna tu galaktyka spiralna NGC 3981 czymkolwiek się wyróżnia - ot taka zwyczajna galaktyka 62 miliony ly stąd, o rozmiarach przypominających Drogę Mleczną. Osobiście bardziej podoba mi się tło tego zdjęcia, gdzie możemy zaobserwować dziesiątki nieskatalogowanych (w żadnych "popularnym" zbiorze) galaktyk. Im dłużej się przyglądać, tym więcej ich widać - polecam otworzyć pełną rozdzielczość na stronie
Wiele ponad to co tu widać, nie trzeba dodawać - mamy słońce tuż po całkowitym zaćmieniu, w trakcie zaćmienia i sekundy przed zaćmieniem (kolejność od lewej). Piękny widok, możemy obserwować perturbacje powierzchni - a warto dodać, że większość tych wybuchów jest "większa" niż sama Ziemia.
Niesamowity widok, z czasem zacznie nam spływać tego więcej i więcej I bardzo dobrze, nie mam nic przeciwko gadaniu o zaćmieniu już po fakcie, a nie od miesiąca przed.