Wyobraź sobie, że jesteś małym "przedsiembiorcom". Spełniasz pierdyliard wymagań, oplacasz zusy, księgowe, podatki, systemy i, w zależności od skali i rodzaju działalności, mnóstwo innych "danin" i upierdliwości, które kosztują i czas i pieniądze - ksefy, koncesje, pozwolenia, kasy fiskalne, terminale płatnicze, itp.
A teraz wyobraź sobie, że jesteś tzw. fachowcem, co bierze "do rączki". Fachura jest jeszcze często dodatkowo na krusie, a jego stara bierze mopsy, osiemset plusy i pracuje w urzędzie gminy, czy innej lokalnej budżetówce "po znajomości".
I teraz zastanów się, kto cię bardziej roocha? Państwo? Czy może jednak pan glazurnik, hydraulik, elektryk, mechanik, któremu wszystko fundujesz, łącznie z opieką zdrowotną, nauką, emeryturą i przyległościami?
Piszę to w kontekście ksef, który do⁎⁎⁎ał kosztami małym firmom, a zasrańców z szarej strefy nie ruszył.
#hydepark #polska #gospodarka #ksef