Wojny opiumowe edycja XXIw.
Chińczycy potrafią się odgryźć
#wiadomosciswiat #chiny #usa #polityka #geopolityka


Wojny opiumowe edycja XXIw.
Chińczycy potrafią się odgryźć
#wiadomosciswiat #chiny #usa #polityka #geopolityka


@wielkaberta Są twarde dowody. To ich laboratoria dostarczają kartelom w Meksyku składowych fentanylu. https://www.youtube.com/watch?v=z6iW1poC-0c
@starszy_mechanik tak to trochę wyglądało z mojej perspektywy, jak to widziałem na własne oczy.
Jesteś wolny, chcesz być chodzącym zombie, to se bądź, tylko innym się nie wpierdalaj, nie żebraj i nie rób syfu w przestrzeni publicznej.
Choć ten syf, który po nich zostawał, to jak po polskich alkusach. Więc mocno na minus…
@festiwal_otwartego_parasola ten problem sam się nie rozwiąże, bo narkotyki zasysają zapewne sporą rzesze ludzie każdego roku.
Tam po prostu tak jest, że se możesz być kim chcesz. Wpadasz w kryzys narkotykowy, chcesz się z niego wyrwać to pewnie znajdziesz gdzieś pomoc, wolisz się w nim zatracić, twój wybór.
@VikingKing to fakt, że ameryka słynie z wolności jednostki aż do bólu, ale gdyby zauważyli, że ten konkretny problem działa przesadnie negatywnie na społeczeństwo, gospodarkę czy rację stanu, to by się za to wzięli w mig, tak samo w 100% nie zwalczają handlu narkotykami, chociaż z zaawansowaniem swojego wywiadu mogliby wszystkie kartele rozbić w pół roku. po prostu kto ma zarobić, ten zarabia i jakoś to się kręci, a to, że przy tym jakiś bezużyteczny James na zasiłku ze street of philadephia kopnie w kalendarz, to nikomu nie zrobi różnicy
@festiwal_otwartego_parasola to fakt, przypadkiem zapuściłem się raz w nie za dobrą dzielnicę. Na parkingu przy starym zamkniętym hotelu, błąkali się ludzie w kryzysie, kilku zwiedzało inne wymiary, leżąc pod ścianą, a na środku parkingu scena jak z serialu. Stoi sobie typ w błyszczącym dresiku, przy krwisto czerwonym Challenger’e, popija kolkę z kubka ze znanej sieciówki fast food. Nie widać, że diller fcale xD.
Czy wpływa to negatywnie na zdrową część społeczeństwa, to ciężko stwierdzić, trzeba by tam pożyć.
Jako laik mogę stwierdzić, po tym co widziałem, że raczej nie.
Ćpun to nie alkus, który lata pod wpływem i szuka wrażeń.
Raczej woli przybić na slumsie i poleżeć, problem zaczyna się, jak robi się głodny.
@wielkaberta zresztą kiedyś (możesz nawet na hyperreal.info poszukać, to jest takie forum-encyklopedia w kwestii substancji odurzających) byłeś nawet w stanie zamówić sobie z chińskiej fabryki analogi fentanylu jako odczynniki chemiczne. Wszystko legalnie a celnicy albo policja nie miały Ci prawa skonfiskować przesyłki (o zarzutach nie ma co mówić) bo wtedy nie były uwzględnione w ustawie o przeciwdziałaniu narkomanii. W stanach było to samo dopóki nie wprowadzono prawa analogowego. Dobrze wiem co mówię bo przy okazji mojego uzależnienia bardzo zgłębiłem temat.
@Boltzman sam powiedziałeś, naturalnych mechanizmów nie ma więc nie jest to do końca selekcja naturalna. Mi żal jest tych ludzi bo sam jestem uzależniony od opio (na szczęście nie ruszałem ani fentanylów ani igły) i życie z tym uzależnieniem w abstynencji jest katorgą. A bycie czynnie uzależnionym, zwłaszcza od opio i zwłaszcza od mocnych opio to też przejebana sprawa. Jak już chwilę jesteś w ciągu to gdy przerwiesz to się zaczyna zespół odstawienny. Ja miewałem tylko bardzo lekkie a i tak były okropne. W sytuacji gdy przez kilka lat bierzesz fenta w ilościach miligramowych (czyli bardzo dużych) i to dożylnie (bo pewnie tak biorą) to jest to cierpienie nie do wyobrażenia, nawet dla mnie. I jak się zaczyna odstawienie (znając życie w States of 'Murica detoksy 2 tygodniowe kosztują co najmniej 15k dolarów a pewnie ceną bliżej im jest do 35) to masz opcję przerwać je przez wzięcie. I to jest takie błędne koło:
Bierzesz codziennie -> zespół odstawienny -> bierzesz żeby przeszło
A wtedy tylko sprawiasz że nie cierpisz już tylko zaczniesz cierpieć jak faza przejdzie. I to mocniej i dłużej. Uzależnienie to niesamowite kurestwo.
@maly_ludek_lego ośrodki są, ale niestety przy mocnych uzależnieniach idąc do rocznego ośrodka marnujesz rok. Niektórym ośrodek pomaga i jesteś w abstynencji ale po jakimś czasie (czasem miesiące, czasem lata) jak coś się w ich życiu spierdoli to odreagowują przez ponowne wzięcie. I z reguły wpadają w gówno po uszy. Po raz kolejny. Uzależnienie jest jak rak, jak Ci się wydaje że się z nim uporałeś to przychodzi nagle, wygrywa i rządzi Twoim życiem. Do tego dochodzi problem podwójnych diagnoz - jest na tyle wielu narkomanów z uzależnieniem ORAZ inną chorobą psychiczną, że wiele szpitali i ośrodków pootwierało oddziały do leczenia właśnie takich osób. Sam do takich niestety należę. :((
@sierzant_armii_12_malp W Szwajcarii tak robią.
http://www.narkotyki.pl/wokol-narkotykow/heroina-na-koszt-panstwa/
Zamiast wydawać miliardy jak USA na DEA to dają narkomanom się umyć, ogarnąć, wziąć niechrzczoną działkę dodatkowo wspierając psychologicznie. Skuteczność zaskakująco duża za ułamek kosztów.
Zaloguj się aby komentować