Wiosna się zaraz zaczyna, a ja prawdopodobnie po uwalczonej zimie zamiast korzystać, będę miał półtora miesięczną przerwę. Niestety, najpewniej czeka mnie artroskopia kolana. W przyszłym tygodniu się dowiem, czy jest szansa na leczenie zachowawcze.
Miało być okej, ale większe obciążenia odnawiają kontuzję. Wybór żaden, bo bez zabiegu musiałbym długo bawić się na pół gwizdka, odpuścić sezon i mieć szansę pół na pół, że to coś da. Lub rzecz jasna porzucić rower.
Większość planów rowerowych idzie w pizdu. Ale nie wszystkie, bo w dwa miesiące po rehabilitacji powinienem wrócić wystarczająco do sprawności i na czerwiec być gotowy. Bez formy, ale do długich jazd zapewne tak. Siłą woli się ujedzie xd
Zatem zegnajciu, odchodzę. Na jakiś czas rowerowy równik baj baj.
#rower #oswiadczeniezdupy


