Wiele lat temu byłam na pokazach lotniczych, podczas których zginęło dwóch pilotów z Białorusi. To był pierwszy i jedyny raz, kiedy byłam obserwatorem czyjejś śmierci (choć z daleka). To wydarzenie... w sumie nie wiem jak to określić - mocno mną targnęło? Z subtelnością cegły spadającej na głowę dotarło do mnie, że życia nie wolno marnować na robienie rzeczy, które nie sprawiają satysfakcji i nie dają rozwoju, przepalać bez sensu dzień za dniem, bez żadnego planu. Że może piloci zginęli, ale żyli bardziej prawdziwie, niż ludzik chodzący latami do roboty, której nie lubi, po to żeby zarobić na dach nad głową i bułkę z masłem - bez celu, bez ambicji, bez zdobywania w życiu nowych wrażeń i doświadczeń. Niby wszyscy to dobrze wiemy - ja też zawsze wiedziałam, ale tamtego dnia poczułam to naprawdę, do szpiku kości.


Parę dni potem złożyłam wypowiedzenie w robocie.


#radom #airshow #feels

734a45c5-f233-4bbe-b218-5eb2d7b4f019

Komentarze (38)

@GazelkaFarelka Propsy! Szanuję. Tak trzeba żyć. Mój pociąg niestety już odjechał Edit: myślałem, że to OP na zdjęciu... Ale poniżej w komentarzu wyjaśnienie. Ale nie zmieniam swojego zdania

@Djnx Aż tak dobrze nie ma, że sobie nagle postanawiasz zmienić robotę i zostać pilotem myśliwca i nim zostajesz

No właśnie wtedy byłam w punkcie, gdzie miałam wrażenie, że mój pociąg już odjechał, że utknęłam w martwym punkcie. Nigdy nie jest za późno na zmiany.

@GazelkaFarelka Masz rację. Ale w tym wieku (45+) to już mam inne ambicje, niż kiedyś. Teraz to myślę jak przerobić do emerytury w spoko robocie

@Djnx Ja byłam wtedy przed trzydziestką. Pewnych rzeczy juz nie zmienisz, tego kim jestes i jak wyglądało twoje zycie do tej pory, ale nadal masz wpływ na swoje życie, wybory, możesz wybrać najlepiej z wachlarza dostępnych możliwości. Możesz robić plany i konsekwentnie się ich trzymać, ale też korzystać z nadarzających się okazji.

@GazelkaFarelka wypowiedzenie tak na spontanie? Szanuję, choć perspektywa jest trochę inna jak masz dzieci i kredyt.

@Lubiepatrzec znalazłam nową, w tej samej branży, ale z lepszymi warunkami i perspektywami rozwoju

dużo się tam nauczyłam i mogłam potem iść znów dalej, gdy przyszedł czas

@dez_ ja wypowiedzenie złożyłem tak, że traciłem pracę na miesiąc przed porodem zony. Nawet nie zacząłem szukać kolejnej przed rzuceniem papierem.

@TenTypTakMa pewnie chcielibyście tutaj niesamowitą historię o niezwykłych osiągnięciach, ale rzeczywistość zazwyczaj jest banalna, choć mi to nie przeszkadza. Wypchnęło mnie to z martwego punktu na dalsze tory, gdzie mogłam realizować swoje cele, moze prozaiczne, ale dające mi zadowolenie w życiu.

@GazelkaFarelka raz byłem na AirShow w Radomiu. Lał deszcz na tyle, że nie było sensu stać. Następnego dnia, rozbiło się dwóch pilotów. Ja to sądzę, że ten AirShow w Radomiu to taka selekcja sztuczna pilotów. Puszczają takiego kajtka i cytując klasyka No i wylądował

@Tomoe Pokazy to zawsze loteria, wyobraź sobie pojechać na nie do innego kraju i też odwołane...


Cztery lata temu bodajże, lało tak, że odwołali wszystkie loty, zmarzliśmy, zjedliśmy grochówkę i do domu.

@GazelkaFarelka loterią, można nazwać jak coś się faktycznie raz na pewien czas wydarzy. Tylko nie co rok, albo co dwa lata. Dlatego po prostu nie jeżdże, nie ma to sensu

Tak właśnie, work hard play hard. Przepalajcie sobie receptory dopaminowe bo jeśli ktoś tego nie robi to nie żyje pełnią życia. Ostra odklejka.

@GazelkaFarelka a ja tam pi⁎⁎⁎⁎lę ten terror sukcesu. Nie rozumiem tego umniejszania tym co sobie po prostu żyją swoimi małymi ludzkimi sprawami i nie potrzebują się ciągle rozwijać, byc najlepszym i zdobywać co tydzień nowego życiowego everestu żeby być szczéśliwymi. Kołczowe pitolenie.

Zaloguj się aby komentować