W wieku 84 lat zmarł dziś w nocy mój dziadek, pisze bo w sumie nie mam z kim pogadać i sam nie wiem co czuje, ogólnie dziadek był drugą osobą w moim dzieciństwie która miała spory wpływ na to jaki jestem, to on nauczył mnie majsterkować, naprawiać różne rzeczy i budować, w sumie to i później mojego syna uczył różnych rzeczy w ogródku.
Dziadek ostatni rok był w nienajlepszym stanie, zmienił się psychicznie, był agresywny słownie, i tracił kontakt, ogólnie to miał chore serce ale zeszłoroczne zapalenie płuc już go prawie zabiło, w tym roku podleczyli go akupunkturą i ziołami ale w szpitalu na badaniach zarazili go RSV i znów ledwo z tego wyszedl. Dzis miał wrócić do domu do domowego hospicjum ale nie zdążył - mam nadzieję że odszedł w spokoju i bez cierpienia.
#chceporozmawiac
